Dodaj do ulubionych

karmienie piersia

29.11.13, 14:26
Czy publiczne karmienie piersia jest zgodne z sv?
Nie chodzi o o kwestie czy kobiety maja prawo karmic piersia publicznie czy nie, bo wiadomo, ze maja, ale chodzi o to jak to sie ma do sv.
Obserwuj wątek
    • urko70 Re: karmienie piersia 29.11.13, 14:48
      milamala napisała:

      > Czy publiczne karmienie piersia jest zgodne z sv?

      W filharmonii, centrum handlowym, placu zabaw, w lesie na polanie....?
      Publiczne karmienie piersią a sv

      Za wyznacznik traktowałbym "zachowania, które nie powodują żadnego dyskomfortu u innych ludzi" czyli co innego wielka goła/odsłonięta pierś w miejscu gdzie mnóstwo ludzi a co innego pierś schowana tak, że widać tylko ubraną kobietę i leżące przy niej dziecko.
      • aqua48 Re: karmienie piersia 29.11.13, 19:10
        urko70 napisał:

        > Za wyznacznik traktowałbym "zachowania, które nie powodują żadnego dyskomfortu
        > u innych ludzi"

        Popieram. Jako matka karmiąca niekiedy w miejscach publicznych, w czasach kiedy nie było to oczywiste. Zawsze można przykryć się pieluszką, kocykiem lub nawet sweterkiem, albo znaleźć spokojne miejsce, ustronny kącik, tyłem do przechodniów.
        I zapewniam, że zawsze jest to konieczność, bo nie sposób karmić najedzonego niemowlaka..
      • illegal.alien Re: karmienie piersia 02.12.13, 15:47
        > Za wyznacznik traktowałbym "zachowania, które nie powodują żadnego dyskomfortu
        > u innych ludzi" czyli co innego wielka goła/odsłonięta pierś w miejscu gdzie mn
        > óstwo ludzi a co innego pierś schowana tak, że widać tylko ubraną kobietę i leż
        > ące przy niej dziecko.

        Tylko niestety bywa tak, ze ludziom sama swiadomosc, ze kobieta w poblizu karmi zakloca komfort - mnie sie zdarzylo, ze karmilam naprawde dyskretnie, a kobieta, ktora zwrocila mi uwage (hm, to raczej eufemizm - mowiac wprost, wysylala mnie z dzieckiem do toalety) musiala wykrecic szyje, zeby w ogole zobaczyc, gdzie ja siedze, o moim dziecku i tym, co robi, nie wspominajac.
        • urko70 Re: karmienie piersia 02.12.13, 20:25
          illegal.alien napisała:

          > > Za wyznacznik traktowałbym "zachowania, które nie powodują żadnego dyskom
          > fortu
          > > u innych ludzi" czyli co innego wielka goła/odsłonięta pierś w miejscu gd
          > zie mn
          > > óstwo ludzi a co innego pierś schowana tak, że widać tylko ubraną kobietę
          > i leż
          > > ące przy niej dziecko.
          >
          > Tylko niestety bywa tak, ze ludziom sama swiadomosc, ze kobieta w poblizu karmi
          > zakloca komfort - mnie sie zdarzylo, ze....

          W życiu zdarzają się przeróżne sytuacje co nie znaczy, że wszystkie pretensje wszystkich ludzi są zasadne.
    • nm.buba011 Re: karmienie piersia 29.11.13, 15:12
      milamala napisała:

      > Czy publiczne karmienie piersia jest zgodne z sv?

      - zależy.
      Czy to konieczność, czy jedynie pretekst, "usprawiedliwienie", "trampolina" do innych celów.


      Im krócej to zagadnienie ujmiemy, tym lepiej, dla całej idei.

      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • aka10 Re: karmienie piersia 29.11.13, 18:52
        nm.buba011 napisał:

        >
        >
        > - zależy.
        > Czy to konieczność, czy jedynie pretekst, "usprawiedliwienie", "trampolina" do
        > innych celów.
        >
        > Jak zwykle "rewelacyjna" odpowiedz...
        > Im krócej to zagadnienie ujmiemy, tym lepiej, dla całej idei.
        >
        > ***********************************************
        > www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        > so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • agcerz Re: karmienie piersia 29.11.13, 19:22
          Faktycznie, karmiąc czasem dziecko piersią miałam na myśli inne cele. Niskie, niemoralne i dwuznaczne.
          • nm.buba011 Re: karmienie piersia 30.11.13, 01:16
            agcerz napisała:

            > Faktycznie, karmiąc czasem dziecko piersią miałam na myśli inne cele. Niskie, n
            > iemoralne i dwuznaczne.

            - Ty jesteś bez zarzutu.
            Ja widziałem różne zdarzenia i to miałem na myśli.



            Galeria:

            Filipiny: W Manili matki po raz kolejny biły światowy rekord w... symultanicznym karmieniu piersią




            fakty.interia.pl/galerie/styl-zycia/rekord-przy-piersi-zdjecie,iId,964420,iAId,68936
            • ichi51e Re: karmienie piersia 30.11.13, 09:30
              Takie eventy maja na celu propagowanie najnaturalniejszego sposobu karmienia na swiecie jaki jest. I slusznie sie odbywaja skoro na swiecie sa ciagle ludzie ktorzy mysla jak ty. Ludzie wsiedli na ciebie czesciowo nieslusznie - to nie twoja wina ze na kp znass sie jak kura na pieprzu. Dziecko gdy glodne chce jesc i nie ma tu mowy z jego strony o sv bo to jest zwierze - jedyne co matka moze zrobic to zatroszczyc sie o kocyk czy specjalna zaslonke do karmienia a w najgorszym wypadku usadzenie sie w sposob dyskretny. Niestety kp to nie karmienie na zegarek i czasem trzeba nakarmic niespodziewanie (jak pani na motorze starsze dziecko) nie ma czasu sie rozebrac przebrac itd owszem ja na miejscu pani (w kontekscie sv) usiadlabym za motorem i wziela dziecko na kolana - ale widac pani wyobrazni nie starczylo. No i w tym kontekscie to zdjecie jest przykladem "ostentacyjnego karmienia" i z sv nie ma duzo wspolnego.
              W ogole kp i jego naturalnosc bardzo trudno wyjasnic komus kto nie karmil smile
              • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 11:33
                Niestety kp to nie karmienie na ze
                > garek i czasem trzeba nakarmic niespodziewanie (jak pani na motorze starsze dzi
                > ecko)

                To starsze dzieci też się karmi na żądanie, wszędzie, gdzie sobie zażyczą? Myślałam, że to dotyczy niemowląt...
                • ichi51e Re: karmienie piersia 03.12.13, 14:41
                  No ja karmie na zadanie. A ty pijesz jak chce ci sie pic czy jak wybije 8.20?
                  • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 15:14
                    Piję jak mi się chce pic. Niekoniecznie jednak browarka w pracy, bo mi się zachciało, tylko albo wodę w pracy, albo browarka po pracy.
                    Nie moja rzecz, kto jakie duże dzieci karmi, tylko w przypadku 2-3 latka, który je i pije już inne rzeczy niż mleko mamy twierdzenie, że trzeba koniecznie nakarmić piersią na żądanie, jest z lekka od czapy i dokładnie do tego się odniosłam.
                    • ichi51e Re: karmienie piersia 03.12.13, 15:20
                      Lol. No to wyobraz sobie 2-3latka ktory pije mleko a nie soczki...
                      • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 15:44
                        Wyobrażam sobie, i wyobrażam sobie 2-3 latka, który może się napić wody i niekoniecznie musi być na żądanie karmiony piersią.
                        • illegal.alien Re: karmienie piersia 03.12.13, 15:56
                          Caly problem polega na tym, ze karmienie piersia to nie tylko picie i jedzenie.
                          Czy gdyby ten sam 2-3 latek domagal sie publicznie smoczka to tez bys uwazala, ze przesada, zeby tak na zadanie dawac? A ulubionej zabawki?
                          A smoczki i wszelkie ulubione zabawki/szmatki/co tam kto ma, to nic innego jak erzac piersi i bliskosci mamy - czasem nie do zastapienia mimo najszczerszych i najwiekszych checi.
                          • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 16:10
                            Ja nie pisałam, że uważam, że przesada. Już to wyjaśniłam. Ja dyskutuję z samym argumentem, że dziecko 2-3 letnie nadal trzeba karmić na żądanie, choćby na motorze i środku i ulicy. Część matek uważa, ze przychodzi jakiś wiek, kiedy dziecko powinno zrozumieć, że nie zawsze musi natychmiast dostać wszystko, co chce - i niekoniecznie ten wiek następuje bliżej osiemnastki. Widać, mylą się... Ale mnie osobiscie naprawdę nie przeszkadza, jeśli ktoś sobie karmi nawet i 7-latka na żądanie.
                            • illegal.alien Re: karmienie piersia 03.12.13, 16:18
                              Ale nadal nie odpowiedzialas na moje pytanie - czy to samo dziecko powinno dostac smoczek? Zostac przytulone? Sa sytuacje, kiedy pewne rzeczy sa potrzebne JUZ i NATYCHMIAST w swiecie dziecka - i sa rodzice, ktorzy to rozumieja i nie probuja dziecka nauczyc cierpliwosci np. w momencie kiedy dziecko sie wywalilo i uderzylo w glowe - a niektore dzieci w takich sytuacja uzywaja wlasnie piersi do uspokojenia sie. Inne dostalyby smoczek - i jakos dawanie smoczka czy przytulenie od razu nikogo nie razi, nie dziwi i nie bulwersuje, a podanie piersi 'moze zaczekac'.
                              • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 16:27
                                Smoczek u 3-latka razi jak najbardziej. I jeśli mam stanowić substytut przytulenia, to ja nie mam pytań... I chyba może nie robić dobrze na zgryz. Pierś niekoniecznie - dlaczego, kiedy ma się ciut inne zdanie, zaraz inni przypisują ogólną niechęć, nie rozumiem... nie jestem ani przeciwniczką KP, ani DKP, ani publicznie ani w domu. Nawet nie skomentuję przejścia od "pić mi się chce" do "uderzył się albo wywalił i płacze", bo to trąci manipulacją i zmienia temat znacznie. Mówię o dziecku głodnym albo spragnionym. I nadal uważam, że 2-3 latek może być już w takiej sytuacji uczony, że nie wszystko musi dostać natychmiast, kiedy zechce. Wiele matek DKP uważa podobnie.
                                • illegal.alien Re: karmienie piersia 03.12.13, 16:40
                                  Madzioreck, alez ja tez uwazam podobnie, moje dziecko karmione bylo piersia do prawie 2 urodzin, w tym publicznie niemal do konca - mimo, ze wlasnie staralam sie funkcje 'spozywcza' piersi traktowac tak, jak piszesz - nie zawsze musi byc na juz i teraz (co jakby naturalnie wynika z naszego trybu zycia - nie zawsze stoje z pustymi rekoma gotowa zadzierac koszulke wink, zadko kiedy mowilam (i nadal mowie) mojemu dziecku 'nie, bo nie', zeby sie cierpliwosci uczylo).
                                  Ale jednak bywaly sytuacje, kiedy moje dziecko bylo np. zmeczone, zle, chore, cokolwiek - i uczenie jej cierpliwosci w takim momencie byloby zlym pomyslem - czy jezeli chodzi o piers, czy o smoczka (nie uzywalysmy), czy o inne 'pocieszanie' dziecka - ale czesto-gesto obserwator 'bulwersujacy sie' widzi juz tylko efekt koncowy - siedzi matka na lawce w parku, karmi dwuletnie dziecko, obok lezy siatka z zakupami, z ktorej turlaja sie ziemniaki - ani chybi dziecko zakwililo, a ona rzucila sie piersia machac.
                                  OK, przerysowuje teraz, ale chyba wiesz o co mi chodzi?
                                  A nawet jezeli kobieta ma inne zdanie w temacie i rzuca sie z piersia na dziecko jak to tylko powie, ze chce pic, to chyba tez ma do tego prawo i nie jest to niezgodne z SV, o ile robi to dyskretnie?
                                  • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 16:48
                                    No ale mam wrażenie, że mnie właśnie postrzegasz jako tego bulwersującego się obserwatora, a tak nie jest. Wiem, o co Ci chodzi, ale dyskutowałam generalnie z forumką o nicku na "i" i jak widzisz, to była dyskusja całkiem o czym innym. Dokładnie o "pić". Nie o przytulaniu, płakaniu, pocieszaniu. Zupełnie inny kontekst. Wróć do tych postów i przeczytaj, że my tu teraz wkraczamy na zupełnie inny temat.
                                    Jeśłi chodzi o kontekst sv, to dla mnie jest jasne, że nakarmić można, o ile nie świeci golizną.
                                    • illegal.alien Re: karmienie piersia 03.12.13, 16:53
                                      Nie, nie widze Cie jako bulwersujacego sie obserwatora smile
                                      Tylko zeby wiedziec, czy chodzilo o 'pic' czy o 'ratunku!' to trzeba by byc przy scence od samego poczatku, zeby to wiedziec.
                                      Tak czy siak - masz racje, piszemy o roznych rzeczach. W kwestii 'pic' zgadzam sie, ze nie zawsze musi byc juz i natychmiast i mozna probowac dzialac inaczej smile
                                      • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 17:23
                                        No ale ja się ustosunkowałam do "czy jak chce ci sie pić, to pijesz, czy czekasz do 8:20" wink
                              • vi_san Re: karmienie piersia 04.12.13, 08:28
                                Smoczek, przytulenie - jak najbardziej. To właśnie jest wyraz czułości, troski i bliskości mamy, która ma dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa i ewentualnie pocieszenie. Ale nie cyc do buzi! U kilkulatka. O ile rozumiem karmienie niemowlęcia na życzenie, o tyle np. w parku 3 - 4 latek podbiegający do mamy, zadzierający jej bluzkę i pakujący sobie jej pierś do buzi - sorry ale to nie jest substytut smoczka czy "uspokajacz". I o to chodzi. O ile mogę zrozumieć niemowlaka, którego czasem trzeba nakarmić poza domem [acz sugerowałabym wychodzić z domu PO karmieniu nie przed, i jeśli już taka konieczność zajdzie to zrobić to dyskretnie i bez ostentacji], o tyle kilkulatek, który już może zjeść czy napić się czegoś "normalnego" - już zniesmacza. I nie piszę o sytuacji, kiedy dziecko jest odstawiane od piersi, nagle ma stres [jak napisałaś, przewróci się, skoczy na nie czyjś pies itp.], ale o sytuacji, kiedy taki kilkulatek przerywa zabawę, bo ma ochotę na kilka łyków.
                                • illegal.alien Re: karmienie piersia 04.12.13, 09:57
                                  Hm. Masz dzieci? Karmiłas piersią? I nigdy Ci sie nie zdarzyło, ze nakarmilas, wyszłas, a dziecko za pol godziny znowu chciało jeść? Masz szczęście smile
                                  I jezeli mozesz, to wytłumacz mi jak wyglada ostentacyjne karmienie piersią.
                                  Ze smoczkiem masz racje - pierś nie jest jego substytutem. Zależność jest dokładnie odwrotna.
                        • ichi51e Re: karmienie piersia 03.12.13, 18:28
                          ja tez jestem sobie w stanie wyobrazic takiego 2-3 latka big_grin. co nie zmienia faktu ze nie widze powodu dla ktorego moje dziecko ma byc napojone (sokiem? woda?) byleczym kiedy moze dostac super wartosciowy napoj ktory akurat mam pod reka...
                          • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 18:49
                            Dla mnie EOT, bo nie rozumiesz zupełnie, o czym ja piszę od początku smile
            • bene_gesserit Re: karmienie piersia 30.11.13, 11:44
              Jak zawsze: pała z rozumienia kontekstu. Od iluśtam lat, on and on.
              • nm.buba011 Re: karmienie piersia 30.11.13, 12:08
                bene_gesserit napisała:

                > Jak zawsze: pała z rozumienia kontekstu. Od iluśtam lat, on and on.

                - kontekst i jego zrozumienie?

                Czy karmieni, czyli ludzie w wieku do 3-4 lat, chcieli tej szopki-bicia rekordu, podróżowania i publikacji własnego wizerunku.

                https://i.iplsc.com/rekord-przy-piersi/00023FJF5NWL8D5N-C317-F3.jpg


                https://s1.kozaczek.pl/2012/05/time310-R1.jpg
                • ichi51e Re: karmienie piersia 30.11.13, 12:46
                  Czlowiek naturalnie sie odstawia w wieku 4-7 lat. Co w tym dziwnego ze ktos karmi 3 latka? Piszesz te posty zeby sie ignorancja popisac?
      • bene_gesserit Re: karmienie piersia 29.11.13, 21:01
        Łał, buba - stuknąłeś o jeszcze niższe dno. Congrats.
      • mika_p Re: karmienie piersia 29.11.13, 22:43
        Bubo, zdefiniuj, proszę, jakie "preteksty", "usprawiedliwienia" i "trampoliny" masz na myśli.
        • kwiat_w_kratke Re: karmienie piersia 30.11.13, 00:48
          Temat publicznego karmienia piersią zawsze mnie rozśmiesza. big_grin
          W każdym kiosku, w każdym empiku, w całej masie reklam - w TV, na billboardach - wychylają się do nas mocno piersiaste i skąpo ubrane panie, trudno się przejść po mieście, żeby nie zobaczyć gdzieś jakiegoś wielkiego, gołego cyca... Ale niechby przy tym cycu wisiał niemowlak i ssał.... Oooooo To już jest ogromne, publiczne zgorszenie. big_grin
          • bene_gesserit Re: karmienie piersia 30.11.13, 00:58
            Zgorszenie wynika z paru rzeczy: tego, ze karmiąca jest 'na zywo'; tego, ze kultura przyzwyczaja nas widzieć w ciele kobiecym jedynie zródło podniety (ew bycia zrodlem podniety) - a karmiąca źródłem podniety nie jest, mimo ze się (jakośtam, skromnie i na chwilę) obnaża) i tego, ze ciało, które MA BYĆ atrakcyjne seksualnie, apetyczne i jędrne, u karmiących wygląda inaczej. To naturalna, ale smutna konsekwencja kultury, w której zyjemy.

            Moim zdaniem ci, którzy burzą sie na widok karmiących matek, mają nie po kolei w głowie. A już ci, którzy (na forach w wątkach o karmiących nader częsty argument) porównują czynnośc karmienia piersią do publicznej defekacji albo w paru akapitach opisują, jak to wszędzie natykają się na wymachujące cycami matki, które z lubością się obnażają przed tłumem, to fiksanci, zeby nie powiedzieć - dewianci.
            • kwiat_w_kratke Re: karmienie piersia 30.11.13, 01:33
              A więc względy estetyczne. Czy gdyby pierś karmiąca niemowlę wyglądała jak elegancko zrobiona przez zdolnego grafika Playboya czy innego CKM nie budziłaby obaw o publiczne zgorszenie?
              Co do argumentu o obiekcie "na żywo" - naprzeciwko przedszkola mojej najmłodszej córki wisiał do niedawna ogromniasty billboard z panią reklamującą bieliznę. Modelka, ubrana elegancko w skąpe "doły", górę miała równie elegancko widoczną. I ta pani wprawdzie nie była "na żywo" ale:
              1. Była tak na oko ze trzy razy większa niż średniej wielkości matka.
              2. Wisiała tam sobie nie parę minut, ale 24h/dobę, siedem dni w tygodniu. Bez przerwy.
              To chyba trochę gorzej od trzy razy mniejszej od niej matki, która zechciałaby np. przycupnąć i w ciągu kilku czy nawet kilkunastu minut nakarmić swoje dziecko.
              • bene_gesserit Re: karmienie piersia 30.11.13, 11:31
                kwiat_w_kratke napisał(a):

                > A więc względy estetyczne.

                Nie do końca. Po prostu pomieszanie porządków - niepokój budzi coś, co 'powinno' budzić podnietę, a jest używane do czegoś kompletnie podniety nie budzącego. W ogóle cała dyskusja o tym, czy 'można' karmić piersią publicznie, a jeśli w ogóle 'można', to w jaki sposób, zeby nie narażać innych na stres/zgorszenie/łotewa to mała część kulturowego dyskursu, dotyczącego kobiecego ciała. Który odbywa się też przy pomocy gigantycznych zdjęć reklamowych, o których piszesz niżej.

                > Czy gdyby pierś karmiąca niemowlę wyglądała jak eleg
                > ancko zrobiona przez zdolnego grafika Playboya czy innego CKM nie budziłaby oba
                > w o publiczne zgorszenie?

                Nie chodzi o zgorszenie, ale - w tym przypadku - niesmak. Naga piers ze sterczącym sutkiem (atrakcyjna czy nawet nie bardzo) powinna być obiektem seksualnym, nie służyć nieapetycznej fizjologii. Polecam wątki na forach - mnóstwo mężczyzn i kobiet wypowiada się w tym duchu.

                > Co do argumentu o obiekcie "na żywo" - naprzeciwko przedszkola mojej najmłodsze
                > j córki wisiał do niedawna ogromniasty billboard z panią reklamującą bieliznę.
                > Modelka, ubrana elegancko w skąpe "doły", górę miała równie elegancko widoczną.
                > I ta pani wprawdzie nie była "na żywo" ale:
                > 1. Była tak na oko ze trzy razy większa niż średniej wielkości matka.
                > 2. Wisiała tam sobie nie parę minut, ale 24h/dobę, siedem dni w tygodniu. Bez p
                > rzerwy.
                > To chyba trochę gorzej od trzy razy mniejszej od niej matki,

                Nie, to zupełnie coś innego. Kontakt oko-w-oko z kimś zywym w porównaniu z kontaktem ze zdjęciem czy filmem rodzi o wiele większe napięcie. Min stąd kontrowersje.
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: karmienie piersia 01.12.13, 11:34
                  bene_gesserit napisała:
                  Nie chodzi o zgorszenie, ale - w tym przypadku - niesmak. Naga piers ze sterczącym sutkiem (atrakcyjna czy nawet nie bardzo) powinna być obiektem seksualnym, nie służyć nieapetycznej fizjologii. Polecam wątki na forach - mnóstwo mężczyzn i kobiet wypowiada się w tym duchu.

                  To nawet nie to. w naszej kulturze po prostu nie ma zwyczaju obnazac sie publicznie, mimo wszystko. co innego taka np wioska w Afryce gdzie matki chodza po prostu gole do pasa
                  w ogole, wiec karmienie niemowlat to zaden problem, poza tym wychowuja sie w takiej kulturze.

                  U nas moze kiedys w dawnych czasach dziewki na wsi tez tak karmily (no nie chodzily z golymi piersiami, ale karmily otwarcie) ale nie wiem jak hrabiny i szlachcianki,
                  osobiscie watpie skoro kiedys ukrywaly swoj 'blogoslawiony stan'.
                  Co wymagac od takiej kultury, gdzie od stosunkowo niedawna kobiety obnazaja ciezarny brzuch?
                  czy nie tak dawno nie sypaly sie tu gromy na jakas ciezarna w mini albo w pologu w mini?
                  a wy chcecie zeby baby chlastaly golymy cycamy z niemowlakiem.

                  Swoja droga wcale nie podoba mi sie ogladanie takich widokow, chociaz sama karmilam
                  i to, czasem zdarzylo sie, ze publicznie,
                  - ale nie obnazalam cyca. dziecko i piers byly przykryte.

                  Niektorym odbiera to apetyt, pomimo ze to takie 'naturalne' a dla niektorych 'wzruszajace'.
                  Ale dla niektorych nie, podobnie jak dla wlascicieli ich cudowne koteczki, pieseczki a dla rodzicow ich genialne rozkoszne dzieciatka-

                  wezmy to pod uwage i pohamujmy sie, kobiety. w koncu karmic piersia wolno, wiec o co chodzi!

                  Minnie
                  • aqua48 Re: karmienie piersia 01.12.13, 12:16
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                    > U nas moze kiedys w dawnych czasach dziewki na wsi tez tak karmily (no nie chod
                    > zily z golymi piersiami, ale karmily otwarcie) ale nie wiem jak hrabiny i szlac
                    > hcianki,

                    Dawniej kobiety z arystokracji wynajmowały mamki..najczęściej właśnie te dziewki wiejskie.
                    • ichi51e Re: karmienie piersia 03.12.13, 14:45
                      Jak np Maria Sobieska? No i te wszystkie obrazy Madonny z dzieciatkiem... No tak Matka Boska prosta dziewucha big_grin
                  • bene_gesserit Re: karmienie piersia 01.12.13, 15:15
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                    > To nawet nie to. w naszej kulturze po prostu nie ma zwyczaju obnazac sie public
                    > znie, mimo wszystko. co innego taka np wioska w Afryce gdzie matki chodza po p
                    > rostu gole do pasa

                    O to też chodzi.
                    95% naszego obecnego społeczeństwa to potomkowie chłopów, ew zagródkowej szlachty i ziemiaństwa z pretensjami do bycia czymś lepszym. Stąd to, co się kojarzy z plebsem (mimo, ze od tego plebsu dzieli jedno-dwa pokolenia albo mimo, ze dzięki temu plebsowi rodzina miała jako-taki byt przez dziesięciolecia) jest bardzo źle widziane. Chcemy wierzyć, ze nie mamy z naszymi korzeniami nic wspólnego.

                    > Swoja droga wcale nie podoba mi sie ogladanie takich widokow, chociaz sama karm
                    > ilam
                    > i to, czasem zdarzylo sie, ze publicznie,
                    > - ale nie obnazalam cyca. dziecko i piers byly przykryte.

                    Ja, jak pisałam, nigdy nie zauważyłam nic gorszącego czy odrażającego. Widok karmiącej matki mnie nie zniesmacza - przeciwnie, uważam że jest wzruszający. Co oczywiście nie oznacza, ze się przyglądam. Gdybym - pierwszy raz w zyciu - zauważyła 'wymachującą cycami' karmiącą, to bym zwyczajnie odwróciła wzrok.

                    > Niektorym odbiera to apetyt, pomimo ze to takie 'naturalne' a dla niektorych 'w
                    > zruszajace'.

                    Jak napisałam poniżej - uważam, ze świry należy lekceważyć, a nie dbać o ich dobre samopoczucie wink
                  • mika_p Re: karmienie piersia 01.12.13, 18:43
                    > U nas moze kiedys w dawnych czasach dziewki na wsi tez tak karmily (no nie
                    > chodzily z golymi piersiami, ale karmily otwarcie) ale nie wiem jak hrabiny i
                    > szlachcianki, osobiscie watpie skoro kiedys ukrywaly swoj 'blogoslawiony stan'.

                    Madonna Karmiąca jako jedna z wersji Madonny z Dzieciątkiem, malowana była co najmniej do XVI wieku, więc dośc długo dobry przykład był smile

                    A szlachta nie karmiła dzieci, bo:
                    po pierwsze, w ogóle do zajmowania się dziećmi miała służbę;
                    po drugie, karmienie jako wydatek energetyczny blokuje płodność na pewien czas, a żona miała rodzić dzieci, szczególnie, że w cenie byli synowie, była wysoka śmiertelność niemowląt i małych dzieci i żeby dochować się dorosłego syna to trzeba było urodzić tych dzieci sporo. Tym bardziej, że okres, w którym kobieta mogła miec dzieci, był dużo krótszy niż teraz.
        • nm.buba011 Re: karmienie piersia 30.11.13, 00:55
          mika_p napisała:

          > Bubo, zdefiniuj, proszę, jakie "preteksty", "usprawiedliwienia" i "trampoliny"
          > masz na myśli.

          - <pretekst> napisałem bez cudzysłowu.


          https://s.babyonline.pl/i/karmienie-piersia-karmienie-podczas-jazdy-GALLERY_MAI2-29479.jpg



          https://s.babyonline.pl/i/karmienie-piersia-karmienie-podczas-jazdy-GALLERY_MAI2-29481.jpg


          babyonline.pl/rodzice_wydarzenia_galeria.html?galg_id=3247&ph_center_01_page_no=1

          wiadomosci.onet.pl/prasa/10-najbardziej-kontrowersyjnych-okladek/s2yy5***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • bene_gesserit Re: karmienie piersia 30.11.13, 00:59
            Pukasz w dno od spodu. Coraz głośniej.
          • matylda1001 Re: karmienie piersia 30.11.13, 01:30
            nm.buba011 pokazał obrazki smile

            Masz szczęście, że głupota nie ma skrzydeł bo byś w powietrzu umarł z głodusmile
            • vilez Re: karmienie piersia 30.11.13, 15:29
              On jest nie do podrobienia big_grin Takiego egzemplarza, to ze świecą.
              JA się cał czas dziwie moderacji, że nie robi z nim porządku. Przecież on ośmiesza to forum.
              • nm.buba011 Re: karmienie piersia 30.11.13, 16:04
                vilez napisała:

                > On jest nie do podrobienia big_grin Takiego egzemplarza, to ze świecą.
                > JA się cał ( y ) czas dziwie moderacji, że nie robi z nim porządku. Przecież on ośmie
                > sza to forum.

                - każdy ośmiesza lub nie, jedynie samego... siebie.
                Forum to jak sama nazwa określa miejsce do wypowiedzi dla wszystkich, w ramach przestrzegania netykiety. Ta definicja jest dość trudna do percypowania.

                Pytanie nie dotyczyło oceny intelektu buby, ale karmienia piersią w miejscu publicznym, w korelacji s-v.

                Czy roztropnie jest odpowiadać, nie zapoznawszy się z pytaniem?
                Przypowieści Salomona 18:13


                ***********************************************
                www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                • vilez Re: karmienie piersia 30.11.13, 18:10
                  > Pytanie nie dotyczyło oceny intelektu buby, ale karmienia piersią w miejscu pub
                  > licznym, w korelacji s-v.

                  Nie ma problemu karmienia piersią, jest problem intelektu Buby, niestety. Ze szkoda dla całego forum, od którego twórczość Buby odstrasza.
                  • totorotot Re: karmienie piersia 01.12.13, 01:18
                    > Nie ma problemu karmienia
                    piersią, jest problem intelektu
                    Buby,


                    Sądzę, że taki problem nie ma racji istnienia z racji nieistnienia jego istoty.
                • matylda1001 Re: karmienie piersia 01.12.13, 01:12
                  nm.buba011 napisał:

                  >- każdy ośmiesza lub nie, jedynie samego... siebie.<

                  Tobie akurat to ośmieszanie samego siebie wyjątkowo dobrze wychodzi smile
                  Poza tym, jeśli już tak upodobałeś sobie wielokropek, to przynajmniej naucz się go prawidłowo stosować w zdaniu.
                  "Jest używany także przed nieoczekiwanymi słowami." ale Ty go stanowczo nadużywasz, jak też stosujesz tam, gdzie nie ma dla niego miejsca. To bardzo denerwująca maniera, która utrudnia czytanie.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Wielokropek
    • claratrueba Re: karmienie piersia 30.11.13, 06:44
      Wydaje mi się, że kluczowe jest na ile "publiczne" i jaka ta "publiczność" jest.
      Zakładam, że chodzi o "publiczność polską" więc nieco w sprawach cielesnych różną- dla części osób będzie to widok tak samo neutralny jak dawanie butelki, dla części wzruszający, dla części gorszący. Ponieważ nie wiemy jaką postawę prezentuje publiczność aktualnie otaczająca młoda mamę, lepiej znaleźć miejsce na uboczu, dyskretnie pierś przykryć. Tym bardziej, że osoby, które taki widok gorszy, nierzadko pozwalają sobie na wyrażenie swego zgorszenia w sposób niewiele mający wspólnego z s-v.
      • bene_gesserit Re: karmienie piersia 30.11.13, 11:38
        Ale to jest trochę myślenie w stylu 'ubrała się w mini, to nic dziwnego, ze ją zgwałcili, sama się prosiła'.
        Zyję kilkadziesiąt lat w duzym miescie, spotykam codziennie kilkaset ludzi, parę razy w tygodniu jadam na miescie, chodzę do kawiarni i na inne sposoby użytkuję przestrzeń publiczną. Nigdy nie widziałam karmiącej matki, która w jakikolwiek sposób karmiłaby ostentacyjnie się obnażając, czy robiła w ogóle cokolwiek, co mogłoby kogoś zgorszyć.

        Oczywiście są ludzie, których zgorszyć może nawet dekolt głębszy niż dwa centymetry, albo spódnica przed kolano. Czy to oznacza, ze mamy się ubierać tak, zeby 'nie zgorszyć' nikogo? Nie wiem, czy wyrażam się zrozumiale - chcę po prostu napisać, ze sytuacja, w której karmiąca matka kogos gorszy jest nienormalna, tak samo jak nienormalny jest pomysł (leitmotiv wielu wątków o karmieniu publicznie), zeby matka, chcąca nakarmić dziecko, robiła to w publicznej toalecie, siedząc na sedesie z zamkniętą klapą.

        Z tego typu myśleniem - bo kogoś moze - należy walczyć w sensie lekceważyć świrów, a nie starać się ich zadowolić.
        • ichi51e Re: karmienie piersia 30.11.13, 12:48
          10/10
    • majaa Re: karmienie piersia 30.11.13, 19:41
      Dyskretne karmienie piersią w miejscach publicznych nie narusza zasad sv.
    • vi_san Re: karmienie piersia 01.12.13, 13:03
      Zależy czy niemowlę czy kilkulatka. Niemowlę, które nie przyjmuje innych pokarmów można karmić byle dyskretnie [czyli nie demonstracyjnie, zapewnić minimum intymnosci sobie i dziecku, przesłonić pierś pieluszką tetrową czy kocykiem], kilkulatkowi, gdy jest głodny - można spokojnie dać kanapkę, cokolwiek, nie pierś. A juz patologią trąci karmienie piersią 7 czy 8 latka!
      • aga-kosa Re: karmienie piersia 01.12.13, 14:00
        No, nie wiem. Jestem z bardzo odległej epoki gdzie zalecano dzieci karmić co trzy godziny i można było sobie zaplanować wyjścia w miejsca publiczne i karmienie piersią.
        Dzisiaj mamy mają "odciągacze pokarmu" - chyba tak się to nazywa - termosiki do przechowania, buteleczki do karmienia i tym podobne udoskonalenia. W dodatku są miejsca - chyba są - gdzie można dziecku zmienić pieluszkę/pampersa nie zmuszając innych ao asystowania.
        Bardzo lubię patrzyć na kobiety w ciąży. Mają w sobie tak wiele ciepła i kształty przywiązujące wzrok tylko dla macierzyńskiego piękna smile aga
        • vi_san Re: karmienie piersia 01.12.13, 14:36
          Oczywiście, że najlepszym [budzącym najmniej kontrowersji itp] rozwiązaniem jest laktator, ściągnięcie pokarmu i podanie go dziecku z butelki. Ale nie o to pytała założycielka wątku a konkretnie i okarmienie PIERSIĄ.
          I nie jest tak, że dzisiaj, w dobie "karmienia na żądanie" nie można nic sobie zaplanować i koniecznie trzeba karmić publicznie! Na prawdę niewiele jest spraw, które muszą być "załatwione" na konkretną godzinę, co do mi nuty. A jeśli o spacer po galerii handlowej chodzi, czy ploty z psiapsiółką - swobodnie można nakarmić dziecko w domu i wyjść PO karmieniu. Tudziez nie spędzac całego dnia na łazeniu po sklepach... smile
          • bene_gesserit Re: karmienie piersia 01.12.13, 15:20
            A moim zdaniem to niczyja sprawa, jak karmiąca sobie chce zaplanować dzień, jak go spędza i czy chce używać laktatora. Dopóki miejsca dla karmiących - czyste i miłe - nie staną się powszechne, matki mają prawo karmić publicznie.
          • ichi51e Re: karmienie piersia 03.12.13, 14:49
            Akurat gh maja super pokoje do karmienia. W GM jest nawet kuchenka mikrofalowa...
        • mika_p Re: karmienie piersia 01.12.13, 18:21
          > Jestem z bardzo odległej epoki gdzie zalecano dzieci karmić co trzy godziny
          > i można było sobie zaplanować wyjścia w miejsca publiczne i karmienie piersią.

          Obecnie zaleca się karmienie na żądanie (dziecka) - i nie jest to szczególne novum, kilkanaście lat co najmniej, i to kilkanaście bliższe 20 niż 10.

          > Dzisiaj mamy mają "odciągacze pokarmu" - chyba tak się to nazywa - termosiki do
          > przechowania, buteleczki do karmienia i tym podobne udoskonalenia.

          "Laktatory" - można jednym słowem.
          Tyle że:
          a) nie każda kobieta może odciagać mleko, kwestia fizjologiczna w sumie;
          b) karmienie butelką może dziecku karmionemu piersią popsuć technikę ssania, więc ucząc dziecko butelki trzeba mieć na uwadze ryzyko, a jeśli dziecko nie umie tego butelkowego smoczka ssać, to i tak butelka się na nic nie przyda w tym zaplanowanym wyjściu;
          c) odciągnięcie odpowiedniej porcji mleka zajmuje czas, którego młoda matka i tak nie ma za wiele - więc prostsze i wygodniejsze jest nakarmienie poza domem.

          Niejednokrotnie widziałam kobietę karmiącą piersią w miejscu publicznym, ale właściwie moglam to rozpoznać tylko po specyficznej pozycji dziecka, może jeszcze spod niektórych kątów i po uważnym przypatrzeniu się zobaczyc kawałek ciała - zupełnie niekontrowersyjnych pleców czy boku smile
      • nm.buba011 Re: karmienie piersia 01.12.13, 14:30
        vi_san napisała:

        > kilkulatkowi, gdy jest głodny - można spokojnie dać kanapkę, cokolwiek, nie pierś.
        > A juz patologią trąci karmienie piersią 7 czy 8 latka!

        - kilkudziesięcio-latkowi, i nie-cokolwiek, ale trzeba się wsłuchać o co dziecko... prosi.

        Inaczej wypadki mogą wymknąć się z pod kontroli - jak w tytule.


        • agcerz Re: karmienie piersia 01.12.13, 19:22
          Karmiłam trzylatka, publicznie, w parku albo w przychodni. Nie ma w tym nic z epatowania czymkolwiek; pierś to także uspokajacz, i to naturalny. Po prostu niektórym się wszystko z d... kojarzy, jak w starym dowcipie, "bo tak". Życie takie czasem jest i już,
    • 18lipcowa3 Re: karmienie piersia 01.12.13, 21:18
      Serio się nad tym zastanawiasz!?
    • matylda1001 Re: karmienie piersia 02.12.13, 22:02
      Nie potrzeba karmić dziecka piersią, żeby narazić się na niechęć ludzi niezrównoważonych. Kiedyś w domu wczasowym byłam świadkiem, gdy małżeństwo w średnim wieku, siedzące przy (przydzielonym) stoliku z małżeństwem z małym dzieckiem, poprosiło o zmianę stolika, bo dziecko "jadło nieapetycznie" co im odbierało apetyt. Piersią - źle, łyżeczką - też niedobrze. Najlepiej w ogóle dziecka nie karmić, albo mieć w nosie niegrzeczne uwagi.
      • nm.buba011 Re: karmienie piersia 03.12.13, 01:36
        matylda1001 napisała:

        > Najlepiej w ogóle dziecka nie karmić, albo mieć w nosie niegrzeczne uwagi.

        - według s-v, wiec bez najmniejszych sankcji, ale nie należy jeść nieapetycznie, ale również takie zachowanie zauważać. Znaczy komentować.
        S-v nie przewiduje sporej ilości tzw - "tradycyjnych" zachowań.
        Elegancka kobieta nie będzie publicznie karmiła, podobnie, jak szanujący się mężczyzna, nie poda nikomu dłoni siedząc, a także siedzącemu "dżentelmenowi".

        "Tradycja" "uszanowana" przez ignorantów, namaszcza zarówno źle pojętą nowoczesność, a także jest pobłażliwa dla: młodych, starych, spieszących się, lub przeciwnie... odpoczywających. Daję dużo luzu i odstępstw, z racji, że to między małżonkami, kolegami, dobrymi znajomymi. Także, że to po alkoholu, że na urlopie, że pierwszy raz, itd.

        Wpadki miewamy, ale należałoby się ich wystrzegać, a nie wmawiać, że tak można i do tego, że to niby jest zgodne z s-v.


        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • aqua48 Re: karmienie piersia 03.12.13, 09:32
          nm.buba011 napisał:

          > Elegancka kobieta nie będzie publicznie karmiła

          Bubo, po raz kolejny nie masz racji - elegancka kobieta będzie karmiła dziecko, bo po prostu nie ma tu innego wyjścia. Tyle, że zrobi to dyskretnie.


          > "Tradycja" "uszanowana" przez ignorantów, namaszcza zarówno źle pojętą nowoczes
          > ność, a także jest pobłażliwa dla: młodych, starych, spieszących się, lub przec
          > iwnie... odpoczywających. Daję dużo luzu i odstępstw, z racji, że to między mał
          > żonkami, kolegami, dobrymi znajomymi. Także, że to po alkoholu, że na urlopie,
          > że pierwszy raz, itd.

          Nie znam tej Twojej "tradycji", zwracam jedynie uwagę, że s-v bierze pod ochronę osoby starsze i słabsze - dzieci, a także kobiety. Ale także po prostu nie reguluje pewnych sytuacji nie wkraczając w intymność, czy głęboką zażyłość między ludźmi. Nie do tego został stworzony.
          • nm.buba011 Re: karmienie piersia 03.12.13, 10:05
            aqua48 napisała:

            > nm.buba011 napisał:
            >
            > > Elegancka kobieta nie będzie publicznie karmiła
            >
            > Bubo, po raz kolejny nie masz racji - elegancka kobieta będzie karmiła dziecko,
            > bo po prostu nie ma tu innego wyjścia. Tyle, że zrobi to dyskretnie.

            - tak. Odczytuj skróty myślowe. Czytaj w kontekście. Zgadzamy się.
            Zrobi to co prawda publicznie, ale dyskretnie.


            > > "Tradycja" "uszanowana" przez ignorantów, namaszcza zarówno źle pojętą no
            > woczes
            > > ność, a także jest pobłażliwa dla: młodych, starych, spieszących się, lub
            > przec
            > > iwnie... odpoczywających. Daję dużo luzu i odstępstw, z racji, że to międ
            > zy mał
            > > żonkami, kolegami, dobrymi znajomymi. Także, że to po alkoholu, że na url
            > opie,
            > > że pierwszy raz, itd.

            > Nie znam tej Twojej "tradycji",

            - to nie moja "tradycja", ale ignorantów. Dlaczego usiłujesz odwracać "kota ogonem"

            > zwracam jedynie uwagę, że s-v bierze pod ochron
            > ę osoby starsze i słabsze - dzieci, a także kobiety.

            - nie potrzebnie mi zwracasz, uwagę. Ignoranci wypaczają idee s-v.

            > Ale także po prostu nie re
            > guluje pewnych sytuacji nie wkraczając w intymność, czy głęboką zażyłość między
            > ludźmi. Nie do tego został stworzony.

            - oczywiście. Nie wmawiaj mi tego czego nie napisałem.
            Zażyłość nie zezwala na lekceważenie, właśnie tych, których uważamy za najbliższych.

            Na wszystko jest przewidziana odpowiednia forma.

            Dlatego powstają miejsca 'dla matek', aby nie karmiły i przewijały... publicznie.
            W przedziale pociągu, karmiąca nie ma gdzie iść. Widzący intencyjne zachowanie karmiącej mamy, powinni wyjść z przedziału na korytarz.

            Przeczytaj p o w o l i zanim się ze mną nie zgodzisz.
            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • szaluzjan Re: karmienie piersia 03.12.13, 12:20
          jak szanujący się mę
          > żczyzna, nie poda nikomu dłoni siedząc, a także siedzącemu "dżentelmenowi".

          Nigdy i bez żadnych wyjątków?
          • ichi51e Re: karmienie piersia 03.12.13, 14:52
            No to ludzie na wozkach maja przechlapane...
      • urko70 Re: karmienie piersia 03.12.13, 11:07
        matylda1001 napisała:

        > Nie potrzeba karmić dziecka piersią, żeby narazić się na niechęć ludzi
        > niezrównoważonych.

        Wystarczy zapytać "a my się znamy? jesteśmy na ty?".


        > Kiedyś w domu wczasowym byłam świadkiem, gdy małżeństwo w średnim wi
        > eku, siedzące przy (przydzielonym) stoliku z małżeństwem z małym dzieckiem, pop
        > rosiło o zmianę stolika, bo dziecko "jadło nieapetycznie" co im odbierało apety
        > t.

        I prośba o zmianę stolika świadczy o niezrównoważeniu?
        A może uważasz, że wszyscy powinni uwielbiać nieapetyczne jedzenie?
        A może uważasz, że jeśli ktoś nie lubi nieapetycznego jedzenia to powinien znosić taki widok?
      • madzioreck Re: karmienie piersia 03.12.13, 11:36
        Kiedyś w domu wczasowym byłam świadkiem, gdy małżeństwo w średnim wi
        > eku, siedzące przy (przydzielonym) stoliku z małżeństwem z małym dzieckiem, pop
        > rosiło o zmianę stolika, bo dziecko "jadło nieapetycznie" co im odbierało apety
        > t.

        I co Cię tak dziwi? Przy całej sympatii do małych dzieci, nie jedzą one apetycznie. A bywa jeszcze, że mamy cuda wyczyniają przy tym karmieniu i dokładają swoje do braku apetytu otoczenia, litościwie nie będę przytaczać przykładów.
    • kora3 w moim odczuciu najważniejsze są tu 03.12.13, 11:18
      okoliczności i możliwości.
      Mnie osobiście kompletnie nie przeszkadza karmienie piersią w sposób dowolny, ale uważam, że nie należy tego (jak wszystkiego innego) robić ostentacyjnie.
      Zatem jeśli jest specjalnie przeznaczone dla matki z dzieckiem pomieszczenie (w pociągu, CH itd.) to powinno się z niego skorzystać. Jeśli nie ma - trudno, żeby matka karmiąca kryła się po zaroślach, albo za murem. Nie sądzę, by kogoś gorszył/zniesmaczał widok przysłoniętej piersi i niemowlaka przy niej. Jeśli ktoś uważa to za jakieś dziwne i niesmaczne, co coś z nim nie tak.

      Skadinad: kiedyś nie weim czy na tym akurat forum opisałam sytuację, kiedy to na roczku mego siostrzeńca, zaproszona na te impreze wraz z 3, czy 4 - letnim dzieckiem kolezanka siostry przy stole pełnym obcych ludzi wyciągnęła piers i dała possać dziecku. Wg mnie takie zachowanie jest niesmaczne, bo w domu mej siostry jest pokój dziecinny, gdzie spokojnie można było to zrobić. Pomijam już fakt, ze dziecko w tym wieku o ile jeszcze ssie, to nie stanowi to dlań jedynego źródła pożywienia, więc jeśli bardzo zgłodniało, to można było nakarmić je inaczej.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: w moim odczuciu najważniejsze są tu 03.12.13, 11:39
        kora3 napisała:
        Jeśli ktoś uważa to za jakieś dziwne i niesmaczne, co coś z nim nie tak.

        Niemniej jednak dla niektorych to JEST niesmaczne, tak samo jak moda na opadajace spodnie wraz z majtkami (ktora na szczescie zdaje sie na dobre przemijac) - kto ma ochote ogladac gole poldoopki albo i wiecej niz tylko pol roznych mlodocianych - ja nie, zeby nie wiem jakie to ponetne byly,
        mimo ze zadek to taka pospolita rzecz, ja mam, maz ma, corka ma, sasiad ma, rodzice mieli, wy macie no kazdy ma i w koncu co to takiego - kawalek rowu,
        a i z wiekszosci wylazacych majtek i spodni az 'dziura' nie wyziera tylko kawalek mieska i rowu - wiec o co chodzi,
        no i moda to w koncu,
        my tez gorszylismy golymi nogami w mini.

        a jednak....
        sa pewne czesci ciala ktore dobrze sie nie kojarza,
        niektorych widok ssacego niemowlecia nie zachwyca i juz.

        Moze dlatego ze sa tacy ktorzy w ogole sie dziecmi nei zachwycaja, kojarza im sie z obsranymi pieluchami i zarzyganymi spiochami.

        Jeden patrzy na ssace dziecko czule, drugi mysli ze ono zaraz to slodkie mleczko wyrzyga??
        Mysle ze przy stole zwlaszcza moze to komus odbierac apetyt,
        dlatego moze lepiej odejsc i nakarmic z boku, dyskretnie.
        Ale matki przewaznie dostaju takiego udaru mozgu ze sa przekonane ze ich dziecko jest najpiekniejsze i skoro dla nich karmienie to cos cudownego, uduchowionego to tak musi byc u wszystkich a jesli ktos tego nie czuje to jest "dziwny i nienormalny, bo jak moze sie cos tak naturalnego, wzruszajacego nie podobac...przeciez to bejbi..".

        Minnie
        • kora3 damo, może rozgraniczajmy pewne rzeczy 03.12.13, 12:10
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:
          >
          > Niemniej jednak dla niektorych to JEST niesmaczne, tak samo jak moda na opadaja
          > ce spodnie wraz z majtkami (ktora na szczescie zdaje sie na dobre przemijac) -
          > kto ma ochote ogladac gole poldoopki albo i wiecej niz tylko pol roznych mlodo
          > cianych - ja nie, zeby nie wiem jakie to ponetne byly,
          > mimo ze zadek to taka pospolita rzecz, ja mam, maz ma, corka ma, sasiad ma, rod
          > zice mieli, wy macie no kazdy ma i w koncu co to takiego - kawalek rowu,
          > a i z wiekszosci wylazacych majtek i spodni az 'dziura' nie wyziera tylko kawa
          > lek mieska i rowu - wiec o co chodzi,
          > no i moda to w koncu,



          Pomijając już modę taką czy inną, czy też to, jak dana osoba w czyms wygląda, rozgraniczajmy takie sprawy, jak wybór i koniecznośc. Piszę wszak o tym powyżej.
          Noszenia takiej a nie innej odzieży - to jest czyjś wybór. To, kiedy niemowlakowi chce się jesć, jest poza wyborem. Podobnie jak poza wyborem osób zeszpeconych, zdeformowanych, widocznie brzydkich, czy niepełnosprawnych jest ich np. wygląd.
          Sądzisz, ze dla wielu ludzi widok nastolatka z powykręcanymi rękoma i nogami, błędnymi oczami i cieknącą śliną z ust jest przyjemny. No raczej nie- ale co ma takie dziecko zrobić, jego rodzice/opiekunowie? Ma nie wychodzić z domu, bo kogoś urazi/zniesmaczy/przerazi taki widok?

          > my tez gorszylismy golymi nogami w mini.

          ja - niesmile ale jako estetce nie wszyscy we wszystkim mi się podobają. Rzecz w tym, ze pomiędzy ubraniem, a aparycja ogólnie - jest róznica.

          >
          > a jednak....
          > sa pewne czesci ciala ktore dobrze sie nie kojarza,
          > niektorych widok ssacego niemowlecia nie zachwyca i juz.


          jak wyżej - nie zachwyca też z reguły osoba niepełnosprawna (jak opisana przeze mnie wyżej np. z porazeniem mózgowym) i co z tego? Ma nie wychodzić z domu?

          >
          > Moze dlatego ze sa tacy ktorzy w ogole sie dziecmi nei zachwycaja, kojarza im s
          > ie z obsranymi pieluchami i zarzyganymi spiochami.


          No i ok, niech się kojarzą smile Powtórzę raz jeszcze: normalnie karmiąca dziecko kobieta nie obnaża się, ani nie pokazuje nic szczególnie dziwnego, ani niesmacznego. Osoba, która jak kolezanka mojej siostry robi to ostentacyjnie - owszem. Można nie lubić widoku niepełnosprawności, otyłości, chudości, starości, mini, niepełnosprawności itd. ale to nie znaczy, ze osoby, które te atrybuty mają muszą się tym przejmować.smile

          >
          > Jeden patrzy na ssace dziecko czule, drugi mysli ze ono zaraz to slodkie mleczk
          > o wyrzyga??


          A wpadłaś na to, ze można traktować to normalnie? Ani z czułością, ani z niechęcią? Ja tak traktuje. Człowiek jest głodny=człowiek musi zjeść=człowiek jest mały i je mleko matki=matka musi mu je dac tu i teraz, bo człowiek ma taki aktualnie metabolizm= człowiek będzie najedzony= to dobrze, co mnie poza tym to obchodzismile

          > Mysle ze przy stole zwlaszcza moze to komus odbierac apetyt,
          > dlatego moze lepiej odejsc i nakarmic z boku, dyskretnie.



          Matyldo, a czytałaś co napisałam wcześniej, w poprzednim poście? Jeśli nie, to powtórzę: bez oscentacji, najlepiej (także dla komfortu matki i dziecka) w miejscu do tego przeznaczonym, czy też najwłaściwszym, ustronnym. Zwykle w domu przy stole nie ma problemu z wyjściem do innego pomieszczenia, gorzej jest np. w autobusie.

          > Ale matki przewaznie dostaju takiego udaru mozgu ze sa przekonane ze ich dzieck
          > o jest najpiekniejsze i skoro dla nich karmienie to cos cudownego, uduchowioneg
          > o to tak musi byc u wszystkich a jesli ktos tego nie czuje to jest "dziwny i ni
          > enormalny, bo jak moze sie cos tak naturalnego, wzruszajacego nie podobac...prz
          > eciez to bejbi..".



          Hmmm no może. Dla mnie w jedzeniu, także przez niemowlę nie ma nic wzruszającego. Jest koniecznośc i trzeba to zrealizować. Najlepiej wg mnie dla matki, dziecka, otoczenia- na osobności, ale czasem się nie da i tyle.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: damo, może rozgraniczajmy pewne rzeczy 03.12.13, 12:36
            kora3 napisała:
            Podobnie jak poza wyborem osób zeszpeconych, zdeformowanych, widocznie brzydkich, czy niepełnosprawnych jest ich np. wygląd.
            Sądzisz, ze dla wielu ludzi widok nastolatka z powykręcanymi rękoma i nogami, błędnymi oczami i cieknącą śliną z ust jest przyjemny. No raczej nie- ale co ma takie dziecko zrobić, jego rodzice/opiekunowie? Ma nie wychodzić z domu, bo kogoś urazi/zniesmaczy/przerazi taki widok?


            No nie, bez przesadyzmu az.
            osoby zeszpecone, brzydkie chore itd to jest cos na co nie ma sie wplywu. na podciagniecie
            spodni z opadajacymi majtkami i nakarmienie niemowlaka tak aby nie wywalac cyca na wierzch - jednak TAK.

            Minnie
            • kora3 Damo :) 03.12.13, 12:44
              Nie rozumiem - uważasz, ze niektórych może zniesmaczać ssący niemowlak, a nie "wywalona piers" - tak napisałaś. Może, ale to nie znaczy, że matka ma nie nakarmić dziecka. W drugą strone: dziecko jest głodne, trzeba nakarmić, ale nie znaczy to, ze trzeba zaraz wywalać piersi, robić to ostentacyjnie.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo :) 03.12.13, 12:56
                Ok, wyrazam sie nieprecyzyjnie smile
                dokladnie chodzi mi o to ze 'zniesmaczajacych' aspektow karmienia moze byc wiele,
                glownym 'wywalanie' cyca,
                o czym pisalam w poprzednich postach nawiazujac do zdjec. nastepnie mysl mi sie rozwinela
                i pomyslalam jak to nie wszyscy unosza sie z zachwytu nad samym niemowleciem rowniez, o.
                Teorii dlaczego komus moze sie to niepodobac w watku do kupy mozna by pozbierac wiecej
                np ze piers ma byc seksowna itd.. i co tam jeszcze nie bylo.

                Ogolnie rzecz biorac ja to wkladam do kategorii "seks na trawniku przed blokiem" - tez ludzkie,
                nawet bardzo, ale jakos nikt nie ma ochoty temu sie przygladac. no, moze nieliczni wink

                Minnie
                • szaluzjan Re: Damo :) 03.12.13, 13:16
                  Żyję wiele lat na tym świecie, ale pomimo szczerych chęci nigdy na żywo nie widziałem słynnego "wywalania cyca".
                  Czy możesz mi podać namiary na miejsca, gdzie mógłbym w końcu zostać świadkiem takiej sytuacji? Na zdjęciach owszem, widziałem. Na żywo jednak jedynie w wykonaniu mojej żony sad
                  • kora3 Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 13:24
                    szaluzjan napisała:

                    > Żyję wiele lat na tym świecie, ale pomimo szczerych chęci nigdy na żywo nie wid
                    > ziałem słynnego "wywalania cyca".

                    ja widziałamsmile
                    Mnie to nie przeszkadzało, ale przyznaje - dziwiło.
                    Moi rodzice mieli taka sąsiadke, poniekąd znana mi z podwórka, która wychodziła specjalnie przed blok na ławke karmic i zagadywała ludzi w temacie, że trzeba karmic piersią.
                    Dla mnie to było dziwne (ale nie jakies szokujące) bo wydaje mi się, ze łatwiej, higieniczniej (choćby dlatego, ze sutek trzeba umyc przed i po karmieniu) byłoby dziecię nakarmić w domu i dopiero z nim wyjść, niż wychodzić karmić na zewnątrz, ale w sumie nie moja sprawa. smile
                    Jak wspomniałam u mojego siostrzeńca na roku (nie byłam, ale znam z opoiwieści sprawę) kolezanka siostry przy stole wywaliła piers i nakarmiła stojące już dziecko.
                    To sa rzadkie raczej przypadki, ale są.



                    > Czy możesz mi podać namiary na miejsca, gdzie mógłbym w końcu zostać świadkiem
                    > takiej sytuacji? Na zdjęciach owszem, widziałem. Na żywo jednak jedynie w wykon
                    > aniu mojej żony sad


                    bo Twija żona pewnie jest normalna. Trzeba nakarmić dziecko to trzeba i nie robi z tego hallo smile To i inni też nie smile
                    • szaluzjan Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 13:30
                      Dla mnie to było dziwne (ale nie jakies szokujące) bo wydaje mi się, ze łatwiej
                      > , higieniczniej ( choćby dlatego, ze sutek trzeba umyc przed i po karmieniu) był
                      > oby dziecię nakarmić w domu i dopiero z nim wyjść, niż wychodzić karmić na zewn
                      > ątrz, ale w sumie nie moja sprawa. smile

                      Skąd takie informacje? Pierwsze słyszę.
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 13:37
                        szaluzjan napisała:
                        Skąd takie informacje? Pierwsze słyszę.

                        Hmm moze dlatego ze nie karmiles ... ??

                        Minnie
                      • kora3 Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 13:37
                        Acha, zatem nie trza myś i to wymysł Europejczyków?smile Jasne, są kraje, gdzie ludzie mają okazje myc się raz na miesiąc i zyja, wiemsmile

                        Wiesz jak cuchnie rozkładające się mleko?
                        • szaluzjan Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 13:44
                          www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,8942216,Karmienie_piersia___prawdy_i_mity.html
                          "Piersi należy myć przed każdym karmieniem.

                          Nieprawda. Nie ma konieczności mycia piersi przed każdym karmieniem ani przed odciąganiem pokarmu. Wystarczy je myć raz dziennie w trakcie kąpieli całego ciała. Pamiętaj natomiast o częstym i dokładnym myciu rąk."

                          Czas się dokształcić. Żebym to ja kobiecie...
                          • kora3 Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 13:55
                            szaluzjan napisała:

                            >
                            > Czas się dokształcić. Żebym to ja kobiecie...


                            szowinizm prze Cię przemawia smile Ja jestem kobieta bezdzietnasmile (nie współczuj mi - z wyborusmile) i higieniczna. Czytałam już brednie, ze wystarczy podmywać się raz na dwa dni, a czeste mycie prowadzi do czerniakasmile
                            Jeśli cos smierdzi, to jest niehigienicznie - proste. Zepsute mleko smierdzi smile
                            • illegal.alien Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 14:37
                              Kora, przepraszam, ale glupoty piszesz - jakie zepsute mleko? Ile tego mleka musialaby kobieta na siebie wylac, zeby smierdzialo? Poza tym zapewniam Cie, ze dziecko nie je bryzgajac na lewo i prawo, ino mleko z sutka leci prosto do gardla i na skorze niewiele zostaje - o ile cokolwiek.
                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 04.12.13, 08:22
                                illegal.alien napisała:
                                Kora, przepraszam, ale glupoty piszesz - jakie zepsute mleko? Ile tego mleka musialaby kobieta na siebie wylac, zeby smierdzialo? Poza tym zapewniam Cie, ze dziecko nie je bryzgajac na lewo i prawo, ino mleko z sutka leci prosto do gardla i na skorze niewiele zostaje - o ile cokolwiek.

                                to prawda, ale powinno sie przetrzec tamponem z ciepla woda przed i po.
                                na pewno nalezy dobrze umyc rece woda z mydlem aby zapobiec roznoszeniu zarazkow.

                                Minnie
                                • kora3 Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 04.12.13, 09:59
                                  no też dokładnie o to mi chodziło, a nie ze zaraz trzeba się wyszorować szczotką ryżową.smile
                                • illegal.alien Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 04.12.13, 10:27
                                  Ręce - owszem. Natomiast jezeli chodzi o piersi to naprawde nie znam żadnej matki karmiacej (a znam ich trochę wink), która by tak robiła. Niektórzy wręcz zalecają smarowanie sutkow mlekiem po karmieniu. Dodam moze, w razie gdyby nie było to oczywiste, ze żadna ze znanych mi mam nie śmierdzi.
                            • vilez Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 14:49
                              Eeeee??? Kora, nie mogę! Niemal głowę dałam, ·że takie bzdury to tylko Buba może walić, a to się okazuje, że to Ty sad Ale palnęłaś... suspicious
                            • ichi51e Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 14:57
                              To co sie wymadrzasz w sprawie kp?? big_grin
                            • madzioreck Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 16:16
                              Kora, ale matka karmiąca nie tarza się w tym swoim mleku ani nawet nie moczy w nim biustu i nie zostawia do wyschnięcia suspicious
                              • vilez Re: Gwoli sprawiedliwosci Szaluzjan 03.12.13, 18:14
                                Zostawia, to jest nawet wskazane, bo kilka kropel mleka na brodawce ma właściwości gojące. Ale śmierdzieć, nijak to nie śmierdzi, zapewniam big_grin
                              • kora3 Ludzie czy wy naprawde nie wiecie o co chodzi 04.12.13, 10:03
                                Nikt nie twierdzi, że matka i dziecko nurzają się w mleku, czy w nim pływają. Faktem jest, że lepiej jedzenie jakiekolwiek i komukolwiek serwować majac czyste ręce i z czystego naczynia, czy faktem to może nie jest?
                                No jest i dlatego z tego co widzę, kobiety karmiące piersią zwykle przed karmieniem i po nim przemywają sutki. Nie szorują, tylko przemywają. O rękach nie wspomnęsmile
                                • kosmopolis Re: Ludzie czy wy naprawde nie wiecie o co chodzi 04.12.13, 10:11
                                  Karmiłam piersią przez ponad 10 miesięcy.
                                  Karmiłam ja, wszystkie kobiety w mojej rodzinie, większość koleżanek.
                                  Żadna NIGDY nie przemywałam piersi przed, a tym bardziej po. Bo przed to ja przemywałam na początku, kiedy musiałam sobie maścią smarować pękające do krwi sutki i nie chciałam, żeby syn tę maść jadł. Po karmieniu jest nawet zalecenie - posmarować sutki mlekiem, bo wtedy lepiej się goją. Każda położna ci to powie. A może zadzwoń do poradni laktacyjnej i zweryfikuj swoją wiedzę.
                                  I gdzie ty niby widzisz te kobiety przemywające pierś? Na ematce ktoś już założył wątek o tobie i zostałaś wyśmiana. A ty dalej brniesz, no po co?
                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ludzie czy wy naprawde nie wiecie o co chodzi 04.12.13, 11:03
                                    kosmopolis napisał(a):
                                    I gdzie ty niby widzisz te kobiety przemywające pierś? Na ematce ktoś już założył wątek o tobie i zostałaś wyśmiana. A ty dalej brniesz, no po co?

                                    No ja na poczatku karmienia, kiedy sutki byly bolace i popekane musialam smarowac wazelina
                                    zeby nie wysychaly,
                                    to musialam przed karmieniem umyc ciepla woda z mydlem,
                                    potem tylko przetrzec watka z woda i posmarowac. do stanika zeby nie byl brudny od wazeliny
                                    wkladalam chusteczki higieniczne,
                                    nie pamietam ile to trwalo, pare tygodni?
                                    potem jak sie zagoilo ladnie to juz tylko watka z ciepla woda z kranu.
                                    Karmilam rok i przyznam sie im blizej roku tym bardziej to zaniedbywalam, eeee

                                    ale na poczatku, pierwsze pol roku to i owszem, staralam sie. tylko w nocy nie,
                                    za zameczona bylam.

                                    Minnie
                                    • kora3 Damo, ale przecież nie o to chodzi w tym wątku 04.12.13, 11:24
                                      Moja siostra zawsze przemywała przed i po, kolezanka z pracy w dwóch ciązach też i nic im się złego nie działo. W takich sparwach sa zawsze przynajmniej 2 przeciwstawne "strony", które zaciekle bronią swych racji. Podobnie bywa ws. prysznica branego rano, czy używania antyperspirantów - seriosmile
                                      Nie w tym rzecz....Koleżanka rozmówczyni jakoś tak nerwowo zareagowała, a zupełnie niepotrzebnie. Ja wspominając o tym przemywaniu (o ile ktoś stosuje i chce) miałam na myśli wyłącznie komfort matki i dzieckasmile Dobrze, że w coraz większej liczbie instytucji różnorakich sa miejsca, gdzie można w spokoju i godnych warunkach nakarmić, czy przewinąć dziecko.

                                      Jest takich miejsc coraz więcej, ale każdy z nas ma swiadomośc, ze nie ma wręcz możliwości, by w każdym możliwym miejscu takie przyjazne matce i dziecku pomieszczenia były. No i wówczas nie ma wyjścia, trzeba dziecko nakarmić np. w plenerze. Jak to zrobić najlepiej wg mnie? Dyskretnie, mając na względzie swój i dziecka komfort, ale też komfort otoczenia. No i tyle. Mysle, ze Tobie chodzi o to samo.
                                      • kosmopolis Re: Damo, ale przecież nie o to chodzi w tym wątk 04.12.13, 12:30
                                        Chciałam się wyprodukować długim postem, ale sobie przypomniałam, że ty w każdej dyskusji masz mnóstwo przykładów znajomych i dziwnych sytuacji. Mnożą się oni bardzo, im bardziej zaciekła dyskusja. Z jednej osoby przemywającej piersi (po smarowaniu np. wazeliną) u ciebie zrobi się zaraz całe stado karmiących, wśród którego codziennie przebywasz.
                                        A jako że nie jesteś matką, nie leżałaś w związku z tym w szpitalu lub na oddziale położniczym, nie byłaś w poradni laktacyjnej, nie czytałaś miliona artykułów w związku z karmieniem (z powodu małej ilości pokarmu, pękania sutków, zapalenia piersi), nie chodziłaś z dzieckiem po lekarzach itd, itd, to naprawdę jesteś totalnym laikiem w tych sprawach i sory, ale gadasz głupoty. A przy tym obrażasz karmiące matki, pisząc, że cuchną rozkładającym się mlekiem.
                                        Tak, zareagowałam histerycznie, bo obrzydliwe jest dla mnie porównanie zwykłej karmiącej matki do osoby myjącej się raz na miesiąc.
                                        • kora3 Możesz wskazać 04.12.13, 12:54
                                          gdzie porównałam karmiącą matkę do osoby myjącej się raz na miesiąc? Poprosze o link najlepiej smile
                                          • kosmopolis Re: Możesz wskazać 04.12.13, 13:16
                                            Ależ proszę:
                                            "Ja jestem kobieta bezdzietnasmile (nie współczuj mi - z wyborusmile) i higieniczna. Czytałam już brednie, ze wystarczy podmywać się raz na dwa dni, a czeste mycie prowadzi do czerniakasmile
                                            Jeśli cos smierdzi, to jest niehigienicznie - proste. Zepsute mleko smierdzi smile "

                                            "Acha, zatem nie trza myś i to wymysł Europejczyków?smile Jasne, są kraje, gdzie lu
                                            dzie mają okazje myc się raz na miesiąc i zyja, wiemsmile Wiesz jak cuchnie rozkładające się mleko?"

                                            To były odpowiedzi na to, że piersi przed i po karmieniu myć nie trzeba. A ty w tym kontekście napisałaś o BREDNIACH, że wystarczy podmywać się raz na dwa dni oraz wiesz, że są kraje, w których ludzie mają okazję myć się raz na miesiąc i żyją. Czyli że to, że myć piersi przy karmieniu nie trzeba, to brednia. I wiesz, jak cuchnie rozkładające się mleko - nie powiedziane w kontekście rozlania i nie wytarcia mleka, a w kontekście mycia piersi przed i po karmieniu. Kobieta, która nie myje piersi=według ciebie kobieta, która cuchnie.
                                            • kora3 Przeczytaj sobie moze na innych forach 04.12.13, 13:30
                                              co piszą tam ludzie o higienie. Wg niektórych wystarczy podmyć się raz na dwa dni, a codzienny 2 - krotny prysznic to smierć dla skórysmile Potrafią to udowadniać, tak samo jak ci myjący się częściej swoje racje.
                                              O tym przemywaniu sutków wodą i smarowaniu (co wymusza przemywanie poniekąd) wiem od moich koleżanek - matek, siostry. Dla nich i dla mnie było oczywiste ze tak się robi. Widziałam też, ze niektóre używały także wkładek takich do stanika - właśnie po to by go nie plamić mlekiem, które poza karmieniem też może wydostać się z sutka. Jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby, konieczności, chęci, to nie ma i już. Nie rób z tego hallo.

                                              To jest dokładnie tak samo, jak np. z wkładkami higienicznymi - jedne z nas mają potrzebę, chęć, czasem konieczność je nosić, inne - nie i nikt nie twierdzi, ze te inne zaraz smierdzą.
                                              Nie czarujmy się jednak, nawet przy najstaranniejszym podcieraniu się po czynnościach fizjologicznych i przy braku jakichkolwiek problemów ginekologicznych trudno oczekiwać swieżosci po całym dniu po porannym prysznicu. I to nie oznacza wcale, ze taka kobieta smierdzi podczas normalnego z nią obcowania, natomiast nie wiem czy przyjemny byłby seks oralny z nią bez wcześniejszego odświeżenia, czy też powinna bez niego iśc na wizyte u ginekologa. To samo oczywiście panów dotyczy (poza wizytą u wspomnianego lekarzasmile)
                                              • kosmopolis Re: Przeczytaj sobie moze na innych forach 04.12.13, 13:43
                                                O czym ty piszesz w ogóle? big_grin
                                                Powtarzasz szkodliwe MITY. Wpisz sobie w google - przemywanie piersi+karmienie. Wyskoczy ci mnóstwo stron, z których się dowiesz, że nie masz racji. Ktoś tu już wklejał chyba jedną odpowiedź. Masz inną:

                                                "Zalecana jest szczególna higiena - należy często myć brodawki bo znajduje się na nich cała masa bakterii.

                                                Wręcz przeciwnie . Gruczoły Montgomery'ego znajdujące się wokół brodawek mają za zadanie wydzielać substancję , która nawilża skórę sutka - doskonale także spełnia rolę „zwalczacza „ bakterii . Mycie brodawek przed i po karmieniu przynieść może zaś odwrotny skutek gdyż w ten sposób narażamy je na pozbawienie naturalnej bariery ochronnej.
                                                Higiena wskazana zatem ale taka jak zwykle – codzienne mycie całego ciała . Warto zwrócić także uwagę aby piersi spłukiwać samą wodą gdyż mydło może wysuszać skórę.
                                                Przede wszystkim konieczne jest każdorazowe mycie dłoni przed podaniem dziecku piersi."

                                                Takie mity bardzo szkodzą, powtarzanie ich szkodzi. I najgorsi są właśnie ludzie, którzy od karmiącej będą oczekiwać takiego zachowania, według nich higienicznego. I ich nic nie przekona, żadne teksty na "branżowych" stronach. To mycie piersi chyba pochodzi z czasów karmienia co 3 godziny i hartowania sutków (co może wywołać przedwczesny poród) oraz chudego pokarmu.

                                                I o higienie napisałaś ty, w kontekście mycia piersi. Nie w kontekście podmywania co miesiąc, nie w kontekście seksu oralnego. W kontekście karmienia.

                                                A co do wkładek... Nie służą one do tego, żeby nie pobrudzić jedynie stanika. Kobiecie karmiącej, gdy jest bez dziecka np. w sklepie lub w pracy wystarczy czasem pomyśleć o dziecku, żeby mleko jej zaczęło samoistnie z piersi lecieć. I wtedy to nie tylko stanik jest pobrudzony... I co? Śmierdzi?

                                                Odwracasz teraz kota ogonem zamiast przyznać się po prostu do braku wiedzy w tym temacie. Karmiłam, nie myłam i nie śmierdziałam, droga Koro.
                                                • kora3 Re: Przeczytaj sobie moze na innych forach 04.12.13, 13:54
                                                  kosmopolis napisał(a):

                                                  > O czym ty piszesz w ogóle? big_grin
                                                  > Powtarzasz szkodliwe MITY. Wpisz sobie w google - przemywanie piersi+karmienie.
                                                  > Wyskoczy ci mnóstwo stron, z których się dowiesz, że nie masz racji


                                                  No to nie mamsmile cóz to moje życie od "mania" w tym temacie racji zależy Kosmosmile
                                                  Rozumiem, że umycie rąk przed karmieniem dziecka jest jednak przyjęte i wskazane? (a może też jakieś szkodliwe jest?)


                                                  > Przede wszystkim konieczne jest każdorazowe mycie dłoni przed podaniem dziecku
                                                  > piersi."


                                                  o jednak - nie smile


                                                  >
                                                  > Takie mity bardzo szkodzą, powtarzanie ich szkodzi. I najgorsi są właśnie ludzi
                                                  > e, którzy od karmiącej będą oczekiwać takiego zachowania, według nich higienicz
                                                  > nego. I ich nic nie przekona, żadne teksty na "branżowych" stronach.


                                                  Ok, zapewne masz racje. Zważ wszelako, ze ja pisałam w tamtym poscie o myciu nie tylko sutków, ale także RĄK (matki oczywiście). I pisałam to w tym kontekście, że o ile matka ma mozliwośc skorzystać z miejsca, gdzie można spokojnie się umyć (już pomijam te sutki, skoro się nie myje, ale chodzi tez o ręce) i spokojnie oraz dyskretnie nakarmić niemowlę, to raczej dziwne jest, że z tego nie korzysta.
                                                  Wiadomo, ze są sytuacje, iż nie ma możliwości skorzystać - np. jakiś plener dziki, autokar, który się nie zatrzyma teraz zaraz itd.

                                                  >
                                                  > I o higienie napisałaś ty, w kontekście mycia piersi

                                                  TAKZE w kontekście mycia RĄKsmile



                                                  I co? Śmierdzi?

                                                  Wiesz, no np. mojej siostrze zdarzało się dość często takie "ulewanie" się mleka z sutków bez karmienia. Nie sprawiała wrazenia zachwyconej tym faktem, a stanik zaraz szedł do prania. Pewnie gdyby nie miała tych wkładek i nie prała/nie zmieniała na bieżąco tych staników, to zapach rozkładającego się na nich mleka byłby nienajlepszy, nie sądzisz?

                                                  >
                                                  > Odwracasz teraz kota ogonem zamiast przyznać się po prostu do braku wiedzy w ty
                                                  > m temacie. Karmiłam, nie myłam i nie śmierdziałam, droga Koro.


                                                  Ależ się przyznałam smile To Ty odwracasz kota ogonem i sprowadzasz wątek całkiem o czym innym do dyskusji o myciu sutków. przekonałaś mnie- sutków się nie myje (przed i po karmieniu każdorazowo), rece wszelako - TAK. A skoro się myje, to nie od rzeczy jest mając możliwość np. w CH, czy muzeum umyć z tej możliwości skorzystać. Jeśli się jej nie ma no to trzeba sobie poradzić jakoś inaczej, np. być może używając płynu dezynfektujacego (o ile to dopuszczalne przy dziecku, bo nie wiem). Gra?smile
                                  • kora3 Dobrze się aby czyjesz? 04.12.13, 11:15
                                    Nie wiem co to jest ematka smile i nie interesuje mnie, czy "zostałam tam wyśmiana". Takie matki przemywaje sutki po i przed karmieniem widuję w swoim otoczeniu i żadna nie spękała (może odporne jakieśsmile).
                                    Twoja nerwowa reakcja świadczy o tym, ze masz jakiś ...problem?
                                    Pewnie Ci się zdaje, ze jestem jedną z tych osób ciężko zaaferowanych karmieniem publicznie piersią?smile Jeśli tak to przeczytaj inne moje wpisy, bo właśnie nie! smile
                                    Tak naprawdę ja na takie rzeczy w ogóle uwagi nie zwracam - nie budzi to we mnie żadnych odczuć, ani pozytywnych (ktoś tu pisał o jakichś wzruszeniach, czułościach), ani negatywnych (też ktoś pisał o zniesmaczeniu, obrzydzeniu).
                                    Dla mnie to jest czynność fizjologiczna- małe dziecko ma taki metabiolizm, ze zwykle nie może obejść się bez posiłku w danym momencie i cześć. Nie pojmuję robienia wielkiego hallo z tego, ze dziecko musi zjeść, musi to je smile
                                    Uwazam, ze dużo gorzej niż karmiące matki sa odbierane osoby mające cukrzycę, które np. muszą zjeść o określonej porze, założmy w czasie konferencji, w której uczestniczą. Zwykle najbliżsi współpracownicy tych ludzi, prowadzący konferencję wiedzą i tym, ale reszta nie i bywa, ze postrzega ona diabetyka, jako źle wychowanego obżartucha, który nie umie poczekać na posiłek w przerwiesad A postrzega tak, bo NIE WIE o jego chorobie. O tym, ze małe dzieci musza jeść regularnie i nie mogą poczekać każdy wie i to jest oczywiste, więc naprawdę mnie dziwi, ze to kogoś dziwismile

                                    Nie spotkałam się poza naprawdę jednostkowymi przypadkami z opisywanym tu "wywalaniem piersi" przez te karmiące matki, aczkolwiek nie wykluczam, że inni się spotykają z tym częściej. Mnie damskie biusty nie kręcą, ale też nie gorszą, wiec stosunek mój do tychże jest obojętnysmile Jeśli nawet taka "wywalona" pierś jest niespecjalnie apetyczna to jest i tyle. Bywają ludzie wyglądający z różnych zależnych od nich i nie przyczyn nieapetycznie bez wywalania czegokolwieksmile i trzeba się z tym pogodzić, a nade wszystko zwyczajnie na tym nie skupiać smile
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo :) 03.12.13, 13:25
                    szaluzjan napisała:
                    Na zdjęciach owszem, widziałem. Na żywo jednak jedynie w wykon
                    > aniu mojej żony sad


                    Jak jest na zdjeciu rowerzystka i motorzystka, znaczy gdzies dzieja sie takie cuda.
                    Mnie sie zdarzylo zobaczyc u nas w Kanadzie ze dwa razy matki karmiace dzieci
                    in public -raz w parku raz w mall' u, obnazajace piers ale nie az tak jak na zdjeciach, mimo to na nasze warunki bylo to dosc odwazne. Obie byly raczej brazowe kobiety, przypuszczam swieze emigrantki nie znajace jeszcze dobrze tutejszych obyczajow.
                    Nikt tez nie robil zamieszania, niemniej jednak
                    straz mogla przyleciec i poprosic o zaprzestanie tego niecnego procederu wink

                    Byc moze, aby to zobaczyc in situ musisz wykupic wycieczke do naszego pieknego kraju.... ?

                    hmm teraz tak mi swita ze moze raz to bylo w USA.. nie wiem, tyle lat.....
                    Minnie
                    • szaluzjan Re: Damo :) 03.12.13, 13:33
                      Na zdjęciach to ja widziałem nawet jedzenie kupy (w filmie Pasoliniego). Zdjęcie rowerzystki i motorzystki mogą być zrobione w głuszy odległej od najbliższych zabudowań o setki kilometrów.

                      Faktycznie, czas może wybrać się znowu do Kanady wink Byłem 10 lat temu i niestety, "widoków" nie zaobserwowałem.
                    • illegal.alien Re: Damo :) 03.12.13, 14:35
                      Nie mogliby poprosic - to znaczy mogliby, ale bezprawnie. W wiekszosci 'cywilizowanych' krajow prawo chroni kobiety karmiace piersia i maja one do tego prawo wszedzie, gdzie wolno im legalnie przebywac.
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo :) 03.12.13, 13:40
                    szaluzjan napisała:
                    Na zdjęciach owszem, widziałem. Na żywo jednak jedynie w wykonaniu mojej żony

                    Czy one byly robione obok kupy Pasoliniego? bo wiesz, na zdjeciu mozna "i w gluszy.." itd

                    Minnie
                    • szaluzjan Re: Damo :) 03.12.13, 13:45
                      Nie zrozumiałem.
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo :) 03.12.13, 13:49
                        Szaluzjan - tak mi przykro....

                        Minnie
                        • szaluzjan Re: Damo :) 03.12.13, 13:51
                          Też mi przykro.
                          Wobec tego może mi wytłumaczysz, co miałaś na myśli?
                          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo :) 04.12.13, 08:13
                            szaluzjan 03.12.13, 13:51 Odpowiedz
                            Też mi przykro.
                            Wobec tego może mi wytłumaczysz, co miałaś na myśli?


                            najpierw piszesz, ze kobiete karmiaca z piersia na wierzchu widziales tylko na zdjeciu.
                            a tak to tylko zone:

                            Żyję wiele lat na tym świecie, ale pomimo szczerych chęci nigdy na żywo nie widziałem słynnego "wywalania cyca".
                            Czy możesz mi podać namiary na miejsca, gdzie mógłbym w końcu zostać świadkiem takiej sytuacji? Na zdjęciach owszem, widziałem. Na żywo jednak jedynie w wykonaniu mojej żony


                            na moja odpowiedz ze `tak jak rowerzystka.... `odpisujesz:

                            Na zdjęciach to ja widziałem nawet jedzenie kupy (w filmie Pasoliniego). Zdjęcie rowerzystki i motorzystki mogą być zrobione w głuszy odległej od najbliższych zabudowań o setki kilometrów.

                            to zdecyduj sie - albo wierzysz zdjeciom, albo nie, a moze wierzysz ale tylko swoim czyli tym ktore TY widziales- twoje dobre, moje zle ??

                            Minnie
                  • madzioreck Re: Damo :) 03.12.13, 15:10
                    > Żyję wiele lat na tym świecie, ale pomimo szczerych chęci nigdy na żywo nie wid
                    > ziałem słynnego "wywalania cyca".

                    Raz widziałam na pasażu w Tesco naprzeciwko kas. Pani się praktycznie rozebrała do pasa, ze stoickim spokojem nałożyła na brodawkę kapturek do karmienia i przystawiła dziecko. Nie zawracała sobie głowy dyskrecją. Interesuje Cię, które to było Tesco? wink

                    Oraz moja szwagierka. Na imprezie, przy stole, teraz-natychmiast karmienie i niemowlęcia, i później nadal karmienie 3-latki. Dziecko podlatuje, bluzka w górę, piersi na wierzch, dziecko stoi i ssie, mama kontynuuje konwersację. A, i raz w muzeum, ta sama osoba, karmienie wspomnianej trzylatki "na chodzonego" w pozycji pochylonej (trzylatka jadła stojąc na podłodze).

                    Ostentacji żadnej w tym chyba nie było ani w jednym, ani w drugim przypadku (ostentacji w sensie - a ja będę karmić z cycem na wierzchu i co mi zrobicie), ale wywalone cyce owszem, były.
                    • vilez Re: Damo :) 03.12.13, 18:16
                      No i co w tym dziwnego? Jak Ty jesz, to ludzie widzą czasem nawet wnętrze Twojej jamy ustnej. Jak otwór gębowy do jedzeni,a tak i pierś kobieca z mlekiem do tego służy- tylko w drugim kierunku wink Nihil novi sub sole.
                      • kora3 No wiesz Vilez 04.12.13, 12:28
                        zastanawiam się jak niekulturalnie trzeba jeść by ludzie widzieli wnętrze jamy ustnej (wraz z żutą zawartoscią jak rozumiem). To tak na marginesiesmile

                        A co do sedna. Nie widziałam wspomnianych przez Madziorek sytuacji poza jedną (przy biesiadnym stole, dziecko karmione na stojąco). Na mnie osobiście nie zrobiło to żadnego wrazenia, natomiast wiem, ze klika osób przynajmniej przy tymże stole (płci obojga) poczuło się zniesmaczonymi. Nie tym, że matka dziecko piersią karmiła, nawet takie chodzące już i spore, ale tym, że mając do dyspozycji pusty w tym momencie, nieodległy i wygodny pokój dziecinny nie skorzystała z niego o przy w większości pierwszy czy drugi raz widzianych ludziach wyciągnęła pierś i dała dziecku ssać.
                        Pomijam już jak ta pierś wyglądała, bo nie o to chodzi wszak, ale po prostu w naszej kulturze takie zachowanie nie jest przyjęte. Pewne czynności, taklze te związane z dziecmi sa u nas wykonywane w miarę możliwości dyskretnie. I tak np. nie opatrujemy sobie przy stole ran także w miejscach całkiem nieintymnych typu ręka, nawet gdy rany te nie są takiego rodzaju, żeby wzbudzać zaraz obrzydzenie.

                        Sama miałam taką sytuację, kiedy miałam zapalenie kaletki łokciowej. Było gorące lato i bandaż był widoczny przy krótkim rękawie. Będąc na imprezie zostałam usadzona przy sporym stole i wyjście zza tego stołu wymagało kawałka drogismile Mimo to, kiedy opatrunek na łokciu musiał zostać zmieniony wyszłam po prostu z fotografem (wymagało to pomocy drugiej osoby) do toalety. Teoretycznie nie musiałam smile wg tego co mówisz: łokieć był jedynie obrzęknięty, nie było jakiejś rany, nic obrzydliwego nie ciekło, płyn do dezynfekcji rąk i gaziki oraz bandaż miałam przy sobie, miejsca było sporo, fotograf siedział obok mnie - zatem niby mogliśmy dokonać zmiany opatrunku na miejscusmile
                        Niby bo MOGLISMY wyjść! I tak nalezało zrobić. Gdyby rzecz działa się np. w autokarze to nie moglibyśmy wyjść i opatrunek trzeba byłoby zmienić przy ludziach. To jest ta "subtelna" róznica ...
                        • illegal.alien Re: No wiesz Vilez 04.12.13, 12:58
                          Alez wszystko zalezy od sytuacji i od kontekstu - ja moja corke karmilam przy stole, ale w gronie rodzinnym - glownie dlatego, ze byla mala i gdybym miala za kazdym razem wychodzic, to bym ani nic nie zjadla, ani z nikim nie pogadala. Rodzina nie zglaszala zastrzezen, a akurat sa dosc bezposredni, wiec nie mam watpliwosci, ze ktos by mnie upomnial, gdyby mu to przeszkadzalo. Bratowa moja w tym samym gronie wychodzila do innego pokoju, ale to ze wzgledu na swoje wlasne uczucia.
                          W restauracji tez mi sie zdarzylo, dziecko mialo dwa dni, to i ja nie wiedzialam kiedy jesc bedzie chcialo - ale tu bylo prosto, bo dziecko zostalo przykryte serwetka, a mysmy siedzieli w ciemnym rogu i poza nami nikt nie wiedzial, co tam pod serwetka sie dzieje smile
                          W ogole to jak sobie mysle, w ilu miejscach karmilam moje dziecko, to az dziw, ze uwage zwrocono mi tylko raz i to akurat w samolocie, gdzie mozliwosci manewru sa bardzo ograniczone, co jest oczywiste smile Widac udalo mi sie wykazac dyskrecja wink
                          • kora3 Re: No wiesz Vilez 04.12.13, 13:11
                            illegal.alien napisała:

                            > Alez wszystko zalezy od sytuacji i od kontekstu - ja moja corke karmilam przy s
                            > tole, ale w gronie rodzinnym - glownie dlatego, ze byla mala i gdybym miala za
                            > kazdym razem wychodzic, to bym ani nic nie zjadla, ani z nikim nie pogadala.


                            o to to! Pisałam o tym na samym początku - wszystko zależy od okoliczności i możliwości!


                            > W restauracji tez mi sie zdarzylo, dziecko mialo dwa dni, to i ja nie wiedziala
                            > m kiedy jesc bedzie chcialo - ale tu bylo prosto, bo dziecko zostalo przykryte
                            > serwetka, a mysmy siedzieli w ciemnym rogu i poza nami nikt nie wiedzial, co ta
                            > m pod serwetka sie dzieje smile


                            To i nikt z mózgiem, nawet jeśli nie byłoby pusto, nie uważałby, ze robisz coś niestosownego i "wywalasz cyce". A jeśli ktoś tak by uważał, to należałoby go spytać jak udaje mu się żyć bez mózgu i finałsmile
                            Własnie o to mi chodzi!

                            > W ogole to jak sobie mysle, w ilu miejscach karmilam moje dziecko, to az dziw,
                            > ze uwage zwrocono mi tylko raz i to akurat w samolocie, gdzie mozliwosci manewr
                            > u sa bardzo ograniczone, co jest oczywiste smile Widac udalo mi sie wykazac dyskre
                            > cja wink


                            Pewnie tak i znów - o to biega. Typ, czy typka co oczekiwał w samolocie, ze nie wiem pójdziesz karmić do toalety chyba miał zlasowany mózg, sorry.
                            • illegal.alien Re: No wiesz Vilez 04.12.13, 14:06
                              Typka. Do toalety mnie wlasnie wyslala, ale zeby bylo zabawnie ja siedzialam w przejsciu, a ona pod oknem, miedzy nami ktos sobie ksiazke czytal - nie wiem jak ona sie musiala wykrecac, zeby cokolwiek z 'akcji' zobaczyc, tym bardziej, ze karmilam piersia odsunieta dalej od niej. Na zawsze pozostanie to dla mnie zagadka wink
                              • kora3 Re: No wiesz Vilez 04.12.13, 15:28
                                illegal.alien napisała:

                                > Typka. Do toalety mnie wlasnie wyslala,

                                Może ona jada w toalecie i myśli, ze inni też tak mają smile


                                ale zeby bylo zabawnie ja siedzialam w
                                > przejsciu, a ona pod oknem, miedzy nami ktos sobie ksiazke czytal - nie wiem ja
                                > k ona sie musiala wykrecac, zeby cokolwiek z 'akcji' zobaczyc, tym bardziej, ze
                                > karmilam piersia odsunieta dalej od niej. Na zawsze pozostanie to dla mnie zag
                                > adka wink


                                Baba miała zryty beret - pomogłam rozwiązać? :
                                • illegal.alien Re: No wiesz Vilez 04.12.13, 15:44
                                  Hehe, ta big_grin Bede wiedziec na przyszlosc wink
                                  Ale na szczescie wiekszosc pasazerow babce powiedzialo, ze ma cos nie-halo z glowa i zeby sama sobie w kiblu siedziala, jak jej nie pasuje tongue_out
                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: No wiesz Vilez 04.12.13, 23:20
                                    Tu znowu bez przesadyzmu w druga strone.

                                    Lot w samolocie, zwlaszcza dlugi, jak tu poradzic sobie z karmieniem niemowlaka.
                                    ostatcznie karmienie piersia per se nie jest zabronione.
                                    ale dlatego trzeba robic to dyskretnie.

                                    ja prostestuje przeciwko takim widokom jak te na rowerku,
                                    ale przeciwko karmieniu publicznie nie mam nic przeciwko, pod warunkiem ze jest robione dyskretnie, bez wywalania cyca na wierzch.
                                    No i wolalabym raczej nie przy stole gdy jest jakas szczegolna okazja, np czyjes urodziny, imieniny, wigilia, zaproszeni goscie wokol itd. wtedy, uwazam lepiej pojsc sobie do innego pokoju.

                                    W codziennych warunkach no to juz zalezy jakie panuja w rodzinie stosunki. jak luzne,
                                    to juz jak komu pasuje.

                                    W restauracji raczej nie. dlatego ze sa tacy ktorym to apetyt odbiera, i juz.
                                    malo kto umie nakarmic dziecko tak, ze nikt nic nie widzi.
                                    chyba ze ktos potrafi tak magicznie, to klaniam sie z szacunkiem.

                                    Minnie
                                    • illegal.alien Re: No wiesz Vilez 05.12.13, 07:43
                                      Czyli co, młode mamy wyrzucamy na rok z zycia towarzyskiego? Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dziecku jeść sie zachce? To ja dziękuje bardzo smile
                                      Pisałam powyzej - jako bardzo młoda mama opanowalam sztukę naprawde dyskretnego karmienia piersią - dzięki temu mogłam normalnie kontynuować moje życie, a nie skazywać sie na 4 ściany, bo komuś apetyt odbierze (pozostaje pytanie, kto powinien zostać w domu - ten, kto karmi, czy ten komu odbiera to apetyt - chyba nie powiedziałabys osobom starszym/upośledzonym, zeby do restauracji raczej nie szły, bo a nuz innym apetyt to odbierze?)
                                      • kora3 Ilegal ja sądzę, ze wiem o co Damie chodzi 05.12.13, 08:37
                                        jej idzie o umiar i takt.
                                        Także ze strony młodych (i nie tylko pewnie) i zachwyconych rodziców.
                                        Bo widzisz, bywa tak, że wspomniani rodzice za nic mają otoczenie i zachowują się tak, jakby cały świat miał się krecić wokół ich dziecka/dzieci.

                                        Jeśli o mnie chodzi, to akurat do karmienia piersią, nawet z wywalaniem "cyca" nic nie mam, ale miałam kiedyś okazję widzieć, jak pani przewijała dziecko na weselu PRZY STOLE. Normalnie zmieniała pieluchę z g...nem za przeproszeniem. Ja wierzę, że może dla tej pani kupa jej dziecka wygląda jak milion dolarów, a pachnie jak Chanel piatka, ale dla RESZTY swiata - NIE!
                                        Nie wierzę, że w restauracji, gdzie odbywało się wesele nie było żadnego pomieszczenia, w którym ta kobieta mogła tę czynność wykonać. Była np. duża toaleta z przewijakiem, czysta.
                                        Jak można przy stole gdzie ludzie jedzą zmieniać pieluchy? Moja kolezanka, wówczas w 3 miechu ciąży miała o tyle szczęścia, ze siedziałyśmy dość daleko i nie było czuć, ale i tak była na granicy "pawia". Mnie to też obrzydziło jedzenie.
                                        Sądze, ze taka akcja Tobie nawet do głowy by nie przyszła, ale są tacy ludzie, uwierz.
                                        Po prostu z chwilą gdy mają dzieci nic ich nie obchodzi i uważają, że wolno/wypada ze względu na dziecko - wszystko.
                                        Kolezanka z pracy mego znajomego w ciąży puszczała głosne baki w pokoju, bo ... była w ciąży. Nie interesowało jej, ze reszta mało nie zwymiotowała, bo ona BYŁA W CIAŻY.
                                        Ciekawe, że kiedy kolega mający problemy gastryczne wydawał dźwięki "brzuszne" zupełnie niezależnie od siebie, bo nie miał zadnego wpływu na to, to go strofowałasmile
                                        Tak bywa i mysle, ze o takie postawy chodzi Damie, a nie o to, by zadekować młode matki w domu smile
                                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ilegal ja sądzę, ze wiem o co Damie chodzi 05.12.13, 10:02
                                          kora3 napisała:

                                          Tak bywa i mysle, ze o takie postawy chodzi Damie, a nie o to, by zadekować młode matki w domu

                                          Dokladnie, Kora.

                                          bedac kiedys dawno temu (prehistoria, doprawdy, eh,) bardzo mloda matka na wakacjach w USA, zabralam sie ochoczo do karmienia piersia
                                          mojej najpiekniejszej na swiecie coreczki w parku w jednym z mniejszych lokalnych
                                          atrakcji w stanie California.
                                          Byl ze mna moj brat i jego paru kolegow. towarzystwo 30-45 lat, wszyscy zonaci, dzieciaci,
                                          uznalam wiec (slusznie zreszta) ze skoro dobrze sie znamy i my nie malolac,
                                          to nic sie nie stanie jak "wywale cyca" i pokarmie.

                                          Tak tez na usiadlszy laweczce uczynilam.

                                          Na ktory to widok moj brat najpierw zbaranial, a nastepnie na jego twarzy bardzo wyraznie
                                          a kolejno odmalowala sie:
                                          niedowierzanie
                                          zgroza
                                          oburzenie
                                          niesmak

                                          po czym powiedzial do mnie tylko jedno krotkie zdanie z ustkami wykrzywionymi pogardliwie:
                                          "jak Cyganie..."

                                          - tu mocno przepraszam szlachetny narod Romow - rzecz miala miejsce ponad 20 lat temu, a brat w ogole mial widoki z wczesnej mlodosci z poczatkow lat 60-tych gdy jedyne jego spotkania z Romami mozna zsumowac do przypadkowych spotkan z biednymi Romkami probujacymi powrozyc na targowiskach.

                                          Kolegow rekacja byla z kolei bardzo rozna, od podobnej zgrozy pomieszanej z niesmakiem poprzez niezdrowe acz zywiolowe zainteresowanie poprzez strach przed mogaca zleciec sie ochrona poprzez rozweselenie do zainteresowania jak zareaguje brat, jak ja, jak publika.

                                          To mi wystarczylo aby mi sie raz a dobrze odechcialo dumnie eksponowac moje mamkowe umiejetnosci
                                          wraz z wielka macierzynska czuloscia wszem i wobec.
                                          odtad, jak mialam karmic publicznie - przykrywalam piers wraz z dzieckiem tak aby nas nie bylo widac, a ono moglo oddychac. i jesc.

                                          Minnie
                                          • illegal.alien Re: Ilegal ja sądzę, ze wiem o co Damie chodzi 05.12.13, 10:23
                                            No moment, ale w takim razie wracamy do punktu 'karmić - tak, ale dyskretnie', a nie 'w restauracji nie, bo komuś apetyt moze odebrac'.

                                            Porównania zmiany pieluchy do karmienia piersią komentować lepiej nie będę.
                                            • kora3 Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 10:29
                                              Dałam tylko przykład na to, jak potrafią się zachowywać matki/rodzice dzieci nie zważając na otoczenie nawiązując do tego, o czym pisze Dama.
                                              Moim zdaniem nie ma problemu z nakarmieniem dziecka w restauracji, ale tak, by otoczenie nie miało okazji widzieć, jak dziecku się "ulewa", albo jak się wyciąga pierś i daje possać stojącemu dziecku.
                                              • illegal.alien Re: Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 11:42
                                                Ojej, ale to tak jakby powiedziec, ze nie powinno sie facetom pozwalac wychodzic na ulice, bo ja kiedys jednego widzialam, jak robil kupe na chodnik w bialy dzien - troche ekstremalne przyklady smile
                                                Wszystko sprowadza sie do tego, zeby wyczuc sytuacje i wiedziec, jak mocno sie zakryc tak naprawde wink U siebie w sypialni moge sobie siedziec topless (chyba, ze wlasnie odwiedza mnie brytyjska krolowa wink), a restauracji w zaleznosci od ukladu miejsc moge karmic po prostu 'spod koszulki' albo 'spod zaslonki/pieluchy/kocyka/czegokolwiek innego'. Nie ma podstaw, zeby pisac, ze w restauracji w ogole nie i koniec.
                                                • matylda1001 Re: Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 11:59
                                                  illegal.alien napisała:

                                                  > Wszystko sprowadza sie do tego, zeby wyczuc sytuacje i wiedziec, jak mocno sie
                                                  zakryc tak naprawde wink <

                                                  Oczywiście, i ja nie widziałam jeszcze matki obnażającej się publicznie pod pretekstem karmienia dziecka, a sporo karmiących matek spotykam.
                                                • kora3 Ilegal weź wyluzuj 05.12.13, 12:10
                                                  illegal.alien napisała:

                                                  > Ojej, ale to tak jakby powiedziec, ze nie powinno sie facetom pozwalac wychodzi
                                                  > c na ulice, bo ja kiedys jednego widzialam, jak robil kupe na chodnik w bialy d
                                                  > zien - troche ekstremalne przyklady smile


                                                  Ten przykład był podany po to, zebyś zrozumiała o co szło Damie - o to, że bywają osoby, które nie zwracają uwagi na odczucia otoczenia bo one mają dziecko i czesc.
                                                  Nikt nie twierdzi, ze tak robią wszyscy, czy nawet większość, ani, ze należy w związku z tym, ze ktoś tak robi wszystkie matki/rodziców z dziecmi izolować.

                                                  a restauracji w zaleznosci od u
                                                  > kladu miejsc moge karmic po prostu 'spod koszulki' albo 'spod zaslonki/pieluchy
                                                  > /kocyka/czegokolwiek innego'. Nie ma podstaw, zeby pisac, ze w restauracji w og
                                                  > ole nie i koniec.


                                                  Moim zdaniem - tu masz rację. Nie jestem przekonana, ze w restauracji nie i koniec.
                                                  • illegal.alien Re: Ilegal weź wyluzuj 05.12.13, 12:48
                                                    Alez ja sie nie spinam, to i luzowac nie mam czego. Dla mnie podawanie ekstremum jest po prostu od czapy i tyle. Przeciez ja sobie doskonale zdaje sprawe z tego, ze sa osoby, ktore maja nierowno pod sufitem czy/i nie umieja sie zachowac - ale nie o tym byla tu mowa. Wiekszosc mam chyba jednak nie dziwaczeje po urodzeniu dziecka, a widok zuzytej pieluchy na stole nie jest czesty, prawda? Wiec nie ma powodu, zeby brac takie panie za wyznacznik macierzynstwa i na wszelki wypadek wszystkim zabraniac karmic w restauracji, bo zaraz zaczna przewijac i bogjedenwie co jeszcze.
                                                    --
                                                    M. - grudzień 2010
                                                    ? - marzec 2014
                                              • matylda1001 Re: Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 11:50
                                                kora3 napisała:

                                                > Dałam tylko przykład na to, jak potrafią się zachowywać matki/rodzice dzieci <

                                                I to bardzo dobry przyklad. Sama widziałam podobny przypadek, też przy stole, tyle, że to było w przydrożnym zajeździe, na szczęście na zewnątrz. Na dodatek mamusia położyła (na chwilę) tę zużytą pieluszkę na stoliku, na obrusie! Widok był przecudny smile

                                                > Moim zdaniem nie ma problemu z nakarmieniem dziecka w restauracji<

                                                W końcu restauracja jest miejscem, w którym się jada. Duży człowiek je sztućcami z talerza, mały wciąga z cyca. Mały ma ten komfort, że jego posiłku nie dopiszą do rachunku wink

                                                >ale tak, by otoczenie nie miało okazji widzieć, jak dziecku się "ulewa",<

                                                A co z maleństwami karmionymi z butelki? co jeśli im sie uleje? Mają prawo do miejsca przy stoliku, czy też w krzaki?

                                                >albo jak się wyciąga pierś i daje possać stojącemu dziecku.

                                                O! to dopiero musi być obrzydliwe smile Widok jak na pastwisku...

                                                • kora3 Re: Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 12:07
                                                  matylda1001 napisała:
                                                  > A co z maleństwami karmionymi z butelki? co jeśli im sie uleje? Mają prawo do m
                                                  > iejsca przy stoliku, czy też w krzaki?


                                                  To samo Matyldo - tak karmic, by w innych którzy z konieczności muszą to widzieć nie wzbudzać obrzydzenia.
                                                  Jak już wspomniałam - we mnie karnienie dziecka czy to z piersi, czy z butelki, czy łyżeczką i się obryzga nie budzi ŻADNYCH uczuć, ani pozytywnych, ani negatywnych. Jednakowopz zdaje sobie sprawę z tego o czym pisze Dama, że w INNYCH wzbudzać może.
                                                  Czy to widok ulewającego się mleka, czy to niezbyt apetycznej piersi, czy to także apetycznej piersi gdy wspomniane są wywalane i dawane possać stojącemu dziecku. Stąd wychodzę z założenia, ze jak ze wszystkim, trzeba się wykazać taktem i rozsądkiem. Z OBU stron zatem i karmiącej i otoczenia. No i tylesmile
                                                  >
                                                  > O! to dopiero musi być obrzydliwe smile Widok jak na pastwisku...


                                                  Mnie się to raczej kojarzy z murzyńską wioską pokazywaną w TVsmile No ładny widok to to nie jest, bo ta pierś też na ogół dobrze nie wygląda. Ale przede wszystkim jest to zachowanie nieprzyjęte w naszej kulturze, a np. w afrykańskiej gdzieniegdzie - jak najbardziej i tam nikogo nie dziwi, ani nie zniesmacza...
                                                  >
                                                  • matylda1001 Re: Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 12:18
                                                    kora3 napisała:

                                                    >Jednakowopz zdaje sobie sprawę z tego o czym pisze Dama, że w INNYCH wzbudzać może. <

                                                    Naturalnie, że może, ale nie koniecznie ten ktoś musi sie przyglądać. Zwłaszcza jak zna swoją reakcję na takie "obrzydliwości" .
                                                  • kora3 Re: Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 12:25
                                                    matylda1001 napisała:
                                                    >
                                                    > Naturalnie, że może, ale nie koniecznie ten ktoś musi sie przyglądać. Zwłaszcza
                                                    > jak zna swoją reakcję na takie "obrzydliwości" .


                                                    No to racja, tylko, ze czasem nie ma się wyboru, np. siedząc naprzeciw kogoś w autobusie/autokarze, albo przy jednym stole. Taką sytuację mam na myśli, bo w rzeczy samej jakieś oburzenie ludzi na widook dowolnie karmiącej matki na ławeczce w CH mnie zastanawia. Czy ktoś naprawdę MUSI się na to gapić? ,
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ale ja nie porównywałam Ilegal :) 05.12.13, 12:29
                                                    matylda1001 napisała:
                                                    Naturalnie, że może, ale nie koniecznie ten ktoś musi sie przyglądać. Zwłaszcza jak zna swoją reakcję na takie "obrzydliwości" .

                                                    Oczywscie ze nie musi, ale w koncu czlowiek po to idzie do restauracji aby pobyc miedzy ludzmi, prawda? i skoro miedzy nimi jest to czasem wodzi wokol oczyma, nieraz mimo woli
                                                    bo siedziec przy stole ze wzrokiem wbitym w stol czy kolana tez niezbyt ladnie.

                                                    I tak samo jak nieprzyjemnie jest podczas takiego wodzenia trafic na kogos kto wlasnie zawziecie grzebie w nosie,
                                                    tak samo nieprzyjemnie jest trafic przypadkowo wzrokiem na akurat gola piers.

                                                    Minnie
        • szaluzjan Re: w moim odczuciu najważniejsze są tu 03.12.13, 12:16
          W moim odczuciu niesmaczni są starsi ludzie. Mają obwisłą skórę, brzydkie zęby i często śmierdzą. Najczęściej nie nadążają za modą, ubrani są po staroświecku, brzydko i właśnie - niesmacznie. Niesmaczne są starsze panie z dużymi dekoltami, niesmaczni panowie niedokładnie ogoleni albo z (FUUU) włosami w uszach lub w nosie. Niesmaczna jest dla mnie łysina i ręce w plamach.
          Starsi ludzie kojarzą mi się ze smrodem lekarstw i nietrzymaniem moczu. I z umieraniem. A już tacy naprawdę starzy to tylko z ohydnym odorem rozkładu martwej tkanki.

          Jeden patrzy na starszą, jedzącą babcię czule, a drugi zastanawia się, czy jedzenie nie wchodzi jej przypadkiem pod protezę i czy zaraz się nim nie zakrztusi.

          Czy jeśli widok jedzącej, starszej babci odbiera mi apetyt, to czy w dobrym stylu jest, aby odeszła i zjadła w miejscu, w którym nikomu przeszkadzać nie będzie?
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: w moim odczuciu najważniejsze są tu 03.12.13, 12:38
            szaluzjan napisała:
            Czy jeśli widok jedzącej, starszej babci odbiera mi apetyt, to czy w dobrym sty
            > lu jest, aby odeszła i zjadła w miejscu, w którym nikomu przeszkadzać nie będzi


            Podobnie jak w poprzednim poscie- starsza babcia niewiele juz moze zrobic, moze ew zakryc usta lub tak, moze wolec jesc osobno na wlasne zyczenie,
            cycek mozna zawsze zakryc lub odejsc z niemowlakiem.

            Minnie
            • vilez Re: w moim odczuciu najważniejsze są tu 03.12.13, 18:17
              A czemu- odejść? Toć to rzecz naturalna, jak jedzenie w restauracji.
            • bene_gesserit Re: w moim odczuciu najważniejsze są tu 03.12.13, 21:16
              Sęk w tym, ze piers widać tylko przez chwilę. Przez resztę karmienia zasłonięta jest niemowlakiem. A dla tych, którzy lubią siadać w pobliżu i gapić się natarczywie, tropiąc każde pojawienie się sutka, na Zachodzie wymyślono boobie beanie.

              Można się gapić do woli, proszę bardzo. Tylko bulwersować nie ma czym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka