matylda1001 Re: Zaproszono mnie na ślub 23.03.15, 16:46 kwery napisał: > Tobie odpisałem tak. Masz rację.< To wiem, innej racji nie może być Kurlandia była lennem polskim, ale miała bardzo dużą autonomię, i Polska nie miała nic wspólnego z kurlandzkimi podbojami. Jeśli dobrze pamiętam to książę Kurlandii zaproponował Janowi Kazimierzowi spółkę w tworzeniu floty morskiej, potrzebnej do zdobywania nowych ziem, ale król odmówił. Zwierzchnik odmówił, a książę zrobił to, co chciał, takie to było lenno. Jeśli chodzi o Angolę, to Portugalia rzeczywiście zgodziła się na osiedlanie się Polaków i tworzenie plantacji na terenie swojej kolonii, ale przez chwilę nawet nie brali pod uwagę tego, że oddadzą Polsce cześć terytorium angolskiego. To tylko Polakom wydawało się, że to będzie możliwe. Odpowiedz Link
beata_ Do kwere - ostrzeżenie 23.03.15, 20:24 Jako, że nie masz aktywnego profilu zmuszona jestem interweniować tutaj. Powściągnij Waść język i ton swoich wypowiedzi. Tylko tyle i aż tyle. Dziękuję. Odpowiedz Link
kwery do beata_ 24.03.15, 10:55 My tu w Gdańsku mamy taki prześmiewczy tekst. - Gdzie mieszkasz? - Mam mieszkanie w Trójmieście. Mieszkam tam nieomal codziennie, bo polskie morze kocham nad życie. Można mnie zakneblować - zbanować. Faktu to jednak nie zmieni - postrzegania przez Pomorzan "polskie morze". Co najwyżej mniej osób się o tym dowie, że ich język wzbudza uśmiech. Odpowiedz Link
matylda1001 Re: do beata_ 24.03.15, 11:38 kwery napisał: > Faktu to jednak nie zmieni - postrzegania przez Pomorzan "polskie morze". Co najwyżej mniej osób się o tym dowie, że ich język wzbudza uśmiech.< Pomorzanie nie są wyrocznią. Śmiejecie się? to dobrze, bo to znaczy, że humor Wam dopisuje. Dla mieszkańców innych rejonów Polski, to co napisaleś, też brzmi egzotycznie i wzbudza śmiech, też dobrze. Lepiej żeby sie ludzie posmiali, niż mieliby sie sobie wzajemnie rzucać do gardeł. Odpowiedz Link
kora3 humorystycznie na rozluźnienie :) 24.03.15, 12:10 Pamiętam taka akcję, gdzieś właśnie nad morzem, chyba w Rowach, byliśmy z ekipa z roku na wypadzie wakacyjnym i były tam także podobne wiekowo grupki z różnych stron Polski. Na jakiejś imprezie piwnej sponsorowanej przez znany ślaski browar siedzieilismy sobie przy takich długich ławach i siołach w namiocie i tzw. się integrowaliśmy No i oczywiście padały nazwy różnych miast na pytania skąd jesteście: my z Krakowa, a ja z Lubilina, a my z Legnicy, Wrocka. Katowic, Obornik, Jarosławia, Krosna, Bartoszyc, Łodzi - słowem cala polska w jednym namiocie. Jedna parka zapytana skad jest odpowiedziala: "my jesteśmy ze STOLICY" . Siedzacy obok mnie kolega, który pół rodziny miał w Warszawie, bo stamtąd pochodziła jego mama jał się dopytywać skąd - w domyśle z jakiej części Warszawy: Powiśle, Wola, Mokotów, Kabaty, Praga. Parka bardzo zdziwiona odpowiadała w kółko "ze STOLICY". wszyscy już tam byli podchmieleni i inny mój kolega siedzący opodal słysząc ciągle o tej stolicy zrobił nader szczęśliwa mine i rzekł do owej parki "Nie godejcie zęście som z Tychów" - miny parki - bezcenne. Tychy są "piwną stolicą" Śląska Odpowiedz Link
kwery Re: humorystycznie na rozluźnienie :) 24.03.15, 12:35 kora3! Super! - Bo my jesteśmy ze stolicy! Bezcenne! Perełka! Ponieważ ja też jestem poniekąd ze stolicy / stolnicy, więc muszę to zapamiętać! Odpowiedz Link
kwery Re: humorystycznie na rozluźnienie :) 24.03.15, 12:42 kora3! Ja się nie mogę powstrzymać! - Skąd jesteś? Bo ja jestem ze stolicy. - Ja też. Z Gniezna. Odpowiedz Link
kora3 Re: humorystycznie na rozluźnienie :) 24.03.15, 13:31 No można jeszcze dodac Kraków oraz ...Lublin, który ze tak powiem w czasie trwania wojny jeszcze pełnił obowiązki stolicy Jednakowoż ja także jestem ze stolicy poniekąd The Capital of Silesian Agglomeration Znaczy prawie każdy jest z jakiejś stolicy A z takich zabawnych sytuacji - mój kolega kiedyś w podstawówce na pytanie pani w szkole gdzie był na wakacjach powiedział, że we Włochach. Pani się bardzo rozsierdziła i pouczyła kolegę, że mówi się WE WŁOSZECH. Chlopak się pokornie poprawił, wiec pani zainteresowana zagranicznym wojażem ucznia zaczęla go pytać jak tam było. On, ze bardzo fajnie. "A jak się porozumiewałeś tam Piotrusiu z miejscowymi?" - pyta pani. Chłopak, ze normalnie. ale jak normalnie? No po polsku. "I wszyscy tam mówili po polsku Piotrusiu?" - chłopak na to, że no tak. Dzieci miewają fantazje, wiec pani to zostawiła i pyta czy był na jakiejś wycieczce, widział jakies zabytki, ciekawe miejsca może. Piotruś, ze owszem: Zamek Królewski, Pałac Kultury i Nauki, Łazienki. Pani oczy - to gdzie ty Piotrusiu właściwie byłeś w wakacje? "No tam gdzie mówiłem, u babci WE WŁOSZECH pod Warszawą" Kobita sama siebie wkręciła Odpowiedz Link
kwery Re: humorystycznie na rozluźnienie :) 24.03.15, 14:21 kora3 napisała: > Znaczy prawie każdy jest z jakiejś stolicy Mnie zabiło i wielu innych jak Gdańsk ogłosił się stolicą Kaszub. Nawet wbił tablice na wjeździe do miasta z napisem po kaszubsku - witajcie w stolicy Kaszub Co jest stolicą Kaszub to bardzo drażliwy temat jeśli chodzi o s-v > A z takich zabawnych sytuacji - mój kolega kiedyś w podstawówce na pytanie pani > w szkole gdzie był na wakacjach powiedział, że we Włochach. Za komuny (czyli: paszport, zaproszenie, wiza 10 USD legalnie kupionych..) koleżanka (bardzo sympatyczna, z najbliższego kręgu, ale fantastka) oznajmiła, że na wakacje to ona jedzie do Włoch. Ja jako osoba genetycznie analityczna skomentowałem: - Chyba do Włochów, Marzeno. Szybko zmieniła temat y - to gdzie ty Piotrusiu właściwi > e byłeś w wakacje? "No tam gdzie mówiłem, u babci WE WŁOSZECH pod Warszawą" Chyba warszawiacy powiedzieliby: "We Włochach" Odpowiedz Link
kora3 Re: humorystycznie na rozluźnienie :) 24.03.15, 14:28 No wiesz, on też powiedział na początku, ze we Włochach, ale pani go zganiła, ze mowi się we Włoszech, to chłopak powtarzał, jak pani kazała Ona była przekonana, że on był w słonecznej Italii i dlatego się dziwiła, ze tam wszyscy po polsku mówili Odpowiedz Link
kwery Re: humorystycznie na rozluźnienie :) 24.03.15, 14:47 A moja słodka kumpela Marzena, ani do Włoch i ani do Włochów nie pojechała. Wakacje spędziliśmy bywając na plaży. Na wyjazd nad morze nie było nas stać. A o polskim morzu to nawet nie słyszeliśmy Odpowiedz Link
kora3 Re: do beata_ 24.03.15, 11:53 Kwery, nigdy nie słyszałam, żeby ktoś z Pomorza mieszkał nieomal codziennie w swoim mieszkaniu... Natomiast Ty dalej starasz się uparcie nie pojmować czym jest kolokwializm, potoczność dopuszczalna w określonym kontekście. Nigdy nie zdarza ci się na pytanie dokąd idziesz odpowiedzieć "A idę na miasto, pochodzić po sklepach"? Oba wytłuszczone zwroty są właśnie takimi kolokwializmami: idzie się zasadniczo DO miasta, jeśli jest się poza nim oraz DO sklepów. ALE te kolokwializmy sa jak najbardziej dopuszczalne "na miasto" oznacza tu bliżej nieokreśloną cześć/dzielnicę miasta a "po sklepach" oznacza bliżej nieokreślone sklepy, natomiast całośc oznacza wyprawę w celu przyjrzenia się co jest w sklepach oferowane, bez planu konkretnego zakupu. Takich zwrotów kolokwialnych jest w naszym języku dużo. A skoro już mówimy o regionalnym podejściu do tematu Ja pochodzę ze Śląska i w moim rodzinnym regionie jest tak, ze ludzie sa na ogół b. przywiązani sentymentalnie z miejsc, z których pochodzą, dotyczy to także dzielnic miast. Z reguły mówiąc o tym skad pochodzą podają nazwe dzielnicy BEZ nazwy miasta np. jestem z Załęża, Piotrowic, Goduli, Ligoty, Szombierek, Bogucic itd. W kręgu miejscowych, Ślązaków po prostu "się wie", ze Godula to dzielnica Rudy Śl. a np. Piotrowice - Katowic. Za to jeśli się gada z kims zamiejscowym bywa to przyczyną zabawnych sytuacji. W moim obecnym miejscu zamieszkania odwiedził mnie kolega z rodzinnych moich stron i poznał moich tutejszych znajomych. Był pytany skad jest (wiedziano, ze ze Śląska, ale chodziło o miasto w domysle), tymczasem on odpowiadał jak u siebie. "Z Ligoty". jeden z moich tutejszych znajomków, który dotychczas na Śląsk się nie zapuszczał nigdy zapytal mnie na stronie gdzie na Śląsku jest MIASTO Ligota, bo nigdy o takim nie słyszał Nic dziwnego, bo to jest dzielnica Katowic, a nie odrębna miejscowość. Dla mnie np. tu było wielkim zaskoczeniem, gdy ktoś mieszkający na wsi/pochodzący ze wsi mówił ze jest z TU wymieniając nazwe najbliższego swej miejscowości miasta. Wg mnie miałoby to uzasadnienie, gdyby właśnie gadał z kims nieobeznanym w topografii tutejszej, wówczas nic mu nie powie, że ktoś jest np. z Chmielnika i sensowniej jest podać nazwe najbliższego większego miasta : spod Rzeszowa. Odpowiedz Link
azm2 Re: do beata_ 24.03.15, 13:15 Koro3, Zachowaj ostrożność! Lepiej nie używaj wyrażenia "spod (jakiegoś miasta)", bo inaczej kwery zaleje cię zastrzeżeniami i pytaniami, np.: dlaczego ten ktoś znalazł się pod miastem, z jakiej głębokości się wydostawał, jak długo to trwało, w którym miejscu wydostał się na powierzchnię itd. Odpowiedz Link
kwery Re: do beata_ 24.03.15, 13:38 kora3 napisała: > Kwery, nigdy nie słyszałam, żeby ktoś z Pomorza mieszkał nieomal codziennie w > swoim mieszkaniu... A słyszałaś, aby ktoś z nas mieszkał w Trójmieście? O! Oooo... W oryginale było: "mam APARTAMENT w Trójmieście" kora3! Przecież wyżej pokazałaś, że czujesz humor, a nawet pure nonsens. Chyba nie muszę słowo po słowie tłumaczyć, dlaczego nas to zdanie śmieszy. To jest drwina z warszawki. Z języka celebrytów. Broń boże nie z warszawiaków. > Natomiast Ty dalej starasz się uparcie nie pojmować czym jest kolokwializm, pot > oczność dopuszczalna w określonym kontekście. Nigdy nie zdarza ci się na pytani > e dokąd idziesz odpowiedzieć "A idę na miasto, [b]pochodzić po sklepach[ > /b]"? Wiesz, że nie. Chyba teraz nasze rozważania bardziej pasowałyby do forum "O języku". "Pochodzić po sklepach" - tak. "Idę na miasto" - nie... nie. Pewnie jest to kwestia regionalizmów, o których piszesz poniżej. >Oba wytłuszczone zwroty są właśnie takimi kolokwializmami: idzie się zasa > dniczo DO miasta, jeśli jest się poza nim oraz DO sklepów. Noł! noł! "Pochodzić po sklepach" to nie jest żaden kolokwializm, podobnie jak "wyjść na miasto". To są związki frazeologiczne. I tyle. Nic tam podmienić ani ulepszyć, ani ulogicznić, ugramatycznić nie można. ALE te kolokwializmy > sa jak najbardziej dopuszczalne "na miasto" oznacza tu bliżej nieokreśloną cze > ść/dzielnicę miasta a "po sklepach" oznacza bliżej nieokreślone sklepy, natomia > st całośc oznacza wyprawę w celu przyjrzenia się co jest w sklepach oferowane, > bez planu konkretnego zakupu. kora3! Proszę, semantyki języka polskiego tłumaczyć mi nie trzeba. > Takich zwrotów kolokwialnych jest w naszym języku dużo. Jak napisałem wyżej, to nie są kolokwializmy. > > A skoro już mówimy o regionalnym podejściu do tematu Ja pochodzę ze Śląska i > w moim rodzinnym regionie jest tak, ze ludzie sa na ogół b. przywiązani sentyme > ntalnie z miejsc, z których pochodzą, dotyczy to także dzielnic miast. Z reguły > mówiąc o tym skad pochodzą podają nazwe dzielnicy BEZ nazwy miasta np. jest > em z Załęża, Piotrowic, Goduli, Ligoty, Szombierek, Bogucic itd. W kręgu miejsc > owych, Ślązaków po prostu "się wie", ze Godula to dzielnica Rudy Śl. a np. Piot > rowice - Katowic. Za to jeśli się gada z kims zamiejscowym bywa to przyczyną z > abawnych sytuacji. W moim obecnym miejscu zamieszkania odwiedził mnie kolega z > rodzinnych moich stron i poznał moich tutejszych znajomych. Był pytany skad jes > t (wiedziano, ze ze Śląska, ale chodziło o miasto w domysle), tymczasem on odpo > wiadał jak u siebie. "Z Ligoty". jeden z moich tutejszych znajomków, który doty > chczas na Śląsk się nie zapuszczał nigdy zapytal mnie na stronie gdzie na Śląsk > u jest MIASTO Ligota, bo nigdy o takim nie słyszał Nic dziwnego, bo to jest > dzielnica Katowic, a nie odrębna miejscowość. Dla mnie np. tu było wielkim zask > oczeniem, gdy ktoś mieszkający na wsi/pochodzący ze wsi mówił ze jest z TU wymi > eniając nazwe najbliższego swej miejscowości miasta. Wg mnie miałoby to uzasadn > ienie, gdyby właśnie gadał z kims nieobeznanym w topografii tutejszej, wówczas > nic mu nie powie, że ktoś jest np. z Chmielnika i sensowniej jest podać nazwe n > ajbliższego większego miasta : spod Rzeszowa. kora3! Przybij "piątkę" dokładnie wiem o czym mówisz! U nas Gdańsk oznacza to tam, gdzie ZLota Brama i fontanna z Neptunem. Dodatkowo... Kolegów, którzy przybyli na studia do Gdańska uczyliśmy, że mówi się "na Orunię" ale "do Brzeźna". Jakkolwiek "do Oruni" jest ok, ale "na Brzeźno' - nigdy w życiu. Dlatego jak ktoś prosi, aby zawieźć go nad morze, to powinien liczyć się z tym, że Jastrzębia Góra to najbliższy adres. W Trójmieście są: Skwer (w Gdyni) Molo (Sopot), Wydmy (Stogi - o właśnie, Stogi, a nie Gdańsk) oraz plaża (gdziekolwiek, np w Brzeźnie, Jelitkowie, ale na Stogach). W Trójmieście morza nie ma! Tym bardziej "polskiego morza" Odpowiedz Link
kora3 Re: do beata_ 24.03.15, 14:11 Kwery, to jednak są kolokwializmy. Kolejny taki to "po śmietnikach" np. "I tak zostałem bezdomnym i chodze po śmietnikach" - wiem, ze wiesz o czym teraz piszę Nie spotkałam się nigdy - całkiem serio piszę - by ktoś mówił, ze mieszka w Trójmieście! Nie można mieszkac w trójmieście CHYBA, że ma się mieszkania zarówno w Gdańsku, jak i w Gdyni i Sopocie. Można natomiast na wakacje wybierac się właśnie do Trójmiasta - na wypad trochę do Gdańska (tam pobyć z tydzień), potem do Gdyni, a potem do Sopotu - zgodzisz się? To tak samo, jak można wyjechać do Lutowisk w Bieszczady, ale można i w Bieszczady - trichę w Lutowiskach, trochę w Górnych (Ustrzykach rzecz jasna, ale bieszczadnicy nie mowia pelnej nazwy), trochę w Liskowatem, a trochę w Stuposianach - gdzieś ...w Bieszczadach Zablądź tam kiedyś, jeśli jeszcze nie byłeś, warto Odpowiedz Link
kora3 Niech moderacja mi wybaczy 24.03.15, 14:25 Może moderacja mnie nie wykasuje, jeśli napiszę cos jeszcze o regionalizmach W każdym niemal regionie są nazwy, które bywają zabawne albo dziwne. Wszyscy chyba znamy dowcip o pekaesie i Zimnej Wodzie - taki z brodą. Wspomnianemu tu memu koledze ze Ślaska mój miejscoy kolega opowiada dowcip. "Wpada facet na dworzec PKS w Rzeszowie, dopada autobusu i pyta kierowcę: panie, leci pan na wielkie oczy? A kierowca mu na to: nie, na duże cycki!" Kolega - Ślązak jako jedyny się nie smieje, za to robi ...wielkie oczy. A coż w tym śmiesznego? No właśnie to rozumie tylko miejscowy, albo zasiedzialy, jak ja Na Podkarpaciu, w okolicach Lubaczowa jest nawet dość spora wieś gminna Wielkie Oczy Odpowiedz Link
kora3 pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 14:33 Goszcząc czas jakiś temu w Gdańsku mieszkałam w ośrodku, który MOIM ZDANIEM znajdował się NA Nowym Porcie. Kolega (spoza Gdańska) zwrócił mi uwagę, że ośrodek jest w Nowym Porcie. Kto miał rację, czyli jak mówia gdańszczanie? Odpowiedz Link
horpyna4 Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 14:48 Koro, problem dotyczy nie tylko Gdańska. Jest natury ogólnej, odnosi się do peryferyjnych dzielnic i osiedli w wielkich miastach, przyłączonych stosunkowo niedawno. Znam to z Warszawy. Wymarło już pokolenie, które mówiło "w Mokotowie" - w XIX wieku była to wieś poza miejskimi rogatkami, więc "w" było jak najbardziej prawidłowe. Ale za mojego życia wiele dawnych podwarszawskich wsi zostało wchłoniętych przez Warszawę, w kilku etapach zresztą. Dlatego mówię "w Rembertowie", "w Ursusie", czy "w Wesołej", nie "na". Irytuje mnie coraz częstsze "na Wilanowie", chociaż zdaję sobie sprawę, że dla następnych pokoleń może to być jedyna dopuszczalna forma. Podejrzewam, że w przypadku Gdańska mamy do czynienia z tym samym zjawiskiem. Ja przyjęłabym wersję, którą posługują się rodowici (a przynajmniej zasiedzieli) gdańszczanie. Odpowiedz Link
kora3 Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 14:55 No toz dlatego zapytałam Kwerego, jakiej formy używają gdańszczanie Odpowiedz Link
pani.jezowa Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 18:53 Horpyna, a pamiętasz Sienkiewicza? Ketling miał przecież "dworek ku Mokotowu", zdecydowanie POD Warszawą. "Na Wilanowie" do białej gorączki mnie doprowadza, wrrr... Tak samo "na Włochach, na Ursusie". Odpowiedz Link
horpyna4 Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 19:43 Oczywiście pamiętam. Warto może jeszcze wspomnieć, że Mokotów został włączony do Warszawy podczas I wojny światowej i to był początek pojawiania się "na". Ale "w" funkcjonowało jeszcze przez jakiś czas - co prawda w odniesieniu nie do dzielnicy, ale do mokotowskiego więzienia (zostało wybudowane w pierwszych latach XX wieku). Tak więc jeżeli ktoś w latach międzywojennych był "w Mokotowie", to prawdopodobnie chodziło o odsiadkę. A co do białej gorączki, to mam dokładnie takie same odczucia. I jak usłyszę kiedyś, że Ogród Botaniczny PAN jest "na Powsinie", to uznam, że chyba czas umierać... Odpowiedz Link
kwery Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 22:05 horpyna4 napisała: > I jak usłyszę ki > edyś, że Ogród Botaniczny PAN jest "na Powsinie", to uznam, że chyba czas umier > ać... Oj tam, oj tam! "Człowiek jest mocny" ! ("Medaliony" Nałkowskiej - taka ściąga, gdyby jakiś przedmaturzysta potrzebował) kora3 rozwierciła moje uszy mówiąc "Na Nowym Porcie". Przeżyłem - "Człowiek jest mocny"! Chociaż "na Wesołej" mógłbym nie przeżyć. A jak będzie? Na Praskim Porcie? Mam na myśli tereny portu praskiego, które mają zostać zabudowane. Te tereny na prawo od tego mostu w Wawie, który służy jedynie jako tło do kręcenia filmów. Odpowiedz Link
matylda1001 Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 23:26 kwery napisał: >> A jak będzie? Na Praskim Porcie? Mam na myśli tereny portu praskiego, które mają zostać zabudowane.< Będzie to w dalszym ciągu Stara Praga, ale marina będzie miała jakąś nazwę, może 'Port Praski' właśnie? wtedy ludzie mieszkaliby w Porcie Praskim. W każdym razie warszawiacy, bo za tych, którzy wymyslili "Miasteczko Wilanów" nie reczę > Te tereny na prawo od tego mostu w Wawie, który służy jedynie jako tło do kręcenia filmów.< Jedynie? Odpowiedz Link
pani.jezowa Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 23:36 No jak usłyszę "na Powsinie" to też się załamię. Na razie wciąż jeszcze jeżdżę do Powsina i niech tak zostanie Nie wiedziałam o tym aspekcie "w Mokotowie". Dziękuję. Odpowiedz Link
kwery Re: pytanko do Kwerego - bardzo poważne :) 24.03.15, 15:11 Jak mogłaś! To był gwałt na moich uszach ze szczególnym okrucieństwem! kora3 napisała: > Goszcząc czas jakiś temu w Gdańsku mieszkałam w ośrodku, który MOIM ZDANIEM zna > jdował się NA Nowym Porcie. Kolega (spoza Gdańska) zwrócił mi uwagę, że ośrodek > jest w Nowym Porcie. Kto miał rację, czyli jak mówia gdańszczanie? "Na Nowym Porcie"? To jest zbrodnia na uszach ze szczególnym okrucieństwem. Za to powinno się sadzać natychmiast na krześle z prodiżem elektrycznym! Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Niech moderacja mi wybaczy 24.03.15, 15:03 Fakt, nazwy wielu polskich miejscowości są przezabawne. Jechałam kiedyś autobusem PKS z Chełmna do Grudziądza, przejeżdżałam przez wsie o nazwach Górne Wymiary i Dolne Wymiary. A niedaleko wspomnianej przez Ciebie Zimnej Wody jest miejscowość Złe Mięso. Mogłabym zrobić spis znanych mi fajnych nazw. Wyrozęby, Łysobyki, Dyszobaba, Skurgwy... Co do Wielkich Oczu, to dawniej znajomość tej nazwy w narodzie była powszechna, bo czytywano sienkiewiczowski "Potop". O Wielkich Oczach jest wspomniane przy okazji opisów starć wojsk Czarnieckiego ze Szwedami. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Niech moderacja mi wybaczy 24.03.15, 15:10 Oj, jeszcze przypomniało mi się coś z dawnych czasów, z okolic Warszawy. To tak przez skojarzenie z tym "na Wielkie Oczy". Było to w czasach, kiedy w kierunku Białegostoku została zelektryfikowana linia kolejowa tylko do miejscowości Tłuszcz. I tam kończyły bieg podmiejskie elektryczne pociągi. - Czy ten pociąg na Tłuszcz? - Nie, na elektrykie... Odpowiedz Link
azm2 Re: Niech moderacja mi wybaczy 24.03.15, 15:44 pl.wikipedia.org/wiki/Zimna_W%C3%B3dka Odpowiedz Link
kwery Re: Niech moderacja mi wybaczy 24.03.15, 17:31 horpyna4 napisała: >A niedaleko wspomnianej przez Ciebie Zimnej Wody jest miejsc > owość Złe Mięso. Korekta! Pewnie chodziło ci Czarną Wodę. W "Złym Mięsie" byłem nawet tam na dyskotece, tańczyłem. I już z góry uprzedzam! Nie jest to Pomorze, ani Kaszuby, tylko KOCIEWIE! Nazwanie Kociewiaka Kaszubem jest to coś jak nazwanie Slązaka Zagłębiakiem. Ponieważ jest to forum s-v, to przestrzegam aby s-v na Kociewiu nie gwałcić. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Niech moderacja mi wybaczy 25.03.15, 11:09 Tfu, tfu, tfu! Alzheimer chyba daje o sobie znać. Byłam na Kociewiu dość dawno i nazwy mi się "skleiły": Czarna Woda i Zimne Zdroje. Są blisko siebie. Odpowiedz Link
kweri Re: Niech moderacja mi wybaczy 25.03.15, 12:41 horpyna4 napisała: > Tfu, tfu, tfu! Alzheimer chyba daje o sobie znać. Byłam na Kociewiu dość dawno > i nazwy mi się "skleiły": Czarna Woda i Zimne Zdroje. Są blisko siebie. A co za różnica! Gdybym mógł to bym zaprosił Was wszystkich na spływ kajakowy po Wdzie, od Czarnej Wody. Jeśli kompania jest zgrana, inteligentnie złośliwa, ale nie wredna - to zabawa jest na sto dwa! A! wyniknął kiedyś taki problem z zakresu s-v! Byliśmy wtedy <23 lat. Na moście stoją chłopcy. Takie nastolatki. - Ty! Zobacz! Laski płyną! - E! To stare klępy. Laski, które tę opinię usłyszały, zgodnie z s-v zareagowały: - Haj, bojsy! Płyniecie z nami? Oczywiście w tym momencie przyłożyły się do wiosłowania, aby biust wyglądał szczególnie efektownie. Chłopcy się zmyli. Cały zespół brechtał przez cały wieczór. Odpowiedz Link
kwery Re: do beata_ 24.03.15, 14:37 kora3 napisała: > Kwery, to jednak są kolokwializmy. Kolejny taki to "po śmietnikach" np. "I tak > zostałem bezdomnym i chodze po śmietnikach" - wiem, ze wiesz o czym teraz piszę > Dla mnie nie są to kolokwializmy, lecz związki frazeologiczne. Ale czy ten spór na TYM forum ma sens? Czy on w ogóle ma sens? Chodźmy na "O języku". Tam pewnie przyłączą się ludzie, którzy o języku potrafią powiedzieć wiele. > Nie spotkałam się nigdy - całkiem serio piszę - by ktoś mówił, ze mieszka w Tró > jmieście! kora3! Przecież napisałem, że jest to tekst gdańszczan - drwina. Nie można mieszkac w trójmieście CHYBA, że ma się mieszkania zarówno > w Gdańsku, jak i w Gdyni i Sopocie. Można natomiast na wakacje wybierac się wła > śnie do Trójmiasta - na wypad trochę do Gdańska (tam pobyć z tydzień), potem do > Gdyni, a potem do Sopotu - zgodzisz się? Zgodzę się. Wakacje w Trójmieście uszu nie gwałcą. > Zablądź tam kiedyś, jeśli jeszcze nie byłeś, warto W Bieszczadach nie byłem, czego żałuję. Zaraz byłem... byłem. Ale tylko na obrzeżu. Zatrzymałem się na... polskich górach Beskid Niski. Te rejony polecam. Bez ludzi. Tylko, że nocleg tylko pod namiotem. Iwonicz - jak dla mnie najpiękniejsze uzdrowisko w Polsce. Odpowiedz Link
kora3 Re: do beata_ 24.03.15, 14:43 kwery napisał: > Dla mnie nie są to kolokwializmy, lecz związki frazeologiczne. > Ale czy ten spór na TYM forum ma sens? Czy on w ogóle ma sens? > Chodźmy na "O języku". > Tam pewnie przyłączą się ludzie, którzy o języku potrafią powiedzieć wiele. > Może kiedyś, ja się średnio na forach udzielam teraz, z braku czasu. > > kora3! > Przecież napisałem, że jest to tekst gdańszczan - drwina. A to przeoczyłam - sorry > > Zgodzę się. > Wakacje w Trójmieście uszu nie gwałcą. gwałt na uszach - kupuję > > W Bieszczadach nie byłem, czego żałuję. > Zaraz byłem... byłem. Ale tylko na obrzeżu. czyli nie byleś, ale zawsz3e możesz nadrobić > > Zatrzymałem się na... polskich górach Beskid Niski. Te rejony polecam. Bez > ludzi. Tylko, że nocleg tylko pod namiotem. Iwonicz - jak dla mnie najpiękniejs > ze uzdrowisko w Polsce. Znam Iwonicz b. dobrze, jak dla mnie - może być. Ale może dlatego, ze żadna tam nowość. Lubie też Horyniec. Do Iwonicza radze pojechać za czas jakiś, wiele się tam zmienia PS. Odpowiedz plizzz "Na Nowym Porcie" czy "W nowym Porcie"? Odpowiedz Link
kwery Re: do beata_ 24.03.15, 16:09 kora3 napisała: > PS. Odpowiedz plizzz "Na Nowym Porcie" czy "W nowym Porcie"? > Odpisałem Z heretykami na krzesło z prodiżem elektrycznym! Niech umierają w męczarniach! Odpowiedz Link
kora3 Kwery, z serii "czy wiesz, ze..."? 24.03.15, 14:48 Na Ślazaków mówi się hanysy, na częstochowian - medalikarze, na kielczan - scyzoryki, na poznaniaków - pyry a na gdańszczan - TRÓJZĘBY - powaga - sama słyszałam Odpowiedz Link
kwery Re: Kwery, z serii "czy wiesz, ze..."? 24.03.15, 15:38 Trójzęby! Dobre, kupuję, biorę za darmo! Miałem problem z kielczanami, ale zajarzyłem. Dla nas każda knajpa w Krakowie to "Cafe Ruina" Odpowiedz Link
kwery Re: Kwery, z serii "czy wiesz, ze..."? 24.03.15, 15:51 W przypadku kielczan -scyzoryków musiałem pomyślić. Przecież tu chodzi o liroya! Wrażliwe niewiasty zamykają oczy, a dzieci idą do piwnicy po kartofle. KONIECZNIE! "Scyzoryk, Scyzoryk tak na mnie wołają Ludzie spoza mego miasta pewnie oni rację mają Bo ja jestem z Kielc i tak już zostanie Czy chcesz tego czy nie Zapamiętaj jedno Że o Kielcach, o Kielcach ta historia Mieście pełnym cudów brudów Śmieci żuli, dziwek, ćpunów Księży, uprzęży, sklepów pełnych węży boa Wystarczy spojrzeć dookoła" Odpowiedz Link
pani.jezowa Re: do beata_ 24.03.15, 18:44 Rozmarzyłam się po Twoim poście. Taka Tarnawa Niżna, wrony to tam nawet nie dolatują. Ech.... Odpowiedz Link
kwery Re: do beata_ 24.03.15, 19:15 pani.jezowa napisał(a): > Rozmarzyłam się po Twoim poście. > Taka Tarnawa Niżna, wrony to tam nawet nie dolatują. Słyszałem, że tam nawet prąd elektryczny zawraca z krzykiem! Odpowiedz Link
kora3 Re: do beata_ 25.03.15, 00:17 to Wy kochani takiej miejscowości, gdzie naprawę woatr zawraca widać nie znacie PS. Tarnawa jest pikna Odpowiedz Link
pani.jezowa Re: do beata_ 25.03.15, 00:21 Znacie, znacie. Ale niekoniecznie musimy tu o niej pisać, niech coś zostanie dla tych, którzy lubią takie miejsca Odpowiedz Link
traper_z Re: Zaproszono mnie na ślub 24.03.15, 13:57 Jak czytam przytaczane tu niektóre opisy sytuacji to włos mi dęba staje jak ludzie potrafią być oderwani od rzeczywistości - o ile oczywiście te opisy są prawdziwe a nie powymyślane. Nie umiem sobie wyobrazić jak można przyjaciółce sugerować wejście w koszty na poziomie jej 3-4 miesięcznych zarobków. Nie umiem sobie również wyobrazić jak w ogóle można zapraszać na ślub-wesele nie zapewniając noclegu i wręcz przelotu. No ale być może czasy się zmieniają albo moja wyobraźnia tak daleko nie sięga. - Kasiu, dziękuję za zaproszenie ale niestety ... to grubo przekracza moje możliwości finansowe. - Ale ja Ci zapłacę za przelot - Kasiu, mówiąc grubo nie miałam na myśli samego przelotu. W ogóle uważam za szczyt chamstwa stawianie osób mniej zamożnych przed takimi dylematami. Co to za przyjaciółka która stawia Cię w takiej sytuacji?! Bo jej wygodnie, bo wygodnie rodzinie jej przyszłego męża to Ty masz wchodzić w koszty..., DUŻE koszty. IMO albo historia naciągana, albo różni ludzie różnie rozumieją znaczenie przyjaźni. Odpowiedz Link
kweri Re: Nowy Port 25.03.15, 11:07 kora3! Ja nie potrafię się boczyć, więc odpowiem. Zdecydowanie i tylko tak: W Nowym Porcie. Możesz powiedzieć też "w Porcie" Swoją drogą to z Ciebie bohaterka, że tam mieszkałaś. Port to taka... "Dzielnica Latających Noży". Port, Letnica (tam, gdzie jest stadion na Euro)... to takie dzielnice, gdzie łatwo dojechać, ale trudno wrócić W Porcie nie byłem z 10 lat. W środku dzielnicy działał przybytek kulinarny - legendarny przybytek kulinarny "Wiking". Na piętrze z osobnym wejściem była restauracja, natomiast na parterze... Pełny klimat miasta portowego Jak z obrazów francuskich impresjonistów. Nie wiem czy na przykład w Wawie (piszę o tym mieście, bo jest mi bliskie), gdzieś na Pradze można coś takiego znaleźć. Coś w stylu: "To o Czarnej Mańce legenda" albo: " To Celyna, Celyna jest! W piorunach klipsów tańczy na potłuczonym szkle." Odpowiedz Link
kora3 Re: Nowy Port 25.03.15, 11:16 Dzięki za odp. Nie będę się podawać za bohaterkę - mieszkałam tam wówczas (dobre kilka lat wstecz) na Oliwskiej w pewnej no powiedzmy placówce należącej do, z braku lepszego słowa - instytucji Z uwagi na to był to budynek podlegający ochronie i nie zauważyłam, by w jego pobliżu cos niepokojącego się działo. jako takiej dzielnicy nie poznałam jednak, bo wyjścia imprezowe były głownie do centrum samochodem, albo taksówka, więc ... Odpowiedz Link
kweri Re: Nowy Port 25.03.15, 11:55 kora3 napisała: > Dzięki za odp. > > wyjścia imprezowe były głownie do centrum samocho > dem, albo taksówka, więc ... kora3! W Gdańsku nie ma " do centrum" "Wyjścia imprezowe były do Gdańska" Jeśli imprezowałaś w okolicach Długiej lub Motławy. Jeśli do taksówkarza powiesz: - Do centrum, proszę. To zobaczysz oczy jak 5 złotych, a potem możesz wylądować w Gdańsku albo we Wrzeszczu, albo nawet w Oliwie. Albo pod jakimś centrum handlowym. Wiesz o czym piszę - Twoja Ligota. Taki nasz regionalizm. kora3! Mnie się zdarzyła odwrotna historia. Byłem na Ursynowie (warszawiacy - dobrze?). Potrzebowałem dostać się na pociąg na Centralny. Ktoś jechał samochodem, więc rezolutnie zapytałem się: - Jedziesz do Warszawy, podrzucisz? Wygląd jego oczu bez cenny! Dla mnie Gdańsk jest tam, gdzie Neptun chlapie się wodą z fontanny, więc przez analogię Warszawa jest tam, gdzie stoi "pierdząca Syrenka" (tylko cytuję warszawiaków). Odpowiedz Link
kora3 Re: Nowy Port 25.03.15, 12:18 Wiesz, nie zrozum mnie źle, ale mam podejrzenie graniczące z pewnością, że np. taksówkarze w takim miescie, jak Gdańsk nawet jeśli w duchu podśmiewają się z turystów proszących "do centrum" to raczej oczy normalne mają i wiedza o co chodzi, bo najpewniej częściej woza tych turystów niźli miejscowych. I naprawdę niemądre byłoby wymagać, czy nawet oczekiwać, że każdy zamiejscowy człowiek zanim się np. do Gdańska wybierze nauczy się wszystkich regionalizmów i niuansów To raczej usługodawca w tym przypadku taksówkarz w swoim interesie powinien być tu bardziej uniwersalny, nie sadzisz? I nie ma się doprawdy az tak z czego smiać - jeśli ktoś gdzies nie mieszka i nie bywa często, to najzwyczajniej w świecie takich niuansów nie zna...Pamiętam, mój kolega z Wrocka zabierający mnie z Katowic do Krakowa, gdzie miał być z 3 raz w życiu łoktutnie się cieszył, że my już w Krakowie. A tymczasem moja kolezanka oczekujaca nas na Starym Miescie dzwoni do mnie i pyta "No i gdzie wy jesteście? Już w Krakowie?" na co ja "Nie, jeszcze nie, ale niedaleko, bo w Zwierzyńcu" - Zwierzyniec to jest dzielnica Krakowa, ale i dla mnie i Kraków to jest po prostu starówka A dla kolegi nieobeznanego Kraków to jest wówczas, gdy zobaczy tablicze "Witamy w Krakowie", albo oznakowanie terenu zabudowanego z tabliczką Kraków. z czego tu się smiać - nie ma ludzi, którzy wszędzie już byli i na wszystkim się znają Odpowiedz Link
kora3 Dodam jeszcze :) 25.03.15, 12:29 Takie regionalizmy sa słodkie, a nieznajomość ich przez zamiejscowych także slodka - daje okazję do pogadania o miescie, zwyczajach w nim. W takim np. Przemyślu idzie się "do miasta" jeśli znajduje się po zachodniej stronie Sanu Podobnie "spotkajmy się na mieście" - spotkajmy się gdzieś na Starym Mieście. Idzie się także nie do Rynku, a w Rynek - do jakiejś knajpki w okolicach Rynku, do jakiejś tam mieszczącej się instytucji. "Na rynek" znaczy na zielaniak się idzie - w sensie na zakupy warzyw i owoców. Odpowiedz Link
matylda1001 Re: Nowy Port 25.03.15, 12:39 kweri napisał: >Mnie się zdarzyła odwrotna historia. Byłem na Ursynowie (warszawiacy - dobrze?). Potrzebowałem dostać się na pociąg na Centralny. Ktoś jechał samochodem, więc rezolutnie zapytałem się: - Jedziesz do Warszawy, podrzucisz? Wygląd jego oczu bez cenny!< Znasz "Alternatywy 4"? No to gdyby Twoim znajomym miał być pan Balcerek, to być może wobec takiej prośby, zawiózłby Cię... na Targówek A tak poważnie... rzeczywiście dziwnie to powiedziałeś. Ursynów już dawno "wtopił" się w Warszawę. Ty byłeś w Warszawie. Odpowiedz Link
kora3 Re: Nowy Port 25.03.15, 12:48 Matti, a mnie się wydaje wysoce nieprawdopodobne, by osoby, które często mają do czynienia z turystami/zamiejscowymi np. taksówkarze/hotelarze szczególnie w miastach często odwiedzanych turystycznie, czy biznesowo tak się az zarykiwali z nieznajomości przez "obcych" miejscowych niuansów Odpowiedz Link
matylda1001 Re: Nowy Port 25.03.15, 13:25 No jasne, że wiedzą Dlatego trochę dziwi mnie to, o czym pisze Kwery. Dla mnie Gdańsk, to Gdańsk, polskie miasto leżące nad morzem, wiadomo jakim, bo innego nie mamy. Te wszystkie niuanse dobre są dla miejscowych. Podobnie jak ktoś w Afryce spyta mnie gdzie mieszkam, to czasami wystarczy odpowiedz, że w Europie. Zapytana na drugim koncu Europy, powiem, że w Polsce, zapytana w Szczecinie, powiem, że w Warszawie. Zapytana w centrum Warszawy powiem, w jakiej dzielnicy, zapytana na terenie mojej dzielnicy, powiem nazwe ulicy, a jak będe stała właśnie pod moim blokiem, to pokażę okna mojego mieszkania. Wszystko zależy od perspektywy. Odpowiedz Link
kweri Re: Nowy Port 25.03.15, 13:47 matylda1001 napisała: > No jasne, że wiedzą Dlatego trochę dziwi mnie to, o czym pisze Kwery. Dla mn > ie Gdańsk, to Gdańsk, matylda1001 Nie! Gdańsk to tam, gdzie Neptun w fontannie. Jak poprosisz taksówkarza: - Na Stare Miasto, proszę, to znajdziesz się pod Stocznią Gdańską. Nie będzie to nic złego. W pobliżu znajduje się genialny przykład (ul. Wałowa) ekspresjonizmu w architekturze. Jak dla mnie lepszy jest tylko ChileHaus w Hamburgu. Teraz jest tam i Muzeum Solidarności i II Wojny Światowej. Dlatego po takiej prośbie możesz z całą życzliwością taksówkarza znaleźć się właśnie tam. polskie miasto leżące nad morzem, wiadomo jakim, bo inneg > o nie mamy. Te wszystkie niuanse dobre są dla miejscowych. > Podobnie jak ktoś w Afryce spyta mnie gdzie mieszkam, to czasami wystarczy odpo > wiedz, że w Europie. Zapytana na drugim koncu Europy, powiem, że w Polsce, zapy > tana w Szczecinie, powiem, że w Warszawie. Zapytana w centrum Warszawy powiem, > w jakiej dzielnicy, zapytana na terenie mojej dzielnicy, powiem nazwe ulicy, a > jak będe stała właśnie pod moim blokiem, to pokażę okna mojego mieszkania. Wszy > stko zależy od perspektywy. Odpowiedz Link
kora3 Re: Nowy Port 25.03.15, 17:59 Kweri - dla CIEBIE, pewnie także z tego co mówisz dla innych gdańszczan "Gdańsk" to tam gdzie Neptun, ale owi gdańszczanie, szczególnie już wykonujący usługi dla turystów i innych nie tubylców jak np. taksówkarze powinni liczyc się z tym, ze Wasz gdański język jest im nieznany i w razie wątpliwości gdzie mają jechać - dopytać, a nie kierowac się swoim przeświadczeniem i przyzwyczajeniem. Zwróc uwagę, ze OZNAKOWANIA są jed we wszystkich miastach podobne - kierunek "centru" oznacza centrum miasta niezależnie jak sobie je nazywają tubylcy. W Gdańsku też masz tabliczki "Oliwa", "Przymorze" i "CENTRUM", a nie "Gdański"czy "Koło Neptuna" Z ciekawostek za czasów moich studiów w Krakowie bywało tam wiele pań góralek z Nowego Targu i okolic handlujących góralskimi wyrobami. Panie te na krakowskim dworcu głownym w kasach kupowały bilet powrotny dokad? ....hehehe DO MIASTA czyt. Nowy Targ Kasjerki to miały wkodowane, chyba, ze jakas nowicjusza się trafila, ale pozostali podróżni szczególnie zamiejscowi wielce się dziwili. Sa kobity w mieście przecie i to w ścisłym centrum niemal, a chcą bilety do miasta? Do jakiego miasta? A dla tych góralek miasto to był Nowy Targ i finał Odpowiedz Link
kweri Re: Nowy Port 25.03.15, 20:17 kora3! Oczywiście masz rację! Gdańsk - Wrzeszcz, Gdańsk - Oliwa.... Gdańsk - Neptun, Motława, Drogowskaz: Gdańsk-Gdańsk, Gdańsk - TEN Gdańsk to dopiero byłoby zabawne! kora3 ! Napisałaś, że gdy mieszkałaś w Porcie to jeździłaś do centrum. I tu się pojawia pewien problem. Do Wrzeszcza z Portu jest bliżej niż do Gdańska-Gdańska. Taka anegdota. Kiedyś przyjechał kumpel z Wawy. Jedziemy z Oliwy do Gdańska (Gdańska- Gdańska). Wjeżdżamy do Wrzeszcza. Objaśniam, przedstawiam: - To jest CENTRUM handlowo-finansowe Gdańska. Facet się rozejrzał i z oczami jak kot, który spotkał mięsożerną mysz szablozębną, wykrztusił: - To jest CENTRUM? Potem zamieszkałem w Wawie. Fakt! Rondo ONZ wygląda cokolwiek bardziej okazale niż Centrum handlowo-finansowe Gdańska. Od tamtej pory obaj się śmiejemy, gdy przejeżdżamy przez Wrzeszcz z tego "to jest Centrum..." kora3! Tak już kończąc opowieść o nazwach gdańskich dzielnic. Gdy poprosisz: - Na Stare Miasto, to wylądujesz w okolicy Stoczni Gdańskiej - Na Nowe Miasto. Uuuu! to kolejna "Dzielnica Latających Noży" Chociaż warto tam zawitać. Tam są ARCYDZIEŁA sztuki budownictwa militarnego. Kamienna Grobla to jest "must see". Gdańsk zamknął Groblę i wojska Batorego utopiły się w błocie (znalazły się w bagnie po pas), a polski król musiał wrócić do Wawy - Na Młode Miasto. Zapraszam za kilka lat - to będą najlepsze adresy w Gdańsku. A jeśli chcesz zobaczyć to czego turyści oczekują to zapraszam na "Główne Miasto" kora3! Anegdota: "powrotny do miasta, proszę" bez cenna! Odpowiedz Link
matylda1001 Re: Nowy Port 25.03.15, 21:17 kora3 napisała: > A dla tych góralek miasto to był Nowy Targ i finał < Dobre Tak mi sie przypomniało... mało związane z tematem, ale śmieszy mnie albo przeraża niezmiennie od lat. Kolega jechał sobie samochodem, szosą, gdzieś na drugim końcu Polski. Ruch na szosie spory a on wlecze się za jakimś rozklekotanym autobusem, wypatrując okazji do wyprzedzenia. Nagle jest okazja! prosty odcinek drogi, linia przerywana, widoczność znakomita i nic nie jedzie z przeciwka. No to on cyk! na lewy pas. Jest w połowie długości autobusu gdy widzi, że z posesji po lewej stronie wyjeżdza na rowerze jakas starsza kobieta, skręca w prawo i pcha mu się na czołówkę. Kolega nie miał już dobrego wyjścia, pomyslał, albo babcia, albo on i w tym momencie znalazł się w rowie. Kobieta zsiadła z roweru, podbiegła go ratować. Kolega ogarnął się po pierwszym szoku, wygrzebał się z rozbitego pojazdu i dawaj opieprzać babcię. Co pani wyprawia - zapytał retorycznie - życie pani niemiłe? jak tak można, nie widzi pani jaki tu ruch, poboczem trzeba było... itd. itp. Babcia nic, tylko patrzy zdziwionym wzrokiem, w koncu jej sie znudziło. - Iiii... tam, panie, ja tu psecie mieskom - rzuciła, wsiadla na rower i odjechała. Kolega mowił, że ile razy przejeźdza przez tę wieś, to przypomina sobie, kto tu miesko Odpowiedz Link
kweri Re: Nowy Port 25.03.15, 13:18 matylda1001 napisała: > > Znasz "Alternatywy 4"? No to gdyby Twoim znajomym miał być pan Balcerek, to być > może wobec takiej prośby, zawiózłby Cię... na Targówek Nie znam! Podejrzewam niezłą anegdotę. Opowiedz, proszę. A tak poważnie... rz > eczywiście dziwnie to powiedziałeś. Ursynów już dawno "wtopił" się w Warszawę. > Ty byłeś w Warszawie. > Ja nie powiedziałem dziwnie, tylko kuriozalnie! Natychmiast to zrozumiałem! matylda1001 to jest właśnie magia regionalizmów. Ja z Ursynowa chciałem jechać do Warszawy, a kora z Nowego Portu do "centrum". Myślę, że właśnie to jest wspaniałe, że istnieją regionalizmy. Poznajemy się! Odpowiedz Link
matylda1001 Re: Nowy Port 25.03.15, 13:39 kweri napisał: >> Nie znam! Podejrzewam niezłą anegdotę. Opowiedz, proszę.< To nie anegdota, ale było tak, że pan Balcerek nie mógł się pogodzic z faktem, że musiał zamieszkać na Ursynowie, który uważał za wieś. Siebie uważał za warszawiaka z dziada pradziada, bo mieszkał (też z dziada pradziada) na Targówku, a Targówek leży po praskiej stronie Wisły, i jeszcze po II wojnie przez "lewobrzeżnych" uznawany był za Warszawę takiej drugiej kategorii. > Myślę, że właśnie to jest wspaniałe, że istnieją regionalizmy. Poznajemy się!< Bardzo fajny wątek, padło tu już wiele pożytecznych informacji, szkoda tylko, ze zniknęły Odpowiedz Link
kweri trzeba szybko czytać 27.03.15, 09:15 matylda1001 napisała: > kweri napisał: > > >> Nie znam! Podejrzewam niezłą anegdotę. Opowiedz, proszę.< > > > Myślę, że właśnie to jest wspaniałe, że istnieją regionalizmy. > Poznajemy się!< > > Bardzo fajny wątek, padło tu już wiele pożytecznych informacji, szkoda tylko, z > e zniknęły matylda 1001! Bo na tym forum trzeba szybko czytać. ul. Mysia działa. Ciekawe, czy moderatorki tego forum rozumieją ten gryps: "ul. Mysia" Istnieje takie ryzyko, że poczują się zwyzywane od myszy, gdy tym czasem chodzi ZUPEŁNIE o coś innego. Mogę się założyć, że znów zostanę na bank zablokowany! Odpowiedz Link
ankac23 Re: Pytanie do moderacji 25.03.15, 12:24 Witaj kweri, przedtem kwery! Bardzo fajnie się Ciebie czyta. Tylko ciekawe, kiedy znów bez powodu wylecisz.. Odpowiedz Link
kweri Re: Pytanie do moderacji 27.03.15, 09:39 ankac23 napisała: > Witaj kweri, przedtem kwery! Bardzo fajnie się Ciebie czyta. Tylko ciekawe, > kiedy znów bez powodu wylecisz.. Temat tego podwądku pochodzi od pytania kora3 "Dlaczego kwery został zablokowany". kora3 zadała pytanie, ale nie uzyskała odpowiedzi od moderatorów. W zamian jej pytanie zostało wykasowane kwery zadał pytanie beata_ dlaczego ona grozi mu zablokowaniem? Odpowiedzi, tak jak kora3, nie otrzymał, ale jego pytanie też zostało wykasowane. Ciesz się, że akurat ten Twój wpis się uchował! Po odpowiedniej moderacji pasuje do obrazka: "kwery powrócił jako kweri, bo miał takie muchy w nosie" Problem zablokowania "kwery" przestał istnieć. Wszystko jest pięknie, tak jak być powinno. "Partia dba o szczęście narodu". Aby się niepotrzebnie nie frustrował się działalnością partii. Odpowiedz Link
anabel7 Re: Zaproszono mnie na ślub 19.04.15, 19:37 A czym ty się przejmujesz... małżeństwa na odległość nie trwają wiecznie i niestety przyjaźnie też... Jakoś nie wyobrażam sobie,że będziecie się często spotykać plotach przy kawce,,, Odpowiedz Link