loginka234
06.02.20, 23:07
Zamówiłam w sklepie internetowym pewna rzecz i niestety, mimo, iż czekałam w domu na kuriera, ten dostarczył towar do sklepu, abym tam go mogła odebrać. Dostałam sms-a, że paczka czeka w tym miejscu na odbiór. Udałam się tam dzisiaj, pani sprawdziła coś w systemie i kazała podpisać. Pytam zatem jaka kwotę mam uiścić za przesyłkę, gdyż było to pobranie. Ona na to, że nic, gdyz tak ma w systemie. Odpowiedziałam, iż nie płaciłam z góry, wobec tego musi to być jakiś błąd. Kobieta zdziwiona, coś pod nosem mruknela na temat kuriera i zaczęła sprawdzać, co się stało. Zrobiła się w tym momencie mała kolejka, stanęłam z boku, czekając, aż ekspedientka obsłuży klientów. Jakaś babka nagle, ni z gruchy, ni z pietruchy zaczęła wtrącać się w moja sprawę i zwróciła się do sprzedawczyni ze słowami "Przyszła, robi problemy i jeszcze pretensje ma!". Styl wypowiedzi wskazywał, iż pani nie należy do elity umysłowej, ale też nie jakaś patologia na pierwszy rzut oka. Zezlilo mnie to strasznie, gdyz po pierwsze, skoro dostałam informację, iż mam paczkę odebrać w tym miejscu, to chyba logiczne, że po nią tam przyszłam. Po drugie, nie lubię bardzo, gdy ludzie, którzy nie mają ze sprawa nic wspólnego, zabierają głos. Po trzecie, nie miałam żadnych pretensji, chciałam tylko wyjaśnić, dlaczego pojawiła się informacja, że przesyłka została opłacona, co chyba też jest logiczne. Babsko wręcz krzyczalo na mnie, jakbym była czemukolwiek winna.. Poza tym - co ja to w ogole obchodzi?! I jeszcze jej tekst, gdy wychodziła ze sklepu - "To trzeba było siedzieć w domu i czekać na kuriera!". Masakra, dla mnie nie było żadnego problemu, grzecznie chciałam wszystko wyjaśnić, a tu mi się takie coś przytrafiło..
Co myślicie o ludziach, którzy wtracaja się w sprawy, z którymi nie mają nic wspólnego?