Dodaj do ulubionych

Jak reagować i czy w ogóle?

13.08.07, 16:11
Wczoraj po raz kolejny miała miejsce taka sutuacja... Kiedyś nie
reagowałam ale wczoraj po prostu nie wytrzymałam..

Jak zachować sie w sytuacji gdy na ulicy obca osoba zwraca uwagę
mojemu dziecku a sytuacje są zawsze prawie takie same czyli:

Mała chce coś ode mnie wyegzekwować, kupno zabawki, chipsów,
różnie... w każdym razie idziemy ulicą, w sklepie, na deptaku.. i
mówię, że nie kupię bo..., żeby się uspokoił gdy zaczyna płakać czy
też się wściekać... i wczoraj obcy starszy facet mówi do niej: bądź
grzeczna bo zabiorą Cię wszyscy diabli. Spotkałam sie też ze
starszymi paniami które mówiły że baba jaga je zabierze albo
przyjdzie policjant.
Co o tym sądziecie?
Obserwuj wątek
    • kora3 Dwie strony medalu 13.08.07, 17:43
      pierwsza: wg mnie tego typu uwag i osób trzecich do Twojego zdiecka sa
      niedopuszcalne i głupie
      druga: wsciekanie się i płacz Twojego zdiecka mogą nie być najmilszym przeżyciem
      dla innych i zaklocac im spokój, dlatego nie dziwiłabym sie uwagom typu "Prosze
      uspokoić dziecko" w stosunku do Ciebiesad

      Moze sie naraże na gromy, ale wg mnie zasada jest prosta: od wychowywania dzieci
      są ich rodzice i oni takze odpowiadają za to, ze ich zdiecko swoim zachowaniem
      naprzykrza sie innym.
      Jeśi wiec Twoje dziecko wrzaskiem przeszkadza innym - maja prawo zwrócić Tobie
      na to uwagę, a nie kierować idiotyczne straszenie na dziecko.
      • moniakos1 Re: Dwie strony medalu 13.08.07, 17:47
        nie sprawiało na pewno dlatego że bylo to na deptaku w Sopocie,
        miejsce bardzo ruchliwe i hałaśliwe, rozumiem gdyby to był kościół,
        pocią itp. ale w tej sytuacji zdenerwowalo mnie to i ze złością
        odparłam że nie prosiłam o komentarz
        • kora3 Re: Dwie strony medalu 13.08.07, 17:54
          moniakos1 napisała:

          > nie sprawiało na pewno dlatego że bylo to na deptaku w Sopocie,
          > miejsce bardzo ruchliwe i hałaśliwe, rozumiem gdyby to był kościół,
          > pocią itp.

          Hmmm no moze to byc niestety jedynie Twoja subiektywna ocena smile. Nie byłam pzry
          tej sytuiacji i nie wiem, ale ostatnio na deptaku w Gdańsku, gdzie trwał dośc
          halasliwy jarmark dominikańśki słyszalam drące się wnieboglosy dziecko, które
          przewrzeszczało jakis indianskich bebniarzy smile Tak czy owak - tego typu
          komentarz, jak słusznie zauważylaś jets calkowicie zbędny i niekulturalny.
          Wszystko jedno, czy byłby to deptak, koscioł czy pociąg straszenie dziecka, ze
          je ktoś zabierze, babami jagami i innymi pierdolami jest nietaktem i moze być
          drażniące. Zaakceptowac mogłabyć skierowaną do siebie uwagę o uciszenie dziecka,
          bo pzreszkadza, a nuie takie bzdety. Zareagowałas słusznie ...
      • camel_3d Re: Dwie strony medalu 16.08.07, 14:24
        kora3 napisała:

        > pierwsza: wg mnie tego typu uwag i osób trzecich do Twojego zdiecka sa
        > niedopuszcalne i głupie



        ? czamu??? myslisz ze sie napabi problemow psychocznych na cale zycie???
        • kora3 Re: Dwie strony medalu 16.08.07, 14:44
          camel_3d napisał:

          > kora3 napisała:
          >
          > > pierwsza: wg mnie tego typu uwag i osób trzecich do Twojego zdiecka sa
          > > niedopuszcalne i głupie
          >
          >
          >
          > ? czamu??? myslisz ze sie napabi problemow psychocznych na cale zycie???

          Nie wiem smile po prostu myslę, ze dziecku po pierwsze nie należy mówić klamstw, po
          drugie myslę, ze od wychowywania dzieci są ich rodzice, albo opiekunowie.
          Odpowiadają oni także za ich zachowanie w miejscach publicznych i do tychże
          należy kierowac ewentualne uwagi na ten temat.
          • camel_3d Re: Dwie strony medalu 17.08.07, 16:01
            alez policja zabiera niegrzeczne dziec..w pewnym wiekusmile)
            oczyxwiscie masz racje..od wycowania sa rdzice..ale niektorzy sa kiepscy w te
            klocki, wiec jakas mila strasza pani potrafi skuteczniej wychowacsmile
            • kora3 Re: Dwie strony medalu 20.08.07, 09:10
              w moim odczuciu miła starsza pani powinna sama się wychowsć. A myślę
              tak dlatego, że wg mnie - dobrze wychowane osoby nieproszone o
              komentarz - nie komentują i nie biorą się za "wychowywanie" cudzych
              dzieci w dodatku używając sprzecznej z wszelką logiką argumentacjismile
              • moniakos1 Re: Dwie strony medalu 20.08.07, 17:25
                też jestem tego zdania choć wiele razy nie zwracałam na to uwagi
                tylko się uśmiechałam lub np w banku jeszcze bardziej skarciłam
                dziecko żeby było ciszej itp. Ale szczerze powiem NIGDY w życiu nie
                przyszło by mi na myśl samej się odezwać do czyjegoś dziecka Uspokój
                się bo cię wezmą wszyscy diabli
    • naprawdetrzezwy Sądzę, że źle wychowałaś dziecko, które wścieka si 13.08.07, 22:29
      ę ("gdy zaczyna płakać się wściekać") napotykając na twą odmowę spełniania zachcianek.


      Natomiast wywoływanie traumy u dzieci to ziemska tradycja: bajki o wilku, który żywcem zeżarł emerytkę oraz jej nieletnią wnuczkę, o babci Jadwidze, która uwielbiała ludzkie mięso i w tym celu tuczyła nieletnich Jana i Małgorzatę, o Czarnej Łapie czyhającej na zaglądających do studni czy biblijna przypowieść o facecie, który chciał związać, zadźgać, a następnie spalić swojego syna bredząc wciąż o tym, że to z rozkazu jego boga...
      Dodaj do tego filmy animowane dla dorosłych, które przez skretyniałych rodziców są puszczane dzieciom: zwierzęta które strzelają do siebie, dźgaja się nożami, wysadzają w powietrze, biją, kłócą...

      ...na tym tle groźba, że dziecko pójdzie pracować do policji, jeśli nie będzie grzeczne, nie wydaje mi się straszna...
      • moniakos1 Re: Sądzę, że źle wychowałaś dziecko, które wście 14.08.07, 16:10
        nie napisałam ze ktoś straszył pracą w policji tylko że przyjdzie
        policjant, moje dziecko teraz jak widzi policjanta jest
        sparaliżowane ze strachu, to jest różnica więc czytaj dokładnie.
        Poza tym pytałam co sądzicie o zachowaniu obcych ludzi, którzy nie
        pytani zwracają uwagę dziecku by niejako mi "pomóć".
        Domyślam się że ja jedyna jakoś źle wychowałam dziecko, inne dzieci
        w ogóle tego nie robią. Nie radzę sobie i zastanawiam sie gdzie by
        tu ją oddać na naukę zachowania, grzeczności jak na czterolatkę
        przystało.
        • news21 Re: Prawda leży pośrodku 15.08.07, 08:25
          Sądzę że otoczenie widzi to inaczej niż Ty. Często matki dzieci
          usiłujących wrzaskiem wyegzekwować jakiś zakup starają się
          przeczekać histerię, co w otoczeniu wywołuję wrażenie, że dziecko
          zakłóca spokój innym, a matka nic w tej sprawie nie robi, nie
          potrafi sobie poradzić. Stąd chęć udzielenia pomocy i straszenie
          dziecka, co często wywołuje natychmiastowy pożądany skutek, stąd
          zachwyt osób postronnych nas skutecznością ich metod. Nawiasem
          mówiąc często małe dzieci zachwują się okropnie (nie chodzi tylko o
          wrzaski przy zakupach), towarzysząca mama nie zwraca im uwagi,a
          patrzących na to aż trzęsie. Mamy przyjmuję zasadę "nie będą mi się
          obcy ludzie wtrącali do wychowania dzieci", co byłoby i słuszne,
          gdyby same w tej sprawie cokolwiek robiły.Terapia wstrząsowa z
          zewnątrz jakkolwiek przykra bywa szalenie skuteczna i zapamiętana na
          całe życie. Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku.

        • camel_3d Re: Sądzę, że źle wychowałaś dziecko, które wście 16.08.07, 14:26
          moniakos1 napisała:

          > nie napisałam ze ktoś straszył pracą w policji tylko że przyjdzie
          > policjant, moje dziecko teraz jak widzi policjanta jest
          > sparaliżowane ze strachu,

          i co? myslisz, ze mu tak do konca zycia zostanie? lepiej niech bedzie
          sparalizowane zs trachu niz wrzeszczy na cale gardlo. twoja rola jako matki
          powinno byc dodatnie, ze policjant nie zabiera grzecznych dzieci.. kropka.




          to jest różnica więc czytaj dokładnie.
          > Poza tym pytałam co sądzicie o zachowaniu obcych ludzi, którzy nie
          > pytani zwracają uwagę dziecku by niejako mi "pomóć".
          > Domyślam się że ja jedyna jakoś źle wychowałam dziecko, inne dzieci
          > w ogóle tego nie robią. Nie radzę sobie i zastanawiam sie gdzie by
          > tu ją oddać na naukę zachowania, grzeczności jak na czterolatkę
          > przystało.
      • aga_lub_marcin Re: Sądzę, że źle wychowałaś dziecko, które wście 16.08.07, 09:14
        dziecko jest dopiero wychowywane, jak bedzie malo kilkanascie lat to
        mozna bedzie ocenic czy jest dobrze wychowane. Takie komentarze sa
        nie na miejscu nie kazda mama chce wychowywac poprzez zastraszanie.
    • iwonaje Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 09:43
      Ale ja nie będę czekać kilkunastu lat cierpliwie znosząc czyjeś
      wrzaski, krzyki i histerie. Nie zdarzyło mi się straszyć cudzego
      dziecka, ale jestem zdania, że rodziece powinni reagować gdy ich cud
      świata przeszkadza innym.
    • iwonaje Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 11:16
      Moniakos, ja sądzę że ludzie chcą Ci pomóc widząc Twoją bezradność.
      Nie powinni tego robić, ale sądzę że intencje mają dobre. Swoje
      dzieciaczki już odchowali, jakoś się udało teraz chcą Ci pomóc (albo
      marzą o chwili spokoju). Nie możesz im odpowiadać, że sama wiesz co
      masz robić - bo nie wiesz i to widać i słychać. Uśmiechnij się do
      takiej starszej osoby a córeczce wytłumacz, że pani/pan żartuje.
      • kora3 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 13:23
        iwonaje napisała:

        > Moniakos, ja sądzę że ludzie chcą Ci pomóc widząc Twoją bezradność.
        > Nie powinni tego robić, ale sądzę że intencje mają dobre. Swoje
        > dzieciaczki już odchowali, jakoś się udało teraz chcą Ci pomóc (albo
        > marzą o chwili spokoju). Nie możesz im odpowiadać, że sama wiesz co
        > masz robić - bo nie wiesz i to widać i słychać.

        JAkkkolwiek rozumiem, że komuś wrzaski dziecka przeszkzdaja i być moze
        denerwuje ich fakt braku reakcji ze strony opiekuna nie zgadzam sie z takim
        "wracaniem uwagi", a przede wszystkim z teorią, ze rodzic koniecznie sobie nie
        radzi.

        Jedną z metod na przekonanie dziecka, ze jego histeria nie pomoże mu uzyskać
        tego czego oczekuje - jest ignorowanie ataków tejze histerii i konsekwentne
        odmaiwanie dziecku.

        Jest to metoda zalecana pzrez wielu fachowców i jak obserwuję, dosc skuteczna ,
        na dluższą mete. Niestety, ma te wadę, e taki atak histerii moze sie dziecku
        przytrafić takze poza domem i przeszkadzac innym. I tu następuje fiasko, bo tak:
        dziecko sie drze, matka nie reaguje, bo wie, ze to sposób na nauczenie dziecka,
        ze wrzask nic nie pomoze, ludziom to działa na nerwy i to podwójnie, bo widzą,
        ze mamusia zlewa zachowanie dziecka. Kompletna klapa - ogólnie.
        Trudno coś [poradzić Moniakos, w kwestii uspokojenia dziecja sad Małe dzieci
        szybko sie uczą, ale nie na tyle szybko, by po dwóch razach braku reakcji na
        wymuszanie wzraskami i rykiem przestało tak robić.
        Z kolei trudno od ludzi wymagać, by byli zachwyceni "koncertem" jej
        rozwrzeszczanej coreczki i jej pozornym tylko np. olewaniem wrzasku.


        Uśmiechnij się do
        > takiej starszej osoby a córeczce wytłumacz, że pani/pan żartuje.

        Tak małemu dziecku czasem naprawde trudno wytłumaczyć, ze coś dzeije sie na
        niby, że ktos tylko zartuje itepe.
        • moniakos1 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 17:02
          Żeby przedstawic cały obraz sytuacji: Wyszłyśmy z delikatesów z
          chipsami i szłyśmy na pociąg deptakiem, córka prosiła żebym jej
          otworzyła chrupki, powiedziałam że w pociągu bo teraz jestem
          obładowana siatkami a na deptaku jest tłok, na co ona że teraz i
          zaczęła głośniej krzyczeć (ale nie głośniej niż gwar na deptaku) ja
          dalej szłam trymając ją za rękę a ona dalej swoje, przystanęłam na
          chwilę i wtedy facet który szedł za mną się do niej zwrócił. A ja
          chyba najzwyczajniej w świecie sobie tego nie życzę.
          • kora3 Dobrze zrobiłaś .... 16.08.07, 17:29
            Nie rozumiem zachowania faceta. Zrozumialabym np. gdyby powiedział "Prosze pani,
            prosze uciszyć dziecko" - jakkolwiek rozumiem też, ze aby je uciszyć musiałabyć
            mu ulec. Moglabys też zignorowac uwagę pana, ewentualnie pzreprosić za głosne
            zachowanie dziecka. Uwaga do dziecka była nie na miejscu i kropka.
            Rodzice mogą mieć różniste nieprzyjemnosci z powodu zachowania swojego dziecka i
            nalezałoby to przyjąc z pokorą sad Natomiast maja prawo do tego, by ich dziecko
            nie było straszone irracjonalnymi "bobokami", czy mundurowymi. Mogą chceć
            inaczej wychowywac dzieci.
      • remez2 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 13:29
        Podzielam Twój punkt widzenia. pozdro
      • camel_3d Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 14:29
        >. Uśmiechnij się do
        > takiej starszej osoby a córeczce wytłumacz, że pani/pan żartuje.


        leipiej powiedz, ze pani nie zartuje i ze policja zabiera bardzo niegrzeczne
        dzieci...

        a bo to nieprawda?
      • moniakos1 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 16:58
        Uśmiechałam zawsze ale to nie pierwszy raz i dlatego mnie to
        zdenerwowało. denerwuje mnie moja bezradność. Staram się robić
        wszystko jak najlepiej, nie pozwalam włazic nagłowę, nie
        rozpieszczam, w tyłek jak trzeba też dam, niestety zauważyłam że to
        nie pomaga. Wychowuję dziecko sama i coraz trudniej mi. Chciałabym
        żeby było tak że powiem: Nie kupię bo nie mam pieniędzy etc i żeby
        dziecko odpowiedzialo dobrze mamusiu rozumiem że ciężko pracujesz i
        nie kupisz teletubisia za 100 złsmile Ale to nierealne.
        Jestem ogólnie nerwowa i jak tylko mała histeryzuje bo coś jest nie
        po jej myśli mam ochotę ją trzasnąć z całej siły ale wiem że tak nie
        można i do niczego to nie prowadzi.
        Dlatego wkurzam sie kiedy staram sie z nią sobie poradzić a obcy
        ludzie się wtrącają.
        • kora3 Moniakos, bez obwiniania siebie 16.08.07, 17:36
          Rozumiem, ze Ci ciężko samej wychowywać dziecko.
          Trzymaj się, bedzie dobrze smile
          Na to, ze 4-latka powie "Dobrze mamusiu, wiem, ze cieżko pracujesz" na odmowe
          zakupu zabawki, nie liczyłabym i Ty też tak naparwde wcale na to nie liczysz smile
          Tak o sobie mówisz teraz smile
          To za małe dziecko, żeby taki mechanizm rozumiało. Widzi, chce miec, nie dostaje
          - wymusza - proste.
          Nie ejstem za biciem dzieci, powiem Ci szczerze. Nikt z nas nie chciałby zostać
          tak upokorzony, jakim upokorzeniem jest cielesna kara. Rozumiem wszelako, ze
          tracisz nad sobą już panowanie.
          Wg moich obserwacji otoczenia smile oduczysz malą wymuszania wrzaskiem stosując
          żelazna konsekwencję- inaczej nici.
          Poprosi, godzisz się albo odmawiasz. Jeśli na odmowę reaguje wrzaskiem - tym
          bardziej njie ma szans na negocjacje.

          Wbrew pozorom dzieci dosc szybko sie tego uczą, pod warunkiem, ze taką
          konsekwencję stosują także inni członkowie rodziny. Jeśli wiec w opiece nad
          corezcka pomaga Ci np. mama, tato, siostra, brat - uczul ich na to, żeby nie
          dali na sobie wymuszac tego, co mała chce histeria. Inaczej Ty swoje, oni swoje
          i caly wysilek idzie na marne.
          • nm.buba011 - ? 16.08.07, 17:55
            > Inaczej Ty swoje, oni swoje i caly wysilek idzie na marne.

            - dorośli, _dzieci_ czy zwierzęta, doskonale odróżniają komu mogą
            wejść na "głowę" a komu nie. Nie jest więc aż tak trudno.
            • kora3 Re: - ? 16.08.07, 18:17
              nm.buba011 napisał:

              > > Inaczej Ty swoje, oni swoje i caly wysilek idzie na marne.
              >
              > - dorośli, _dzieci_ czy zwierzęta, doskonale odróżniają komu mogą
              > wejść na "głowę" a komu nie. Nie jest więc aż tak trudno.

              jako ekspert od wszystkiego nie mogłes sie powstrzymać od "pouczenia maluczkich"
              - rozumiem ...

              Jak sie domyślam Bubo, przed Tobą nawet karaluchy czują respektsmile
              O lwach, tygrysach i słoniach - nawet nie wspomnę ...
              Wex wselako pod uwagę, że np. dla jakiegoś wujcuia, czy cioci zakupienie zdiecku
              Moniakos zabawki za 100 zeta, bo mała płacze, ze chce, moze nie być wcale
              objawem , ze mozna im wejsc na glowę, a miłym gestem dla dawno nieodwiedzanego
              przez nich (przykladowo) dziecka.
              Tymczasem chodzi o to, by wrzask, placz, histeria i wymuszanie było ZAWSZE
              zakończeniem wszelkich negocjacji w temacie, bez względu na to na kim dziecko
              takimi sposobami usiłuje wymusic to, czego chce.

              Kulturalny i mądry czlowiek rozumie, kiedy rodzic mówi mu, żeby na to, czy na
              tamto jego dzioecku nie pozwalal, nie dawal , nie kupował, calkowicie
              niezależnie od tego, czy jemu zachowanie zdiecka przeszkazda, zcy ma chcec kupić
              mu zabawkę, czy słodycze, czy też daje sobie przyslowiowo wejsc na głowe i chce
              pozwolić, kupić , dać dla swietego spokoju.
              • nm.buba011 dzięki za hołd i uznanie, 16.08.07, 18:26
                a nie odwdzięcze się, ponieważ dalszej "merytorycznej" części Twojej
                wypowiedzi niezrozumiałem. Odrobinę przegadujesz,
                tłumaczysz za ... dokładnie.
                • kora3 Re: dzięki za hołd i uznanie, 17.08.07, 09:12
                  nm.buba011 napisał:

                  > a nie odwdzięcze się, ponieważ dalszej "merytorycznej" części
                  Twojej
                  > wypowiedzi niezrozumiałem. Odrobinę przegadujesz,
                  > tłumaczysz za ... dokładnie.


                  a ty nawet tak dokładnie nie rozumiesz, bo wiesz swoje , nie?smile
          • moniakos1 do kora 16.08.07, 18:23
            no dokładnie, popierwam i rozumiem, tylko jak wprowadzam w życie
            plan KONSEKWENCJA to właśnioe nie chciałabym słyszeć od obcych, żeby
            mówili dziecku że je wezmą wszyscy diabli. I łaśnie dlatego Was
            zapytałam co sądzicie o takim zachowaniu obcych ludzi
            • kora3 :) No to już wiesz, co ja sądzę :) 16.08.07, 18:24
              Nie lam się, na takie uwagi, grzecznie, ale stanowczo mów , ze sobie ich nie
              życzysz.
          • paero123 Re: Moniakos, bez obwiniania siebie 21.01.08, 18:27
            kora3 napisała:


            > Na to, ze 4-latka powie "Dobrze mamusiu, wiem, ze cieżko pracujesz" na odmowe
            > zakupu zabawki, nie liczyłabym i Ty też tak naparwde wcale na to nie liczysz smile

            Tak OT ale jak wygladalo wychowanie dzieci podczas II WŚ? Przecież na takie
            wymuszajace krzykiem dziecko mogl zareagowac nie tylko upierdliwy sasiad... A
            dzieci chyba nie rozumialy powagi styuacji?
        • iwonaje Re: Jak reagować i czy w ogóle? 17.08.07, 08:02
          Obcy nie powinni się wtrącać ani komentować - ale to robią. Ja
          naprawdę uważam, że w opisanych przez Ciebie przypadkach próbują Ci
          w ten sposób (głupi) pomóc. Odpowiadając im nie miło powiększasz
          tylko skalę konfliktu: dziecko wrzeszczy, Ty kogoś rugasz, ta osoba
          prawdopodobnie nie pozostaje dłużna. Co to Ci da?
          Nie wiem czy jest sposób, żeby Twoja córeczka zrozumiała, że coś
          jest za drogie. Zrozumie to chyba - tak jak większość ludzi - gdy
          pójdzie do pracy i sama będzie musiała zarobić na swoje zachcianki.
          A do tego czasu nie jedna scysja przed Wami. Ona będzie Cię wkurzać,
          Ty ją - jak to w rodzinie.
        • camel_3d Re: Jak reagować i czy w ogóle? 17.08.07, 16:02

          > Dlatego wkurzam sie kiedy staram sie z nią sobie poradzić a obcy
          > ludzie się wtrącają.


          no glwonie wkurzasz sie, ze sie wtracaja i to skutkuje..a ty tlumaczysz i kupa..smile
    • nm.buba011 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 16.08.07, 19:20
      W samym Twoim pytaniu, jest odpowiedź a uzasadnienie, w dalszej
      części wypowiedzi.
      Największy psycholog wszechczasów, znajac myśli pytającego nie
      zawsze opowiadał, BG 1632 Łukasza 23:9 I pytał go wielą słów; ale mu
      on nic nie odpowiadał.
    • wojtek33 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 22.08.07, 14:18
      moniakos1 napisała:


      > Jak zachować sie w sytuacji gdy na ulicy obca osoba zwraca uwagę
      > mojemu dziecku

      Przerabiałem to już kilka razy, zawsze odpowiadam "proszę nie straszyć mojego
      dziecka!". Jak do tej pory to działa i odchodzą bez dalszych prób "pomagania".
      Nie przejmuj się komentarzami teoretyków wyżej, postępujesz prawidłowo, bunt
      dzieciaka w tym wieku jest typowy i trzeba go przeczekać bez większych strat w
      jego jak i Twojej psychice. Straszenie i klapsy powodują wychowanie wyborców PIS
      i LPR.
    • news21 Re: Watpliwości 22.08.07, 19:02
      Abstrahując od opisanej przez autorkę wątku sytuacji, zadaję pytanie
      jak reagować na ewidentnie złe zachowanie dziecka w sytuacji, gdy
      matka nic nie robi? Sprawa, myślę, nie tyle dotyczy savoir vivre' u
      (chociaż też) co postaw społecznych. Np. dziecko wychodzi z matką ze
      sklepu, obiera banana, rzuca skórkę na chodnik, matka nic, ktoś z
      przechodniów zwraca uwagę.Matka oburzona, że się czepiają dziecka.
      Drugi przykład: 3 letnia dziewczynka siedzi w zatłoczonym
      autobusie, ale zajmowane miejsce jej nie zadowala, wolałaby siedzieć
      na miejscu obok, czemu daje wyraz wydzierając się, kopiąc dookoła i
      o mało nie trafiając pasażerów,którzy uchylają się oraz wygłaszjąc
      antypatyczne opinie na temat starszej pani, która siedzi na tym
      właśnie upragnionym miejscu. Jej matka nie reaguje, nie reaguje
      nikt. Czy słusznie?
      Bardzo martwimy się o dobre samopoczucie naszych pociech od
      maleńkości, kilkuletnie królewiątka terroryzują nas, my nie możemy
      zepsuć im dobrego samopoczucia, bo się zestresują. Szybko z tych
      królewiątek wyrastają bydlątka, które rozwalają się w tramwaju, za
      Boga Ojca nie ustąpią staruszce, rzucają pety na chodnik, a maniery
      są dla nich pojęciem absolutnie abstrakcyjnym.Wiedzą że cokolwiek by
      nie zrobili nikt się nie odezwie,nie zaprotestuje, nie zareaguje.
      • moniakos1 Re: Watpliwości 22.08.07, 19:27
        oj takie matki też są, np. moja była sąsiadka, która ma woje
        dzieci.Jej sześcioletni syn nazwał moją córkę głupim pajacem...
        matka nic, tylko "Piotruś uspokuj się" . Kobieta 30 letnia czyli nie
        taka stara, która powie żeby się nie spocił bo zachoruje. Dzieci jej
        nie szanują ona olewa ich zachowanie, zwróciłam mu uwagę bo mojej
        córci zrobiło się przykro, nie rozumiem tylko czemu moje dziecko
        uwielbia się z nim bawić na podwórku, płacze gdy on idzie do domu?
        Tego nie mogę pojąć. W każdym razie moja sąsiadka jest właśnie z
        tych matek opisanych wyżej. Gdy moje dziecko wyrzuci papierek ja
        reaguję od razu, każę jej go natychmiast podnieść i wyrzucić do
        kosza. W kolejce też już jedno jej machnięcie nogami od razu ją
        upominam. Też nie lubię być kopana a zdarzało sie w pociągu nieraz.
    • jontka1 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 29.08.07, 23:05
      Nie sądze, żeby ów starszy facet powiedział to w złej wierze.
      Osobiście mam wrażenie, że te starsze pokolenia wychodzą z
      założenia, że są ekspertami w dziedzinie wychowywania dzieci. Skoro
      na dziecko nie podziałało "uspokój sie" to może sie diabła
      wystraszywink Babcia mojego męża, mówiła do mojej córki "bo przyjdzie
      mama i cie zbije" i wiem, że nie dlatego, że dobijał ją szloch, czy
      szał dziecka, ale dlatego, że w jej mniemaniu to dobra i skuteczna
      metoda na jego uspokojenie.
      Na Twoim miejscu nie reagowałabym, to nic nie zmieni, jedyne co, to
      jak Ci juz ktos radził, powiedziałabym dziecku, że pani tylko
      zartuje.
    • kolejny_forumowicz Re: Jak reagować i czy w ogóle? 30.08.07, 13:25
      starsi ludzie. inna epoka. wtedy pewnie baby jagi jeszcze zabierały dzieci.

      nie zwracaj uwagi.
      • moniakos1 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 01.09.07, 10:45
        Dziękuję.
        Jak już wcześniej wspomniałam, nie był to pierwszy raz gdy ktoś się
        wtrąca nieproszony, tylko pierwszy raz kiedy mnie to zdenerwowało.
        Ogólnie mam chyba pecha ostatnio znów idę z małą coś tam marudziła,
        już nie pamiętam powodu, chyba że nie mogła wziąć hulajnogi, nie
        chciała dalej iść, pociągnęłam ją i powiedziałam żeby w końcu
        przestała marudzić, na to stojąca obok starsza kobieta mówi : Ojej,
        ale Ty jesteś niegrzeczna. A następna kobieta mówi do niej: To nie
        dziecko, tylko mama jest niegrzeczna.

        No @#$%$@@#$%% o co tym ludziom chodzi???
    • natixb Re: Jak reagować i czy w ogóle? 18.01.08, 23:53
      ja bym ochrzanila dziada-takie teksty moga wtwolac traume u dziecka, wychowaie to twoja sprawa i nikt nie ma prawa sie wtracac
      • moniakos1 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 19.01.08, 09:03
        dzięki.smile
        przecież kurcze każdy się stara jak może, wiadomo że nie chcę by
        moje dziecko było rozpuszczone i zaczynało histeryzowac na ulicy,
        człowiek popełnia nieświadomie bardzo dużo błędów w wychowaniu
        dziecka
        • laptopek Re: Jak reagować i czy w ogóle? 19.01.08, 12:24
          ciagle ci sie zdarza ja uwagi od obcych ludzi? wiec moze to wina twoja i
          dziecka? moze jednak ono zachowuje sie za glosno czy dziwnie ze ludzie w kolo
          reaguja? oczywiscie dal ciebie jest to najlepsze i najukochansze dziecko ale ...

          sama zwracam uwage dzieciom i zastanawiajace jest to jak wtedy szybko odnajduja
          sie rodzice wink dwoch chlopcow stoi kolo dezodorantow, psikaja w plecy ludziom,
          psikaja na siebie i sobie w twarz! stoje minute i sie przygladam, rodzicow nie
          ma, inni ludzie sie dziwia ale kzdy idzie dalej. podchodze i mowie ze w oczy sie
          nie psika bo to niebezpieczne (pominelam psikanie na obcych) od razu zza drugiej
          polki pojawila sie mamuska i do mnie z ryjem! poszlam dalej mamusia tez, ogladam
          sie a dzieci wrocily do dezodorantow.

          pozatym pamietam ze swojejgo dziecinstwa ze zwrocenie uwagi przez obcych
          bardziej skutkowalo wink jak mama mi mowila ze mam byc cicho to dalej krzyczalam,
          a jak pani powiedziala "taka ladna dziewczynka a tak krzyczy" od rzu sie
          zamykalam wink)))))) a mama z pania usmiechaly sie do siebie
          • agikom Re: Jak reagować i czy w ogóle? 20.01.08, 23:30
            laptopku!
            nie psika sie w oczy, bo to niebezpieczne, to nie to samo, co: zabiorą cie wszyscy diabli.
            a taka łądna dziewczynka, a tak krzyczy to nie jest tekst o policjancie...
            sad
          • moniakos1 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 23.01.08, 17:41
            nie nie zdarza się to często, przz całe jej 4 letnie życie może z 5
            razy?
            psikanie dezodorantem to nie proszenie o chipsy...
            nie, nie uważam swoje dziecko za najukochansze, szczerze mówiąc nie
            lubię dzieci, nie lubię się nimi zajmować i nie cieszę się z faktu
            bycia matką. Choć przez całe życie mysłałam dokładnie na odwrót.
        • agikom Re: Jak reagować i czy w ogóle? 20.01.08, 23:26
          padłam prawie czytając niektóre odp.
          Monia, mysle, ze zachowałas się anielsko w porównaniu z tym, co ja bym zrobiła. nikt nie bedzie opowiadał mojemu dziecku głupot.
          a jesli chodzi o wychowanie, to u małych dzieci począwszy od buntu dwulatka, takie zachowania są czeste. to nie jest dorosły człowiek. nie rozumie, ze TERAZ, ZARAZ, NATYCHMIAST nie moze czegos dostac. takie małe dzieci nie umieją sobie poradzic z emocjami i czesto wpadają wtedy w histerię. i tyle. jesli nie ulegamy im w takich sytuacjach, to przejdzie i juz. a teksty o złym wychowaniu były zapewne od osób bezdzietnych, zgadza się? a moze idealni rodzice???wink
          • moniakos1 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 23.01.08, 17:42
            tak się zaczełam zastanawiać czy nie odpowiadają te osoby które
            dzieci nie mają a zwracają uwagę obcym
            • nm.buba011 Re: Jak reagować i czy w ogóle? 23.01.08, 18:05
              > tak się zaczełam zastanawiać czy ...

              - Niepotrzebne. Żeby leczyć cukrzycę, nie trzeba, na nią chorować.
              Net ma tą wadę, że sami musimy dokonać selekcji, otrzymanych news'ów.
              Człowiek w swojej ułoności, wybiera te pochlebiające.
    • nm.buba011 dygresja 20.01.08, 23:58
      pl.youtube.com/watch?v=ozKSirxhUp0&feature=related

      - nic nie sugerująca, dla - być może, rozwinięcia wątku.
    • e._ Re: Jak reagować i czy w ogóle? 21.01.08, 10:15
      Co prawda sytuacja dawno już przebrzmiała, ale problem stale
      sktualny.
      W podobych sytuacjach odpowiadałam natrętom: "Przepraszam za jej
      zachowanie, ale proszę jej nie straszyc" Po czym zwracając się do
      dziecka: "Nikt cię nie zabierze. Ale szkoda że tak beczysz, bo już
      miałam się zastanowić na tym, czy ci nie kupić tej zabawki. Na drugi
      raz zamiast wrzeszczeć, porozmawiaj i spróbuj mnie przekonać"
      Jeśli dziecko darło się w niebogłosy (a i tak bywało, a jakże) to
      zamiast je przekrzykiwać mówiłam mu to normalnym głosem ale za to
      wprost do ucha.
      Efekty były, bo to działa dosć szybko. U córki za trzecim razem, u
      syna jeszcze szybciej. Wrzaski przerodziły się w fochy i dąsy, ale z
      tym juz łatwiej sobie poradzić.
      Jeszcze jedna mała uwaga: zastanawiam się dlaczego, jeśli ktoś prosi
      o poradę co do dziecka, otrzymuje tak wiele porad co do siebie
      ocsobiscie.
      Czy o to tu chodzi?
    • ritak81 my mom doesn't want your advice :) 24.01.08, 16:34
      Proponuję bluzeczkę dla dziecka z napisem

      "Moja mama nie chce twojej rady"

      inne fajne koszulki, niestety w ameryce
      babybrewing.com/my-mom-doesnt-want-your-advice/
      Pozdrawiam big_grin
      • remez2 Re: my mom doesn't want your advice :) 24.01.08, 18:53
        A może - "Moja mamusia jest najmądrzejsza. Tylko nie wszyscy to widzą".
      • nm.buba011 Re: my mom doesn't want your advice :) 24.01.08, 22:05
        > "Moja mama nie chce twojej rady"

        - bardziej uniwersalny byłby krótki napis:
        _Dziękuję_,

        na wszelkie sytuacje stresowe w ciągu całego dnia,
        ale to jeszcze wymagałoby od nas, odpowiedeniej postawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka