Dodaj do ulubionych

jak postąpić - niesmaczna potrawa

30.06.08, 11:04
Byłam kilka dni temu na imieninach, gospodynie podała ciasto
własnego wyrobu. Wszystko było ok., dopóki nie zobaczyłam, że w
kremie są jakieś białe grudki (podejrzewam, że to nie rozmieszany
budyń własnej roboty) i cóż – oględnie mówiąc straciłam apetyt.

W końcu wmusiłam w siebie kawałek tego ciasta, od reszty się
wymigałam mówiąc, że już nie mogę.

Jak w takich sytuacjach postępować – jeśli nałożę sobie coś na
talerz i np. po jednym kęsie okaże się że mi nie smakuje. Jak bez
wzbudzania sensacji zrezygnować z potrawy? (zwłaszcza w obecności
jedzeniowych nagabywaczy)

Obserwuj wątek
    • paero123 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 12:02
      Wydaje mi się, ze można przeboleć niesmaczną (subiektywnie) potrawę i po prostu
      zjeść jeden kawałek... Skoro już sobie nałożyłaś na talerzyk
      • romek501 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 12:25
        Oczywiscie wiele zależy od okoliczności. Ale generalnie jeśli
        defektem potrawy jest jedynie jej smak (to znaczy jeśli nie ma
        oznak, że np. potrawa jest nieświeża), to należy jakoś przebrnąć
        przez jedną porcję. To jest też zachęta do tego, by zawsze brać małe
        porcje, nie jeść oczami itp.
        • ibelin26 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 12:38
          Ja wogóle mało jem więc nie mam we zwyczaju nakładania sobie
          wielkich porcji. I dość starannie wybieram potrawy do zjedzenia.



          A jesli człowiek nie jest w stanie przełknąć tego co własnie sobie
          nałozył na talerz?
          Coś wygląda smakowicie, nakładasz na telerz i upsss... pomyłka.
          Czasem można poprosić męża/żonę/partnera o rtaunek, ale nie zawsze.

          Z ciastem był problem bo krem był w srodku, między wartstwami.
          Smakowo było dobe, ale świadmość tych grudek - normalnie kula w
          gardle. A męża nie miałam pod ręką ...
          • mmaupa Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 12:50
            Jesli smakowo bylo dobre, to moze przesadzasz?

            Zacisnij oczy, zatkaj nos i pomysl o glodnych dzieciach w Etiopii...
            • ibelin26 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 13:00
              Nie zawsze musi chodzić o smak - niektózy mają jakieś jedzeniowe
              fobie, np. mój mąż nie jada smazonej cebuli - ze wzgledów wizualnych
              (kojarzy mu się)

              No cóż zacisnęłam zęby i wmusiłam w siebie troche tego ciasta.

              Ale przy okazji naszła mnie refleksja nad problemem - jak taktownie
              wybrnąć z sytuacji kiedy danie na talerzu jest pomyłką.
              I nie ma opcji > Zacisnij oczy, zatkaj nos i pomysl o glodnych
              dzieciach w Etiopii...
          • nm.buba011 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 01.07.08, 11:01
            > A męża nie miałam pod ręką ...

            Paweł(święty) pisał w swoich listach, że bycie żonatym, wcale nie
            jest... lepsze.
          • paero123 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 01.07.08, 16:27
            Odwołam się do ostatnio oglądanego "Damą być 3".
            Otóż debiutantki przygotowują obiad na parenaście wysoko urodzonych i
            utytułowanych osób, przyzwyczajonych do wykwintnych dań, swietnie podanych i
            przyrządzonych. Cóż, dziewczynom nie do końca to wychodzi, mają opóźnienie i nie
            bardzo potrafią zrobić jakieś nadzienie do naleśnikow i wychodzi coś tak z
            wyglądu mało estetyczne (o ile pamiętam). Ale cóż, podać trzeba na stół...
            Arystokraci są lekko zaskoczeni ale trzymają fason, jedzą ten obiad nie
            szczędząc komplementów dziewczynom, ktore w międzyczasie do nich dołączają. I
            jest miło i sympatycznie, nikt się nie struł i wszyscy zachowiali się wobec
            siebie uprzejmie mimo teoretycznej "wtopy" kulinarnej
    • karolina_w_gazecie Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 12:58
      Można dramatycznie zasłabnąć, oczywiście podkreślając, że to nie z winy ciasta. Gdy zebrani zajmą się cuceniem - dyskretnie wsunąć trefny kawałek do kieszeni fartuszka.

      Można też rozpłakać się nagle - tym razem rolę ciasta eksponując - i łkając wyznać, że jego smak przypomniał nam jeden z najbardziej wzruszających momentów z przeszłości i po prostu emocje uniemożliwiają nam unicestwienie reszty owych wspomnień.

      Można wreszcie bohatersko przebrnąć przez białe grudki - "jakoś to przełknąć" innymi słowy - ciesząc się, że odrobina samozaparcia uchroniła nas przed urządzaniem opisanych powyżej scen wink
      • mmaupa Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 13:32
        No to jak dajemy dramatycznie, to mozna tez:
        - upuscic "niezdarnie" talerzyk sobie na kolana (wylozone uprzednio serwetka),
        uciec do lazienki i przeczekac az wszyscy tort zjedza.
        - zapytac przerazonym glosem: to w tym sa JAJKA??? (maka/mleko/cukier/cokolwiek)
        - i przypomniec sobie, ze dietetyk zabronil jakiegokolwiek laczenia jajek z
        cukrem, albo cukru z tluszczami itd.
        • ibelin26 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 13:44
          Ciasto z regułu składa sie z połączonej mąki, jajek, cukru i
          mleka smile))

          Ratunkiem mogą być orzechy lub truskawki - sporo osób jest na to
          uczulonych. Ewentualnie migdały lub wiórki kokosowe.
          • daminikawa Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 30.06.08, 22:56
            możesz zjeść dosłownie jeden mały kęs i zająć herbatą, kawą.
            Nie wiem czy zmuszanie się do jedzenia czegoś co nam staje w gardle, nawet
            jeżeli sobie już nałożyliśmy porcje jest dobrym pomysłem.
            Znam parę osób, które nie mogą patrzeć na krewetki, a co dopiero je jeść. Nie ma
            takiej możliwości, żeby spróbowały chociaż kawałek, obrzydzenie jest silniejsze.
            Przy stole nie powinniśmy się katować.
            • romek501 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 01.07.08, 10:10
              daminikawa napisała:

              Znam parę osób, które nie mogą patrzeć na krewetki, a co dopiero je
              jeść. Nie ma takiej możliwości, żeby spróbowały chociaż kawałek,
              obrzydzenie jest silniejsze

              No ale to jest zupełnie inna sytuacja, bo skoro nie jedzą krewetek,
              to z góry o tym informują, więc gospodyni wie, że odmowa jedzenia
              nie ma nic wspólnego z nią
              • przemek.plywak Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 03.07.08, 13:54
                Jeśli się da, można dyskretnie odłożyć talerzyk. Jeśli się jest "pod
                kontrolą", sprytnie zająć się rozmową, odwrócić uwagę i w końcu też
                odłożyć talerzyk. Jesli i to się nie udaje, zjeść trochę na siłę, a
                resztę odłożyć, nigdy i w żadnej sytuacji nie ma obowiązku zjeść do
                końca tego, co się ma na talerzu.
                Problemem są oczywiście gospodarze wciskający w nas swoje
                poczęstunki. Pomińmy fakt, że to oni zachowują się niestosownie, bo
                to my chcemy być grzeczni. No cóż, w takim razie jednak trzeba być
                asertywnym i możliwie szybko trzeba powiedzieć coś w
                rodzaju: "bardzo smaczne, ale dzisiaj nie jestem w stanie dużo
                zjeść, dziękuję". Niestety, czasem - gdy grzeczność nie skutkuje -
                trzeba być stanowczym i trochę obcesowym.
    • panistrusia Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 16.07.08, 01:59
      A co w takiej sytuacji: podwójna randka teściowie + my. Teściowa podała obiad,
      szykowała go specjalnie z myślą o mnie, wiedząc, że lubię sałatki (zawsze
      wybieram u nich sałatki, bo nie raz zostałam zaskoczona np. tym, że to co jem,
      to bigos na świńskich policzkach, a te świnki takie nieogolone były i mnie ich
      wąsy w podniebienie podrapały). Pierwszy kęs i mi zachrzęściła w zębach skorupka
      od jajka. Jak dla mnie koniec obiadu. Heroicznie ograniczyłam się do wyplucia
      tego, co miałam w buzi na serwetkę i łez w oczach.

      No i niestety ani to dyskretne ani pozbawione spontaniczności nie byłosad
      • romek501 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 16.07.08, 21:24
        panistrusia napisała:

        Heroicznie ograniczyłam się do wyplucia tego, co miałam w buzi na
        serwetkę i łez w oczach.>
        > No i niestety ani to dyskretne ani pozbawione spontaniczności nie
        byłosad

        To i tak tesciowa miała szcżescie, że jej w pysk nie dalaś...
        • panistrusia Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 17.07.08, 17:04
          Mi wystarczy, że opłuczę obrane jajka pod bieżącą wodą i już nie ma na nich
          części powszechnie uznanych za niejadalne.

          Niestety, nie wiem z jakiego powodu, ale mój organizm bardzo silnie reaguje na
          wszelkie twarde, drobne przedmioty w jedzeniu.

          A bić nikogo nie mam w zwyczaju.
        • remez2 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 17.07.08, 17:07
          romek501 napisał:



          > To i tak tesciowa miała szcżescie, że jej w pysk nie dalaś...
          ??????????
    • kol.3 Re: jak postąpić - niesmaczna potrawa 16.07.08, 17:37
      Przypomina mi to wszystko moją koleżankę, która nawiedzała mnie w
      czasach socjalizmu, kiedy z aprowizacją było bardzo cienko i jadało
      się to, co akurat się kupiło, bez wybrzydzania. Koleżanka wpada do
      mnie bez zapowiadania się, zgłodniała jakby, ja bardzo dumna z
      siebie proponuję kiełbaski grilowane z keczupem, który wówczas był
      rarytasem, kiełbasa zresztą też, bo na kartki. Koleżanka je te
      kiełbaski i wybrzydza, że w kiełbasce chrząstki, tłuste kawałki, a
      skórka przypieczona, to w ogóle rakotwórcza jest itd. Sytuacja taka
      powtarzała się przy innych "wpadanych" wizytach, kiedy to nie
      pasowały ciastka, bo krem za tłusty i wątroba jej wysiada, a po
      śmietanie ją wzdyma, ogórki też jej nie pasowały, już nie pamiętam
      dlaczego. Po prostu niektórzy ludzie "w gościach widzą słomkę u
      siebie deski nie zobaczą", lub są tak wrażliwi, że nie nadają się
      do jadania poza domem, gdzie może się przytrafić kawałek skorupki od
      jajka w sałatce. Moja psiapsiółka z roku heroicznie zeżarła krowią
      rzęsę, która jej się przytrafiła w gulaszu podrobowym, przygotowanym
      przez znajomą panią profesor, który to gulasz profesor w psiapsiółkę
      wmusiła. Czego się nie robiło dla otrzymania zaliczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka