Dodaj do ulubionych

Cywilizuję dzikusa

25.09.09, 11:04
Problem jest taki:
Przygarnęłam dzikiego kotka. Jest jednym z trójki rodzeństwa, które
urodziło się na naszym osiedlu i jest regularnie dokarmiane przez
mieszkańców-kociolubów.
Niestety zima tuż tuż, noce zimne i postanowiłam choć jednego
malucha oddać na stałe w dobre ręce. W tym celu złapałam kociaka
(nie bez problemów) i na razie umieściłam u siebie w domu. Bałam
się, że może nie dogadać się z moim kocurem, ale po paru godzinach
okazało się, że się zaprzyjaźnili i bawią się razem jak starzy
kumple.
Podczas gdy "młody" uwielbia mojego Zgredka, mnie zupełnie nie
toleruje! Syczy przeraźliwie, drapie, ucieka przede mną, chowa się
za meblami. Mądre to kocię, nauczył się po dwóch dniach korzystać z
kuwety, apetyt mu dopisuje, mleko pije hektolitrami.

Tylko co zrobić, żeby wzbudzić w nim zaufanie do mnie..?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Cywilizuję dzikusa 25.09.09, 11:19
      na mój rozum nicsmile znaczy masz się wydawać opoką spokoju, centrum bezruchu i od
      czasu do czasu wydawać cichym głosem informację, że jedzenie na stolesmile

      maluch znalazł sobie doświadczonego kumpla i opiekuna, więc ciebie,
      obcogatunkowca, już nie musi poważać. ja bym się skupiła na mizianiu się ze
      zgredkiem i ogólnie demonstrowaniu, w jakich to fajnych stosunkach pozostajemy -
      kociaki uczą się przez przykładsmile poza tym cisza, spokój, pozostajemy w pełnym
      respektu oddaleniu i czekamy, aż maluch za światłym przykładem starszego kolegi
      sam do nas podlezie. wtedy cieszymy się w sposób mało gwałtowny i natychmiast
      dowodzimy naszych uczuć czymś smacznymsmile
      • jottka Re: Cywilizuję dzikusa 25.09.09, 11:22
        przypomniało mi sie - koleżanka kiedyś przygarnęła dwa dzikie maluchy,
        przychodzę ci ja do niej, na tapczanie leżą zaprzyjaźnione ze mną dwa kocury, do
        nich przytulone znajdki. na mój widok obie znajdki rzuciły się do ucieczki, a
        kocury do witania ze mną. znajdki dosłownie zahamowały w locie, obejrzały,
        chwilę pomyślały, a przypatrując się naszym czułościom płochliwszy kotek ułożył
        się z powrotem do spania, a śmielszy podlazł i też podstawił łepek, cały czas
        patrząc na starszych wujków, czy dobrze robismile
      • wladziac Re: Cywilizuję dzikusa 25.09.09, 11:28
        daj mu czas na przystosowanie się do nowych warunków,będzie
        dobrze,ja mam same podwórkowe znajdy i wszystko dobrze się
        poukładało...z czasem,powodzenia i bardzo się cieszę że zabrałaś
        maluszka,może pozostałym udałoby się znaleźć domki,pozdrawiam
    • elka_77 Re: Cywilizuję dzikusa 25.09.09, 12:23
      Nie cywilizowałam nigdy dzikuska ale mądrzejsi ode mnie mówią, ze
      takigo delikwenta należy jak najczęściej łapać i nawet na siłę
      przytrzymywać przytulonego do siebie, głaszcząc. Maluch zazwyczaj po
      kilku chwilach załapie że to nie takie złe i nie będzie sie wyrywał.
      Oczywiście jak syczy i powarkuje to nie będziesz narażała kota na
      stres a siebie na obrazenia. Ale w spokojniejszych dla niego
      momentach spróbuj mu pokazać że to fajnie być głaskanym. Powodzenia!
      • barba50 Re: Cywilizuję dzikusa 25.09.09, 13:15
        Na początek staraj się przebywać w jego obecności. Np. usiąść w fotelu i cichym głosem czytać książkę, ew. opowiadać mu coś. Musi się do Ciebie przyzwyczaić. Nie wystarczy, że dogadał się ze Zgredkiem. Nie może zostać dzikunem, bo tak może się stać jeśli nic z tym nie zrobisz. Mam blisko przykład na wielką przyjaźń dwóch dzikusków (to kotki A59 - maluch uszczęśliwił swoją przyjaźnią Puszkina, i nie dał się zsocjalizować, a teraz Puszkin jest bardzo chory (i niestety odchodzi : https://www.cosgan.de/images/smilie/traurig/g020.gif ) , a Allan zostanie sam, na dodatek dzikawy, naprawdę nie wiadomo co z nim teraz zrobić, jak wyadoptować dzikiego przeszło rocznego kota sad
        Przez jakiś czas w azylu zajmowałam się oswajaniem kociaków szykowanych do adopcji (nazywana byłam pani głaskaczka big_grin) Wygladało to tak, że kocie siedziało w klatce, powoli wkładało sie rękę do klatki, przemawiało spokojnym głosem i dotykało malucha (czasami do tego potrzebne były nawet grube rękawice sad) Potem powoli zaczynało się głaskać, nie pozwalało uciec, na koniec brało na ręce (oczywiście w zamkniętym pomieszczeniu https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d015.gif ) Różnie bywało, niektórym wystarczyło kilka dni, niektórzy wymagali dłuższego czasu, a porażkę poniosłam ze śliczną buro rudą koteczką, która oswoić się nie dała (utoczyła mi też trochę krwi, ale nie mam jej tego za złe smile)
        Na początku był Rysiek
        Pierwszego dnia w klatce wyglądał tak

        https://img54.imageshack.us/img54/1831/rysuf5.jpg

        jeszcze tego samego dnia tak

        https://img50.imageshack.us/img50/3374/rys2ds7.jpg

        na koniec bardzo się lubiliśmy

        https://img181.imageshack.us/img181/2812/p1060218gz6.jpg

        Takich Ryśków było trochę suspicious
    • olga_jaga PRZEŁOM :) 28.09.09, 11:02
      Dzikusek coraz mniej dziki!

      W sobotę obudziłam się z dwoma kotami na brzuchu! Zgredek mył
      główkę "młodego" i obaj wiercili się niemiłosiernie.

      Zastosowałam się do Waszych porad i proszę jak szybko przyszły
      pierwsze efekty! Dzikus ciągle lubi swoją miejscówkę za sofą, ale
      nieznane mu dotąd głaski trochę go zza tej sofy wyciagnęły.

      Dziś rano dałam jeść Zgredkowi, a kiciusia nawoływałam i szukałam po
      kątach bez efektu. Chyba się w końcu znudził tym moim nawoływaniem,
      bo w pewnej chwili stanął na środku pokoju jak gdyby nigdy nic.

      Syczy dalej, ale chyba bardziej z przyzwyczajenia.

      Pozdrawiam!


      • p.aulinka Re: PRZEŁOM :) 28.09.09, 12:46
        Fajny ten mały - ma charakterek smile
        Masz jego jakas fotke?

        Ja z takich syczulców to usmiałam siękiedyś w schronisku - w klatce
        były dwa maluszki parotygodniowe , no i jeden wziety na rece (w celu zrobienia
        zdjęcia do ogłoszeń) tak zaczał syczeć jak żmija smile.. Miescił mi się praktycznie
        w dłoni ale bulgotał i syczał jak dorosly kocur (potem głaskany na chwile
        przestawał po czym "przypominał sobie" kto tu musi być groźny i znów syczał smile)
        • jottka Re: PRZEŁOM :) 28.09.09, 13:21
          mój kocur osobisty jest kotem, którym targają potężne emocje - jak był malutki,
          wpadał w przerażony dygot, ilekroć pojawiałam się w jego domu rodzinnym i np.
          sadzałam sobie pod kołnierz polara. dygot trwał jeszcze chwilę, aż kociątko
          stwierdzało, że miękko, ciepło, można sie przytulić i zadowolone zasypiało. po
          czym sie budziło, przyglądało mi sie, po czym raptownie przypominało sobie, zem
          obca! dygot!! natychmiast!!!


          olga, musisz porozm+66666666

          - a to ziutek (onże kot) chce ci coś przekazaćsmile

          musisz porozmawiać ze zgredkiem, żeby przyłożył się do wpojenia dobrych manier
          maluchowi - jak sie u kogoś sypia na brzuchu, to sie na niego nie syczysmile
        • olga_jaga Re: PRZEŁOM :) 28.09.09, 13:35
          Fotkę usiłuję zrobić od kilku dni, ale jak tylko włączam
          aparat "młody" daje dyla.
          Próbowałam telefonem, z tym, że Zgredek wychodzi perfekcyjnie (taki
          z niego supermodel), a tamten tylko pod postacią czarnej plamy ze
          świecącymi oczkami.
          Może dziś mi się uda, zaczaję się...
          smile
          • olga_jaga Zgredek i Dzikus 28.09.09, 22:18
            No, ciekawa jestem czy się fotki załadują...

            http://www.fothost.pl/upload/09/40/dfd316ff.jpg
            http://www.fothost.pl/upload/09/40/199e6b7f.jpg
            http://www.fothost.pl/upload/09/40/d648e61b.jpg
            http://www.fothost.pl/upload/09/40/1364dd89.jpg
            • mary4 Re: Zgredek i Dzikus 29.09.09, 07:50
              ale jesteśmy fajni i ładni !!
              superowe kiciaki ! wink
              • jottka Re: Zgredek i Dzikus 29.09.09, 09:46
                noooo, zgredek będzie sporo pracy musiał włożyć w cywilizowanie dzikusa, maluch
                wygląda bojowosmile
                • olga_jaga Re: Zgredek i Dzikus 29.09.09, 11:12
                  Och, ten dzikus... Nie wiem czemu, ale ma chłopak przedziwny sposób
                  korzystania z kuwetki. Jak zrobi "grubsze", to zamiast zasypać
                  delikatnie żwirkiem, szaleje po całej kuwecie rozsypując żwirek
                  naokoło w łazience. Chyba nie muszę mówić, że całe łapki ma w tym,
                  co powinno zostać pod grubą warstwą żwirku...

                  Jak się domyślacie, w moim mieszkaniu nie pachnie fiołkami... smile

                  Wczoraj postanowiłam umyć mu te łapy, ale wcześniej wymagało to
                  zabiegu manicuru! W związku z tą operacją cała jestem podrapana, ale
                  Młody w sumie zniósł to całkiem nieźle...

                  P.S. Zauważyłam, że Zgredek jest lekko zazdrosny o malucha... sad
                  • jottka Re: Zgredek i Dzikus 29.09.09, 11:37
                    olga_jaga napisała:

                    > Jak zrobi "grubsze", to zamiast zasypać delikatnie żwirkiem, szaleje po całej
                    kuwecie rozsypując żwirek naokoło w łazience. Chyba nie muszę mówić, że całe
                    łapki ma w tym, co powinno zostać pod grubą warstwą żwirku...


                    znaczy, że próbuje na całego zakopać bobki, tak? czy rozsypuje żwirek dla
                    zabawy, bo nie zrozumiałam? może spróbuj żwirek zmienić, żeby łatwo bobka
                    oblepiał, wtedy kocina nie uświni się tak łatwo. poza tym to maluch w - jeszcze
                    - obcym miejscu, może się czuć niepewnie, więc stara się z całej siły zamaskować
                    "ślady". a poza tym jaka jest konsystencja tych bobków? bo normalnie trudno
                    jednak kotu się nimi upaćkać, one powinny mieć zwięzłą konsystencję. jak jest
                    rzadka, to trzeba zastanowić się nad kocią dietą albo z wetem podyskutować.



                    > P.S. Zauważyłam, że Zgredek jest lekko zazdrosny o malucha... sad


                    bo teraz powinnaś ze wszystkich sił dopieszczać zgredka i pokazywać, że jest
                    najważniejszy w kocim stadziesmile
                    • wiesia.and.company Re: Zgredek i Dzikus 01.10.09, 22:42
                      Hehehe, całkiem sprytny ten maluszek! W kuwecie zniesie urobek, a potem pozwala
                      innym zakopać... niech się i inni ubrudzą. Przyjdzie Zgredek i zagrabi. smile Ale
                      nie ma obawy, maluch nauczy się podpatrując starszego, na razie pewnie nie miał
                      takich przykładów na podwórku. A w domu panują inne maniery... smile
                      • olga_jaga Re: Zgredek i Dzikus 02.10.09, 08:54
                        Byłam wczoraj z chłopakami u Pana weta. Podejrzewałam u Dzikusa koci
                        katar. Zgredek był wcześniej w pełni zaszczepiony, więc zarazić się
                        nie zaraził, ale chodzi z zaczerwionymi oczami, które ropieją co
                        rusz.

                        Dostałam leki dla Dzikuska i krople do oczu dla Zgredka.

                        Dziś w nocy Młody spał ze mną pod kołderką (cud!), a rano Zgredek
                        przyszedł i umył mu oczy i całą główkę. Aż miło było patrzeć!

                        Już za kilka dni przyjdzie nam się rozstać... sad

    • olga_jaga Bolek (d. Dzikus) już u nowej Pańci! 12.10.09, 12:52
      W piątek Boluś został przetransportowany do nowego domu. Zniósł to
      nad wyraz dobrze! I nawet nie syczy na nową Panią (oj, mnie to chyba
      wyjątkowo nie lubił...).
      Tymczasem Zgredek... cóż... jest w siódmym niebie! Wiedziałam, że
      był ciut zazdrosny o Dzikusa, ale teraz dopiero to widać. Po prostu
      szaleje ze szczęścia, że wszystko znów jest po staremu, czyli cała
      pańcia na wyłączność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka