olga_jaga
25.09.09, 11:04
Problem jest taki:
Przygarnęłam dzikiego kotka. Jest jednym z trójki rodzeństwa, które
urodziło się na naszym osiedlu i jest regularnie dokarmiane przez
mieszkańców-kociolubów.
Niestety zima tuż tuż, noce zimne i postanowiłam choć jednego
malucha oddać na stałe w dobre ręce. W tym celu złapałam kociaka
(nie bez problemów) i na razie umieściłam u siebie w domu. Bałam
się, że może nie dogadać się z moim kocurem, ale po paru godzinach
okazało się, że się zaprzyjaźnili i bawią się razem jak starzy
kumple.
Podczas gdy "młody" uwielbia mojego Zgredka, mnie zupełnie nie
toleruje! Syczy przeraźliwie, drapie, ucieka przede mną, chowa się
za meblami. Mądre to kocię, nauczył się po dwóch dniach korzystać z
kuwety, apetyt mu dopisuje, mleko pije hektolitrami.
Tylko co zrobić, żeby wzbudzić w nim zaufanie do mnie..?