dzisiaj jadąc rowerkiem wzdłuż Wisły (Wawa) zobaczyłam cudnego kota.
Przepiękny, ogromny, biało-szary main coon. Więcej białego, główka
szara - w zasadzie powinnam ją określić jako srebrna. Ogon ma deczko
już wylniały ale reszta - nieprzeciętnej urody. Zatrzymałam się,
podeszłam do niego, chwilkę mi się przyglądał po czym poszedł w
krzaki i tyle go widziałam.
A piszę te słowa bo nie wiem czy jest sens pisać o moim dzisiejszym
spotkaniu na różnych forach. Jeżdżę tą drogą od wielu lat, nigdy go
wcześniej tam nie widziałam. Komuś narobię nadzieji...
Nie był wystraszony, raczej sprawiał wrażenie, że doskonale się
czuje na tym terenie. Wyglądał naprawdę przepięknie! Dobrze
odżywiony no i ta uroda!!! naprawdę - na wystawie zrobiłby furorę!!!
ogromny! te kolory, wąsiska jak u suma - cudny!
A co Wy na to?