Dodaj do ulubionych

Dostałam maila w sprawie FREDZI

12.10.09, 09:35
a właściwie nie tyle Fredzi co nagannego działania (zbieranie pieniędzy na Fredzię, a wykorzystywanie ich dla innych podopiecznych Fundacji) i krytycznego wypowiadania się Formicy i Halbiny o poprzednich opiekunach kotki. Mail jest podpisany Marina, a w adresie nadawcy ma li tylko .. (dwie kropki). Dla mnie jest więc anonimem. Ale przytaczam go w całości, bez żadnych zmian, co było życzeniem osoby piszącej. Zdanie wyróbcie sobie sami.

Cytat WAŻNE w sprawie Fredzi !

Ogromnie dziękuję Formicy i Halbinie, a także Waszej całej GROMADCE "dobrych cioć" które opiekują się i dbają o kochaną Fredzię !

Ogromnie też dziękuję wszystkim lek.weterynarii, którzy podpowiadają jakie badania należy Fredzi zrobić i jak ją leczyć !

No i ogromnie dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli za wsparcie finansowe na rzecz leczenia i ratowania Fredzi !!!

ale... chyba sami widzicie, że pomimo zaangażowania tak wielu ludzi i ludzkich serc - zdiagnozowanie, leczenie i pielęgnacja Fredzi nie jest taka prosta.

Formica i Halbina pisały wcześniej, że Fredzia ma wspaniały charakter, osobowość i że jest bardzo rozumna, grzeczna, posłuszna i cierpliwa. No i ta wiara w ludzi - w to że jej pomogą !

Wydaje mi się że pomimo wielkich chęci - nas kociarzy, bardzo trudno jest zgromadzić takie cechy w naszym kocim pupilku.
Trzeba ogromnego zaufana obojga, a głównie zaufania kota do człowieka i długotrwałej pracy, a także cierpliwości opiekuna !

Więc skoro Fredzia ma 2 lata i jest taka wspaniała to chyba te wszystkie dobre i wyjątkowe cechy zawdzięcza swojej wcześniejszej opiekunce i właścicielce !

I skoro jest kotką rzadkiej i bardzo cennej rasy - i do tego jest wyjątkowo pięknej urody i wspaniałego charakteru - to chyba oczywiste, że poprzednia jej opiekunka i właścicielka nie możyła jej głodem i nie katowała jej u siebie !

Znam Fredzię i jej poprzednią opiekunkę.

Fredzia jest poprostu bardzo chora, a zawdzięczając swojej opiekunce - JEDNOOSOBOWĄ opiekę, 24 godz. na dobę przez ok. półtora roku - słyszała stale od kolejnych weterynarzy i ludzi z otoczenia, że dla Fredzi nie ma szans i należy ją uśpić. Na pewno nie dodawało to sił opiekunce do dalszej walki o Fredzię.
Fredzia będąc podleczana - okresowo wyglądała nawet całkiem przyzwoicie.
Jednak bywały także okresy krytyczne !
Opiekunka nie żałując pieniędzi i wyrzekając się wszystkiego - mimo negatywnych opinii weterynarzy - przywracała ją do życia i dalej o nią walczyła.
I właśnie nastąpił kolejny kryzys i liczne namowy otoczenia, aby ją uśpić !
Fredzia w ciągu kilku dni wyschła i gasła z godziny na godzinę !
Zapadła ostateczna decyzja o jej uśpieniu.
Po ustaleniach kto i do kogo zawiezie Fredzię na tą ostatnią wizytę - opiekunka mimo wcześniejszej ostatecznej decyzji zbuntowała się i ponownie zaczęła wydzwaniać po Fundacjach z zapytaniem - kto zechce ratować Fredzię ?
Opiekunka informowała, że stan Fredzi jest tragiczny i ratunek potrzebny jest natychmiast !!!
Obiecano błyskawiczną pomoc i po konającą Fredzię przedstawiciele Fundacji przyjechali po pięciu dniach !
Po czym obfotografowano konającą lecz z ogromną chęcią do życia Fredzię i rozesłano jej szokujące zdjęcia po internecie.
U ludzi nie znających tematu wzbudziło to niesamowite emocje i wręcz chęć linczu na wcześniejszej opiekunce Fredzi !!!
Natomiast u ludzi znających historię Fredzi wzbudziło to odczucia, że jej nieszczęście i chorobę wykorzystano chyba do celów marketingowych, aby na tym jej nieszczęściu i tragedii jej wcześniejszej opiekunki zarobić także na inne zwierzęta !
To jeszcze nie wszystko !
Przy tym wszystkim prawie ZLINCZOWANO poprzednią opiekunkę i właścicielkę Fredzi, a także warszawską opiekunkę tymczasową, która przez 2 m-ce opieki - robiła co mogła.
Przykre jest też, że Formica i Halbina, a także inne opiekunki Fredzi z Fundacji "Szara Przystań" , choć opiekują się Fredzią wspaniale, to znając sprawę - wypowiadały się na Forum bardzo dwuznacznie na temat wcześniejszej opieki i opiekunki Fredzi.
SKANDAL drogie Panie, SKANDAL !!!
Najłatwiej jest ukamieniować kogoś- przecież to wzbudza takie emocje, porusza ludzkie serca, no i oczywiście kieszenie !
Uważam , że uczciwość i przyzwoitość ludzka podpowiada aby tą moją opowieść skopiować i powklejać wszędzie tam gdzie są zdjęcia chorej Fredzi i zachęcanie "prawie do LINCZU" jej wcześniejszych opiekunów !!!
A Fredzi życzę DUŻO zdrówka i długiego Życia !



Marina
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Dostałam maila w sprawie FREDZI 12.10.09, 09:47
      Nie jestem w stanie wyrobić sobie zdania, ale(jako, że z medycyną ludzką mam do
      czynienia na co dzień, od kilkudziesięciu lat) trudno mnie przekonać, że można
      doprowadzić zwierzę do takiego stanu, i nie czuć się za to odpowiedzialnym.
      Widziałam ledwo żywe dziecko z celiakią i opaloną "razową" mamusię, która
      twierdziła, że nie wie co się dziecku stało(!)
      Na moje pytanie, czy nie widziała różnicy(wizualnej) między swoim dzieckiem, a
      dziećmi sąsiadek - nie potrafiła odpowiedzieć....
      I tu, mam wrażenie, zachodzi taki przypadek, niby coś się robiło, ale....
      • kirke18 Re: Dostałam maila w sprawie FREDZI 12.10.09, 10:23
        Czytam wątek Fredzi na miau od początku, od razu Formica i Halbina zaznaczały,
        żeby nie sekować poprzedniej właścicielki, powyższy list uważam za
        niesprawiedliwy. Zdjęcia Fredzi były rozsyłane i powielane tylko po to, aby
        zebrać środki na leczenie tej kotki. Nikt nie odpowiada za idiotyczne komentarze
        ludzi, którzy gó..o wiedzą lub nie umieją czytać ze zrozumieniem.
        • hajota Re: Dostałam maila w sprawie FREDZI 12.10.09, 11:05
          Potwierdzam wypowiedź kirke18, też śledziłam ten wątek i absolutnie nie
          odniosłam wrażenia, żeby Formica i Halbina wyrażały się negatywnie o poprzedniej
          właścicielce - raczej starały się łagodzić emocje innych osób. Ale czytanie ze
          zrozumieniem nie jest, niestety, cechą często występującą w Internecie.
          • r.kruger Re: Dostałam maila w sprawie FREDZI 12.10.09, 12:35
            a ja wiem jak trudno samemu opiekować się bardzo chorym, nie zdiagnozowanym
            zwierzęciem - dlatego za to nie obciążam poprzednich właścicieli
            jeśli chodzi o odparzenia...cóż, to już zwykłe zaniedbanie
    • agnieszka71 Re: Dostałam maila w sprawie FREDZI 12.10.09, 20:32
      Myslę że, autorowi/autorce tego maila chodziło nie tylko o wątek
      założony tu na Zakątku, a o wątki na innych forach gdzie juz
      Formica ew inne osoby wiedzące coś o stanie faktycznym nie miały/
      nie mogły z racjonalnych przyczyn ( nie musza wszystkich forów
      sledzic itp) przystopowac pewnych wypowiedzi.
      Inna rzecz opieka weterynaryjna i tz. srodki finansowe, co do
      wetarynarzy to sami wiemy jak to jest, ja tez kiedys
      chodziłam z b.chorym kotem i .. "leczenie nie rokuje poprawy,
      kot do uśpienia itp, prosze odizolowac tego kota bo zdrowie Pani
      dziecka jest ważniejsze" przytoczyłam kilka. Mysle że, byłej
      opiekunce brakowało jednak środków finansowych, a negatywne
      podejscie do tematu przez np członków rodziny nie dawało sił do
      dalszej walki.
      Jednak zastanawia mnie pretensja autora maila - odnośnie
      wykorzystywania pieniędzy zebranych również i na innych kocich
      podopiecznych, skoro finansów starcza pobyt, na żywienie i
      leczenie Fredzi a jeszcze cos zostaje, to dlaczego nie mogą
      skorzystac? Czy tylko dlatego, że nie sa tak "sławne" ew ich
      historia nie zasługuje na opisywanie w środkach masowego
      przekazu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka