Dodaj do ulubionych

Mam ochotę na drugiego kota ale...

09.01.10, 11:42
boje się uncertain czy moja rozpieszczona charakterna kocica to znieasie, czy ja to
zniose...
Ma 3,5 r. zawsze sama, a charakterek ma... nie jest cichutka spokojna kocicą
tylko jak coś się jej nie podoba albo kogoś nie lubi to uuu!
Niestety mieszkam w kawalerce i nie mam możliwości wydzielenia osobnego
miejsca dla Nowego uncertain Kiedy jestem w pracy siedziałyby same (między innymi
dlatego chce drugiego-zeby kota miała towarzysza) Jeśli kocica by go nie
zaakceptowała to nie wiem co miałabym zrobić sad Chce małego kocurka najlepieej
ale nie wiem jak mam sie za to zabrać.
Miał ktoś podobną sytuacje? Udało się?
Obserwuj wątek
    • macarthur Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 12:43
      pożycz od kogoś drugiego kota na próbę i zobacz co się będzie działo,
      ale udane dokocenia należą do rzadkości
      • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 12:51
        hehe to chyba nie najlepszy pomysł wink
        Wiem, że źle reaguje na inne koty - u weta syczała na małe kociaki, na dorosłego
        kocura prychała az się jej bał... ale moze to chwilowe?

        Do rzadkości? ale jednak większość ludzi, nawet tu na forum ma po kilka kotów
    • paperella Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 12:55
      mi sie udalo. mam 2 kocurki. 2,5 roku + 8 m-cy. Wujek Victorek uczy Mlodego. W
      domu jest weselej.
    • a.kudla5 Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 16:46
      Mam kotka 2 letniego i tez mam zamiar adoptowac drugiego , obawy mam
      podobne, ale mysle ze sie zdecyduje.Napewno potrwa troche zanim sie
      dogadaja ,ale potem bedzie im razniej.Wiele razy czytalam ze takie
      dokocenie zakonczylo sie pomyslnie.
    • br0mba Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 17:09
      mi tez sie udalo szczesliwie dokocic a tez sie balam o mojego Grucha.
      sam byl 8 lat, a potem nastala Funka smile
      nie izolowalam ich nie bylo takiej potrzeby
      to normalne ze na siebie prychali i do dzisiaj czasami futro fruwa choc od
      dokocenia minely juz 2 lata

      ale kochaja sie bardzo smile
      i powiem oczywistą oczywistosc: co dwa koty to nie jeden smile))
      • scrivo Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 18:36
        Norka miała 3 lata kiedy przyszedł Franio, wtedy 4 miesięczny brudny chudy i wygłodzony kawałek kociego nieszczęścia. fakt, są warunki więc był odizolowany rpzez pierwsze 4-5 dni, dopóki vet nie orzekł że można koty bezpiecznie skontaktować. Ale i w tym czasie Norka siedziała głównie pod drzwiami franiowego pokoju i nasłuchiwała. Póżniej przez około 7-10 dni była w nastroju na "nie, zabierz stąd tego intruza!!!". Nagle podeszła bliżej, obwąchała, zabrała sie do wylizywania franiowego brudu, dopuściła do swojej miski, przyjęła na fotel. Oczywiście nie od razu pozwoliła na wiele, choć mija już póółtora roku od dokocenia, jeszcze zdarzają się pacnięcia Frania w nos, gdy rozrabia zanadto, groźne miauknięcia gdy zbyt agresywnie zaczepia (waży 7kg, skacze z miejsca na ponad 2 metry, jest bardzo silny, Norka to tylko 4 kg kocicy po przejsciach-2 operacje). Generalnie widzę jej poprawę humoru, spokój i wyciszenie. Schudła też ok 1.5kg (to dużo jak na średnią kotkę, byla upasiona) i nabrała chęci do zabaw.
        W sumie: mnóstwo plusów. A tobie doradzałabym młodego kocurka, ponoć to najtrafniejszy wybór towarzysza dla kotki, moje doświadczenia też to potwierdzają.
        • wiesia.and.company Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 19:37
          Młody kocurek do starszego to idealne rozwiązanie. Polecam. My mieszkamy na 36
          m2, z mini balkonikiem (osiatkowanym b.dokładnie). Adoptowałam także dorosłe
          koty do rezydentów. Da się też. smile Bierz drugiego, tyle samo roboty co przy
          jednym, ale za to podwójna radość dla człowieka i zapobieżenie samotności,
          smutkowi i nudzie naszego ukochanego kota-jedynaka. Samotność jest bardzo przykra.
    • vauban Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 19:50
      Udaje się, mnie udało dwa i pół raza. Zyzio zaakceptował burczącego Lolka i dwa
      dni potem mały spał mu na brzuchu i był wylizywany. Pół to tymczaska koteczka na
      leczeniu, i tu Zyzio zachował się jak profesjonalny kot - pielęgniarz. Drugie
      stałe dokocenie to Duduś - po paru dniach syków wszystkie udały, że trzy koty
      były w domu od zawsze. Bierz małego i przez parę dni się niczym nie przejmuj wink
      • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 23:29
        włąśnie dokładnie mam 36 m2 big_grin
        strasznie bym chciała... dla mojej kociczki bedzie to jakies urozmaicenie... nie
        chce zeby posmutniała, lubi ise bawić a ja nie zawszee jestem kiedy ona tego
        potrzebuje.
        Brac ze schroniska (boje się ze kociatko bedzie miało wszelkie możliwe choroby
        uncertain) czy od weta (tam czasem tez są koty do wziecia).
        Ta trafiła mi sie przypadkowo (ehh, najfajniej tak z nienacka wink) - znajomi
        babci mieli kociaki i po prostu pojechałam i wziełam ja nawet nie pytając jak
        wyglada i było obojetne czy kot czy kotka smile
        Jest cudowna...
        Boje sie jednak uncertain
    • kotoncjusz Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 09.01.10, 23:33
      Kotki moja i moich rodziców zaprzyjaźniły się dosyć szybko. Woziłam
      moją 5-cio miesięczna kotkę na różne święta i weekendy do rodziców.
      Rodzice mają 2-letnią kotkę. Początkowo ta starsza syczała i była
      nieprzyjemna dla małej, jednak po paru dniach koty świetnie razem się
      bawiły, goniły po mieszkaniu, uprawiały zapasy, aż w końcu spały
      razem na szafie i starsza wylizywała młodszą. Po powrocie do domu
      mała była osowiała i smutna przez kilka dni. Teraz sama intensywnie
      zastanawiam się, czy nie sprawić towarzystwa mojej kotce, bo całe
      dnie siedzi sama i widać nie jest u mnie taka energiczna i wesoła jak
      była u rodziców.
      • wiesia.and.company Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 00:35
        Wiadomo, że się człowiek boi, bo ma już swoje doświadczenie życiowe, i
        wyobraźnię. I tak bojąc się o stado i o nowego kotka jakoś wzbogacałam się o
        kota już 16 razy. Dasz radę! Widać Ci pisany ten kot, pcha Ci się sam w ręce. A
        najczęściej tak właśnie przychodzi każdy kot (z niewielkimi wyjątkami). Ciabas
        go i do domu! I gwarantuję: to będą piękne dni, trochę strachu, ale nowe życie
        wejdzie w dom, będzie wesoło i odczujecie wszyscy przypływ pozytywnej energii.
        Po prostu tak to jest smile
    • mysiulek08 Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 03:44
      Ja tak na szybko zanim znow neta wywali sad

      Z tego co czytam to dokocenia nie sa takie zle smile na forum byl watek, ale nie
      udalo mi sie odkopac.

      Tu argumenty dlaczego dwa:

      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,104693484,104693484,DWA_SA_LEPSZE_NIZ_JEDEN_.html
      Tu historie dokocen (czytac od konca smile)
      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=99029
      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=99701
      A tu kandydaci do dokocenia smile

      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=99071
      zobacz jaki cudny, sama bym sie takim kociakiem dokocila smile
      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=105463
      albo kandydatka, Malwinka smile

      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=99035
      Dzisiaj o maly wlos Kicia mialaby kolezke. W warzywniaku jest kotka,
      stalowoniebieska i najwyrazniej ma kociaki. No slodziaki piekne. Jeden CALY
      niebieski! Ale nie sa do wydania, buuuuuuu.
      • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 09:01
        Wiesia--ale ja nie mam jeszcze na oku konkretnego Nowego smile na razie myślę skąd
        by tu go... ale najlepiej kocurka.
        Chba udam się do wróżki jakiejś żeby mi charakterologicznie dobrała futrzaka big_grin
        bo z kolorystyka nie ma problemu big_grin wink
        moja kota sie dopasuje www.voila.pl/195/mrpx1/?1
        • mysiulek08 Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 19:12
          Tu jeszcze jeden kandytat poszukuje pilnie domu:

          forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=106015
          Jak widzisz sprawa jest naglaca.
    • awanturka Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 13:58
      Myślę, że się uda.

      Znajoma mojego męża miała kota (kocura), który był zdecydowanie agresywny w stosunku do innych kotów (w tym bardzo młodych - zostało to sprawdzone).

      Posredniczyliśmy w przekazaniu kociego maluszka od mojej znajomej do znajomej męża.

      Kocur zareagował na małego okropnie - wyglądało, że chce go na serio zagryść.

      Trwało to długo - kociak i mały przebywali w osobnych pomieszczeniach.

      Potem ich znajoma wpadła na dość kontrowersyjny pomysł - kocur był przywiązywany na szelkach tak, że nie mógł chodzić po całym pokoju i w razie czego mały mógł uciec w miejsce gdzie nic mu nie groziło.

      Też trochę to trwało, aż w koncu kocur nie tylko zaakceptował małego, ale przejawiał wobec niego uczucia macierzyńskie i ku wielkiemu zadowoleniu maluszka wylizywał go starannie a nawet nosił w pysku (małemu tez się podobało).

      Jestem pewne, ze u Ciebie to przebiegnie prościej. Piszę to, zeby Ci pokazać, że nawet w takich z pozoru beznadzieknych sytuacjach taką rzecz daje się przeprowadzić.

      Zaplanuj "dokocenie" w czasie, kiedy będziesz mogła być dłużej w domu i czuwać nad tym co się dzieje.

      Jak Cię nie będzie a będziesz miała obawy, że małemu stanie się krzywda, to ostatecznie jest łazienka (oczywiście odpowiednio przystosowana) lub... szelki (u mnie ten pomysł budzi opory ale ostatecznie można spróbować - koty nie są odizolowane i powoli rezydent przyzwyczaja się do małego a mały jest bezpieczny).


      Z czasem koty się z sobą dogadają - koty nie są głupie i wiedzą, że zycie w jednym mieszkaniu w stanie permamentnej wojny to nie najlepszy pomysł więc zrobią to we własnym, dobrze rozumianym interesie.

      No coż, może być i tak, że się będzie od czasu do czasu jednemu obrywać, ale napewno nie będzie to stale i systematycznie tylko sporadycznie (u moich kotów tak było - czarny buremu dokuczał (i to jak!), bury się nie bronił do czasu... a potem bardzo na poważnie przetrzepywał mu skórę, trudno powiedzieć jednoznacznie, który tu był atakowany a który był ofiarą bo czarnemu obrywało się bardzo).
      • wladziac Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 15:02
        malec którego zabrałam przed pierwszym po kilku dniach izolacji został wypuszczony na pokoje i spodziewałam się wojny totalnej a okazało się że po około 5 dniach syczenia i wrogości od wszystkich 4 kotów stopniowo jest coraz lepiej bo z kocurkiem już się bawią w gonionego,pozostałe kocice ponieważ są starsze i lubią spokój dalej nie są z jego obecności zadowolone i przyzwyczajanie się jeszcze potrwa,malec jest bardzo pokojowy i w przypadku kiedy któryś z kotów sygnalizuje niezadowolenie to po prostu kładzie się na dywanie i nie rusza,mimo takiego zachowania kotów maluszek bardzo chce z nimi przebywać i jak tylko biorę go do kuchni gdzie był izolowany płacze i jak jest okazja zwiewa,nic a nic nie przejmuje się tą sytuacją i bezstresowo bawi się zabawkami zachęcając do zabawy pozostałe koty co staruchy lekceważą więc bawi się sam,prawdę powiedziawszy myślałam że będzie dużo gorzej z kocurem ale właśnie z nim wyszło dobrze,pozdrawiam
        • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 19:24
          A jaki to kot 'staruch" big_grin bo moja ma 3,5 roku... Czy ma szanse na socjalizacje
          w tym wieku? big_grin
          • wladziac Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 10.01.10, 20:28
            wieku dwóch kocic nie znam bo przybyły do mnie jako dorosłe i ciężarne ale swoje 6-8 lat mają,trzecia kotka ma około 5 lat a kocurek ma dokładnie 3,5 roku to wiem bo urodziła go dzika kotka u mnie na podwórku,czyli jest dokładnie w wieku Twojej kotki,dokocić można kota w każdym wieku ale dużo zależy od charakteru osobnika i jednej i drugiej strony,jak brałam koty z podwórka to za każdym razem były jakieś fochy ze strony już będących w domu tyle że ja się tym nie przejmuję bo sprawą nadrzędną dla mnie jest to że trzeba im zapewnić godne warunki życia i otoczyć podstawową opieką,z czasem wszystko się normuje bo potrzeba jest czasu na przywyknięcie do dokwaterowanego osobnika,dla jednych kotów mniej dla innych więcej tego czasu potrzeba ale z mojej obserwacji wynika że dorosłe koty które są długo jedynakami łatwiej akceptują młode kotki jako nie zagrażające ich dominacji na swoim terenie i łatwiejsze do podporządkowania sobie
    • alhana82 Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 12.01.10, 09:25
      ostatnio wlasnie dokocilam kocice w wieku 5 lat kotka 3-4 miesieczna.
      Mial byc kocurek, ale na kocurki byli inni chetni, wiec wzielam co
      zostalo.
      Moja stara kocica reguje podobnie do Twojej, mieszkanie mam mniejsze
      bo niecale 32mkw, z ta roznica ze w tygodniu siedze z corka w domu,
      poza spacerami oczywiscie.
      Nie bylo opcji odizolowania, wiec kota przywiezlismy od moich
      rodzicow, pokazalismy fionie, pokazali gdzie ma kuwete a gdzie
      jedzenie, raz zlajali Fione za probe ataku na Fifi, i puscili oba.
      Fiona raz probowala atakowac,a le nie pozwolilismy jej (moze to blad?
      ?) Na noc Fifi zostala zamknieta w lazience, Fionie kuwete
      wyciagnelam, i tak przespalismy. Nastepnym razem nie bylo juz takiej
      potrzeb, boie spaly w lazience bez zadnej awantury.
      Z tym ze Fifi goni Fione, ta na nia prycha, ale ucieka. Na szczescie
      zaczely sie juz myc, buczac przy tym (to Fiona oczywiscie) ale piora
      sie, ale bez pazurow. Fifi skacze na Fione.
      Przypomina to zabawy Fiony z jej potomstwem. Wtedy jeszcze nie
      wierzylismy w koegzystencje naszej kotki z innym kotem, i jak wpadla
      przez przypadek nam, to pozwolilismy jej urodzic, i jednego
      zostawilismy sobie, pieknego rudobialego kocura. Niestety z naszej
      niewiedzy i niedopatrzenia kot zginal w wieklanocsad
      • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 12.01.10, 11:00
        J asię ciągle waham... Ostatnio moj akocica zrobiła isę jakaś
        dziwna... Bardziej agresywna jakby, kiey ją głaszcze zczyna mnie
        atakować, rzucac się na ręke, nie wiem czy to z nudów, dl azabawy,
        czy jak. Powtarza się to czesto, nawet jak się budze przychodzi do
        mnie łasi się i mruczy ale jak ją dłużej głaszcze rzuca się i
        gryzie! uncertain Wcześniej powitanie rano byhło miziaste, kochane,
        mruczace... nie wiem co w nia wstąpiło sad
        Dlatego obawiam się jak zachowa sie w stos. do nowego kota jeśli
        tera zjest taka dla mnie sad
        • mist3 Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 12.01.10, 21:04
          właśnie dlatego, że cię podgryza powinnaś zastanowić się nad drugim
          kotem. Podgryzanie się u kotów to normalne zachowanie, jak kot
          zaczyna to robić za mocno - to drugi odpowiednim zachowaniem daje mu
          znać, że przesadził, takie bijatyki są uskuteczniane w celach
          rozrywkowych oraz dla ustalenia hierarchii, ale nie ma możliwości że
          kot zagryzie drugiego.
          Co do atakowania twojej ręki - koty mają swoje humory i trzeba na
          nie zwracać uwage. Kotka mogła być bardzo miziasta, ale w tym
          miesiącu ma inny humor i tyle - trzeba patrzeć na zachowanie kotki
          (porusza się koniec ogona, opuszczone uszy, źrenice rozszerzone -
          przestajemy głaskać i ignorujemy kota albo odwracamy jego uwagę),
          kotka może być znudzona (drugi kot wskazany) i postrzega cię jako
          fajnego kompana do zabawy.
          Niestety dopóki się nie dokocisz nie będziesz wiedzieć jak to będzie
          z twoją kotką. Polecam zakupić feliway (włączamy go profilaktycznie,
          imho pomaga bardzo) i zdecydować się na kota, uzbroiwszy się
          wcześniej w pewną wiedzę jak wyglądają kontakty między kotami (żebyś
          nie była zdziwiona syczeniem i latającym futrem) oraz jak to
          bezboleśnie (w miarę) przeprowadzić a także dozę cierpliwości i
          zimnej krwi
          • mysiulek08 Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 12.01.10, 22:50
            Mist wie co mowi smile

            A ja z calego serca namawiam Cie na Mikusia albo Kukiego albo Malwine smile Piekne
            koty to sa, z dobrego zrodla smile
            • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 15.01.10, 14:15
              Szukam kocurka ale z Lublina...
              Najchętniej młodego.

              Jak lepiej - do kocicy (po sterylce) 3,5 letniej - kot czy kotka,
              lepiej młodziutkie kocie?? pomózcie, zalezy mi żeby koty się
              dogadały... Czy na to nie ma reguły ?smile
              • anmanika Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 15.01.10, 14:33
                Tu są w DT kotki z Lublina.
    • christine.p Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 15.01.10, 17:16
      Mam podobny dylemat... Jednak moje obawy dotyczą nie tylko tego, czy koty się zaakceptują.

      Mój kocur jest struwitowcem, musi więc jeść specjalną karmę - co jeśli zacząłby podjadać karmę drugiego kota? - albo, gdyby zdrowy kot, zaczął pożywiać się karmą specjalistyczną?
      Innym powodem do obaw jest to, że od maleńkości miewa nawracające problemy z oczami - lekarze podejrzewają herpeswirusa... - czy inny kot mógłby się zarazić? - nawet, taki szczepiony, zdrowy i silny?
      Jest też kotem dość odważnym, chociaż niedużym - nawet psa chciał popędzić u weterynarza, gdy podszedł do jego kontenerka... - tak się rzucił na psa, że aż kontenerek podskoczył uncertain
      No i jeszcze jest to, że nie jest i nie będzie wykastrowany, ze względów zdrowotnych - weterynarz odradził - więc jeśli byśmy się nawet zdecydowali, to wyłącznie na drugiego kocurka lub już wysterylizowaną kotkę, żeby się nie rozmnażał - podobno herpeswirusa mozna przenieść na potomstwo, w genach...
      • wiesia.and.company Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 16.01.10, 19:33
        Znajdziesz i w Lublinie kotka. Najlepiej młodziutkiego, kocurka. Twoja kotka
        jest piękna, to kawał baby... Może być zawzięta na inną konkurentkę do ludzkiej
        miłości. Sądzę, że łatwiej jej będzie się zgodzić na płeć wręcz przeciwną.
        Zapewne jest niewybawiona, chyba musi się zająć socjalizacją jakiegoś malucha
        zamiast bawić się Twoją ręką.
        Za dużo ma niespożytkowanej energii. Daj jej młodego ucznia, będzie miała dużo
        roboty z brykającym maluszkiem, no i najważniejsze że uratujesz być może życie
        jakiegoś kotka. Same plusy, naprawdę smile
        • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 17.01.10, 09:11
          własnie obawiam się jej reakcji. Nie wiem czy zniesie nowe futro w odmu.
          Słyszałam że tricolorki sa wyjatkowo 'wredne' z charakteru (i rude tez) - tak mi
          wet powiedział (?) Najgrzeczniejsze sa buraski.
          Czy to może byc prawda??
          Poza tym mam jeden pokój, więc nie ma mozliwosci oddzielenia (ew.łazienka).
    • olna Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 18.01.10, 17:00
      No właśnie też mam dylemat...Waham się bo mój aktualny kocur ma dość
      wredny charakter jeśli chodzi o innych przedstawicieli swojego
      gatunku.Na widok innego kota prycha,warczy i ewidentnie próbuje
      delikwenta zastraszyć.No i sika chociaż kastrowany wcześnie. A
      mieszkanie niezbyt duże więc szans na podział terytorium specjalnie
      nie ma.Tak sobie myślę,że może małego kociaka by tolerował (pewności
      nie mam).Ale mały kociak to szaleństwo i pewna demolka mieszkania a
      teraz jestem zabiegana i średnio mi to pasuje.Wolalabym adoptować
      starszego.No ale wiecie.Kot nie lubi...i kolko sie zamyka
    • terakosia Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 18.01.10, 20:30
      Mialam w porywach 3 koty i ...starszy po 2 tygodniach obrazenia, zajal sie malym.



      www.pisarka.pl
    • dwapsyikot Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 20.01.10, 13:29
      rad dawać nie zamierzam , ale u mnie sie nie udało.... kot pierwszy
      mieszka od jakiegoś czasu osobno, w naszej sypialni, nie chciał się
      spoufalać z przybłędami,do tego stopnia, ze założył strajk głodowy,
      masa kasy poszła na diagnozy co mu jest, ale na szczęście wyżył.
      teraz nie można go puścić na cały dom bez nadzoru bo złośliwie
      obsikuje meble i ściany, chociaż nigdy tego nie robił.
      a przybłędy ( kotka i kocurek leją się przy pierwszej lepszej
      okazji. na szczęście już niedługo wiosna więc towarzystwo będzie
      szalało na dworze, nie mogę się doczekać.
      • kkk Re: Mam ochotę na drugiego kota ale... 20.01.10, 15:09
        ... więc właśnie tego sie obawiam sad
        Moja kocica ma lekko wredny charakteri widziałam jak reaguje na inne
        koty uncertain wię cobawiam sie nie tylko o nia ale o nowego kota
        Czytałam na różnych forach- obsikiwanie, głodówka, stres, chowanie
        się... boje sie tego. Pisza tez że jesli pomieszczenie jest małe
        koty dodatkowo ni emoga się unikać więc to potęguje złe
        zachowania...
        Nie wiem czy warto fundowac zwierzakom taki stres sad
        i chyba rezygnuje....................


        NIe wyobrażam sobie oddać kota z powrotem jeśli się nie przyjmie -
        przecież koty reklamacjom i zwrotom nie podlegają, paragaonów nie
        mają... :p
        ehhsad
        • basset2 ale...warto spróbować 21.01.10, 09:30
          wg to takie troszkę demonizowanie dokacania, ale mnie to też nie
          ominęło i rozumiem Twoje obawy,zapewniam Cię że inni dokocający
          mieli takie same smile
          Bez względu na charakter,cechy osobowości zawsze w pierwszym
          kontakcie bedzie fuczenie, prychanie czy warczenie
          w miarę upływu czasu te reakcje słabną, koty ustalają sobie
          hierarchię, a relacje między kotami staja sie cieplejsze

          zdarza się że koty sie z miejsca nie lubią
          to tak jak z ludzmi widzisz pierwszy raz a czujesz antypatię to tej
          osoby
          ale tak naprawdę taka awersja zdarza się bardzo rzadko

          kkk napisała:

          > Czytałam na różnych forach- obsikiwanie, głodówka, stres, chowanie
          > się... boje sie tego. Pisza tez że jesli pomieszczenie jest małe
          > koty dodatkowo ni emoga się unikać więc to potęguje złe
          > zachowania...

          to jest właśnie ten odsetek adwersujących dokoceń
          ale jest też cała masa udanych

          > Nie wiem czy warto fundowac zwierzakom taki stres sad
          > i chyba rezygnuje....................

          warto podjąć ryzyko by w efekcie osiagnąć towarzysza do zabaw,
          przytulania no i czasem ...do kłótni smile


          nie mozna zakładać z góry że się nie uda
          pozdrawiamsmile

          • anmanika Re: ale...warto spróbować 21.01.10, 10:46
            Zapomniałam dołączyć linka o fundacji:
            fundacjafelis.schronisko.net/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka