iwu
30.03.10, 00:58
Witajcie, kociarze. Często was podczytuję, rzadko piszę, ale teraz
mam problem i chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś miał z kotem to,
co ja.
Jakieś dwa tygodnie temu jedna z moich kocic, Matylda, zrobiła się
dziwnie osowiała i zaczęła całe dnie przesiadywać w koszyku. Mamy w
domu pięciomiesięczne niemowlę, więc najpierw pomyślałam, że siedzi
tam dla świętego spokoju i unika pisków i krzątaniny. Ale potem
zauważyłam, że nie je i schudła. Na samym końcu pożółkły jej uszy i
nos, a futro zrobiło się jakieś zmierzwione. To wszystko stało się w
ciągu kilku dni. Oczywiście mąż zabrał ją do weta, dostała najpierw
lek na wątrobę, kroplówki z witamin, potem antybiotyk i lakcid.
Kuracja trwa już ponad tydzień, lekarz powiedział, że jest to
otłuszczenie wątroby i że Matylda (zwana też Bałwankiem, bo jest
grubiutka i biała) z tego wyjdzie. Mąż jeździ z nią na te kroplówki
prawie codziennie, ale ona nadal nie ma apetytu i ledwo się rusza.
Martwię się, bo przygarnęłam tego kociaka ze wsi z paskudną raną na
szyi, a ona okazała się bardzo wdzięczna, bez przerwy się bawiła,
chodziła za mną wszędzie, spała z nami, a na odgłos chrupek pędziła
do miski co sił w krótkich łapkach. Teraz to zupełnie inny kot. Ile
to może jeszcze potrwać? Zetknęliście się z czymś takim? To młoda
kotka, ma dopiero 4 lata. Nie chcę jej stracić.