Witam.
Przedstawiałam się w wątku powitalnym kiedy kot był bardzo mały, więc i
problemy z nim były małe. Ma teraz 9 miesięcy a moje ręce są pogryzione coraz
bardziej z każdym dniem. Nie jest samotny, zostawiany na całe dnia- zarówno
ja, jak i mój L. bardzo o niego dbamy, staramy się z nim bawić tak długo aż
się zmęczy

a jednak! pan weterynarz stwierdził kocie ADHD, kastracja była
miesiąc temu- myślałam że trochę odpuści. I tu opisuję problem: rzuca się i to
nie "zabawowo" ale z pełną agresją w kocich oczach na ręce i nogi. Z zębami,
bez pazurów. gryzie na serio, do krwi, a jak ręce nie wystarczą rzuca się na
twarz- pogryzł mi ostatnio usta- nie muszę chyba opisywać jak nieprzyjemne są
to sytuacje. Za karę jest brany za kark i odstawiany do łazienki jako miejsca
odosobnienia- na niezbyt długo oczywiście...
Co robić? Ma ktoś pomysł na walkę z problemem? Przyznam że nie mam już siły,
kocham go bardzo, ale blizny na dłoniach i przedramionach są wątpliwą
przyjemnością. Pomożecie?