Dodaj do ulubionych

Problem- gryzienie

23.05.10, 05:18
Witam.
Przedstawiałam się w wątku powitalnym kiedy kot był bardzo mały, więc i
problemy z nim były małe. Ma teraz 9 miesięcy a moje ręce są pogryzione coraz
bardziej z każdym dniem. Nie jest samotny, zostawiany na całe dnia- zarówno
ja, jak i mój L. bardzo o niego dbamy, staramy się z nim bawić tak długo aż
się zmęczywink a jednak! pan weterynarz stwierdził kocie ADHD, kastracja była
miesiąc temu- myślałam że trochę odpuści. I tu opisuję problem: rzuca się i to
nie "zabawowo" ale z pełną agresją w kocich oczach na ręce i nogi. Z zębami,
bez pazurów. gryzie na serio, do krwi, a jak ręce nie wystarczą rzuca się na
twarz- pogryzł mi ostatnio usta- nie muszę chyba opisywać jak nieprzyjemne są
to sytuacje. Za karę jest brany za kark i odstawiany do łazienki jako miejsca
odosobnienia- na niezbyt długo oczywiście...
Co robić? Ma ktoś pomysł na walkę z problemem? Przyznam że nie mam już siły,
kocham go bardzo, ale blizny na dłoniach i przedramionach są wątpliwą
przyjemnością. Pomożecie?
Obserwuj wątek
    • annowu Re: Problem- gryzienie 23.05.10, 05:21
      Dodam jeszcze, że spryskiwacz z wodą nie działa, nie bijemy go i nie chcemy tego
      robić, ignorowanie też nie daje rezultatu.
      A ja już siły nie mam...
      • salimis Re: Problem- gryzienie 23.05.10, 08:25
        Jeśli dokocenie nie wchodzi w grę a pewnie byłoby najlepszym wyjściem bo kot
        miałby kompana do zabawy to jedyne co mi przyszło do głowy, gdy kot szykuje się
        do ataku,odwrócić czymś jego uwagę.Jakąś ulubioną zabawką czy piłeczką.
        Nigdy nie miałam tego typu problemu tak więc cięzko mi coś doradzić.Może inni
        forumowicze podsuną jakieś pomysły.
        • mist3 Re: Problem- gryzienie 23.05.10, 17:38
          Moja kicia też ma od czasu do czasu takie napady szału, ale już wiem
          o co chodzi, więc moje ręce są w porządku. Wiele kotów tak ma,
          trzeba zauważać objawy i reagować.
          Oto moje rady:
          1. Ręka NIGDY, przenigdy nie służy do zabawy. Jest do głaskania,
          podawania jedzenia, ale nie do zabawy. Bawimy się piłeczkami,
          myszkami, zabawkami na sznurku. Mój znajomy nauczył swoją kotkę, że
          jak ubiera grubą rękawicę kuchenną, to można zacząć się bawić - ale
          to też może wymknąć się spod kontroli.
          2. Nawet przy głaskaniu kot może mieć dość i zaczyna wpadać w amok,
          podobnie jeśli nagle sposobi się do ataku. Pokazauje to jego ciało -
          ogon zaczyna drgać, rozszerzają się źrenice, często kot stroszy
          futro i zaczyna wydawać specyficzne odgłosy. Jeśli widzimy takie
          objawy - przestajemy kota głaskać i się z nim bawić i odchodzimy, po
          prostu ignorujemy kota. Można go również zdekoncentrować -tupnąć,
          rzucić coś (obok kota, a nie w kota oczywiście), pisnąć. Potem
          odchodzimy i ignorujemy futrzaka aż dojdzie do siebie.
          3. Jeśli kot już chwycił naszą rękę - NIE należy jej wyrywać. Kot
          jest drapieżnikiem, jego ofiary się szarpią - więc ma odruch
          automatycznego zaciskania szczęk na wyrywającej się ofierze. Można
          kota pacnąć (lekko) palcem u nasady nosa - tak jakby kocia mama
          karciła swoje kocię łapą, można przy tym pisnąć wysokim głosem.
          Próbujemy znowu zdekoncentrować kota - czymś rzucić, zaszeleścić,
          zatupać, zapiszczeć właśnie. I znowu jak kot nas uwolni - odchodzimy
          od niego, aż się uspokoi.
          Najważniejsze jednak - nie dopuszczać do ataku - jak się ma kota już
          od jakiegoś czasu to łatwo można poznać, kiedy kot chce nas
          potraktować jak myszkę lub drugiego kota (bo jak jest kilka kotów w
          domu to raczej takie nawalanki uprawiają ze soba, jak jest tylko
          właściciel - to kot usiłuje go przekonać do tego sportu)
          • wladziac Re: Problem- gryzienie 23.05.10, 18:09
            kastracja była dopiero co i nie opadł jeszcze poziom hormonów więc kociaka
            rozsadza jeszcze energią sterowana hormonami a poza tymi poradami od koleżanek
            ja mocno dmucham w nos czego koty strasznie nie lubią, spryskiwacz u mnie działa
            ale część kotów lubi wodę i wtedy to raczej jest frajda i dobra zabawa dla
            kota,głośne piskanie bardzo cienkim głosem też odnosi skutek bo koty nie lubią
            takich dźwięków
    • annowu Re: Problem- gryzienie 24.05.10, 00:11
      Dziękuję serdecznie!
      Chętnie (bardzo) bym dokociła, tyle że na razie warunki finansowe i mieszkaniowe
      na to nie pozwalają. Wodę lubi.
      Dodatkowym problem jest fakt, że L. bawi się z kotem właśnie rękoma. Jego
      pogryzie-nie widać, mnie draśnie-mam ślady jakby się cięła żyletką...
      Myślałam że testosteron już opadł, ale to też sygnał że będzie lepiej.
      Spróbuję mieć w kieszeni coś "zabawowego", gorzej że kieszeni w koszuli nocnej
      nie mam wink
      Jeszcze raz dzięki za pomoc, będę raportować jak idzie.
      • wiesia.and.company Re: Problem- gryzienie 24.05.10, 02:43
        Kotek jest młodziutki, to dzieciak. Jak ludzki dzieciak. Nie wie, że jego zęby
        już nie są malutkimi kiełkami, że uścisk szczęk też już nie jest taki słodki,
        jak wtedy gdy był maciupeńkim kociątkiem. A zapewne to Was śmieszyło i
        pozwalaliście na te "ekscesiki". Teraz to już są ekscesy i to bolesne. On nie
        wie, gdzie kończą się granice zabawy a zaczynają zachowania agresywne. Używanie
        przez Was rąk jako zabawek jest podstawowym błędem. To Wasza wina, niestety, nie
        kocia.
        Jeśli teraz Was atakuje i to zaboli, to musicie cienkim, wysokim, piszczącym
        krótkim okrzykiem dać znać kotu, że oj, oj, boli. I przestać się bawić,
        zignorować kota. Odejść. Nie karać, bo nie on winien. Zasygnalizować ból i
        odejść. Nie bawić się rękami. Dawać w zamian zabawkę, jakiś zwinięty papierek.
        Wybawić kota, aby obniżyć jego podniecenie i ewentualną niewyżytą energię
        prowadzącą do agresji. Skierować uwagę na inną zabawę, ale pomęczyć go zabawą.
        Rzucanie się na nogi to też kocia zabawa. On to widzi jako ruch, jako powód do
        gonienia i łapania, taki jest koci instynkt łowcy drapieżnika. Trzeba mu wtedy
        dać jakieś zajęcie. Tak jak dziecku.
        Bo to jest dziecko. Żadnych zabaw rękami, żadnego męskiego boksu L. z kotem. Do
        zabawy, jak sama nazwa wskazuje, służą zabawki. wink Powodzenia!
    • pochodnia_nerona Re: Problem- gryzienie 24.05.10, 16:23
      Mój też gryzie, ale daję mu do wyżycia się kocyk, koc gryzie, wbije weń przednie
      łapki z pazurami, tylnymi z furią odpycha, to się powyżywa wink Do tego jest
      lekkim masochistą, uwielbia klapy, ale też sadystycznie się na nas wyżywa. Nie
      lubię jednego - niespodziewanego ataku, niejako w zemście. Np. nie chcemy się z
      nim bawić, albo go spławiamy, to nagle, kiedy człowiek odwróci głowę, atakuje
      jednocześnie zębami i pazurami i natychmiast wieje. Tego wprost nie znoszę, bo
      człowiek nie jest się w stanie przygotować na coś takiego. I niby już kawał
      czasu temu wykastrowany (jak miał 7 m-cy), a nadal upierdliwy jest do bólu i to
      dosłownie.
      • wiesia.and.company Re: Problem- gryzienie 25.05.10, 01:42
        Atakuje, bo się nudzi, szuka sobie mało wybrednej zabawy, jakiejkolwiek.
        Zaczepia Was, bo myśli że się przyłączycie, a Wy go ignorujecie. A on bidulek
        już taki rozochocony - co ma zrobić z nadwyżką energii? Zatem do zabawy! Lepiej
        10 minut zabawy niż potem czekać na atak wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka