watersnakes2
02.06.10, 18:38
Czy ktos juz czytal?
"Jak pani wspomina Iwana, słynnego kota rodziny Konwickich, opisywanego
wielokrotnie przez pani ojca Tadeusza Konwickiego?
Kot Iwan był bardzo ważny w naszym życiu. Pochodził z dobrego domu, dostaliśmy
go od pani Marii Iwaszkiewiczówny. Za to jego ojciec był z lasu. Może dlatego
na początku bytności u nas Iwan zachowywał się jak prostak i cham. Orał nam
pazurami nogi - chodziliśmy zakrwawieni albo posmarowani jodyną. Potem
nastąpiła zmiana w jego zachowaniu: może doszły do głosu geny kocicy z domu
Iwaszkiewiczów, a może stało się tak przez osmozę, bo u nas atmosfera była
trochę kulturalniejsza niż na polowaniu. Iwan się ustatkował, zrobił się
refleksyjny. Dużo leżał w pozycji sfinksa i nas obserwował. Nawet upodobnił
się do nas fizycznie. Ja, mama i ojciec byliśmy piegowaci - więc i jemu nagle
na nosie pojawiły się piegi. Miał też jak my małe usta i duży nos."
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7879102,Maria_Konwicka.html