Dodaj do ulubionych

Groźny kot

05.02.11, 17:14
Wkurzyłam się. Dzisiaj zadzwoniła teściowa. Rozmawiała z mężem ale wszystko słyszałam.
Podzieliła się informacją o pewnym kocie, Otóż owy kot podrapał do krwi dziecko. Na dodatek "wydłubał" mu oko. Koty zdaniem teściowej to przewrotne, wredne stworzenia.
Jeżeli bedziemy mieć dziecko, pewnie pierwsza będzie przeciw Ptysi.
Niestety do teściowej nie docierają argumenty, że kot to stworzenie boże a jest b. religijną). na szczęście mieszkamy osobno.
Od dawna mam do czynienia z tymi zwierzętami. Miałam kotkę, z którą spałam w następujący sposób: kicia obejmowała mnie łapkami za szyję. Byłam wówczas dzieckiem. Prób przegryzienia gardła, wydrapania oczu nie stwierdzono.
Do tej pory latają mi ręce. K..wa ale jestem zła. Pewnie was też częstowano podobnymi bzdurami.
Obserwuj wątek
    • salimis Re: Groźny kot 05.02.11, 17:18
      Człowiek to skomplikowany twór Boga,nie dosyć że bzdurę wymyśli to jeszcze w nią wierzy i powiela.
    • marzena_gabi Re: Groźny kot 06.02.11, 09:13
      tylko proszę mnie nie zlinczujcie....

      jako dziecko 12-13 letnie miałam kota, piękny czarny dachowiec..... kochałam go bardzo.... kotu jednak coś się odmieniło po pewnym czasie i byłam dla niego..... jakby zdobyczą, nie wiem jak to określić, w każdym razie kot na każdym kroku mnie atakował, skakał do gardła, do twarzy, w momencie położenia się spać..... musiałam spać w zamkniętym pokoju, bo nie wiadomo jak to by się skończyło, ale nadal go kochałam.....
      nawet wtedy kiedy skoczył i trafił pazurami po moich oczach i mama w przypływie złości go za drzwi wystawiła.... ja na drugi dzień i tak go odnalazłam.....
      to był samiec....
      teraz z upływem czasu myślę że może chciał dominować, nie wiem....
      w każdym razie koty i tak chodzą własnymi ścieżkami..... wredne nie są smile tylko mają swój świat, swoje podejście....
      bardzo bałam się jak kotka zareaguje na nasze dziecko, ale okazało sie że nie potrzebnie się bałam... smile śpią, bawią się razem smile zdarzają się małe wypadki, kiedy kotka wyciągnie pazury, ale ona młodziutka larwa jest smile
    • gacusia1 No wiesz.... 06.02.11, 23:45
      gdyby np. moja kuzynka nagle urodzila dziecko(troche na nia za pozno ale t tylko gdybanie) i pozostawila w domu ta kotke Killerke,to gwarantuje,ze dziecko mialoby przechlapane.
      Ta kotka jest potworna. Boje sie jej. Gdy sie do niej podchodzi to syczy,warczy i rzuca sie z pazurami. Nie trzeba nawet jej dotknac a ona taka,ze strach sie bac. Nawet wlascicieli gryzie i drapie...
      Wszystkie koty z jakimi mialam do czynienia to super-stworzonka i nie bylo mowy o baniu sie. Moja matka tez sie boi kotow i nie moze przezyc,ze ja sie jeszcze w dom tymczasowy bawie smile
      Tacy sa niektorzy ludzie,ze kotow nie znosza.
      • sherman-doberman Re: No wiesz.... 07.02.11, 19:37
        Pewnie nie została w dzieciństwie socjalizowana, jak należy.
        Swoją drogą, zdarzają się koty wrogo nastwione do niektórych ludzi - sama takiego poznałam w młodości: właścicielka w kwestii wielbicieli musiała zasięgać zdania kota, bo jak faceta nie zaakceptował, to nie było siły. Mogła się polać krew, Może się dobrze znał na ludziach.
        Do mnie na początku odnosił się z nieco wrogą nieufnością, po czym zaczął mnie po prostu ignorować. Pewnie uznał, żem niegroźna ale nie na jego poziomie /hi.hi/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka