leluchow1
21.09.11, 11:52
Teściowa miała kota 3 lata. Kot regularnie wychodzący raczej bywający w domu przelotem. No i kot teściowej się znudził. Chciała go oddać komuś na wieś. Popatrzylismy na te wiejskie zagrody i na naszego whippeta wpierniczającego Hills'a i trochę nam się Feliksa żal zrobiło no i przytarmosiliśmy go do nas. Też dom z ogrodem. Przez 5 dni trzymaliśmy go w zamknięciu żeby się nie zgubił. 5 dnia wyszedł na taras, pokręcił sie 2-3 minuty i wrócił do domu, 6 dnia obszedł płot i wrócił, 7 polazł gdzieś o 10 rano i wrócił o 22. Od 3 dni za żadne skarby wyjść nie chce. Ja otwieram drzwi a on zmyka. Jak go wystawię to użala się na progu niemożebnie więc wpuszczamy go do domu. I co z tym kotem? Odwidziało mu się? Będzie wychodził czy nie? Może lepiej ukrócić mu wycieczki na stałe i zrobić z niego domowca?
No i pytanie 2 - sypie się z niego garściami. Czeszemy go regularnie. Dajemy od 10 dni Hills'a i świeże mięso. Wcześniej szczotki na oczy nie widział i jadł cos z Tesco i Kitekata. Myślicie że to wystarczy żeby tabuny się po podłodze nie walały? Husky tak nie liniał jak ten jegomość!