To, że Gałcia to jednooczka prawie ślepinka to wiecie. Niestety możliwe, że już nie będzie prawie, a całkiem. To jej jedyne oko nigdy (odkąd jest u mnie czyli prawie cztery lata) nie widziało dobrze, pewnie widziało jak przez mgłę, lub widziało tylko światło. No, ale przyzwyczaiła się do własnych ograniczeń i żyła nieźle. W poniedziałek zeszła na dół jakoś później niż normalnie, na jej widok ugięły mi się nogi. Oko w krwistej obwódce, nabrzmiałe, zaciśnięte powieki, kiedy udało jej się otworzyć to ślipko okazało się, że na prawie całej gałce ocznej jest zaciągnięta trzecia powieka

We wtorek rano pojechałyśmy do weta, niestety nie było naszej pani dr, zostałyśmy przyjęte przez inną. Oko z silnym stanem zapalnym, rozpulchnione spojówki, rogówka nieprzezierna. Wykonane badania krwi wyszły nieźle. Testy na felv i fiv ujemne (uff

)Zalecona konsultacja u okulisty, u dr Garncarza.
Wizyta już jutro. Czy uda się uratować ten ślad widzenia, jeśli nie to czy zachowa oko, czy trzeba będzie usunąć również drugą gałkę oczną - nie wiadomo. Gałenia da radę nawet jak nie będzie widziała. Rozkład domu zna od lat, wokół znajome zapachy, jest przez nas bardzo kochana, no, ale smutno...
-