Dodaj do ulubionych

higiena a posiadanie kota....

09.03.12, 11:58
Wczoraj na innym forum przeczytałam wypowiedź o zamykaniu drzwi do łazienki,żeby utrzymac minimum higieny... mąż ostatnio powiedział mi,że w naszym domu "nie sa przestrzegane podstawowe zasady higieny" - chodziło o to,że kot na umywalce siedział.
I tak się zastanawiam czy rzeczywiście tak jest...
Kiedy nie miałam kota to mi się w głowie nie mieściło,żeby kot do pościeli wchodził, a teraz pozwalam i nawet mi miło jak kicia sie przytuli. Na stół i blaty kuchenne kota ma zakaz wchodzenia (ale wiadomo co wyprawia jak nas nie ma!), szczoteczki do zębów siedzą w szufladach, nie zostawiam jedzenia i picia odkrytego na stole. I w sumie tyle... co mozna więcej zrobić?!!!

Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:06
      A to zamykanie drzwi do łazienki ma związek z kotami?A czy twój mąż wogóle dotyka koty?,bo ja nie widzę związku między higieną a siedzxeniem kota na umywalce.
      • kr_ka_11 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:13
        u mnie w domu pierwsza podstawowa zasada związana z higieną to nie popadać w paranoje wink
    • princy-mincy Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:25
      Podstawowe zasady higieny to wg mnie mycie rak woda z mydlem po powrocie do domu, wyjsciu z toalety i przed przygotowaniem jedzenia i sama konsumpcja big_grin I uwazam, ze wiele osob nie majacych kotow w domu ich nie przestrzega. Wystarczy pobyc troche w szpitalu czy nawet chwile w toaletach szkolnych czy w CH.

      My myjemy rece regularnie, a odkad mamy koty- jeszcze czesciej.
    • kontik_71 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:28
      Nie do konca rozumiem w czym jest problem z umywalka. Umywalka z samej definicji nie jest sterylnym miejscem bo takim byc nie moze. Aby utrzymac ja w sterylnym stanie, nalezaloby zaprzestac jej uzywania.

      Niestety od paru lat widac wzrastajaca histerie na punkcie higieny, a jest ona napedzana przez marketing firm produkujacych srodki czystosci. Zycie w sterylnym otoczeniu jest niezdrowe i moze sie dosc zle skonczyc. Musimy miec kontakt z bakteriami aby moc sie na nie uodpornic.
      Czym innym jest oczywiscie brud i ciapstwo, ale to raczej nie jest tematem Twojego watku smile
      • princy-mincy Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:34
        Musimy miec kontakt z
        > bakteriami aby moc sie na nie uodpornic.

        Pozwol, ze sie wtrace w to zdanie (choc w ogole to sie zgadzam z tym, co piszesz).
        Bakterie, ktore sa w umywalce nie sa dla nas grozne.
        Na i w naszym ciele zyja miliony bakterii, ktore albo sa pozyteczne dla nas (jak np te w przewodzie pokarmowym czy w pochwie u kobiet) albo neutralne.
        A wlasciwie nawet te neutralne sa dla nas pozyteczne, bo zajmuja miejsce, dzieki czemu nie ma tego miejsca dla mikroogranizmow chorobotworczych.

        Owszem, niehigieniczne jest jesli kot siedzi tylkiem na poduszce dziecka czy na blacie kuchennym, ale nie zaliczylabym siedzenie kota w umywalce do braku higieny- Kontik ma racje- to miejsce jest z samej definicji skazone big_grin
        • kontik_71 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:38
          W tym kontekscie nalezy wspomniec tym jak niehigieniczne jest calowanie sie. Jakies to okropne bakterie zmieniaja wlasciciela 8-)

          A co do kociego tylka na poduszce dziecka.. Bakterie kalowe sa wszedzie i stanowia pokazna czesc flory bakteryjnej w budynkach.. wiec pare dodatkowych z, zaznaczam, czystego kociego tylka nie gra wiekszej roli smile
      • sol_ Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:33
        wiem, że nie wnoszę nic do tematu ale co to jest "ciapstwo" ? smile
        • kontik_71 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:40
          haha.. ciapstwo = flejowatosc, brud, klejace sie do rak naczynia, uswinione powierzchnie poziome i pionowe, itp smile
          • sol_ Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:47
            rozumiem - syfilis i malaria smile Bo kojarzyło mi się z ciapą, ciapowatością a nie widzę stałego powiązania p.t. ciapa = fleja smile
    • noirdesir2 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:38
      ojojoj,
      kot to kot, będzie włazil gdzie mu się podoba, a najlepiej tam, gdzie najwyżej może i tam gdzie mu ludzie nie pozwalają. Kot, jeśli jest zdrowy i odrobaczany i ma zadbaną kuwetę, regularnie sprzątaną, nie niesie ze sobą na futrze ryzyka chorób czy niewiadomo czego. Owszem zostawia kłaczki tam gdzie chodzi, ale to jest naturalne. A siedzenie w umywalce? Chyba mąż nie je z umywalki? smile Próbowałam nauczyć mojego kota, żeby na ławę nie wchodziła, na blaty, ale się nie dało. Położy się więc tam czasem, ale przed obiadem i tak przecieram ławę i ogólnie "ogarniam okolicę". TŻ denerwuje się czasem jak robi np kanapki i kicia włazi na blat i się interesuje wędlinkami i serem, wtedy wola mnie na pomoc, zabieram kota i go zabawiam, a TŻ ma spokój. Poza tym kot nie będzie ci deptał po talerzach i miskach, tylko zawsze obejdzie pięknie na około. Najwyżej się pochyli i powącha jedzenie. Owoce zwykle są nie ruszone przez kota, warzywa też nie, mięso rozmrażamy w zamkniętej szafce albo w lodówce, kawy, herbaty z kubka nie tyka, ALE lubi jogurt i na to uważam, nie zostawiam jogurtu bez opieki.
      Łazienka natomiast to jedno z ulubinych miejsc kota - lubi lapać łapką wodę z kranu, wskakuje do wanny i kręci się w kółko za ogonem, dwa dni temu napuścilam jej troche wody na dno wanny a ona z dziecięcym (dosłownie) wyrazem pyszczka, siedząc na brzegu wrzucała do tej wody np pumeks, jakąs zatyczkę do odpływu i patrzyła jak to pływa smile a ja razem z nią smile Kot lubi też patrzeć jak ja "zażywam toalety", siedzi na brzegu wanny i zbliża łepek do mojej glowy, żeby powąchać pianę na włosach albo łapie wodę z sitka prysznica, życie z kotem jest naprawdę miłe i zabawne smile i kto by się przejmował higieną.
      Sprzątaj po prostu mieszkanie wg własnego uznania i potrzeb, odkurzaj odkurzaczem kłaczki, przed przygotowywaniem posiłków na blacie czy stole - wytrzyj ten blat czy stół, jeśli myjesz kuwetę w wannie czy w brodziku - po tym umyj dobrze daną wannę lub brodzik, myj ręce po każdorazowym używaniu łopatki do kupek i siuśków, itd itp. I zapytaj męża co rozumie pod hasłem "podstawowe zasady higieny", bo kazdy może mieć indywidualną interpretację big_grin Pozdrawiam !
    • yoma Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 12:46
      Powiem tak: kot myje się summa summarum przez jakieś osiem godzin dziennie. Mąż zapewne nie.
      • kontik_71 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:15
        To bylo wredne ale jakze prawdziwe big_grin
      • olenka_a hihi 09.03.12, 13:30
        wiele słusznych uwag smile dopytam męża, bo sama sie nad tym zastanawiam co miał na myśli.

        Kiedys oglądałam program na discovery i badano w nim poziom zarazków w pysku psa i jamie ustnej atrakcyjnej zadbanej stewardessy. I okazało się,że pani miała 2 razy więcej bakterii w buzi niz zwierzę smile

        • yoma Re: hihi 09.03.12, 13:59
          A poza tym, jakie bakterie mogą być na kocie. No przecież te, co i na was smile
      • lauralay Re: higiena a posiadanie kota.... 15.03.12, 19:07
        yoma napisała:

        > Powiem tak: kot myje się summa summarum przez jakieś osiem godzin dziennie. Mąż
        > zapewne nie.

        Uznanie! Mistrzyni wątku smile
        • yoma Re: higiena a posiadanie kota.... 20.03.12, 10:32
          Dziękuję, dziękuję [kłania się] smile
    • saga55-5 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:21
      U mnie kocina szczepiona, odrobaczona systematycznie, niewychodząca śpi na poduszce, chodzi gdzie chce.
      Ze stołu i z blatów niby ją wyganiam, ale nie przykładam do tego większej wagi. Oczywiście nie przy jedzeniu.
      Odkąd u nas jest (7 m-cy ) nauczyła mnie że blaty sprzata się systematycznie (a nie że mi się dziś akurat nie chce) więc wiele rzeczy na nim nie ma.
      Kuwetę ma w łazience, więc drzwi zawsze są uchylone.
      Wyleguje się czasami w umywalce, czasami w wannie.
      Zdrowi jesteśmy smile
    • sylhans Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:24
      My zwykle nie wpuszczamy kota łazienki, żeby to on nie przebywał w mało higienicznych okolicach ludzkiej toalety i prysznica.
      Jak po pracy rzucam się do głaskania kota, to słyszę TŻ: "A ręce umyte? Zarazisz go czymś z tramwaju!" smile
      Chyba większym zagrożeniem dla domowników niż kot jest to, co przynosimy z zewnątrz na butach (wystarczy kiedyś przyjrzeć się, co leży na chodnikach).
      • wladziac Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:35
        u mnie jedynie panuje zakaz chodzenia po blatach i stole w kuchni,koty przyswoiły sobie że to przestępstwo karane spryskaniem wodą i spokój,a cała reszta mieszkania to rób seta co chceta bo przecież i tak sprzątam w miarę potrzeby
        • sol_ Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 13:55
          olenka_a - a może mężowi chodziło o to, że kot tylko siedzi a powinien wziąć prysznic? smile

          Kiedy jeszcze miałam psa (zbliżonego rozmiarami do kota) zdarzało mu się spać w ludzkim łóżku (a wiadomo, że wychodzący pies jest po wielokroć mniej higieniczny niż niewychodzący kot). Obecnie kot wchodzi w zasadzie wszędzie gdzie mu się uda, sypia często w łóżku. Zdecydowanie usuwany jest ze stołu, na którym stoi ludzkie jedzenie - szczerze mówiąc nie z myśli o zarazkach ale o kocich kłakach, które ludzkie istoty będą musiały wydłubywać z pożywienia lub spomiędzy zębów.
          • olenka_a sol 09.03.12, 14:12
            smile smile smile może tak!
    • kasiak37 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 14:00
      nie zamykam drzwi do lazienki bo maja tam kuwete,nie zamykam drzwi do sypialni ani do zadnych innych pokoi bo sobie tam podsypiaja w ciagu dnia,nie zamykam kuchni bo mam kuchnie razem z jadalnia i salonem ale maja zakaz skakania na blaty i stol.Nie pozwalam wlazic do szafy w sypialniach bo na dole mamy bielizne i pizamy,nie pozwalam wylegiwac sie na swiezo upranym praniu przygotowanym do prasowania,tak samo jak nie pozwalam wylegiwac sie na desce do prasowania.Z dezynfekcja czy deratyzacja nie przesadzambig_grin
      Spryskuje jedynie rano blaty w kuchni sprayem antybakteryjnym bo nie mam pewnosci czy w nocy sie tam nie zapedzajawink
    • andy3458 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 15:08
      U nas drzwi do łazienki nie zamykamy z tego powodu że Kicia ma tam kuwetę i musi mieć do niej dostęp w każdej chwili. Jedyne zamykane drzwi , to drzwi do WC. Często zdarza się jej wchodzić do umywalki albo do wanny - zwłaszcza jak jest tam odrobina wody i po prostu bawi się w niej. Uważam że nie jest to żaden problem jeżeli kot wejdzie tam na chwilę, pod warunkiem że ma czyste łapki - nie po wyjściu np. z kuwety. I tak po każdym takim wejściu przecieramy umywalkę szmatką lub myjemy. Na stół też wchodzi kiedy chce, ale nie wtedy kiedy my jemy. Ogólna zasada to po prostu - szmatka do ręki po wejściu kota na stół lub do umywalki. A co do zarażenia się to uważam że prędzej kot może od nas coś złapać np. z zabłoconych butów. Buty też zdejmujemy w przedpokoju i od razu chowamy do szafki żeby Kicia nie miała do nich dostępu. Śpi razem z nami - czasami jak w nocy idzie do kuwety i wskakuje potem do nas do łóżka to nie robimy z tego problemu , bo wiemy że sama potrafi zadbać o swoją higienę i nigdy się nie zdarzyło żeby miała pod ogonkiem jakieś "znalezisko". big_grin
    • babcia47 tego by małzonek pewnie nie zniósł? 09.03.12, 16:54
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3052777,2,1,19d171673b.html
      • imasumak Re: tego by małzonek pewnie nie zniósł? 09.03.12, 18:01
        wink Można by zrobić kotu brzydki kawał i puścić na niego wodę wink
        • olinka20 Re: tego by małzonek pewnie nie zniósł? 09.03.12, 18:28
          Hehe, tez bym chyba z trudem sie powstrzymaławink
          • salimis Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 18:38
            Póki nie jecie z tej samej miski i nie korzystacie ze wspólnej kuwety higiena jest utrzymana wink
            • andy3458 Re: higiena a posiadanie kota.... 09.03.12, 19:11
              Co prawda nie korzystam z kuwety Kici, ale placki ziemniaczane Kicia wcinała przed chwilą z tego samego talerza co i ja big_grin
        • babcia47 Re: tego by małzonek pewnie nie zniósł? 09.03.12, 19:09
          ona chyba zasnęła w oczekiwaniu na odkręcenie kranu..bo wodą bardzo lubi się bawić smile
        • esimona Re: tego by małzonek pewnie nie zniósł? 09.03.12, 19:12
          Kiedy nie miałam kota nie wyobrażałam sobie, że kot może wchodzić na stoły i blaty. Początkowo nie pozwalałam i psikałam wodą, ale zrezygnowałam, kiedy zauważyłam stres u kici. Teraz kot wchodzi wszędzie a blaty i stoły są wycierane, jadamy posiłki na obrusach - kot wie, że na obrus nie wolno wchodzić, ale kiedy jem - siedzi koło mnie (poza obrusem) a ja mówię, że tak było u Konwickiego, tak jest też u nas.
          Drzwi do łazienki są otwarte, bo tam stoi kuweta. Czasem wchodzi do umywalki, ale częściej wchodzi do wanny, chowa się za zasłonę i bawimy sie w chowanego.
          Kot nie śpi w łóżku bo go to nie interesuje, woli miejsce na drukarce, na półce albo na fotelu.
          Kot jest niewychodzący z własnej woli - gdyby chciał mógłby zejść z balkonu po pnączach do ogródka sąsiadów, ale nie chce, woli patrzeć z góry na świat.
          O obecności kota w moim domu świadczą ślady w postaci sierści we wszystkich możliwych miejscach, szczególnie widoczne na ciemnych tkaninach.
          Dotychczas nikt z nas nie chorował z powodu kota.
    • mary_ann Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 13:34
      To ja już boję się napisać, co wolno robić mojej wychodzącej kotce.
      Jednak odważę się i sformułuję to tak: nie jemy ze wspólnych naczyńsmile
    • elzbieta.24 Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 14:07
      Wychodzę rano wracam wieczorem .Koty mają dostep do wszystkich pomieszczeń.Wędrują po szafkach , w brodziku,zlewie.Jakoś do tej pory nie umarłam i niczym się nie zaraziłam.Acha z kuwety kociej nie korzystam.
      • mama.rozy Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 14:21
        mam troje dzieci.i mam wrażenie,że jednak robią więcej nieprzyzwoitych rzeczy,niż wychodzące koty.nawet błota więcej do domu wnoszą.myją się rzadziej niz kotywinkjak były małe wyjadały psu z miski-jakoś tam było lepsze.koty tego raczej nie tknąwinkco dzieci potrafią zrobic z umywalką,nie napiszę...
        autorko wątku,postrasz męża dzieckiem.od razu polubi kotysmile
        • yoma Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 14:28
          smile))
        • olenka_a mama.rozy 13.03.12, 13:59
          mamy dzieci smile
          • mama.rozy Re: mama.rozy 15.03.12, 19:20
            to zdecydowanie za czystewinkalbo za grzecznewink
    • marianne11 Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 17:45
      Ja tam nie mam żadnych oporów... może i prowadzę niehigieniczny tryb życia, ale mam to gdzieś... Mój kot jest niewychodzący. Ma zakaz jedynie wchodzenia na szafki w kuchni, ale i tak nie przestrzegam go zbyt rygorystycznie... z tego względu, że się po prostu nie da... Ja i mój kot pijemy z jednego kubka nawet, a co wink I żyję wink
      • kontik_71 Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 17:49
        I najpewniej nie masz tez alergii smile
        • marianne11 Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 18:13
          kontik_71 napisał:

          > I najpewniej nie masz tez alergii smile

          Na szczęście nie mam smile
      • babcia47 Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 18:31
        my z Kotą czasem razem jemy ciasteczka..ona się też nie brzydzi...
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: higiena a posiadanie kota.... 13.03.12, 15:48
          o to to... smile
          moje zwierzaki poprzednie czasem piły mleko z tego samego kubeczka ze mną
          nie mówiąc o tym, że niektóre koty w przypływie miłości myją swoim ludziom np. czoło
          taki masaż kocim jęzorkiem jest jak peeling big_grin
          a nawet może działać leczniczo - ojcu koleżanki kotka "zlizała" sporego kaszaka, którego wyhodował na czubku głowy, masując go systematycznie, wchłonął się sam, bez interwencji chirurga
    • inn-ka Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 21:29
      Mam dziecko dwuletnie, brudniejsze niż kotsmile
      A zasady takie - oddzielne naczynia, nie pozwalam włazić na stół jak jemy (a jak nie jemy to kotu się nie chce wchodzićwink), spać może z nami, ale nie w szafie ze względu na kłaki. Kuwetę ma w wc, kultura i sztuka. Wiem, że się może narażę, ale brudniejsze wg mnie są psy!
      • verdana Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 21:37
        Podstawowe zasadą higieny w naszym domu:
        kotu nie wolno trzymać ogona w kubkach i talerzach
        psu nie wolno trzymac mordy w talerzach przed ukonczeniem przez domownikow konsumpcji
        wlascicielowi nie wolno zajmować w łóżku zbyt dużo miejsca, przy czym ma prawo korzystac z jaśka, z poduszki raczej nie
        • pi.asia Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 22:08
          Bałam się napisać, ale u mnie jest jak u Verdany wink

          Ciekawe jak by wyglądał człowiek, gdyby ciągle chodził w tym samym białym ubraniu, mając do dyspozycji tylko letnią wodę i szczotkę?
          A moja biała Duszka ma już sześć lat i jest czyściutka... wink
          To tyle w kwestii "niehigieniczności" kotów.
        • lauralay Re: higiena a posiadanie kota.... 17.03.12, 14:57
          verdana napisała:

          > Podstawowe zasadą higieny w naszym domu:
          > kotu nie wolno trzymać ogona w kubkach i talerzach
          > psu nie wolno trzymac mordy w talerzach przed ukonczeniem przez domownikow kons
          > umpcji
          > wlascicielowi nie wolno zajmować w łóżku zbyt dużo miejsca, przy czym ma prawo
          > korzystac z jaśka, z poduszki raczej nie

          U mnie to samo. Ulżyło mi smile
      • yoma Re: higiena a posiadanie kota.... 13.03.12, 13:49
        > nie w szafie
        > ze względu na kłaki.

        Nie da się, skobli przecież na wszystkim nie powieszę.
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: higiena a posiadanie kota.... 12.03.12, 22:59
      Moje kocie chłopaki śpią ze mną. To znaczy pozwalają mi spać w ich sypialni big_grin Poduszka jest zasadniczo kocia, ale swojego jaśka wolno mi użyć.
      Nie jemy ze wspólnych naczyń, ale czasami ulegam żebraczym spojrzeniom i z ręki dam kawałek swojego łakocia, np. serniczek.
      Ze stołu i blatów w kuchni zganiam towarzycho, choć z mizernym skutkiem.
      Za to wanna i umywalka są do wspólnego użytku.
      Kocie kłaki są dosłownie wszędzie, choć staram się w miarę możności z nimi walczyć.
      • aniak68 Re: higiena a posiadanie kota.... 13.03.12, 13:02
        u mnie jak wyżej a Pańcio futruje ze swoją ulubienicą jogurt jedną łyżeczką raz on raz ona,Dasza śpi nieopodal na blacie jak szykuję jedzenie,a żarełko człowieków to ją generalnie nie interesuje,blat w kuchni traktowany jest jak deptak w kierunku okna, prosiłam resztę domowników o gonienie ze stołu ale zostałam wysłana na drzewo" no jak Kici czegoś nie wolno? no widzisz zła pańcia goni koteczka ",a łóżko cóż jest kota smile
      • olenka_a Re: higiena a posiadanie kota.... 13.03.12, 14:02
        hihi nasza kicia tez czasem mi pozyczy jaśka smile
        • sonrisa06 Re: higiena a posiadanie kota.... 13.03.12, 17:14
          To my jesteśmy bardzo niehigieniczni, bo jedyną rzeczą jakiej zabraniamy kotu jest wchodzenie na stół. Na blaty wchodzi, bo pije tylko ze zlewu, śpi w naszych łóżkach, na naszych poduszkach, jaśkach itp.
          • kinia_709 Re: higiena a posiadanie kota.... 15.03.12, 14:15
            hmmm też mam takiego męża... uważa że jeśli koty już muszą z nami mieszkać to nie powinny zmieniać sierści, nie powinny korzystać z kuwety i nie powinny chodzić po szafkach. Owszem kuchnia jest zamknięta dla kotów, ale to tylko żeby się nie kłócić. Nie widzę też problemu w tym że dam kotom dokończyć moje mleko z mojej miseczki. Podejrzewam że Twój mąż traktuje umywalkę jak mój mąż moją miseczkę wink Dla mnie nie ma problemu, dla niego jest ogromny. Cóż, koty były u mnie pierwsze, mąż pojawił się później...
            • karple Re: higiena a posiadanie kota.... 15.03.12, 18:41
              ja szykując się do przyjścia pierwszej kici tez miałam ustalone same zakazy i nakazy smile ale jak ta słodka kulka się wtarabaniła pierwszy raz na moją poduchę i zaczęła mruczeć to juz tak została big_grin wszystkie zakazy szlak jasny trafił i kotki robia wszystko i wszystko im wolno smile mąż co prawda jęczy że je za bardzo rozpieściłam, ale niech sobie gada.... jak nie patrze to tez je rozpieszcza wink
    • babcia47 Re: higiena a posiadanie kota.... 17.03.12, 08:42
      wstaw.org/m/2012/03/17/Obraz_0385.jpg
      • babcia47 Re: higiena a posiadanie kota.... 17.03.12, 08:44
        ups cos mi nie idzie wstawianie zdjęć..a na zdjeciu przyłapany..Kot-let
        • salimis Re: higiena a posiadanie kota.... 17.03.12, 08:58
          Proszę bardzo wink

          https://wstaw.org/m/2012/03/17/Obraz_0385.jpg
    • zakonna Re: higiena a posiadanie kota.... 17.03.12, 14:24
      oj tam, oj tam. U mnie w domu higiena leży i kwiczy big_grin koty się pętają po stole, po blacie w kuchni i ogólnie po meblach (jak to koty) a ja nie latam ze środkami odkażającymi. Fakt, że koty nie wychodzące ale po podłodze się przemieszczają a podłogi sterylnej nie mam. Ja i TŻ żyjemy, nie mamy żadnych chorób odzwierzęcych. A ja na dodatek całuski dzielę zarówno z psami jak i kotami i też, kurde, nic mi nie jest. No ruja i poróbstwo po prostu u nas big_grin
      • lauralay Re: higiena a posiadanie kota.... 17.03.12, 15:02
        U mnie dokładnie to samo.
        i żyję. Nie choruję. Profilaktycznie odrobaczam się raz na pół roku smile
        • xxagaxx Re: higiena a posiadanie kota.... 19.03.12, 13:56
          u nas kota nie ma zakazów, śpi w naszym wyrku i łazi po blatach/stole - tego nie lubię, ale nijak nie idzie wyegzekwować, żeby tego nie robiła wink)))
          jakoś żyjemy

          ale zafascynował mnie spray antybakteryjny do blatów/stołu
          wrzućcie jakiegoś linka czy nazwę chociaż...
          • niutaki Re: higiena a posiadanie kota.... 19.03.12, 14:08
            u mnie koty wchodza wszedzie, mi nie przeszkadza a przy gosciach pogonie czasem scierkawink
          • babcia47 Re: higiena a posiadanie kota.... 19.03.12, 14:19
            ja tam uzywam ludwika, aktywna piana do czyszczenia kuchni. Spryskuję i po chwili zwywam wilgotną gąbka lub szmatką ..sciąga wszelakie zabrudzenia, tłuszcz, ma atest PZH, czyli nadaje się do kontaktu z powierzchniami, któtre maja potem kontakt z zywnoscia pod warunkiem zmycia wodą nadająca sie do spozycia..a z tego co wiem od teściowej, która pół zycia pracowała w sanepidzie, zwykły detergent skutecznie usuwa groźne bakterie, nawet salmonelli
    • aankaa Re: higiena a posiadanie kota.... 19.03.12, 21:22
      łazi toto gdzie jej się żywnie podobna, przysiaduje na blacie, legnie na stole
      ale wychodzę z założenia, że bezpośrednio z owych nie jem więc nie jestem zbyt namolna w przeganianiu kici smile Deski do krojenia trzymam w szparze przy ścianie na blacie i wyciągam na sam "akt rżnięcia" więc raczej nie ma szans drzemki na nich
      • babcia47 Re: higiena a posiadanie kota.... 20.03.12, 13:19
        u mnie deska ze zdjęcia tez rezyduje na stojaco miedzy szafką a lodówką, po uzyciu i umyciu jest tam natychmiast chowana..ale nieswiadoma konieczności chowania jej przyjezdna synowa zostawiła..i kot zasiedlił sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka