Dodaj do ulubionych

Kot sam w domu

07.04.12, 16:09
Pewnie zdarza się Wam czasem zostawić kota samego w domu?Na jak długo maksymalnie i jak Wasze kociska to znoszą?
Obserwuj wątek
    • marianne11 Re: Kot sam w domu 07.04.12, 16:56
      Obecną kotkę zostawiałam najdłużej na 16 godzin - znosiła dobrze, w czasie mojej nieobecności spała.
    • salimis Re: Kot sam w domu 07.04.12, 16:57
      Zazwyczaj koty przesypiają nieobecność właściciela,jeśli budzą się to tylko po to aby coś przekąsić czy skorzystać z kuwety.
      Nigdy nie zostawiałam swoich kotów bez opieki dłużej niż 1 dzień ale jeśli zapewnisz kotu odpowiednią ilość jedzenia i picia ,przez dwa dni nic mu się nie stanie.Jeśli znajdzie się ktoś raz dziennie dochodzący i karmiący,spokojnie kilka dni wytrzyma wink
    • circa.about Re: Kot sam w domu 07.04.12, 16:59
      Moje maksymalnie zostały na 6 dni - ale pod opieką mojej sąsiadki, która odwiedza je z 5 razy dziennie, czasami bierze pojedynczo do siebie do domu "żeby nie było im smutno".
      A normalnie zostają od piątku do niedzieli - też pod opieką sasiadki.
      Jak przyjeżdżam, muszę je odchudzać, bo sąsiadka uważa, ze są za chude i karmi je na maksa. Dodam, że jej Kicia wygląda jak wielki, gruby baton z łapkami i główką smile
      • noirdesir2 Re: Kot sam w domu 07.04.12, 21:51
        Nasza kicia zostaje w domu sama w dni powszednie od 7,30 do m/w 17. Jak wracamy przeciąga się i mruczy, tak jakby z zadowolenia smile wystawia brzusio do głaskania i włazi nam na plecy, zagląda do torby. Śniadanie je ok. szóstej, zwykle z rana dostaje surowe mięso, na czas naszej nieobecności ma jeszcze suchą karmę i wodę. Jak wychodzimy do pracy, kot siedzi na parapecie i ogląda świat za oknem, jak wracamy jest wyraźnie zaspana. Czasem zwali doniczkę z kwiatem lub coś z ławy, ale juz od dawna nie zbroiła nic. Najdłużej była sama jakieś 12h, ale tylko raz, poza tym mamy ją zaledwie od 8 m-cy. Na długi majowy weekend to chcę mamę zatrudnić do opieki nad kotem, bo najprawdopodobniej wyjedziemy smile
        • k1234561 Re: Kot sam w domu 09.04.12, 07:33
          Najdłużej nie było nas 2 tygodnie.Do kota w tym czasie zaglądał raz dziennie szwagier,a w drugim tygodniu dwa razy dziennie moja mama.Przeżył,ma się dobrze.Jak wróciliśmy bardzo się cieszył,ocieraniom,udeptywaniom mnie i córki nie było końca,już się bałam,że bidulek dostanie odcisków na łapkach,tak ciężko pracował.
          Zdarza nam się zostawiać kota na weekend zupelnie samego bez opieki z zewnątrz.Ma 2 kuwety do dyspozycji,trzy miski zasypane po brzegi suchym,trzy miski dość spore wody i zabawki porozrzucane tu i ówdzie.Jeśli chodzi o wyjazdy weekendowe to wyjeżdżamy w piątek po południiu,wracamy ok.15-16 w niedzielę.Ale nie jest to często.
          Podczas naszych nieobecności,kotek nic nam nie zniszczył,nie zbił i nie zrzucił,oraz nie pogryzł i nie podrapał.
          Natomiast codziennie zostaje sam od godziny 8:00 do 16:00,kiedy idziemy do pracy a córka do szkoły.
          • pi.asia Re: Kot sam w domu 09.04.12, 07:51
            Kot sam w domu to nie jest Kevin sam w domu wink
            Nie zajmuje się walką z napastnikami ani działalnością niszczycielską wink
            • mama.rozy Re: Kot sam w domu 09.04.12, 08:53
              oj,pi.asiu,nie znasz moich kotów.kiedyś musieliśmy moje dwa wtedy koty zostawic,chyba dwie noce nas nie było.jak wróciliśmy,myśleliśmy,że było włamaniewink
    • miriam_73 Re: Kot sam w domu 09.04.12, 20:13
      Moje Kituchy teraz były same od soboty 11 rano do poniedziałku 15.30. Pierwszy raz bez osoby dochodząco-karmiacej, bo jak ja wyjeżdżam to moja mama zawsze minimum raz dziennie przychodzi, karmi, głaska itd., czasem nocuje. Suchego zostawiłam tyle, że duuuuuuuużo zostało, wody tez pod dostatkiem i wszystko po powrocie jest w należytym porządku, poza tym, że łażą za mną wszędzie i co i raz ładują się do głaskania i miziania.
    • babcia47 Re: Kot sam w domu 10.04.12, 08:22
      Nasz Pierwszy Kubuś, jako zaprawiony juz w żeglowaniu Tygrys Jeziorny miał z nami jechać na rejs po Mazurach..niestety mąz rozbił miesiąc wsześniej samochód i musieliśmy z małymi dziecmi i całym sprzętem jechać kilkanascie godzin pociagiem. Wczesniej, że względu na Kubusia, planowalismy przejazd dwudniowy z noclegiem po drodze. Musiał zostac w domu pod doraźną opieką rodziców i teściów. Rodzice nawet zabrali go do siebie..ale myknął im z balkonu, z niwysokiego 1-ego pietra na pobliskie drzewo i Tato ściagał go z tego drzewa cały dzien kusząc rybką. Doszli do wniosku, że "na własnych smieciach" będzie się czuł bezpieczniej, odwiedzali go 2 razy dziennie, zostawiali otwarte okno, i niestety Kubuś siedząc w tym oknie głosno igłaszał swoja tesknotę, o czym opowiedziała mi po powrocie zaprzyjaźniona sąsiadka. Gdy wróciłam, zdążyłam tylko sciągnąć plecak i zistałam na 1,5 godziny skutecznie zasiedlona przez Kubusie..domagał sie mizianek i co chwole podnosił sie i sprawdzał patrząc mi w twarz, czy to naprawde ja i czy nie zamierzam znów gdzies zniknąć. Przez kolejne dwa tygodnie "karał" nas za naszą "ucieczkę" i doskonale wiedział komu co obsikać..mi pudełko z wykrojami (wtedy sporo szyłam i robótkowałam), mężowi kolekcje płyt winylowych, tylko dzieciom "odpuscił". Gdy przekonał sie, ze nigdzie sie nie wybieramy, przestał. Później, po przeprowadzce do wybudowanego domu, gdy musieliśmy wyjechać na dłużej, ze zwierzakami zostawał Teściu, ale wprowadzał sie do naszego domu i był ze zwierzakami przez wiekszośc czasu, niestety dla zabicia czasu troche w domu majsterkował..nie zawsze z dobrym skutkiem..ale trudno, jakieś koszty trzeba było ponieść wink)
      • xxagaxx Re: Kot sam w domu 10.04.12, 09:34
        normalnie kot zostaje sam w domu kiedy my jesteśmy w pracy a dzieci w placówkach i ma się dobrze (czytaj ma święty spokój, bo dzieciska czasem męczą kicię)
        w czasie ferii kicia została na 5 dni sama - tzn. przychodził do niej raz dziennie "opiekun" dać jedzonko i posprzątać kuwetę
        po powrocie mieszkanie było w stanie nienaruszonym, a pozytywną zmianą był fakt, że nieprzytulasta kotka zamieniła się w mega przytulaka, ale potem szybko wróciła do normy wink
    • andy3458 Re: Kot sam w domu 10.04.12, 11:22
      Kiedy Kicia była jeszcze mała , to każde zostawienie jej samej choćby na godzinę, to była czarna rozpacz. Zaraz po zamknięciu drzwi słychać było jej płacz. Sąsiadka mówiła że po ok. 10 minutach płaczu było już cicho. Teraz pannica zostaje sama nawet na pół dnia, albo dłużej - najdłużej była sama ok. 15 godzin. Płaczu nie ma, nic nie rozbija w domu, tylko po naszym powrocie pierwsza czynność to jest skok na nas na ręce i domaganie się głasków chociaż z 5 minut. Ale jak wychodzę do pracy to wyczuwa to i co najmniej godzinę wcześniej też domaga się pieszczot na moich kolanach, dopiero potem łaskawie pozwala mi wyjść z domu.
      • karple Re: Kot sam w domu 10.04.12, 13:05
        Jak Nelka była sama jedna to raz została w domu na około 24 godziny. Raczej nie płakała bo sąsiadka miała podsłuchiwać, na pewno się nudziła bo firanka została zrzucona i pomiętoszona i po naszym powrocie był dziki koci szał ze szczęścia. Teraz od kąd są we dwie to nie ma problemu z zostawaniem bo się nie nudzą. Maksymalnie zostały same na trzy dni. Miały zapas wody, jedzenia, tony zabawek.... Zniosły dzielnie, a na powitanie musieliśmy je kiziać chyba z 20 minut. Jednak taka sytuacja, że musiały zostać same na tak długo zdażyła sie tylko raz bo wolę je ze sobą zabrać, lub przynajmniej załatwić im kogoś doglądającego, ponieważ może i one radzą sobie świetnie, ale ja cały czas myślę czy u nich wszystko gra.... A jak mają opiekuna doglądającego to ja się nie stresuję a i one pewnie są bardziej zadowolone. A ktos kto dogląda wystarczy żeby przyszedł raz dziennie- oczywiście super by było żeby kicie go akceptowały i chciały się np. pobawić czy dopieścić, ale jak nie ma takiej osoby to też nie problem, bo najważniejsze żeby im zmienić wodę, sprzątnąć kuwetkę i dołożyć jedzonka no i oczywiście kuknąć na futerkowca czy wszystko z nim ok....
    • aankaa Re: Kot sam w domu 10.04.12, 15:37
      standardowo zostaje sama na ok. 9-10 godzin jak wszystkie ludzie idą zapracować na kiciowe zachcianki. Staramy się wyjeżdżać w różnych terminach żeby nie było problemu, że futro jest doglądane przez obcych. Na szczęście 2 młodych sąsiadów akceptuje i nawet grzbiet do pogłaskania nadstawia. Zdarza się, że zostaje sama na weekend. Oczywiście obstawiona nieprawdopodobną ilością miseczek z chrupkami i wodą smile Chyba przesypia większość czasu - widać po skotłowanych ciuchach na półkach - łajza nauczyła się otwierać przesuwne drzwi sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka