Dodaj do ulubionych

Co mam zrobiz przybłędą

10.03.13, 18:01
Zaczęło się wczoraj ok 23 . Mój M wychodzi na papierosa na podwórko - wyszedł sam wrócił z kotem. Kocie młode nie był głodny beczał , gruchał a nasze syczały ,prychały - generalnie do bójki nie doszło. Koniec końców Zośka schowała się za meblami a Jasiek postanowił wyjść na spacer. Za chwilę za Jaśkiem wyszedł gość. Cała akcja trwała z godzinę. A dziś po południu mamy powtórkę z tą różnicą,że kocie głodne wyjadło wszystko co naszym kotom nie smakowało. Nasze koty obrażone prychają. A młody podchodzi raz do jednego , raz do drugiego i grucha. Wyjść nie chce. Co ja mam z nim zrobić? Wygląda, że był czyjś. Jutro idziemy do pracy i cały dzień nas nie będzie. Nie wiem czy kuwetkowy, co zrobią nasze koty? Na podwórku mam budę porządną drewniana , ocieploną dla naszych kotów bo nie raz rano poszły w świat i nie wróciły do czasu gdy wychodzimy do pracy więc mają taką "dacze". Szkoda kociaka może się komuś zgubił. Chociaż mąż i syn uważają ,że go ktoś wyrzucił. Mam mętlik.....
Obserwuj wątek
    • uleczka_k Re: Co mam zrobiz przybłędą 10.03.13, 19:10
      No to może ogłoszenia? Może ktoś malucha szuka? Chyba, że nie ma takiej możliwości żeby maluszek do Was się przybłąkał na własnych łapkach (ale koty czasem zdolne są do różnych wyczynów, nawet malizny). A jeśli to jest tak, że ten mały Was sobie wybrał? suspicious
    • kkjp Re: Co mam zrobiz przybłędą 10.03.13, 19:32
      Przygarnąć smile
      • wiesia.and.company Re: Co mam zrobiz przybłędą 10.03.13, 20:16
        Tak, ogłoszenia dać, to swoją drogą. A kota gruchającego, przypochlebiającego się, wkupującego w łaski ludzi i kotów - zostawić w domu. Może go człowiek szuka - to wtedy u Was znajdzie (bo na wiosnę kocio może gdzieś odbiec, przestraszony przez starsze kocury okoliczne).
        A poza tym on jest pozytywnie nastawiony do domowych kotów. A one przeżywają stres, bo muszą się nauczyć wzajemnie. Każde nowe jest zawsze lekkim wyzwaniem, czy to dla kotów, czy dla ludzi. Taka np. nowa kanapa z nowym zapachem i wyglądem, nowy telewizor - człowiek musi rozgryźć instrukcję obsługi. Nowy kot wymaga przeredagowania instrukcji obsługi kotów. Ale wszystko jest do opanowania. Kocio da się podporządkować, domownicy nie są nastawieni wrogo. Zaciekawieni, zaniepokojeni.
        Nie martw się, że jutro idziecie do pracy. Koty sobie ustawią stosunki lepiej, niż gdyby ludzie mieli interweniować. Taka ludzka interwencja najczęściej zadrażnia stosunki.
        Zatrzymajcie kocia, idźcie do pracy, dajcie oddzielne miseczki, postawcie drugą kuwetę albo doraźną kuwetę dla nowego (pudełko kartonowe ze żwirkiem i papierkiem toaletowym nasączonym w użytym, zasikanym żwirku rezydentów). Kocio trafi jak po sznurku, zorientuje się, że tu właśnie się sika. Dajcie kociowi możliwość - kącik do schronienia i do samotnych przemyśleń. I to tyle.
        Będzie się działo samo i układało. A młodego, zagubionego, trzeba ratować. Bo nigdy nie wiadomo, czy go jakiś pies nie przestraszy, nie przegna pod samochód, albo gorzej... a wtedy może się okazać, że stało się nieodwracalne, już nie do naprawienia...
        Będzie dobrze.
    • niebieskaa4 Re: Co mam zrobiz przybłędą 10.03.13, 22:28
      Dzięki za rady. Młody na razie łazi za Jankiem a że Janek lubi nocne spacery poszedł za nim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka