Od jakiegoś czasu robią jej się na skórze dziwne zmiany. Nabrzmiewające, miejsce robi się łyse, potem toto otwiera się, goi się, a później pojawia się w innym miejscu. Właściwie najbardziej zaatakowane jest czoło po prawej stronie i niewielkie miejsce na brzuszku. Grzyb, świerzbowiec, nużeniec? Zostały wzięte zeskrobiny, wyjaśni się jutro.
Ale w związku z tym, że na jej łebku pokazuje się ranka, a Gucio bardzo dba o swoją małą przyjaciółeczkę i często ją po główce wylizuje zdecydowałam o testach (inaczej się leczy kota o obniżonej odporności). W czasie oczekiwania na wynik starałam się gadać o wszystkim, żeby tylko nie myśleć... No i wyszły
UJEMNE!!!! Hurra!
Bardzo się cieszę, bo co prawda to nie wyklucza możliwości zarażenia się innych kotów, ale jeśli któreś miałoby szansę to z całą pewnością Hesia. Jest z Guciem najbliżej