Dodaj do ulubionych

Jest AMURKA!

18.07.13, 09:10
Znalazła się! Już jest w domu! Przerażoną zgarnęła wczoraj jakaś kociolubna osoba i dzisiaj dała Asi znać. Więcej napisze sama po południu.

No, ale baty jej należą się za niezabezpieczony balkon. Pi.aśka szukaj firmy do osiatkowania!
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 09:13
      uffsmile jakaś plaga ostatnio - przedwczoraj dzień spędziłam na poszukiwaniu kociątka sąsiadki na gigancie. po postawieniu całego osiedla na nogi okazało się, że złoczyńca oddawał się drzemce w koszyku do robótek... a że malutkie toto, to widać nie było.
      • jan.kran Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 09:18
        Ufff!!!!
        • rapuntzel Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 09:36
          Wspaniale! Głaski dla malutkiej wędrowniczki.
          • yvi1 Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 09:53
            To super!
            Glaski dla Amurki i herbatka uspokajajaca dla Pi.Asi smile.
            Dobrze,ze na strachu tylko sie skonczylo .
    • olinka20 Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 09:55
      Ufffff!
      • mitta Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 10:26
        Odetchnęłam z ulgą.
    • mysiulek08 Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 10:31
      co za ulga !
    • flasterka Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 11:16
      super!
    • zew-is Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 11:52
      Świetna wiadomość, ale baty faktycznie się należą za brak zabezpieczeń.
    • lounger Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 11:56
      A gdzie ta długonoga modelka chciała się wybierała suspicious Dobrze, że tak szybko się znalazła.
    • flasterka Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 12:02
      może się wkurzyła na Grzdyla? smile
    • wadera3 Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 12:32
      Moje zdanie (niezmienne zreszta)znaja wszyscy.
      Miejsce kota jest w domu, przy piecuwink
      A miejsce "miastowo-blokowego" kota jest w domu po tysiackroc. Za niewystarczajace osiatkowanie balkonu Piasi naleza sie baty w chude dupsko, i jakem wadera dostanie je ode mnie.
      Dobrze, ze bidula sie znalazla cala i zdrowa. No!
      • jan.kran Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 13:59
        Super ze sie znalazla. Ale z drugiej strony ciagle sie czegos ucze... Mam parcie na moje dwa wymarzone koty ale nie moge...
        Balkon moge osiatkowac ale jak osiatkowac rozproszonego Aspi ?
        Dopoki moj syn bedzie ze mna mieszkal nie moge miec kotow bo on jest tak rozproszony ze mi zostawi drzwi otwarte , gorace zelazko w zasiegu kota i inne etcetery...
        I tak sie ciesze ze kotecek sie znalazl !!!!
        • klaryma Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 14:48
          uff, nie zdazylam sie zmartwic, ajuz jest smile
          • wiesia.and.company Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 15:30
            Ekstra! Wiadomość świetna! I chciałam podkreślić smile właściwą, najwłaściwszą smile postawę karmicielek kotów - tak należy zrobić: widzi się małe, zagubione, zszokowane, to się ratuje! Bierze się do domu, ratuje życie, bo nie wiadomo, co małe zszokowane wymyśli! Bierze się do domu, a potem się daje ogłoszenia że znalezione.... i szuka też ogłoszeń o zagubionym...
            Świetne te karmicielki. I doskonale pi.asia zrobiła, że natychmiast wywiesiła ogłoszenia. Bo z ogłoszenia panie znalazły zrozpaczoną właścicielkę zrozpaczonej Amurki smile Wróciły do siebie, i świetnie! Pi.asia już szuka firmy do osiatkowania, bo szybka dziewczyna jest smile
            Dobrze, że Amurka nie taka szybka, tylko dała się usadzić rozpaczy i szokowi. Dzięki temu panie ją wzięły na rączki i do domciu wink
    • wladziac Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 16:38
      a to się małej łobuźnicy zachciało obce kąty zwiedzać,dobrze mieć takich sąsiadów
      • andy3458 Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 19:39
        Wszystko dobre co dobrze się kończy, ale jak się raz Amurce udało to może próbować jeszcze. Tak więc konieczne dobre zabezpieczenie balkonu i to pędzikiem , albo nawet jeszcze szybciej. Ale człowiek ciągle się uczy na błędach. A ode mnie głaski dla Amurki , a dla Asi herbatka z meliską, albo jakaś inna "rozluźniająca" , co by nerwy puściły i spokój wrócił.
        • pi.asia Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 21:01
          Nie bijcie w chude dupsko, sama się biję w niechudą pierś łabędzią i obiecuję szybko zabezpieczyć balkon.

          Akcja była błyskawiczna - rano w warzywniaczku odbieram telefon - to pani kotka zginęła? No to ona jest u mnie, chyba to ona, taka bura, bardzo płacze.
          - tak zgadza się, ona jest bura, czy ten kotek u pani ma jakieś białe łatki, łapeczki, krawacik?
          - nie, cały bury
          - a ma takie rude przebarwienia na pyszczku i grzbiecie?
          - tak, i bardzo płacze, nie chce jeść
          - to moja Amurka! ja zaraz będę! A jakim cudem znalazła się u pani?
          - koleżanka mi ją wczoraj przyniosła, po dziesiątej już było, znalazła siedzącą przy okienku piwnicznym i drżącą, no to wzięła...

          Zapakowałam w siatkę trochę owoców jako podziękowanie i pognałam pod wskazany adres. Pani czekała przed blokiem z Amurką w transporterku. Z opowieści wynikało, że kicia została zgarnięta przy moim bloku tuż po upadku z balkonu, i jak ja wybiegłam jej szukać, to już była pod dachem.
          W zasadzie to można powiedzieć, że została porwana wink

          W domu obwąchała wszystkie kąty. Teraz wariuje z Grzdylusiem, który wczoraj strasznie za nią płakał.
          • andy3458 Re: Jest AMURKA! 18.07.13, 22:41
            Znam ten ból jak futro nawieje z domu. Kiedy jeszcze miałem słabo osiatkowany balkon, Kicia też nawiała, ale do sąsiada na górę. Znalazła sobie lukę w siatce na samej górze i po chwili była już na balkonie u sąsiada co mieszka nad nami. Niezłe było nasze zdziwienie, kiedy sąsiad przyszedł do nas i powiedział że Kicia jest u niego w domu.
            • salimis Re: Jest AMURKA! 19.07.13, 00:28
              CytatWyskoczyła wczoraj wieczorem z balkonu (osiatkowany do połowy). Nie od razu się zorientowałam, bo byłam w łazience (...)
              Wzięłam miseczkę, z chrupkami, obszukałam pół osiedla, zaglądałam pod samochody na parkingu, kiciałam, wołałam - nie ma.
              Szukałam do wpół do dwunastej w nocy.
              I dzisiaj od czwartej rano, jak tylko troszkę się rozjaśniło.
              Widziałam ją na kupce piachu przed balkonem, ale zwiała gdy tylko ją zawołałam
              (...)
              Ważne, że kręci się w pobliżu. O tym, że jest gdzieś blisko, zawiadamiają mnie ptaki - okoliczne kosy na widok kota podnoszą alarm. Dlatego wypadłam z domu o czwartej, bo usłyszałam charakterystyczne "czek czek czek". No i była, ale zwiała.


              Cytat (...) to moja Amurka! ja zaraz będę! A jakim cudem znalazła się u pani?
              - koleżanka mi ją wczoraj przyniosła, po dziesiątej już było, znalazła siedzącą przy okienku piwnicznym i drżącą, no to wzięła...

              Zapakowałam w siatkę trochę owoców jako podziękowanie i pognałam pod wskazany adres. Pani czekała przed blokiem z Amurką w transporterku. Z opowieści wynikało, że kicia została zgarnięta przy moim bloku tuż po upadku z balkonu, i jak ja wybiegłam jej szukać, to już była pod dachem.
              W zasadzie to można powiedzieć, że została porwana


              Jakieś dodatkowe wyjaśnienia wink
              • olinka20 Re: Jest AMURKA! 19.07.13, 08:42
                Amurka ma sobowtora? wink
              • pi.asia Re: Jest AMURKA! 19.07.13, 20:27
                Wyjaśniam, bo coś widocznie jest niejasne:

                Amurka spadła/zeskoczyła z balkonu ok. 10-ej wieczorem. Kilka minut później została zabrana spod bloku przez panią, która zaniosła ją do swojej koleżanki. Po kolejnych kilku minutach ja się zorientowałam, że kota nie ma w domu i zaczęłam szukać. Szukałam do wpół do dwunastej w nocy.

                Rano zaczęłam o czwartej. Zobaczyłam kota, którego w porannej szarówce wzięłam za Amurkę, byłam pewna że to ona. Oczywiście nie była to ona, bo ona siedziała za kanapą w mieszkaniu dwa bloki dalej.

                Wczoraj jak to opisywałam, to byłam potwornie zmęczona, po trzech godzinach nerwowego snu i całodziennym zapieprzu w pracy, a miałam zakodowane że rano widziałam Amurkę i tak napisałam więc może faktycznie można się było pogubić.
    • dzedlajga Re: Jest AMURKA! 19.07.13, 14:39
      zanim przeczytałam się się zgubiła, już info, że się znalazła. Całe szczęście, że porywaczka się zmiarkowała wink
      Dobrze, że się znalazła. Kocie śliczności!
    • biedroneczka47 Re: Jest AMURKA! 19.07.13, 22:00
      Uff, bardzo się martwiłam. Chwała kobiecinie, co koło zagubionego, przerażonego kota nie przeszła obojętnie
      • karple Re: Jest AMURKA! 20.07.13, 14:45
        Jak dobrze, że ta historia dobrze się skończyła.... Amurka najadła się strachu, ale Ty bidulko pewnie zawału dostałaś. Ja na sama myśl mam ciarki brrrr
        Buziaki dla Ciebie Asiu i głaski dla Amureczki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka