pi.asia
03.11.14, 20:20
Uff, przeprowadzka za nami ( w piątek to się odbyło).
Zapakowaliśmy Badyla z Fraszką w kontener, Amurkę solo w karton, Duszka jechała na rękach -
to raptem kilka przecznic.
Na początku zostawiliśmy futrzaki w sypialni w transporterach, żeby oswoiły się z zapachami i dźwiękami nowych pomieszczeń, po godzinie wypuściliśmy. Amurka dała nura pod łóżko, Duszka zwiała pod szafę, Badyl i Fraszka ruszyły w obchód.
I właśnie Badyl i Fraszka najszybciej uznały domek za swój, zachowują się, jakby się tutaj urodziły. Duszka była trochę bardziej spięta, ale szybko jej przeszło. Najtrudniej było z Amurką. Pierwszy dzień przemieszkała pod łóżkiem w skrzyni na pościel, drugi przesiedziała za szafą, trzeci częściowo w wersalce, a częściowo pod kuchennymi szafkami. Ale w nocy wychodziła, rozrabiała, domagała się głaskania, pakowała mi się na łóżko. Obecnie jest już prawie zupełnie zadomowiona, pokazuje się w biały dzień

Poszło bezboleśnie