Takie mam pytanie do szczęśliwych posiadaczy ogródków.
Czy Wasze koty też tak nadzorują pielenie, sadzenie i ogólnie wszystkie prace ogrodowe? Mnie to pewnego stopnia rozczula, bo to tak fajnie, jak nasz kocurek pracę przy grządce umila mi rozmową. Gorzej, jak zacznie się pakować między nogi. Albo zaczyna tłuc się z kotką, na pole chwilowej sprzeczki wybierając dopiero co obsadzoną grządkę. Za to przyznam, że jak w upalne dni oba futra szukają ochłody w moich cukiniach (każdego lata tak jest, pakują się w sam środek rośliny i ucinają drzemkę), to troszkę mi się ciśnienie podnosi