lampka_nocna5
20.05.14, 20:34
prezentuję Rudą. To jest jakaś księżniczka wyniosła, nigdy nie wygląda inaczej niż na zdjęciu, taka naburmuszona. Jest bezdomniaczką pod moją opieką, i małpa ruda, mogłaby jakoś za tę michę okazać wdzięczność, ale nie, jest naburmuszona zawsze, nie podejdę bliżej niż na 2 metry (wyjątek, jak złapała szczura, to siedziała metr ode mnie, jak jej sypałam w miski, bo szczura pilnowała, pewnie myślała, że jej zeżrę jej zdobycz).
Nie wiem, jak długo mieszka na naszym osiedlu, mam wrażenie, że jest od zawsze - czyli odkąd mam koty i zwracam uwagę na inne futra.
Pani sprzątająca na osiedlu i panowie ochroniarze zbudowali dwie budki i dokarmiali, panią niestety przenieśli na inne osiedle, i do mnie przyszła z prośbą o pilnowanie, czy kota ma co jeść. W ten oto sposób ja się zaprzyjaźniłam z nią (bo ona ze mną nie) i mam na nią oko.
Nie znam jej, w sumie, nie wiem, co mogę o niej napisać jeszcze...
Zdarza jej się przygarnąć inne koty do na swoje apartamenty, wtedy mam więcej biegania z chrupkami.
Cierpi na powracający wrzód eozynofilowy, znowu jej się odnowił, będzie miała karmienie dwa razy dziennie z tabletką przemyconą w mokrym - na szczęście, nie tak, jak w listopadzie - pogoda sprzyja.
No jakoś tak ją polubiłam za tę nieprzystępność...