Dodaj do ulubionych

Behawioryści

01.06.14, 17:29
To wcale nie jest łatwe znaleźć odpowiedzialnego, prawdziwego behawiorystę. Najlepiej lekarza weterynarii, który poszerzył swoją wiedzę o zakres psychologii - jeśli chodzi o psy, to łatwiej znaleźć, natomiast koty... o te są trudne. Kiedyś dostałam taką ofertę (pewnie wszyscy czytelnicy tego pisma otrzymali, więc nie mam się czym chwalić, po prostu poszło "z klucza") na trzymiesięczne czy też sześciomiesięczne kursy behawiorystyczne. Koszt: 8 tys. No! wink Wiadomo, że jeśli się zainwestowało, to potem musi się zwrócić. Kurs miał być potwierdzony egzaminem, szkolący rzeczywiście kompetentni i zajmujący się problemem od wielu lat.
To przynajmniej dawało gwarancję rzetelności.
Ale taka stronka (ło matko!) na Facebooku o zachęcającej nazwie "Porady behawioralne", która teraz zyskała (chyba po 3 m-cach od zainicjowania) jeszcze poważniejszy status, to jest dla mnie mamienie, bazowanie na tekstach z poradników, zapewne skopiowanych zdjęciach, ech... pana który siedzi w domu i dorywczo zajmuje się to tym to owym (tak miał na początku podane informacje o sobie) i prowadzi dom tymczasowy (on i jego pracująca partnerka życiowa), nie wiadomo od kiedy, nie wiadomo ile kotów było na tymczasie...
Nie, już więcej nie piszę, bo mnie szlag trafia na siebie samą, że raz dałam głos i słusznie zostałam połajana - ale przynajmniej w ten sposób objawiła mi się indolencja założyciela stronki.
Tak więc behawioryści z potwierdzonym dyplomem to nie jest takie hop siup! Wzywamy i płacimy i wszystko się rozwiązuje. Samozwańców jest wielu. Najlepiej, żeby to był lekarz wet. z poszerzonym zakresem... Znalazłam stronkę z lekarzami wet (znane mi niektóre nazwiska) z lektur, z opinii innych znajomych, z przychodni wet. Może się kiedyś przyda:
www.behawiorysci.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=3
Wiadomo, że i forum miau ma swoich lekarzy psychologów. Warto skorzystać, chodzi o to, by była to osoba przetestowana w działaniu i efektach, wykazująca też własną inicjatywę i szukająca różnych, mniej standardowych przyczyn niemiłych nam zachowań, z umiejętnością kojarzenia, analizowania, wyciągania wniosków. To truizm. Ale i my, którzy będziemy korzystać z umiejętności behawiorysty, też musimy być jak czujni detektywi. Wydać forsę i to dużą, można też i w inny, bardziej przyjemny sposób, bez wizji porażki.
No, znów się pomądrzyłam wink
Obserwuj wątek
    • mitta Re: Behawioryści 01.06.14, 18:32
      Wiesiu, myślę tak samo. Jeśli miałabym skorzystać z usług - to tylko licencjonowany zoopsycholog i to z polecenia.
      Denerwują mnie cwaniacy, którzy bazując na cudzym dorobku, próbują coś ugrać dla siebie. Czasami są to płatne reklamy, a czasami podniesienie własnego ego. Jedyny wkład własny tego pana to przeszukiwanie zasobów internetu, by bez podania materiałów źródłowych, opublikować to na własnej stronie i uchodzić za znawcę.
      Zauważ, jak mało danych o sobie zamieścił.
      • panna_beata Re: Behawioryści 01.06.14, 19:17
        Jako że poniekąd sprowadziłam temat na forum, a na stronę FB to dotarło, to po prostu spytałam założyciela strony, czy jest behawiorystą. I zostałam za pytanie skarcona, również przez fanów pana...

        Moim zdaniem czym innym są rady "bo znam się na kotach", czym innym - "jestem po kursie", jeszcze czymś innym: wszystko razem. Nie chcę kwestionowac niczyjej wiedzy, zresztą nawet lekarzom i dyplomowanym specjalistom nie zawsze ufam. Ale nie uważam pytania "czy jesteś specjalistą?" za obraźliwe...

        Zresztą byłam trzy razy na spotkaniach prowadzonych przez behawiorystkę Julię Galię (ostatnie z tych trzech było wczoraj). I nie mam zasadniczo nic przeciwko behawioryzmowi. Tylko bardzo nie lubię niedyskutowalnych autorytetów. Na zajęciach było też sporo "kocich praktyków", którzy mimo wieloletnich doświadczeń behawiorystami się nie nazywają. A może po prostu używają innych okresleń.

        Słowo behawioryzm stało się chyba modne i przyciąga. Byłoby szkoda, gdyby straciło na wartości. I nie mówię tego przeciwko konkretnej stronie, ale wyjaśniam "na zaś" przyczyny wątpliwości, jakie mogą się pojawiać. smile
    • mysiulek08 Re: Behawioryści 01.06.14, 20:26
      Wiesiu, mielismy kontakt z lokalnym utytulowanym, wzietym behawiorysta. Od psow wprawdzie, ale slawa.

      I co? i guzik. Recepta koncowa: uspic kota.

      Zreszta nasz ksiegowy dostal podobna rade gdy poprosil o komsultacje u swojego owczarka. Owszem zignorowal pierwsza sugerujaca kastracje.

      Ale jak widac tytuly to nie wszystko.
    • salimis Re: Behawioryści 01.06.14, 20:56
      CytatAle taka stronka (ło matko!) na Facebooku o zachęcającej nazwie "Porady behawioralne", która teraz zyskała (chyba po 3 m-cach od zainicjowania) jeszcze poważniejszy status, to jest dla mnie mamienie, bazowanie na tekstach z poradników, zapewne skopiowanych zdjęciach, ech... pana który siedzi w domu i dorywczo zajmuje się to tym to owym (tak miał na początku podane informacje o sobie) i prowadzi dom tymczasowy (on i jego pracująca partnerka życiowa), nie wiadomo od kiedy, nie wiadomo ile kotów było na tymczasie...

      Wiesiu, zacznijmy od tego że szanujący się behawiorysta nie będzie tracił czasu na internetowe porady lecz przyjrzy się problemowi z bliska wink
      Że pozwolę sobie przytoczyć słowa z biblii - po owocach ich poznacie wink Zadowolony klient + zadowolony pacjent = sukces
      • karple Re: Behawioryści 01.06.14, 22:34
        Oj tak... behawiorysta, behawioryście nierówny!!! Niestety... my mając kota ( Nelcię ) z problemami "przerobiliśmy" już trzech behawiorystów. Niby wszyscy fachowcy, niby fachowcy a pomógł trzeci najmniej znany, ale według mnie POWOŁANIEM!!!!! Teraz ( tfu, tfu, tfu ) jest super, kota naprawiona choć ciagle mamy kontakt z "kocim psychologiem" ale po trzeciej próbie jestem na prawde zadowolona z efektów i jeśli ktoś w woj. śląskiego zainteresowany to namiary dam wink...
        • wiesia.and.company Re: Behawioryści 02.06.14, 15:28
          No właśnie, właśnie! Powołanie to rzecz najważniejsza przy tym zajęciu, tylko że to jakby sprawa niemierzalna, dopiero w trakcie konsultacji coś może człowieka tknąć, dać do myślenia.
          I behawioryści samozwańcy, głośno się reklamujący okropnie mnie denerwują. Wiadomo - reklama dźwignią handlu - a jak handlu, to chodzi o zyski, zarobek, a nie o pomoc. Kupiłam kiedyś taką książkę "Kocie tajemnice" Vicky Halls ("psycholożki" kociej, już samo zdjęcie tej zadowolonej z siebie pani powinno mnie ostrzec). I ta informacja o autorce: pomogła setkom właścicieli.... Bo ta pani stosuje metodę: zwyczajowe, ograne metody, jeśli nie skutkują to kota oddać innym ludziom, albo jednego z kotów oddać (tego, któremu miała pomóc) albo uśpić. Czyli: sprawdza się metoda, to inkasujemy i łapiemy następnego klienta. Przy tym metoda się nie sprawdza, to fru... oddać kota i szybciutko łapiemy następnego klienta... stąd pewnie pomogła setkom właścicieli. Po kocie, po kłopocie. Jestem okropnie zdegustowana tą książką, żadnego pochylenia się nad tym, co znerwicowany kot chce powiedzieć o sobie i życiu z właścicielem. Ma być dobrze właścicielowi, ma mieć czyste sumienie, że wezwał "psychologa", psycholog problemu ich pozbawił, to taki zadowolony właściciel zapłaci.
          Panno_beato! Gratuluję pomysłu i zadania pytania na tej nowo spreparowanej stronie na FB wink Poprzednio facet podał więcej info o sobie - właśnie to, że siedzi w domu, zajmuje się to tym to tamtym, że prowadzą dom tymczasowy (i tu żadnych info od kiedy, dla ilu kotów, dla jakiej fundacji, czy może raz im się zdarzyło mieć jakiś miot), ta wiedza, którą sie puszy jest cudzą wiedzą, nie ma żadnych praktycznych podstaw, niewiele obserwacji własnych, wszystko jest cudze i po to chyba założył tę stronę. Teraz ktoś mu jeszcze opracowuje te "jego" pouczające teksty (bo wspomniał o tym, że niedługo "otrzyma" opracowanie). To jest grupa zamknięta, on ma prawo rządzić... no to sobie z tego czerpie korzyści. Tak sobie siedzi w domu zajmując się to tym to owym i zapewne teraz wyda książkę, bo będzie miał podstawy do informacji na okładce "zajmuje się kocią behawiorystyką" (czyli dezinformacją, bo on tylko tę stronkę Porady behawioralne utworzył, ludzie sami to właściwie piszą).
          Jeśli więc ktoś naprawdę szuka behawiorysty to ma przed sobą dosyć trudne zadanie, weryfikacji trzeba szukać w internecie, i to nieźle się nagrzebach w zasobach wyszukiwarki. Najwięcej haseł pojawia się na słowo behawiorysta - z linkami do behawiorysta dzieci, dzieci i dorosłych (dawniej to był psycholog, teraz to brzmi ho ho ho! weszliśmy do Europy, jakaż to wiedza na niektórych spłynęła objawieniem) .
          Ufff.... ale sobie ulżyłam. Niskie instynkty ze mnie wyszły, tak przysolić, tak walnąć! smile
          • mitta Re: Behawioryści 02.06.14, 16:51
            Wiesiu, też zadałam panu niewygodne pytanie i mnie wyciął (zresztą niczego innego się nie spodziewałam) - to tylko świadczy z jakiego pokroju człowiekiem mamy do czynienia: cwaniak i złodziej dóbr intelektualnych.
            • wiesia.and.company Re: Behawioryści 02.06.14, 17:10
              Oj tak! Ja sobie poszperałam po necie i znalazłam taką oficjalną stronkę tego pana:
              kocie-porady.pl/autor-i-rodzina/czlowieki/
              a potem jest odnośnik do forum dyskusyjnego
              kocie-porady.pl/forum/
              potem w odnośniku do Kocie Domy Tymczasowe na FB znajdujemy znów to samo nazwisko jako administratora (nie, nie jest wymieniony jako tworzący dom tymczasowy, tylko: administruje) a potem jest "ogarniaczem" w Pruszkowskim Domu Tymczasowym (rozumiem, że po prostu w jakimś sensie administruje? nie wiem, co znaczy ogarnia, to jakieś szerokie, nic nie mówiące ale brzmiące...
              w odnośniku Kocie Choroby na FB znów jako administrator występuje ten, co ma dużo czasu, jest baristą, no po prostu znów ogarnia....
              W ogóle jest... no jest... jest... o...
              Znam takie chińskie powiedzenie (pewnie z "tych" chińskich):
              Puste beczki wydają najgłośniejsze dźwięki smile
              • wiesia.and.company Re: Behawioryści 02.06.14, 17:26
                A! Zatrzęsło mną jeszcze, bo mi się zachciało dalej poczytać:
                - odnośnik Kocie adopcje
                kocie-porady.pl/category/kocie-adopcje/
                a potem już dalej stek mądrości (dokładnie stek...) istnieje obawa, że kot nie przetrwa przeprowadzki i coś w tym jest, szczególnie że koty są istotami, które przywiązują się do swojego terenu. Dlatego w takim wypadku jak tutaj, Joda i Lufa będą potrzebowały transportu do nowego domu w zamkniętym transporterze, zasłoniętymi kratkami by zminimalizować stres. I potem też leci w takim napuszonym stylu. Jak ma przebiegać podróż, jak przygotować dom, no w ogóle wszystko wiadomo, bo ten pan wszystko powie, bo wie. A kotki z wątku na FB ciągle szukają domu. Ale czytelnik tej stronki (kocie-porady) już wie, jaka będzie adopcja.

                No więc od takich behawiorystów nie szukajmy rad. Szkoda, że ktoś inny się natnie, ktoś, kto potrzebuje pomocy, bo jego kot potrzebuje pomocy. Dobrze, że na naszym Zakątku możemy zasięgnąć porady bezpłatnej i w dodatku od doświadczonych ludzi, doświadczonych bo mieszkających z kotem, a najczęściej z kotami - czyli praktykami.

                Chyba się zbulgotałam. Po co ja to sobie robię! wink
                • lysy-jack Re: Behawioryści 07.06.14, 20:23
                  wiesia.and.company napisała:

                  > istnieje obawa, że kot nie
                  > przetrwa przeprowadzki i coś w tym jest, szczególnie że koty są istotami, które
                  > przywiązują się do swojego terenu. Dlatego w takim wypadku jak tutaj, Joda i L
                  > ufa będą potrzebowały transportu do nowego domu w zamkniętym transporterze, zas
                  > łoniętymi kratkami by zminimalizować stres.

                  Niech ten szanowny pan powie to Dzidzi, Nusi i Balbince. https://forum.autokacik.pl/images/graemlins/oslabiony.gif
                  A w ogóle, za te mądrości niech pocałuje moje dziewczyny w ich kocie życi!
          • panna_beata Re: Behawioryści 07.06.14, 18:23
            [b]wiesia.and.company napisała:

            > Panno_beato! Gratuluję pomysłu i zadania pytania na tej nowo spreparowanej stro
            > nie na FB wink

            Ale to nie jest ironia? wink
            • salimis Re: Behawioryści 07.06.14, 22:57
              Jeśli Wiesia gratuluje to w pełnym znaczeniu tego słowa smile

              Ja przedwczoraj dowiedziałam się o pewnej osobie którą zna dobrze , chciałoby się powiedzieć - aż za dobrze, moja koleżanka iż ta osoba reklamuje się na FB jako behawiorysta. Ba, polski zaklinacz psów.Mało z krzesła nie spadłam. Pstryknął sobie chłopina fotę z Cezarem Milano i mieni się kimś. Gdybym nie wiedziała czym się kiedyś zajmował a raczej nie zajmował choć powinien, pewnie bym uwierzyła w jego umiejętności.
              Skończyć kursy to nie wszystko a zaklinać pluszaki to nawet Jaś Fasola potrafi, bo nie sądzę aby temu gościowi udało się z trudnymi przypadkami.
              Przypuszczam że łyknął trochę podstaw i myśli że potrafi wszystko.
              Tak więc trafić na behawiorystę z powołania to naprawdę wyczyn .
              • panna_beata Re: Behawioryści 08.06.14, 12:54
                Oj, to super. smile Się upewniałam tylko. smile
                • wiesia.and.company Re: Behawioryści 08.06.14, 16:47
                  Panno_beato, ja naprawdę szczerze. smile I pomyślałam sobie, że jakoś temu facetowi zanadto odpuściłam, a należy mu się mocny kopniak za mamienie innych - wyczuł niewiedzę innych i kreuje się na guru. Jest żałosny - nie udziela żadnych rozsądnych rad, bo nie ma w ogóle doświadczenia. Ale się puszy. Bo czym jest porada dla zrozpaczonej właścicielki sikającego kota: ten kot próbuje coś powiedzieć. A na pytania drążące - nie reaguje.
                  I rozumiem zdenerwowanie salimis, że ludzie którzy po prostu mają psa lub kota już uważają się za wszechwiedzących, trochę teorii, trochę filmów na Animal Planet, wiedzą, że są ludzie, którym potrzebna jest pomoc, bo nie potrafią porozumieć się ze swoim domownikiem - a chcą - czyli wiadomo, chcący zapłaci. Interes się kroi... Ale to jak z lekarzem, chirurgiem, czy wróżką... nietrafione diagnozy, nie sprawdza się... życie to zweryfikuje, bo nikt nie chce płacić za oszustwa, a już na pewno nie będzie polecał...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka