Dodaj do ulubionych

Szymutek buczy

17.06.14, 21:40
a atmosfera w domu coraz gęstsza.
No bo gdy Szymcio buczydło włącza, jest to wyraz niezadowolenia z cewnika, werflonu i kołnierza. Szymek przeraźliwie buczy, Mela przeraźliwie drze ryjek w , Miśka i Pryśka syczą a ja za chwilę zeświruję.Do tej pory kocurek był oazą spokoju, dzisiaj nie omieszkał mnie nieźle podrapać gdy próbowałam odkręcić mu cewnik.
U wetki oczywiście pełna kultura, kot w pełni obsługiwalny wink
Ledwo wróci do domu zaczyna się jazda. Nie można nawet przejść koło niego.
I pomyśleć, zachorował jeden a odbija się na wszystkich.

A o to bohater całego zamieszania

https://wstaw.org/m/2014/06/17/szymek_cewnik_1.jpg
Obserwuj wątek
    • saga55-5 Re: Szymutek buczy 17.06.14, 21:47
      Biedaczek sad
    • circa.about Re: Szymutek buczy 17.06.14, 22:10
      To zdecydowanie nie jest mina zadowolonego kota - rozczarowanie rzeczywistością pomieszane z totalną wścieklizną big_grin.
      A co mu? Bo chyba nie doczytałam? Zatkał się, skoro cewnik?
      • salimis Re: Szymutek buczy 17.06.14, 22:24
        Zatkał się. Pierwszy raz w życiu.
        Mam odkręcać mu cewnik co 3 godziny a do niego aż strach podchodzić. Musiałabym być opancerzona od stóp po czubek głowy.
        Przed chwilą nalał na wiszącą szafkę w kuchni.
        Wszędzie gdzie mogę kładę podkłady, ale o szafce pomyślałam dopiero gdy tam wskoczył.
        Mam nadzieję że jutro gdy pojedziemy na kroplówkę, wyciągną cewnik.
        • kotapsota Re: Szymutek buczy 17.06.14, 22:31
          Bidulek. Trzymamy kciukasy za koteczka, za całą ferajnę kotową i za Ciebie!
    • jarka63 Re: Szymutek buczy 17.06.14, 22:33
      A może coś na uspokojenie? Dla Szymutka, nie dla Ciebie wink Kalm Aid na przykład.
      • salimis Re: Szymutek buczy 17.06.14, 23:00
        No właśnie dzisiaj dzwoniłam do jerzykowki bo ona bardziej obcykana wink
        Niedawno przechodziła to ze swoim Bąblem .
        Poradziła mi żeby kupić u weta obróżkę z feromonami która wspaniale się sprawdziła lub właśnie Kalm Ad.
        Szymek dzisiaj jest na etapie że nawet nie mogę się odezwać bo od razu przeraźliwie wyje niczym syrena alarmowa.
        Miałam podać mu kolejny Cystaid ale to awykonalne na chwilę obecną. Specjalną mokrą weterynaryjną olał a w niej miał proszek, natomiast do pyszczka nie odważę się mu wcisnąć bo już dosyć mam poharatane ręce . Jutro wezmę ze sobą i niech wetka z nim walczy wink
        • wladziac Re: Szymutek buczy 17.06.14, 23:11
          o joj,ale biedny cierpiący Szymulek,to zatykanie się kocurków to jakiś koszmar,zapobiegawczo filtruję kociejstwu wodę ale czy to coś da to nie wiem,szybkiego powrotu do zdrowia i spokoju życzę
    • stacie_o Re: Szymutek buczy 17.06.14, 23:11
      To jak z chorym facetem w domu. Niby ma katar, a zachwouje się jakby umierał na dżumę a otoczeniu się udziela.
      • niutaki Re: Szymutek buczy 18.06.14, 10:57
        Biedak, a ze jego nastroj sie udziela innym tez mnie nie dziwi, jak Rysiek ma okres sikania gdzie popadnie (tak jak teraz) to Piszczalka najpierw chodzi i zagrzebuje jego siki, a potem zaczyna sama sikac obok kuwety....
      • grazyna1605 Re: Szymutek buczy 18.06.14, 13:51
        Zgadzam się z Tobą odnośnie tych facetów.
        • wiesia.and.company Re: Szymutek buczy 18.06.14, 17:48
          Oj, bidulek! Wcale się nie dziwię, że nie podoba mu się cewnik. Mnie by się też nie podobał. Cóż, siła wyższa, musi mieć cewnik. Mam nadzieję, że dzisiaj zdjęty. Podanie do pyszczka jakiegoś uspokajającego medykamentu to trudna sprawa. Kalm Aid jest żelowy, niestety też do pyszczka, więc pewnie by nie przeszedł. Ale może już po najgorszym - czyli cewnik wyjęty. Ciekawe, czy Uro-pet w paście by mu podszedł? Bardzo dobry suplement diety dla kotów ze skłonnościami do kryształów, a moje w ogóle nie chcą tej pasty tknąć. Inne się pchają do spodka z tą pastą, a moje - nie.
          • salimis Co się polepszy to się popieprzy 18.06.14, 18:48
            Dzwoni do mnie TŻ do pracy że Szymek pomimo kołnierza wyciągnął sobie nakrętkę od cewnika. No to lecę do domu a ze mieszkam przy samej firmie, byłam po 5 minutach. Założyliśmy korek i profilaktycznie wsadziłam Szymcia do transportera. Bo ciasny to nie rady ponownie sobie ściągnąć. No i siedział w nim 3 godziny do mojego powrotu. Wsadzam kota do samochodu, patrzę a na podkładzie w transporterze leży coś białego. Zajeżdżam do wetki i co się okazuje. W transporterze leży wyciągnięty cewnik a raczej jego część. Prawdopodobnie Szymek trochę wyciągnął i odgryzł a reszta została w środku. Na dodatek nigdzie śladu korka.
            Po kroplówce zrobiono USG. Coś tam było widać na wlocie do pęcherza ale nie wiadomo na 100 % czy to ów cholerny cewnik. Jeśli cewnik znajduje się w przewodzie moczowym, jest szansa ze pod wpływem strumienia zostanie wydalony. Jeśli nie, czeka Szymka operacja .
            A zaczęło być dobrze. Rano Szymek czuł się chyba lepiej . Chodził po mieszkaniu zamiast siedzieć w jednym miejscu. No i teraz tak na prawdę nie wiadomo czy cewnik został w środku czy może Szymek go zeżarł. Mam sprawdzać każdą bryłkę po jego siknięciu bo a nuż cewnik się znajdzie, zaś kupkę także rozdrabniać na drobne bo moze będzie w niej korek.
            Wetka mówi do mnie że spotkała się z tym że koty wyciągają cewniki ale z sytuacją przegryzienia, pierwszy raz.
            Najlepszym wyjściem byłaby endoskopia ale żadna z lecznic nie ma takiej malutkiej aparatury uncertain
            • niutaki Re: Co się polepszy to się popieprzy 18.06.14, 20:28
              o kurczesad sie narobilo, trzymam kciuki za Szymkakiss
            • jarka63 Re: Co się polepszy to się popieprzy 18.06.14, 22:19
              Szymek zdolny kocio! A co się nagrzebiesz, to się nagrzebiesz wink
              • salimis Re: Co się polepszy to się popieprzy 18.06.14, 22:58
                jarka63 napisała:
                CytatSzymek zdolny kocio! A co się nagrzebiesz, to się nagrzebiesz wink

                Już się boję dnia jutrzejszego bo będę miała zbiorczy urobek po nocce.


                Wczoraj wieczorem doznałam olśnienia . Jednym z powodów stresu Szymka była Mela która bardzo nerwowo reaguje na jego powroty z lecznicy. Nie dosyć że obcy zapach to dziwnie wyglądał. Zaczęłam izolować Melkę i dzięki temu Szymcio był spokojniejszy. Co prawda dalej buczał ale nie tak intensywnie, a gdy zaczęłam mu fundować głaskanko po czółku, uspokajał się. Dzięki temu można było mu odkręcać i zakręcać korek bez obaw.

                Dzisiaj natomiast po buczeniu ani śladu. Szymek bez cewnika i kołnierza, wyluzował.Udzieliło się to pozostałym. Melka sporadycznie prychnie ale robi to coraz rzadziej .
                Obędzie się bez obróżki którą tak na prawdę powinna nosić Mela wink
                No i Szymcio powrócił do korzystania z kuwety a to najważniejsze.
                • jarka63 Re: Co się polepszy to się popieprzy 18.06.14, 23:01
                  Czyli jednak jest lepiej! smile
                  • salimis Re: Co się polepszy to się popieprzy 18.06.14, 23:07
                    Lepiej, lepiej. Żeby tylko jeszcze raczył wydalić cewnik bo jeśli wpadnie do pęcherza, operacja na bank.
                    Konsultowałam się jeszcze z wetem zabers i on powiedział to samo co nasza wetka.
    • margo.4 Re: Szymutek buczy 18.06.14, 19:50
      Zachowane typowe dla rodu meskiego. Jak chory to caly dom jest temu winien big_grin Powrotu do zdrowia zycze.
      • salimis Re: Co się polepszy to się popieprzy 19.06.14, 10:58
        A zadowolony ze swoich dokonań Szymek wygląda dzisiaj tak :

        https://wstaw.org/m/2014/06/19/szymek_cewnik_luzik.jpg

        Reszta towarzystwa coś w ten sam deseń wink
        Do tej pory nie znalazłam ani korka ani cewnika uncertain
        • wiesia.and.company Re: Co się polepszy to się popieprzy 19.06.14, 14:50
          Jakby tu powiedzieć... z dumą prezentuje tę mocno doświadczoną część swojego facecikowego ciałka. smile Ja tam myślę, że skoro on tak wściekle szarpał te obce rzeczy, to po prostu wyszarpał i rozrzucił "na pokojach". Wyciągnął co wystawało z dużą siłą. Czyli wyyyyyszło... i pooooooszło i jeszcze dokonał zemsty na ogryzkach. Pewnie wyciągnął, bo by się tak nie prężył, nie wypinał smile
          • salimis Re: Co się polepszy to się popieprzy 19.06.14, 16:13
            A wiesz Wiesia że jutro pokażę fotę wetce. Mam nadzieję że będzie tego samego zdania.
            • salimis Re: Co się polepszy to się popieprzy 21.06.14, 11:46
              Wczoraj Szymek miał powtórzone USG. Cewnika ni widu ni słychu.
              Może faktycznie pożarł go w akcie zemsty wink
              Od trzech dni dodatkowo był na parafinie bo o ile siooo owszem to kupiszon nie chciał ujrzeć światła dziennego. Dzisiaj poleciałam do apteki po siemię lniane aby jeszcze tym wspomóc.
              Nie zdążyłam nawet zalać bo Szymek wlazł do kuwety i jak gdyby nic się wykupkał.
              Kupiszon leży teraz w łazience i stygnie bo na ciepło nie dałabym rady wink
              Mam nadzieję że gdzieś tam jest korek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka