a atmosfera w domu coraz gęstsza.
No bo gdy Szymcio buczydło włącza, jest to wyraz niezadowolenia z cewnika, werflonu i kołnierza. Szymek przeraźliwie buczy, Mela przeraźliwie drze ryjek w , Miśka i Pryśka syczą a ja za chwilę zeświruję.Do tej pory kocurek był oazą spokoju, dzisiaj nie omieszkał mnie nieźle podrapać gdy próbowałam odkręcić mu cewnik.
U wetki oczywiście pełna kultura, kot w pełni obsługiwalny

Ledwo wróci do domu zaczyna się jazda. Nie można nawet przejść koło niego.
I pomyśleć, zachorował jeden a odbija się na wszystkich.
A o to bohater całego zamieszania