yvi1 16.09.14, 21:31 Oje,ale maluszek! I jaka sliczna! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yvi1 Re: Niesniala Frania :) 16.09.14, 21:33 Niesmiala miala byc Pies mnie zaczepia i wyslalam za szybko . Sorry! Odpowiedz Link
niutaki Re: Niesniala Frania :) 17.09.14, 10:07 jaka maciupcia jaka krowka slodka jak sam miod Odpowiedz Link
jottka Re: Niesniala Frania :) 17.09.14, 10:19 to z pewnością pozory - jak znam życie, to jest to mały demon Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Niesniala Frania :) 17.09.14, 19:43 Słodka! Przypomina mi moją Amelkę. Życzę Frani, żeby wypełniła jedzonkiem swój brzuszek i żeby na pysiu więcej było radości - to wszystko przed nią, jak się dziewczynka poczuje na swoim to się rozbryka Odpowiedz Link
aankaa Re: Niesniala Frania :) 17.09.14, 20:34 kocię przecudnej urody ! a gdzie historia ? Odpowiedz Link
pi.asia Re: Niesniala Frania :) 17.09.14, 20:35 Niewiniątko urocze.... teraz już pewnie kocica całą gębą Odpowiedz Link
ewa_anna2 Frania 18.09.14, 15:49 Franusi już nie ma, była ciężko chora. Miała tylko 9 miesięcy. Urodziła się w piwnicy, jest córcią piwnicznej kotki (też już za TM). Byłam wtedy początkującą kociarą. Podawaliśmy kotce antykoncepcję w jedzeniu (nie poskutkowała), potem złapaliśmy w celu sterylki (uciekła). Może dlatego kocięta urodziły się chore? Żadne nie przeżyło, Franusia żyła najdłużej. Dwa nieżywe zostały w pudełku wystawione koło naszej piwnicy. Franusię złapaliśmy, żeby jej to samo nie spotkało. Szybko okazało się, ze coś jej dolega. Miała problemy z chodzeniem. Franusia była leczona. Cierpiała. Nie udało się jej pomóc. Franusia miała też polidaktylię. Proszę wybaczyć opóźnienie, ale w niedzielę uśpiłam kota Odpowiedz Link
barba50 Re: Frania 18.09.14, 15:55 Ewo przytulam Wiadomo - nie wszystkie kociaki da się uratować, nawet gdyby się bardzo, bardzo starało. Ale chcemy poznać historie tych, których już nie ma. Niech będą w naszej pamięci. Odpowiedz Link
ewa_anna2 choroba Frani 18.09.14, 15:58 Frania zaczęła utykać, zrobiliśmy jej zdjęcie RTG. miała takie malusie wgniecenie na kręgosłupie koło ogonka. Zarówno my, jak i wet sądziliśmy, ze to uraz kręgosłupa. Próbowaliśmy leczyć, podawać leki przeciwbólowe. Niestety, było coraz gorzej. Po pół roku coś nas natchnęło, żeby wykonać drugie zdjęcie. Kręgosłup przypominał sinusoidę. Zapadłą decyzja o uśpieniu Frani, ale chciałyśmy, żeby ostatnią noc przed tym spędziła w domu. Byłaby to nasza pierwsza eutanazja zwierzaka. Tej nocy Frania odeszła sama. A w niedzielę uśpiłam Putina, miał niewydolność nerek. Dwa tygodnie był leczony (kroplówki, przymusowe kamienie). Ale w sobotę nie dawał rady napić się wody, więc zdecydowaliśmy, że nie można kota skazywać na śmierć z pragnienia. Tym bardziej, ze był to kot, który większość życia spędził na dworze (tylko nocował i jadł w naszej piwnicy). Putin był bardzo wychudzony, ważył ok. 2,5 kg. Wszystkie kości się czuło. Po tylu latach człowiek jest mądrzejszy i pewne decyzje, np. eutanazja przychodzą łatwiej. Odpowiedz Link
niutaki Re: Mam niewiele zdjęć Franusi... 18.09.14, 17:21 ojej przytulam i dziekuje, ze takie wielkie serca macie dla maciupkiej Frani i dla Putina (*), na cale szczescie juz nic im nie dolega...... Odpowiedz Link