panna_beata
13.10.14, 16:47
Jutro idziemy z Fruzią na sterylkę. No i jednak nerwy mnie zaczynają zjadać. Nie tyle samego zabiegu się obawiam, muszę po prostu wierzyć, że będzie zrobiony dobrze, ale martwię się tym czasem "po". Że nie zadbam odpowiednio, że czegoś nie będę umiała przy niej zrobić, że jej się szwy rozejdą, że Kocia nie utrzymam... No po prostu.