elzbieta.24 19.10.14, 23:10 Jak co wieczór wyszłam z Leą na ostatni wieczorny spacer a przy okazji wyrzucić koci urobek. Ponieważ blok jest mocno rotacyjny w śmietniku i przy nim leżą wiecznie różnej wielkości kartonowe pudła i przy jednym z nich psica dostała głupawki. Zaczęła wydawać z siebie jakieś dziwaczne piski i drapać bok pudełka, w pierwszej chwili pomyślałam o szczurach których od jakiegoś czasu mamy inwazję. Lekko kopnęłam pudło, wyglądało że jest puste ale psica nie ustępowała ,z duszą na ramieniu zaczęłam je ostrożnie otwierać .Coś w nim było.Malutkie,mokre i śmierdzące sikami kocie.Złapałam malucha pod kurtkę i popędziłam do domu.Wytarłam ile się dało ciepłym ,wilgotnym ręcznikiem.Małe nie boi się kotów,psicy ,zwiedziło mieszkanie ,pobawiło się myszką i usnęło na dywanie.Na moje oko to koteczka max.3 miesięczna.Jutro wet i zaczynamy szukać domu chyba że ktoś z Zakątka się zakocha. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
wadera3 Re: Śmietnikowy karton. 19.10.14, 23:28 Nosz kurwa mać, czy tych ludzi naprawdę p...ło? Przepraszam za wyrażenia, ale mnie ponosi, jak można żywe zwierzę wywalić jak kawał szmaty. Odpowiedz Link
yvi1 Re: Śmietnikowy karton. 20.10.14, 00:21 To jeszcze za lagodnie ,, Ale slicznotka ! Trzymam kciuki za szybkie znalezienie nowego ,kochajacego domku. Odpowiedz Link
wladziac Re: Śmietnikowy karton. 20.10.14, 12:15 kochana psica!!!!!cudowna!psi nosek najlepszy!koteczek cudny na pewno prawdziwy domek się znajdzie a do szukania domków masz dobrą rękę,powodzenia Elu,ucałowania i pozdrowienia Odpowiedz Link
elzbieta.24 Śmietek. 20.10.14, 09:32 Małe capnięte z niejakim trudem rano jest chyba jednak kocurkiem (pod ogonkiem kropka a nie przecinek ). Szaleje,apetyt dopisuje,siku w kuwecie,kupal w ortalionowym kocim tunelu.Zero stresu,leje Duszka z liścia aż miło.Dzisiaj trochę ochłonęłam ale wczoraj mendę która wywaliła kocie pod śmietnik po prostu był utłukła.Rano śmieciarka wywoziła śmieci,kartony lądowały od razu pod zgniatarką. Odpowiedz Link
jottka nieno 20.10.14, 09:55 nie nazywaj go śmietek cudem uratowany, jeszcze ma mieć ksywę od jakiegoś zboczeńca, co go tak potraktował? śliczny kociak ja bym chyba rozwiesiła plakaty po całym bloku i okolicy z opisem, co ktoś zrobił (chciał zrobić) z żywym zwierzęciem - może kimś wstrząśnie, może ktoś pomyśli... Odpowiedz Link
wadera3 Re: nieno 20.10.14, 10:29 jottka napisała: > nie nazywaj go śmietek cudem uratowany, jeszcze ma mieć ksywę od jakiegoś zbo > czeńca, co go tak potraktował? Może recycling? Odpowiedz Link
jottka Re: nieno 20.10.14, 10:34 ja nie wątpię, że można mnóstwo prześmiesznych kalamburów wymyślić, ale czemuś nie chciałabym upamiętniać wyjątkowego zbydlęcenia (z braku lepszego słowa) w imieniu uratowanego zwierzaka. Odpowiedz Link
niutaki Re: nieno 20.10.14, 10:48 kocio sliczne a imie moze jakies sie samo napatoczy? Elu kochana Odpowiedz Link
olinka20 Re: nieno 20.10.14, 11:22 Kurcze Elu, cmoknij Lee od ciotki Olinki w nosek, za takie cudne znalezisko. Faktycznie jakim trzeba byc zwyrolem, zeby kota tak wywalic Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: nieno 20.10.14, 15:21 Ło matko! Elu, jak dobrze że wyszłaś z Leą! Jak dobrze że w odpowiedni czas! I Że to Ty! Co się szybko decydujesz na akcję ratowania życia! Chyba na razie skończę te wykrzykniki! A zamordowałabym tego, co wyrzucił i nie mógł popatrzeć w oczy tego maleństwa! Taki delikacik! zamknąć w pudle i wywalić mógł (a najpewniej mogła... ) Czyjaś kotka wychodząca zaszła w ciążę i ktoś potrzymał maleństwo w domu, a potem do pudła i precz! Rany! Odpowiedz Link
elzbieta.24 Sprytek. 20.10.14, 16:40 Raczej wygląda na kociaka przywiezionego,na całym osiedlu poza czarnym kocurkiem mieszkającym na terenie szkoły nigdy nie spotkałam żadnego kota.Maluch wczoraj bardzo się mnie bał,na widok wyciągniętej ręki natychmiast uciekał.Może był gdzieś gdzie było małe dziecko,podrapał i został skazany. Mały dostał na imię Sprytek,to najbardziej sprytny maluch jaki u mnie był.Potrzebował tylko kilku godzin żeby znaleźć drogę na szafki kuchenne,odkryć wejście z tyłu wersalki a tam miękkie piernaty,sprawdzić że wielkie,rude kocisko wygląda groźnie ale najlepiej nadaje się jako zabawka.Jednym słowem Sprytek. Odpowiedz Link
aankaa Re: Śmietnikowy karton. 20.10.14, 18:42 gołymi łapami zamordowałabym tego zwyrodnialca śliczne kocię Odpowiedz Link
kusama Re: Śmietnikowy karton. 20.10.14, 20:16 Boże, to nie ma końca.... Zwyrodnialstwo pzdr Odpowiedz Link
verdana Re: Śmietnikowy karton. 20.10.14, 21:22 A pudło było zamknięte? Bo może kotek wlazł do pudła, a nie został w nim wyrzucony. Mój kotek właził do pudeł, które były wielokrotnie wyższe od niego. Odpowiedz Link
zielistka00 Re: Śmietnikowy karton. 20.10.14, 21:44 Podłość ludzka nie ma jednak granic. Na szczęście są też dobre serca na tym świecie. Trzymam kciuki za znalezienie domu. Odpowiedz Link
peonka Re: Śmietnikowy karton. 21.10.14, 17:05 Kot piękności!!! Jaki szczęściarz... Co teraz, szukacie domku? Niestety nie mogę pomóc jakoś konkretnie, ale trzymam kciuki! Odpowiedz Link
zew-is Re: Śmietnikowy karton. 21.10.14, 17:16 Elu, pomyślałam, że może Koteria mogłaby u siebie zamieścić ogłoszenie o maluszku, oni mają większy zasięg w sieci. Odpowiedz Link
elzbieta.24 Re: jak tam Sprytek ? 25.10.14, 15:04 Dziękujemy za pamięć,Sprytek miewa się bardzo dobrze o co dba całe stado.Wujkowie Duszek i Suszi dbają o tężyznę fizyczną i rozwój ruchowy szalejąc kilka godzin dziennie z małym,Frej dba o toaletę szkraba,usiłując go myć za każdym razem jak uda się smarkacza spacyfikować.Tajek pokazuje jak powinien zachowywać pełen godności dorosły kot któremu źle wychowane kocię usiłuje wyrwać ogon.Mila zachowuje rezerwę i udaje że Sprytek nie istnieje.Jednie Munia syczy na małego jak czajnik na pełnym gazie,na jej syk psica reaguje groźnym warczeniem i leci sprawdzić czy u jej kota wszystko w porządku. Jest wesoło. Odpowiedz Link