pisałam jakiś czas temu, ze nasza bezdomniaczka urodziła koteczki. Z 3 czy 4 przetrwał tylko jeden- nie wiadomo dlaczego, bo tuż po okoceniu się zabrała maluchy na sąsiednią działkę.
Jeden bez konkurencji do matczynej miłości wygląda tak:
TAKI JESTEM ŁADNY:
A CÓŻ TO ZA PASKUDNA PRZESZKODA?
MOŻE JĄ WYSTRASZĘ ?

A MOŻE JĄ ZJEM?
ALBO LEPIEJ ZJEM MAMUSIĘ
Prawda że kocię fotogeniczne? jeszcze nie wiem czy to on czy ona bo pod ogon nie da zajrzeć