Dodaj do ulubionych

Urinary Off... i co jescze?

22.12.15, 19:50
Wczoraj Fruzia zlała mi się na łóżko. Mam nadzieję, że to incydent i wynik stresu, kaprysu bądź focha, a nie choroby. Będę obserwować. (Tzn. obstawiam, że Fruzia, za łapę nie złapałam, ale Kocio jeszcze nigdy mi nie sikał poza kuwetą, a Fruzia i owszem. Ale obserwuję oba).

Tymczasem jednak śmierdzi mi łóżko w pokoju. Pościel uprałam dzisiaj po przyjściu z biura, ale z łóżka czuć. Nie miałam siły w nocy tego czyścić, dopiero teraz za to się wzięłam. I zaczynam mieć obawy, że Urinary Off może temu nie podołać. Macie jakieś podpowiedzi? Coś, co na cito zadziała? Zapach już nie jest tak ostry jak w nocy, ale jednak czuć... I żeby się kotom nie utrwaliło, że to nowa kuweta. Podpowiedzcie coś, poproszę. smile
Obserwuj wątek
    • olinka20 Re: Urinary Off... i co jescze? 22.12.15, 20:13
      Ocet?
      Hmm, ponoc ocet wszystko zabija.
    • dzedlajga Re: Urinary Off... i co jescze? 22.12.15, 20:25
      Poczytaj sobie TUTAJ
      • panna_beata Re: Urinary Off... i co jescze? 22.12.15, 20:28
        Dzięki. Przejrzę jeszcze dawniejsze wpisy Zakątkowe. Ale dzisiaj i tak chyba muszę spać gdzie indziej. wink E tam, dobrze że to zrobiła PRZED końcem porządków świątecznych. wink
        • barba50 Re: Urinary Off... i co jescze? 22.12.15, 22:11
          Z otmętów forumowych dwa wątki na ten temat:

          Preparat antyzapachowy

          Mój sposób na usunięcie zapachu kociego moczu
          • wiesia.and.company Re: Urinary Off... i co jescze? 23.12.15, 18:52
            No... teraz się musisz zabawić w śledczego. Zastanowić się, dlaczego panienka podlała, co się mogło zmienić, że chce na siebie zwrócić uwagę lub dodać poczucia ważności. Bo pewnie nie zmiana żwirku, ale coś w Waszym zachowaniu. Albo: nie wpuszczacie jej do łóżka lub sypialni... Zanim się wpadnie na właściwy trop, to można to miejsce chronić przed następnym "aktem" albo pokrywając kawałkiem płachty malarskiej (docina się odpowiedni spłachetek, żeby przykrył łóżko) albo kładąc na to miejsce np. miskę, stołeczek, cokolwiek co będzie stanowić maskowanie, barykadę.
            Fryga mi sika na kanapę, która ma narzutę fabryczną ciężką, podbitą gąbką, przefastrygowaną, taką, co to jej się nie da nawet w wannie wyprać. To taki gładki aksamitny gęsty rodzaj materiału z jakby błyszczącą sierścią (taki tapicerski banał). Po prostu przepieram ścierką nawilżoną i nieźle skropioną żelem pod prysznic (jakiś zdrowy, mój zapach, ostatnio Palmolive), potem spryskuję wodą z octem, wycieram i pozwalam wyschnąć, zastawiając to miejsce stołkiem, żeby Fryga nie dosikała zanim wyschnie. Potem moja woda pachnąca z Bath and Body Works i ...do następnego razu. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka