01.03.16, 20:50
Zuzka dostała rujkę w sobotę. Dzisiaj jakieś epogeum (na szczęście, byłam w pracy, bo by mnie odwieźli do psychiatryka). Pcha się dooopką w Szatanka, a ten się patrzy zdziwiony, co mała chce od niego. Lucek pamiętam, próbował Tośce jakoś pomóc, choć mógł tyle samo, co Szatek, a ten nic. Kamień.
I tylko to mrrrru, mrrru, mrrru. I polerowanie podłogi.
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: oszaleję 01.03.16, 22:46
      dlatego jestem ze szkoly wczesnych sterylek, zadna naszych bab nie zdazyla mniec rujki, choc czekaj, czekaj, Padme/Kluska cos tam zaczynala, no ale ona byla na specjalnych prawach jako matka karmiaca i wychowujaca
    • aankaa Re: oszaleję 01.03.16, 22:49
      właśnie skończyłam czytać
      www.agiliscattus.pl/kastracja-kota.html

      i co ? ano pomaszeruję w najbliższym czasie z moim księciuniem tongue_out
      co i Tobie polecam
      • barba50 Re: oszaleję 01.03.16, 23:10
        Przeżyłam jedną rujkę. Wszystkie kocice cięte były przed, ok. 7 mca życia. Jedynie Gałka po operacji i odkarmieniu nagle poczuła się kobietą. Wcześniej rujek nie miewała. Rezydowała wtedy w technicznym na parterze, nie można było spać w sypialni na piętrze. My to my, ale kocina męczyła się okrutnie. Została wyciszona proverą i po kilku dniach była po sterylizacji. Bo to nie jest problem człowieka, to kotka się męczy, ten stan jest dla niej stresujący, a trwać może długo.
        • lampka_nocna5 Re: oszaleję 02.03.16, 07:31
          ale właśnie ona ma ze 6 miesięcy, jest taka malutka!!! Dziecko kocie takie malutkie, jaka z niej kobieta!!!
          Dlatego przez myśl mi nie przeszło, żeby ją ciachać jakoś szybko, no i innymi sprawami byłam niestety zajęta ostatnio. To mi numer wycięła....

          no i apogeum, a nie "epogeum"big_grin
          • kkk Re: oszaleję 02.03.16, 08:45
            o kurcze... chyba wcześnie jak na rujkę w tym wieku? nie wiem, nie znam się aż tyle kotów nie miałam. Moja pierwsza kocica dostała rujkę ok. 9 m-ca życia, podejrzewam ze po tym jak ją zabrałam na działkę wisoną... normalnie była niewychodząca, po raz kolejny za m-c to samo - znowu po pobycie na świeżym powietrzy, trawce... po tej 2 ją ciachnęłam, nie dałam rady.
            Druga małą ciachneliśmy przed rujką, miała jakies 6,5 m-ca, liczyłam również na to że ten diabełek z adhd sie nieco wyciszy, marne szanse hehe.
            A obecnego malucha, Muffke zapisałam na 11 marca w ramach akcja - sterylizacja, ma obecnie 6 m-cy, rujki nie miała ale... wypisałam ją !! naprawde.... właśnie tak ami się wydaje maleńka! takie kocie dziecko, delikatna, sierotka taka malutka :] Owszem, ciachniemy ale pod koneic kwietnia gdzieś... nie wychodzi wiec licze na to że nei bedzi emiała bodzców żadnych i rujki nie dostanie.
          • barba50 Re: oszaleję 02.03.16, 09:19
            Nie wiem ile miała Hesia kiedy do nas przyszła. To zdjęcie z pierwszej jej wizyty i może niespecjalnie widać jaka była mała

            https://wstaw.org/m/2016/03/02/zazawada.JPG

            ale odbierałam ją po sterylce z wpisem w książeczce "ciąża ok. 7 dni" ...
            • pi.asia Re: oszaleję 02.03.16, 17:53
              Moja Frutka dostała pierwszą rujkę mając ok. 4 miesięcy. To dopiero był dzieciak...
              • wiesia.and.company Re: oszaleję 02.03.16, 19:14
                Ja moim kotkom pozwalałam na pierwszą i drugą rujkę. Pierwsza rujka u kilku kotek, to była tylko taka zajawka, kotki same były zaskoczone. Kocurki (kastrowane) się nimi interesowały, one nie za bardzo. Podejrzewam, że szybciej mają pierwszą, nieśmiałą rujkę w towarzystwie-stadzie mieszanym. Coś się dzieje w przyrodzie, jakaś ciekawość świata, ptaszków, dźwięków, i kocury w stadzie... no i się coś zaczyna. Ale na przykład Fryga miała dwie tylko ruje. Potem się wyłączyła i zaczęła mieć dopiero gdy całkiem urosła na długość, wysokość i szerokość. Wtedy ją wysterylizowałam. Może spróbuj ją jednak teraz wyciszyć Proverą. Nie spowoduje to od razu ropomacicza, dopiero systematyczne stosowanie tabletek antykoncepcyjnych może powodować kłopoty zdrowotne. Aha, Proverę podaje się na wagę kota. Czyli dla kotki ca 2 kg 0,5 tabletki.
                • lampka_nocna5 Re: oszaleję 02.03.16, 19:40
                  czekam do jutra, bo dalej mrauczy. Jak nie przejdzie, to ją wyciszę. Umówiona wstępnie na ciach na środę.
                  No, ale teraz się myje i bawi w przerwach długopisem (spadnie? Nie spadnie? Długopis, nie kot) Zobaczymy.
                  Nad ranem, jak jej się znudziło mamrotanie, popazurzyła mi palce u stopy wystającej spod kołdry.
              • panna_beata Re: oszaleję 10.03.16, 09:21
                pi.asia napisała:

                > Moja Frutka dostała pierwszą rujkę mając ok. 4 miesięcy. To dopiero był dziecia
                > k...

                To tak jak Fruzia - urodzona w maju, a rujka we wrześniu tego samego roku.
    • lampka_nocna5 Re: oszaleję 09.03.16, 21:01
      rujka trwała i trwała, w piątek dostała proverę, w niedzielę się dopiero uspokoiła; action/reaction i dzisiaj została ciachnięta; po tej męczącej rujce i hormonach miała cyt. "macicę w kiepskim stanie".

      Trafiają mi się koty dziwaczne. Każdemu coś; tylko Szatan zdrowy i żarłoczny.

      Bidula śpi, dochodzi do siebie; w lecznicy wywaliła łapiszony przez kraty transporterka jak jakiś skazaniec; szkoda, że nie cyknęłam fotysmile
      • kkk Re: oszaleję 10.03.16, 08:56
        No to sie pochwaliłam! big_grin
        Muffka skończyła już 6 m-cy, ale to taki dzieciak, taka miziasta niunia grzeczna, spokojniutka, maluch chudziak słodki... więc jak wspominałam, wypisałam ją z 11 matrca ze sterylki jeszcze... na tak ,,za miesiąc.'' Spokojnei pojechałam sobie n a pare dni na narty... sierście dałam do ,dziadko' wieczorem w piątek, w sobote po południu sms - chyba wpuszczę kocura i bedą małe kotki, Mufka ma rujkę! SZOK
        Wczoraj wieczorem ją widziałam, nie mrrauczała, nie miziała sie juz, nie nadstawiała kuperka, w sumie - normalna już była! Rodzice twierdzą, że nie była uciązliwa, łagodnie przeszła ale mówią ze jednak RUJA! nadstawiała dupkę, wypinała się charakterystycznie, kopała w ziemi, czego nigdy nei robi, chciała się załatwiac do kwiatków (!), mrrauczała śpiewała ale tak delikatnie, w nocy spali, nie było tragediii. Podejrzewam że wyczuła tam kocura, który czasem przyłazi i zostawił zapachy, to ja mogło aktywowac.
        Teraz nie wiem czy jeszcze czekać, czy kiedy zapisywac na sterylke... nie widziałam jej w te dni, no ale niby miała tą rujkę... ciachać trzeba, nie ma chyba co zwlekać, może z końcem marca?
        • zielistka00 Re: oszaleję 10.03.16, 12:08
          To już nie czekaj, bo jeszcze wejdzie w permanentną a tego lepiej uniknąć.
          Moja Pixi też miała pierwszą ruję, i zaraz kolejne, w czasie naszego urlopu, zaplanowała sobie idealniewink ominęła mnie przyjemność sprzątania zalanych łóżek.
          • kkk Re: oszaleję 10.03.16, 12:19
            teraz w sumie nie wiem czy to była rujka, ale tak to wyglądało, ale raczej bardzo delikatna, choć to nadstawianie kuperka - raczej charakterystyczne, prawda? Może ten typ tak ma...
            Zaczeło sie niby w sobote, dzis jest czwartek, ja już NIC nie widze, sladu po rui... (6 dzień) więc... w marcu można ciachać?
            • jottka Re: oszaleję 10.03.16, 12:29
              to nie działa w ten sposób, jak ty to sobie chyba wyobrażasz - musisz z wetem, który będzie operował, porozmawiać. pierwszej bądź pierwszych rujek można w ogóle nie zauważyć, poza tym ruja u kotki ma to do siebie, że może się pojawiać w krótkich odstępach do przejścia w permanentną włącznie. a w ogóle to nie chodzi o to, żeby sterylizować kocicę "po pierwszej rui", chodzi o to, żeby sterylizować, gdy dojrzeje płciowo, czego po prostu widomym dowodem jest rujka. dzwoń do weta, bo to trzeba jak najszybciej zrobić, póki rui nie ma, a ona może się pojawić w dowolnym momencie i trzeba będzie przeczekiwać albo farmakologicznie wyciszać.
              • panna_beata Re: oszaleję 10.03.16, 12:52
                jottka napisała:

                > ", chodzi o to, żeby sterylizo
                > wać, gdy dojrzeje płciowo, czego po prostu widomym dowodem jest rujka. dzwoń do
                > weta, bo to trzeba jak najszybciej zrobić, póki rui nie ma, a ona może się poj
                > awić w dowolnym momencie i trzeba będzie przeczekiwać albo farmakologicznie wyc
                > iszać.

                Popieram.
                • kkk Re: oszaleję 10.03.16, 14:31
                  A jak to działa?
                  rozmawiałam z wetem, powiedział mi to co już wiem, że nie ma co czekac bo mogą się pojawic kolejne, ze ewentualnie jak się pojawią kolejne można podac na wyciszenie itd itp.
                  ,, chodzi o to, żeby sterylizować, gdy dojrzeje płciowo, czego po prostu widomym dowodem jest rujka...''
                  raczej są tendencje, żeby sterylizowac przed 1. rują, myślałam że tak zrobię ale natura była szybsza.
                  Już zapisałam małą na sterylkę, nie mam zamiaru czekac.
                  • wiesia.and.company Re: oszaleję 10.03.16, 18:01
                    Ja się solidaryzuję z Jottką. Pierwsza nieśmiała rujka, cicha i niezbyt ewidentna - to dla mnie nie jest sygnał do natychmiastowej sterylizacji. Raczej poczuła wiosnę w powietrzu i nieświadome podniecenie kocurków. Ja bym nie ciachała jeszcze. Moi weterynarze mówią, że kocurki w wieku 8 m-cy to już się kwalifikują. Za to dziewczyny później. Przynajmniej ok.12 m-cy. Moje obserwacje moich dziewczynek utwierdziły mnie w tym. Oczywiście, szkoły są różne. Ja jestem za tym, żeby później.
                    Rujki permanentne zdarzają się. Ale nie są standardem. Z rujką permanetną też można sobie dać radę, wyciszyć i potem ciachnąć. Wolę się nie spieszyć. I traktuję jak straszenie mnie słowa: a co, jeśli ona będzie miała permanentną rujkę? To tak jak pytać: a co, jeśli wyłysiejesz? wink Może się zdarzyć... fakt smile
                    • lampka_nocna5 Re: oszaleję 10.03.16, 18:56
                      jak się okazało, Zuzka rujkę dostała na maksa, i wetka powiedziała, że miesiąc-dwa i byłoby ropomacicze. Tak więc reguły nie ma.
                      • panna_beata Re: oszaleję 11.03.16, 09:20
                        lampka_nocna5 napisała:

                        > jak się okazało, Zuzka rujkę dostała na maksa, i wetka powiedziała, że miesiąc-
                        > dwa i byłoby ropomacicze. Tak więc reguły nie ma.

                        No nie ma. I wiadomo przecież, że tutaj sobie radzimy i dzielimy się doświadczeniem, ale decyzję podejmuje się wspólnie z wetem, a nie dlatego, że na forum jest taki pogląd. smile
                        Bo z tym że sterylizacja jest konieczna, się zgadzamy, ale kiedy - to już zazwyczaj zależy właśnie od konkretnego "przypadku". smile
                        • zielistka00 Re: oszaleję 11.03.16, 09:53
                          panna_beata napisała:

                          > wiadomo przecież, że tutaj sobie radzimy i dzielimy się doświadcze
                          > niem, ale decyzję podejmuje się wspólnie z wetem, a nie dlatego, że na forum je
                          > st taki pogląd. smile
                          > Bo z tym że sterylizacja jest konieczna, się zgadzamy, ale kiedy - to już zazwy
                          > czaj zależy właśnie od konkretnego "przypadku". smile


                          Super to podsumowałaś smile I w sumie dotyczy to też innych tematów nie tylko sterylki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka