aankaa 15.03.16, 19:57 które dawało się wytarmosić na wszelkie sposoby można ją było znaleźć wszędzie jak odeszła wróciła jesienią w bardziej kolorowym futerku Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andziulec Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 20:16 A co to za kubraczek na drugim zdjęciu? Sama słodycz z niej Odpowiedz Link
aankaa Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 20:40 zamiast klasycznego, w którym poruszała się (o ile zechciała...) jak paralityk zrobiłam jej kieckę z rękawa koszulki był wygodniejszy dla kotecka i obsługi Odpowiedz Link
olinka20 Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 20:54 PAmietam ten kubraczek z rękawa, taka mała słodka glista z niej była Kochana Sońka, dała wam duzo fajnych wspomnien... Odpowiedz Link
aankaa Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 21:15 w tym kubraczku chadzała jako starsza pani miała 17 z górką lat Sońka to był kawał kota [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ei/ef/kdsh/FDAGHw9B zmarniała w trakcie trwającej kilka miesięcy choroby do, niemal, szkieletora Odpowiedz Link
silje78 Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 22:33 Zawsze mnie imie zastanawialo . Obie cudne. Odpowiedz Link
zew-is Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 21:44 Śliczności! Ale lektury dość trudne jej podsuwaliście Odpowiedz Link
aankaa Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 22:10 no, łatwo nie miała zaliczyła koniec podstawówki, gimnazjum, liceum, studia na politechnice dodatkowym stresem były wydruki (ciągnące się niemal godzinami) prac inżynierskich i magisterskich swoje musiała przerobić Odpowiedz Link
kkjp Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 22:08 Są z nami, bawią się, rozbawiają nas. Kochają nas a my je. Troszczymy się o nie, chwalimy się nimi, czasem wkurzą na maksa. Nasze życie jest pełniejsze, rozmawiamy z nimi o wszystkim i nigdy nas nie zdradzą. Kiedy odchodzą, umiera kawałek naszego serca razem z nimi. Za tą radość i miłość w ciągu swojego życia jesteśmy gotowe znieść najgorsze cierpienie kiedy ich zabraknie. Bez nich nie wyobrażamy sobie naszego życia. Wspominamy je, kiedy biegają już za TM ale gdybyśmy mogły cofnąć czas, każda z nas, mimo cierpienia i pustki po ich odejściu, podjęłaby ponownie decyzję o ich przygarnięciu. Takie są NASZE ZWIERZAKI. Cieszę się, że mogłam ponownie zobaczyć Sonię i dziękuję że mogę uczestniczyć w tak wzruszającej chwili dla Ciebie Aankoo. Biśka również piękne dziewczątko. Jakże byś zniosła te chwile bez niej, prawda? Odpowiedz Link
aankaa Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 22:23 jak Barba założyła wątek (wtedy BiŚ była Łatką) i zobaczyłam zdjęcie - wiedziałam, że musimy być razem a potem... potem to już pooooszłoooooooo zupełnie jak z Mieszkiem Odpowiedz Link
silje78 Re: Sonia - moje cudo 15.03.16, 23:01 Ogladalam zdjecia BiS na fb. Opis chwytajacy za serce. Odpowiedz Link
peonka Re: Sonia - moje cudo 16.03.16, 00:56 Pamiętam, jak pisałaś o Sońce. Jak była chora. Potem o tym, że jej światełko zapalasz na balkonie. Jakoś wtedy zaczęłam na poważnie czytać Zakątek... Fajne koty Ci się trafiają Odpowiedz Link
panna_beata Re: Sonia - moje cudo 16.03.16, 09:22 Pamiętam Sońkowy kubraczek. A Biśkę od początku, bo przez mały moment miałam nawet chęć ją przygarnąć, ale chyba jakoś zaraz Fruzia się do mnie wprowadziła... A Twoje opisy kotecków, Anka, są tak pełne miłości do nich, że oczy mi się szklą częściej, niż bym chciała i miała siłę.... Odpowiedz Link
zaba_300 Re: Sonia - moje cudo 16.03.16, 09:24 Z takim słodziakiem obok to nawet systemy teletransmisyjne da się zmóc Odpowiedz Link
jottka Re: Sonia - moje cudo 16.03.16, 13:25 nie, to działa w ten sposób, że jak wiadomo kot neutralizuje szkodliwe oddziaływanie otoczenia sońka, jak widać, miała wysokie kwalifikacje i neutralizowała ofiarnie Odpowiedz Link
klaryma Re: Sonia - moje cudo 16.03.16, 15:33 wspaniała była i miała takie słodkie okrągłe oczka Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Sonia - moje cudo 16.03.16, 18:10 To kot, który dopieszczał każdego (co widać na zdjęciach) a przy okazji sam był dopieszczany. Całkiem z niej było pokaźne ciałko (zanim nie straciła na wadze). Nie sposób było jej nie zauważyć I czy mi się wydaje, czy to jest jedyny biały kot na czarnej klawiaturze? Widać ją, nie sposób nie miziać, i jeszcze te strzelające, zapraszające do głasków oczy I dla mnie ta modelka Twiggy (gałązka) w paskach to niesamowite zdjęcie, które przedstwia że jak kotka zaakceptuje wdzianko, to nie musi go zdejmować nawet w kibelku Tylko trzeba ją wypytać, czy może ten model, czy tamten, czy może nie gotowce a uszyć pod kątem figurki Odpowiedz Link