klaryma
16.01.17, 10:12
Ech...łza sie w oku zakręciła...
Kocica (srebrna) i Macho (bury) spędzili u nas po ok. 13 lat, z czego wspólnie ok. 11. Kocica była niezwykle charakterna (teraz myślę, ze jej bojowośc wynikała z tego, ze tak naprawdę wszystkiego sęe bała), niektórzy nawet mówili, ze wredna. Nie lubiła gości - wystarczyło, że zabrzęczał domofon, a zaczynała syczeć. Trafiła do nas, gdy córka miała 4 latka i celem zrekompensowania posiadania kompletnie nieprzytulastego kota, po ok. 2 latach wzięliśmy Macha, który wbrew imieniu było spokojną, flegmatyczną fujarą. Nasze koty egzystowały raczej obok siebie, natomiast po śmierci Kocicy Macho bardzo ładnie zaopiekował się małym Manolem, pełniąc rolę statecznego (i uwielbianego przez malca ) Wuja.
Wieczorkiem postaram się wstawić jeszcze kilka zdjęć obojga.