31.12.20, 15:43
Jak chronicie swoje zwierzaki w tym czasie, bo zaczyna się, przynajmniej u mnie, już ze dwa dni wczesniej a kończy po tygodniu do 10 dni. Ja jestem szczęśliwą posiadaczką grubych rolet antywłamaniowych które opuszczam na całym parterze. Wygłuszają skutecznie odgłosy z zewnątrz , dodatkowo pigłasniam telewizor jako znajomy dźwięk. Od kilku lat działa, wcześniej bywało, ze dawała środki uspokajające, szczególnie gdy żyła drugą moja wilczyca, bo sama spadała w amoku i doprowadzała resztę do paniki. Pierwsza Sonia nie bała się strzałów i ognia. Wręcz chodziła z nami na strych gdzie jest panoramiczne okno i stając przednimi łapami na parapecie oglądała z nami fajerwerki, proponowano mi hodowlę dla straży granicznej. Kubuś pierwszy stwierdzał, ze jak pani nie reaguje, Sonia też to może mieć wszystko w ogonku
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Sylwester 01.01.21, 02:11
      Przeżyliśmy choć atakowani od 19, 15 a właściwie pierwsze strzelaniny były już w święta. Dziewczynki prawie się zakumplowały, choć dotychczas były na wojennej ścieżce. Pusiol jest w depresji i próbował udawać, ze to nie ma ale o północy wszystkie koty i pies jednak były w szoku. Szczęśliwie w ciągu 35 minut wyczerpały się zapasy strzekającym i w miarę wszystko wróciło do normy, tyle, ze jak znam życie to do końca stycznia kanonady będą się zdarzać jak nie u nas to po niemieckiej stronie.
      • babcia47 Re: Sylwester 01.01.21, 02:15
        Gdy mała była młoda to kiedy syn przychodził chowała się pod szafką w kuchni, prześwit ok 10 cm. Podobnie było gdy mąż przed śmiercią wywołał pożar w kotłowni i po domu biegali strażacy. Dziś też próbowała ale nie ma szans by się zamieściła. Chwała się pod moją prawą pachą, pod lewą chwałą się Stara Kota
        • kkk Re: Sylwester 02.01.21, 10:20
          Wiecie że moje 3 kocice kompletnie nie reagują na fajerwerki?? My też nigdy nie puszczamy fajerwerków ale w domu jednak słychać to.
          Nawet jeśli jakiś młody kot się lekko przestraszył to patrzył na inne nasze koty jak reagują i widział że nic się nie dzieje to sam się uspokajał 😁
          W tego Sylwestra Kleo była gwiazdą imprezy. Pozostałe koty nie zeszły na dół, nie lubią gości...a ona w najlepsze siedziała z nami, wlazila na stół, meble, znajomi dawali jej jakieś smakołyki z talerza.
          • babcia47 Re: Sylwester 02.01.21, 12:41
            Dotychczas moje też były spokojne i przy nich Gacenty, kot syna również ale w tym roku kanonady zaczęły się już w święta i chyba się wyczuliły i przeczuliły. Mieszkam w dzielnicy willowej i we własnych ogródkach ludzie robią co chcą. Dzielnicą ciągnie się aż do rzeki granicznej a za nią zaczyna się taka po niemieckiej stronie. Koleżanka ma 7 kotów wychodzących, jeden wyszedł w Nowy Rok rano i ktoś odpalił petardę, do wieczora chłopak nie wrócił, bardzo się martwi o niego bo szuksli go całą rodziną
    • basia_2804 Re: Sylwester 04.01.21, 12:13
      Grzybek boidupka po odpaleniu pierwszej petardy prysnął pod łóżko i tam juz został na całą noc, Kapsel raz na jakiś czas doglądał kumpla czy wszystko ok, okna szczelne, więc wszystko mocno wyciszone, rolety opuszczone a jednak ...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka