problem z kotami - pomozcie

23.07.05, 22:24
witam wszystkich,
ma problem z moimi dwoma kotami i desperacko probuje go rozwiazac, bo moj maz
powoli traci cierpliwosc.
Otoz 3 tygodnie temu urodzila nam sie coreczka. Jak sie okazalo dla kotow to
jednak byl szok. Kotka stracila apetyt i troche schudla a kot je za dwoje. Ale
to nie sedno. Problem w tym, ze kot namietnie obsikuje dzieciece rzeczy. Musze
wszystko zamykac. Obsikal juz wozek, przewijak, wszystkie ciuszki ktore
dopadl, pieluszki zostawione na ziemi. Musze go caly czas pilnowac.

Natomiast kotka jest ciezko obrazona na kuwete (wlasciwie od samego poczatku,
wiec nie jest to problem zwiazany z dzieckiem). Nie chce do niej sie zalatwiac
(tzn, tylko tam sika, choc tez nie zawsze). Weterynarz polecil mi kupienie
drugiej kuwety bo ponoc koty do jednej nie chca sie zalatwiac. Tak zrobilam,
ale pomaga tylko pierwszego dnia po zmianie piasku, potem stara bajka, czyli
kupa obok kuwety.

Nie wiem juz co robic, bo teraz mam znacznie wiecej kupek do sprzatania wink
Pomozcie. Dodam, ze kot ma 3 lata i jest wysterylizowany, a kotka ma rok i
jeszcze jest "w calosci".

pozdrawiam
    • beali Re: problem z kotami - pomozcie 23.07.05, 22:51
      Problem jest przede wszystkim w tym siuraniu na rzeczy córeczki,
      kot poczuł się zagrożony tzn.jego pozycja została zachwiana
      i siusia na rzeczy dziecka,by pokazać dominację-wg.mnie,a ekspertem
      nie jestemcrying Może tzreba okazać mu i kocie również mimo zrozumiałego
      braku czasu,więcej uwagi,by zrozumiał,że w stosunku do niego nic
      się nie zmienia,nadal jest tak samo kochany.To,co napiszę może
      zabrzmi niebezpiecznie,ale trzeba pokazać domowym zwierzakom
      nowonarodzone dziecię,dać obwąchać,pozwolić patrzeć i siedzeć
      obok przy zabiegach pielęgnacyjnych,karmieniu-wtedy łatwiej
      jest zwierzakowi zaakceptować nowego członka rodziny.
      Okazywać zwierzom sporo czułości,jeśli jeszcze w czasie ciąży
      nie przyzwyczailiśmy je do lekkiego olewania ich 'osób'.
      Apetyt powinien się unormować z czasem,bo i stres będzie mniejszy.
      Kastartowi nie pozwalaj się opychać,bo to niezdrowe dla niego,
      po prostu dozuj mu papu,ale nie za mało dawaj,bo się może wkurzyć
      jeszcze bardziej.
      Dwie kuwety przy dwóch kotach to dobry pomysł.Poza tym coś mi się
      wydaje,że masz kotę czyścioszkę,która nie lubi nawet lekko nieświeżego
      zapachu w kuwecie-sama taką mam.Spróbuj codziennie dawać nowy żwirek,
      oczywiście tylko troszkę,ale wazne by mogła zakopać i mieć ten żwir
      nieskalany nawet jej własnymi odchodami-u mnie podziałała taka metoda.
      Ważne jest,by nie okazywać teraz złości kotom,niestety kara nie jest
      w tym momencie chyba dobrym rowiązaniem.Na początek spróbowałabym
      łagodnie i miłością do kocurka,na inne metody zawsze jest czas.
      Nic więcej teraz nie wymyslę,ale może ktoś inny miał podobny problem
      z siusianiem wskazującym na chęć zaznaczenia swojej 'osoby'w domu
      i cos poradzi,a ja widzę to tylko tak niestety.
      Pozdrawiam mamę,córę i kotywink
      • smillaaraq Re: problem z kotami - pomozcie 23.07.05, 23:04
        Ja tylko dopytam i może coś uzupełnię, chociaż dictum Beali jest imponujące wink
        Rozumiem, że kocurek jest wykastrowany? Jeśli nie, to kastracja pewnie
        rozwiązałaby oba problemy.
        A co do kotki - jeśli obok kuwety lądują tylko kupy, to naprawdę nie jest nic
        zdrożnego. Może lubi mieć superczysto (moja Murka tak miała, kupkała wyłącznie
        do świeżego, w przeciwnym razie w wannie albo na środku przedpokoju). Może być
        tak, że wokół kuwety jest za mało miejsca. Zauważyłam, że koty przy kupalu lubią
        się pokręcić. Balbi czasem też obok zrzuci produkt przemiany materii, to normalne.

        smil
    • mamaaga5 Re: problem z kotami - pomozcie 24.07.05, 12:51
      dzieki,

      co do kota jest kastrowany, wiec nic wiecej mu juz wyciac nie moge, chybe ze
      robia kocia liposukcje wink Ale on zawsze zyl obok, nie cierpial pieszczot, byle
      mu dac jesc. Wiec wydawalo nam sie, ze teraz bedzie tym bardziej sczesliwy, ale
      sie pomylilismy.
      Kotka ma duuuza kuwete, ale to prawda, ze nawet jak sama raz do niej narobi, to
      drugiej kupy moge spodziewac sie opbok, chociaz odchody wyjmuje od razu.
      Myslicie, zeby wymieniac cala kuwete codziennie? Zrujnuja mnie te koty, bo
      upodobaly sobie (ja z reszta tez) catsan, ale moze przerzuce sie na cos tanszego.
      Dodam tylko, ze oprocz braku czasu i zakazu wstepu samopas do sypialni koty nie
      maja ograniczen. Moga sobie wachac Mala, siedziec przy niej itd. Choc nie sa
      skore do korzystania z takiuch okazji, jeszcze nie rozpracowaly chyba nowego
      zwierzatka i nie wiedza czy zblizanie sie jest bezpieczne wink
      • beali Re: problem z kotami - pomozcie 24.07.05, 14:13
        Agnieszko na forum jest sporo wątków o kupkaniu poza kuwetą,
        możesz poczytać np.'koci behawiorysta wanted'.Bardziej nie
        podoba mi się siuranie kocurka.Czy kiedykolwiek wcześniej tak robił?
        Czy on sika przykucając,czy strzyka moczem na rzeczy malutkiej?
        Czy tylko Jej rzeczy obdarza swiom zainteresowaniem?
        Zastanawiam się z pomocą ksiązki 'Mój kot i ja',jak możnaby
        temu zaradzić i jedno juz wiem-to skomplikowane niestety.
        Gdyby był pieszczochem łatwiej byłoby sobie z nim poradzić,
        a jeśli nim nigdy nie był,wątpię by metoda taka coś dała,choć
        oczywiście należy go zauważać i doceniać.
        • mamaaga5 Re: problem z kotami - pomozcie 24.07.05, 15:22
          wczesniej zdarzylo mu sie obsikanie doslownie kilka razy (przy okazji wyjazdow
          czy przeprowadzki). Teraz sika tylko na rzeczy Malej, normalnie - przykucajac.
          Czy to cos znaczy?
        • mamaaga5 Re: problem z kotami - pomozcie 24.07.05, 15:51
          przeczytalam tamten watek i nie bardzo wiem co myslec. Najprosciej byloby uznac,
          ze jest czyscioszka i trzeba czesciej zmieniac piasek. Ale ona sika do kuwety, a
          kupe robi obok. No i co to moze znaczyc? Probowalam juz zmiany kuwet, ale
          problem wziaz wraca.
          • beali Re: problem z kotami - pomozcie 24.07.05, 20:39
            Koty są zwierzętami terytorialnymi,kocury często znaczą
            strzykaniem teren,jako swój,podobnie znaczą sprzęty,nowe
            meble.Obstrzykane czyli moje-stąd moje pytanie.
            Nie wiem,czy kocur może tak samo znaczyć, normalnie siusiając.
            Skoro jednak przy okazji przeprowadzki,wyjazdów tak robił,to
            raczej jest to wynik stresu,którego powodem jest teraz Wasza Córa-
            nowy mieszkaniec.Zdarza się,że przybycie niemowlęcia jest bardzo
            mocnym zachwianiem równowagi kociej psychiki i wtedy kot sika
            na przedmioty należące według jego oceny do napastnika.
            Trzeba zacząc od złagodzenia stresu-to wszystko z książki-
            nie bardzo wiem jednak,jak Martusia miałaby zmniejszyć koci streswink
            Na razie trzeba pilnować rzeczy Martusi,nie pozwolić mu na Jej sprzęty
            wchodzić.Przychodzą mi do głowy jeszcze chwyty stosowane,kiedy
            wprowadza się nowego kota do rezydenta,czyli karmić w tym samym czasie,
            powoli zbliżając michę do...Ciebie i Twojej piersi,butelkiwink))
            Sama śmieje się,ale cóż.Jeszcze możesz ciuszkami noszonymi już
            przez Martusię,a własciwie zdjętymi z Niej/byle nie z kupąwink/
            powycierać kota-przeniknie zapachem dziecka i może szybciej
            uzna,że to swój.Kiedy np.w poblizu Martusi będzie pożerał jakieś
            wyjatkowe smakołyki na dodatek chwal gowinkTo wszystko brzmi
            dziwnie,ale może pomóc,tym bardziej,że koty uznają nas ludzi
            za swoich pobratymców.
            Znów czytam;napisane jest,by mieć na oku koty i niemowlaki,aby kotek pełen najlepszych chęci,nie ułozył się na dziecku,czyli ograniczać dostęp
            do niemowlaczka,na czas np.gdy maluszek spi,a my coś robimy.

            Kota czyścicha niekoniecznie musi wszystkie fizjologiczne potrzeby
            załatwiać poza kuwetą,czasem po prostu kupson jej bardziej brzydko pachnie.
            Niestety bywa,że tylko codzienne zmienianie żwirku pomaga.
            Wiadomo,że wtedy nie sypiesz pół kuwety,a tylko troszkę.
            Tak już jest z kotami,że trudno znaleźć jeden sposób na wszystkie,
            trzeba próbować różnych sposobów,kilku naraz,łączyć korektę
            zachowania z pochwałą i ...cuda na kiju,ale takie juz są kotywink
Pełna wersja