wyłązi mi w kotów pełna kłaków

nie dość, że śmierdzi to jeszcze w tym suchym powietrzu latają wciąż nowe kłaczki. wyczesuję koty grzebieniem, takim gumowym czymś do usuwania martwych włosów, ale co przejadę ręką po którymś kocie, to znów pełna kłaków. zastanawiam się czy od czasu do czasu nie przejechać kotów mokrą tkaniną? może włosy się przyczepią do mokrego, a i kotom z wilgotnego futra łatwiej będzie potem się wylizać?
napiszcie jeśli macie jakieś sprawdzone patenty. tylko nie piszcie o szczotkach za jakieś straszne pieniądze, bo u mnie w tej chwili to odpada
pozdrawiam
Aga
aha, i Kota ma krótką sierść, taką "zwykłą" krótką, a Burek ma jeszcze takie "podszycie". W ogóle koty się spasły i zaczynają wyglądać jak beczki... ale to już na inny wątek