02.08.05, 22:06
Tak! Wiem, że panikuję, ale to silniejsze ode mnie. Lekkomyślnie poczytałam
sobie forum "weterynaria" i zaczęłam się bać o moją świeżo wysterylizowaną
kocicę. Niepokoi mnie to zgrubienie w okolicach szwu wewnętrznego - może coś
zostało źle zszyte? Miejsce - właściwie taki guzek - jest gorące. Od sterylki
minęły dopiero cztery dni; mała bierze Synulox. Na następną kontrolę mamy iść
dopiero w piątek. Poza tym kocica ma mega apetyt i zachowuje się normalnie,
nawet jakby mniej się wylizuje w wiadomym miejscu. Czy mój niepokój jest
uzasadniony? Czy też może powinnam cierpliwie czekać do piątku? Czy ktoś z Was
miał podobne problemy z kotkami? Co nam ewentualnie (w razie powikłań) grozi?
Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • kasikk Re: panika! 02.08.05, 22:57
      moja Mania miała cały szew ciutke spuchnięty
      ale to chyba normalne, bo rana itd.
      niektóre miejsca bardziej troszkę, niektóre mniej
      jeśli bierze antybiotyk i nie czuje się źle, to ok.
      moja dostała 3 dawki w odstępach kilku dni
      i zagoiło się pięknie
      teraz nawet nie znać pod futerkiem, gdzie to było
      myślę, że z Twoją kotą jest ok.
      • pixie65 Re: panika! 03.08.05, 09:40
        Spoko! Taka nić to w końcu ciało obce w organizmie Koty, no i pewnie powstał
        jakiś stan zapalny. Kota dostaje osłonowo antybiotyk, więc będzie OK. Ja
        osobiście pozwoliłabym sobie delikatnie przecierać to miejsce Riwanolem (nie
        wodą utlenioną bo szczypie, poza tym Riwanol jest bardziej skuteczny -ostatnio
        wyleczyłam moją Kotę z...kataru, ale to już zupełnie inna historia). Takie rany
        pooperacyjne, zwłaszcza te szyte śródskórnie tak się często zachowują.
        Osobiście wolę tradycyjne szycie...
    • tamara_t Re: panika! 03.08.05, 12:56
      Mój kocurek miał operację na przepuklinie - szycie wdłuż prawie całego - małego
      i ogolonego - brzuszka [miał 8 mies.] + jednocześnie kastracja, która okazała
      się przy tym małym pryszczem.
      Ranka była lekko spuchnięta, ale kiciek najwyraźniej ostro się nią zajął, bo na
      zdjęciu szwów okazało się, że nie ma czego zdejmować wink sam wyjął smile A
      spuchnięta ranka zagoiła się w niesamowitym tempie i już po miesiącu była
      niemal całkiem zagojona. Teraz po 2 miesiącach kot jest jak nowy i nawet
      różnicy w długości sierści nie ma smile
      Nie panikuj - do piątku 2 dni, wet obejrzy i fachowo [mam nadzieję] oceni.
      Trzymamy kciuki
      Filemon i ja smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka