Dodaj do ulubionych

pierwsze problemy

02.10.05, 10:31
no wiec juz drugiego dnia pobytu pojawily sie pierwsze problemy. po pierwsze,
kotek nie chce jesc. rozumiem ze jest w stresie, ale nawet w nocy niczego nie
tknal. jest przerazliwie chudy, zaczynam sie martwic
po drugie, kotek na toalete obral sobie kanape. jak mu ten pomysl wybic z
glowy?
Obserwuj wątek
    • kasikk Re: pierwsze problemy 02.10.05, 11:19
      ułóż jakąś folię i jak zobaczysz, że przymierza się do sikania, przenieś go do
      kuwety - koty mądre - szybko się nauczy i będzie zakopywać z lubością na
      pyszczku
      co do jedzenia - może on nie potrafi jeszcze sam?
      strzykawkę dziewczyny proponowały i kocie mleko
      spróbuj i powodzenia big_grinD
    • misia007 Re: pierwsze problemy 02.10.05, 11:42
      Boe, chyba musisz skontaktować się z lekarzem. To, Ze nie je jest bardzo
      niepokojące. Wiem , że koty muszą często jeść, bo może im grozić odwodnienie
      albo nawet śpiączka .Niechcę Cię straszyć ale jeśli przyczyną jest tylko stres,
      to jeśli mały dalej nie będzie jadł , musisz poradzic się fachowca.Może to coś
      poważniejszego.Potym co Ameli napisała o schronisku w Sosnowcu, nie jestem pewna
      czy dali Ci zdrowego kotka.Przykro mi Boe, że masz takie kłopoty z małym.Co do
      kanapy, to można dostać preparaty przywabiające kota do kuwety i inne
      odstraszające od miejsc niepożądanych.Ale t o teraz problem drugorzędny.Spróbuj
      może strzykawką, chociaż wątpię, żeby w schronisku tak się z nim pieścili.
    • mirmunn Re: pierwsze problemy 02.10.05, 12:52
      Maksik też kilka dni nie jadł i nie pił, nie załatwiał się, jak go przywiozłam
      ze schroniska(To dorosły kot) w końcu zaczął sam jeść w nocy - zostawiałam
      jedzenie w kącie, gdzie się krył. Ale w przypadku takiej malizny to rada
      dziewczyn o karmieniu strzykawką jest słuszna. A może buteka ze smoczkiem i
      masowanie brzusia po posiłku - tak jak robią to kocie mamy?I na pewno trzeba do
      lekarza, jeśli sprawa się przeciąga. Może by zrobić mu jakąś przytulankę -
      np.coś futrzastego i butelka z ciepłą wodą? A co do sikania, to pewnie potrwa,
      zanim się maluch odstresuje i zorientuje, gdzie kuwetka Ale można robić tak,
      jak piszą dziewczyny nosić go do kuwetki. A- może trochę moczu z folii na
      kanapie nalać do kuwety?Ja stawiałam na początku Maksikowi kuwetę koło miejsca,
      gdzie spał i jadł, zeby ja zobaczył. Po kilku dniach , kiedy już sikał - zaczął
      korzystać od razu, a kiedy się zadomowił przeniosłam ją do łazienki i bez
      problemu szedł tam sobie. Ale cała akcja" przystosowania" trwała około
      miesiąca - tzn po tym czasie przestał się bać, chować,przemykać bokiem, jeść
      tylko w nocy lub kiedy mnie nie było, sam zaczął podchodzić. Koty azylowe to
      naprawdę biedaki, trzeba być cierpliwym i okazywać im serce... to przeciez nie
      ich wina, ze je tak skrzywdzono i tak się zachowują.... Na pewno sobie
      poradziszsmile))) i maluszek cię bardzo pokocha smile))
    • yupii1 Re: pierwsze problemy 02.10.05, 13:03
      Z sikaniem gdzie popadnie musisz się przemęczyć, normalka, po prostu za każdym
      razem gdy przyuważysz że kuca, cap go i do kuwety, jak tam zrobi choć raz siusiu
      pochwal go, wygłaskaj, oczywiście krzyczenie na niego gdy zdarzy się to poza nie
      ma sensu. Jeżeli masz jakieś "zjadliwe" perfumy popsikaj miejsce na kanapie
      gdzie już raz się załatwił, powinno go to na jakiś czas zniechęcić. Dla
      pocieszenia powiem że mój Pusio jako toaletę wybrał sobie moję łóżko i w nocy
      zdrzało mi się zmieniać pościel lub spać pod kocemwink Musisz to przetrzymać,
      trochę to trwa ale on naprawdę nie kojarzy gdzie kuweta i jak małe dziecko siku
      tam gdzie stoiwink Z jedzeniem wiekszy problem, strzykawaka z jakiś miekkim,
      rozpaćkanym jedzonkiem co 3 godzini jak nic, i masaż brzuszka po jakimś
      szorstkim recznikiem.

      > no wiec juz drugiego dnia pobytu pojawily sie pierwsze problemy. po pierwsze,
      > kotek nie chce jesc. rozumiem ze jest w stresie, ale nawet w nocy niczego nie
      > tknal. jest przerazliwie chudy, zaczynam sie martwic
      > po drugie, kotek na toalete obral sobie kanape. jak mu ten pomysl wybic z
      > glowy?
    • yupii1 Re: pierwsze problemy 02.10.05, 13:15
      Aha, w kwestii ilości jedzonka, nie dawaj mu na raz wiecej niż 3 max 5 ml
      jedzonka, ma mały brzusio jeszcze wink
      • boe_ Re: pierwsze problemy 02.10.05, 13:57
        dzieki za rady, faktycznie kuweta bede sie chyba martwic pozniej, niech sobie
        leje gdzie chce byle by sie tylko dobrze czul. jak patrze w te wystraszone
        oczka to serce mi pekasad
        od wczoraj siedzial w jednym miejscu, pod biurkiem od komputera, dzis rano
        wsunelam mu tam spodeczek i wyglada na to ze troche chapnal..zobacze gdzie sie
        dzisiaj ulokuje i wsadze mu tam jego miseczke
        potem wzielam go na kanape gdzie kotek sie umyl, co przyjelam za dobry znak, za
        zasnal jak zabity na moim ramieniu
        wytrzymalam tylko 2 h, potem zdretwialam, ale w miedzyczasie kotek dal sie
        wyczesac, wiec to kolejny sukces
        ostatecznie mysle ze cos tam w koncu zjadl, wprawdzie minimalnie, wiec nie wiem
        czy probowac ze strzykawka?
        siedzi na tej kanapie i mialczy
        a wyglada jak skrzyzowanie lisa z lasicasmile same zobaczcie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=29820397&a=29850889
        • boe_ Re: pierwsze problemy 02.10.05, 14:02
          a w strzykawke co? bo w miseczce ma royal canin dla niemowlat, moze powinno byc
          cos innego?
          • misia007 Re: pierwsze problemy 02.10.05, 14:32
            Coś Ci ten maluch przez noc zjaśniał, na wczorajszym zdjęciu, był ciemniejszy.
            Strzykawką możesz podać trochę wody przegotowanej i są jeszcze specjalne kocie
            mleczka.
    • yupii1 Re: pierwsze problemy 02.10.05, 14:39
      możesz mu podawać wodę z glukozą, odżywcze to to nie jest ale nie odwodni się i
      trochę energii "załapie", albo jedzonko dla dzieci gerbera taką półpłynną
      papkę, ale myślę że zacznie sam jeść jak się trochę ośmieliwink wogóle śliczny jest.
      • boe_ Re: pierwsze problemy 02.10.05, 15:01
        on tak wypada na tle czarnej kanapy i w blysku fleszasmile normalnie jest
        ciemniejszy
        a mleko w proszku dla dzieci? mam za sciana polrocznego malucha moglabym pojsc
        i cos wydebic
        jutro idziemy w ogole z wizyta do lekarza, na pierwszy generalny przeglad,
        zobaczymy co na to wszystko fachowiec
        • misia007 Re: pierwsze problemy 02.10.05, 17:03
          Lepiej może poczekaj na decyzję lekarza, woda na pewno nie zaszkodzi, a mleko
          kto wie, te kocie różni się bardzo od krowiego.
          • boe_ pierwszy sukces 02.10.05, 18:16
            ufff, udalo sie
            roztarty kurczak dobrawiony warzywnym gerberem rozwiazal problem jedzenia
            on nie umie sam jesc! zaczynam sie zastanawiac czy faktycznie ma te 10 tygodni,
            bo zupelnie nie wiedzial jak sie do tego jedzenia zabrac, musialam go
            faktycznie nakarmic, usmarowalismy sie przy tym obydwoje nieziemsko
            wypil tez troche kociego mleczka, generalnie swoje 5 ml przyswoilsmile
            od razu mu zeszlo z oczu te przerazone spojrzeniesmile
            zastanawia mnie tylko jak jadl w schronisku? chyba wole o tym nie myslec
            dziekuje wam strasznie!
            • mirmunn wspaniała wiadomość! 02.10.05, 18:59
              To się teraz Furio szybciutko odpasiesmile)) Co do jedzenia w schronisku, to
              lepiej nie myśleć... szczególnie jak się poczyta wątek o Sosnowcu. Na pewno
              biedulek nie mógł sie dopchać do miski, nie umiejąć jeść. To teraz będzies
              prawdziwą mamusią - karmienie papką co 3 godzinki po troszku - racja, bo
              żoładeczek pewnie skurczony. Ale najważniejsze, ze zrozumiał , ze jest kochany
              i ma domek - już nie ma strachu w oczkach. A tak w ogóle - to jest
              śliczniutkismile))))). Prawdziwy typ śródzienmnomorski - gibki brunet z
              oryginalnym noskiemsmile)))
              • mirmunn może to koci odpowiednik nosa rzymskiego? 02.10.05, 19:04
                tak sobie pomyśllałam, patrząc na zdjątko z profilusmile)
            • misia007 Re: pierwszy sukces 02.10.05, 19:54
              Boe, tak się cieszę ze względu na Ciebie.Zobaczysz jaka to satysfakcja jak
              odpasiesz malucha i poznasz wszystkie uroki kociego towarzystwa.Biedak ma za sobą
              na pewno ciężkie chwile, ale jet malutki i szybko zapomni.Ciekawa jestem co powie
              wet, bo ten tekst o schronisku to jakis horror. A jeszcze piszesz, że on taki
              chudziutki.Co oni na Boga tam wyprawiają.Trzymam kciuki, żeby wszystko było
              dobrze.Dla Furia braterskie pozdrowienia od Wacka i Koksika.
              • boe_ Re: pierwszy sukces 02.10.05, 23:47
                taaaaa...w miedzyczasie furio dostal rozwolnienia (mleczko?)
                oczywiscie polalo sie na kanape
                no nic, bedzie dobrze
                musi byc
                • ashkas Re: pierwszy sukces 03.10.05, 00:06
                  rozwolnienie u tak małego i słabego kociak to rzecz niebezpieczna - u nas
                  skończyło sie odwodnieniem i zapaścią. Generalnie na wzmocnienie polecam
                  glukozę strzykawką do pyska. jak nie masz glukozy moze być miód rozrobiony z
                  wodą też dobrze działa.
                • lidia1001 Re: pierwszy sukces 03.10.05, 11:30
                  Może jego brzuszek zareagował tak na jedzenie. W końcu prawdopodobnie przez
                  długi czas jadał bardzo niewiele, a tu nagle dobre jedzonko. Moze po prostu
                  jelita nie są przyzwyczajone do takiej ilości pokarmu. Pisałaś, ze dawałaś mu
                  kurczaka z zupką gerbera. Moze dawaj mu samego kurczaka zmiksowanego z
                  dodatkiem wody albo gerbera kurczaka lub indyka. Są takie małe słoiczki tylko
                  ze zmiksowanym mięskiem, włąsciwie to taka papka, wiec łatwo bedzie małemu
                  podać. Jak moja Zuza miała biegunki, to lekarz kazał gotować rosołek i dawac
                  tylko takie mięso i żadnych innych karm- z tym, że ona była starsza -ok 8 m-cy.
                  A mały był odrobaczany? Może to też to? W schronisku niestety jest to bardzo
                  rozpowszechnione.
                  Jezeli biegunki się powtórzą, to idź z nim do weterynarza, bo to może być
                  niebezpieczne dla takiego małego osłąbionego organizmu.
                  A tak w ogóle, to maleństwo jest cudne- faktycznie wyglada jak lisek.
    • boe_ Re: pierwsze problemy 03.10.05, 19:24
      dzisiaj bylismy z pierwsza wizyta u weterynarza. pani doktor stwierdzila ze
      kotek jest chudy, ale nie jakos zastraszajaco i nie jest odwodniony
      (dzisiaj rano dostal wode z glukoza)
      dodatkowo wyglada na to, ze wszystko z nim w porzadku, wiec wizyte zaliczam do
      udanychsmile juz zapomnialam ze mnie ugryzl przy szczepieniusmile
      a nie je pewnie ze stresu...podkarmiam go troche na sile, nie wyrywa sie czyli
      chyba zdaje sobie sprawe ze to dla jego dobrasmile jak mu przejdzie trauma
      powinien zaczac sam jesc. a rozwolnienie to najpewniej zmiana pozywienia...albo
      pozywienie w ogolesmile
      i kupe zrobil pod prysznicem a nie na kanape - co za madre zwierzatko!smile
      dziekuje wam wszystkim za rady!
      • aleksandra63 Re: pierwsze problemy 03.10.05, 19:36
        Bardzo się cieszę, że Furio zdrowy. Oby tak dalej!
        Pisz co dalej u niego słychać i koniecznie dawaj zdjecia. On jest śliczny!
      • misia007 Re: pierwsze problemy 03.10.05, 20:03
        Cudownie, że z małym nie jest żle. A z Ciebie jak widać robi się prawdziwa
        kocia mama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka