Dodaj do ulubionych

pan kotek byl chory...

09.10.05, 10:05
no i pojawil sie kolejny problem - furio jest chyba przeziebiony (podobnie
jak i reszta domownikow)
kicha i stracil apetyt ( a ostatnio juz wsuwal ze ho ho)...cos tam zje, ale
nie duzo i do tego jeszcze wymiotuje...nie wiem czy to ma sie jakos do
kichania, ale to chyba jedyne niepokojace objawy
co robic z przeziebionym kociatkiem?
pomocy!
boe
Obserwuj wątek
    • danusis Re: pan kotek byl chory... 09.10.05, 11:11
      nie wiem... chyba musisz do weta, chyba że ejst t ktoś, kto pzrez coś takiego
      pzrechodził
      mój Elf tez dziś puścił megapawia, ale doszlismy do winisku, że on nie toleruje
      wątróbki / paszetu - wszystkie pawie byly po tym
      a Mycha ma serie kichania, ale nie wiem, czy to przeziebienie czy kurz.
      Na razie je, ale spi więcej niż zwykle. Bede sledzic ten post i Myche też.
      Pozdr.
      • boe_ Re: pan kotek byl chory... 09.10.05, 11:20
        ja przez chwile nawet myslalm ze kot ma na mnie uczulenie, bo co go wezme na
        rece to kicha i kichasmile
        dzisiaj nic jeszcze nie ruszyl, ale za to zwraca...nos ma zimny ale wyraznie mu
        cos dolega, wiec juz sama nie wiem
        pozdrawiam chore kotki i ich zmartwionych wlascicieli
        • danusis Re: pan kotek byl chory... 09.10.05, 11:23
          hmm, mój jak puścił pawia, to od razu wziął sie za jedzenie i potem zaczął
          szaleć jak zwykle - czyli coś po prostu mu leżało na żołądku. Poobserwuj Furia,
          jeżeli mu nie minie, to może lepiej jednak iśc do weta?
          • umfana Re: pan kotek byl chory... 09.10.05, 11:59
            Wiadomo że czeka Cię wizyta u weta...
            Nasz lekarz powiedział abym w chwilach przeziębienia kociego dała koterii
            vitaminę w kropelkach dla dzieci i syrop Calcium oraz pokruszony chlorochinadin
            oczywiscie w malutkich dawkach, adekwatnych do masy ciałka zwierzaka.To tak
            profilaktyka...
            Ciekawe co Wasz wet powie?Pozdr!
            • umfana vit C /nt 09.10.05, 12:00

        • misia007 Re: pan kotek byl chory... 09.10.05, 13:27
          Jak przy katarze wymiotuje, to może mieć coś z gardłem, np powiększone migdały.
          Mój kiciuś coś takiego miał i wet powiedział, że dlatego wymiotuje. Konieczny
          był antybiotyk.
          • boe_ Re: pan kotek byl chory... 09.10.05, 14:03
            no to znowu do lekarza jutro rano, dzisiaj sie juz musi przemeczyc
            nawet nie mam witaminy c, sama sie kuruje herbata z cytryna, ale watpie ze
            kicie do tego przekonamsmile
            ech, ile to stresow spada naraz na maly koci leb
            • umfana Re: pan kotek byl chory... 09.10.05, 14:13
              Boe lepiej spytaj swojego weta i nie lecz tym co ja napisałam... W przypadku
              moich wariatek to się sprawdziło, ale czy u Twojego kotka też będzie miało dobry
              skutek?
              • boe_ jestem zalamana 10.10.05, 10:42
                wrocilismy wlasnie od weta i jestem zrozpaczona tym co tam uslyszalam...furio
                rzeczywiscie jest chory, ale najgorsze jest to ze jego organizm w ogole z ta
                choroba nie walczy, on jest poprostu zbyt slaby...faktycznie chudzinka z nigo
                straszna, ale jak juz zaczal jesc to sie rozchorowal i znowu przestal, to jak
                on ma nabrac cialka?
                temperature ma ponizej normy i wet powiedzial ze w ogole jest mizerny co
                powoduje ze jego system odpornosciowy jest zerowy...dostal antybiotyk i cos na
                pobudzenie odporosci, ale najwazniejsze jest zeby zaczal wcinac bo inaczej nic
                z tego
                jak w ciagu trzech dni mu ten kaszel nie przejdzie to nie wrozy to najlepiej...
                jak ja mam do tego kota przemowic??!!
                • beali Re: jestem zalamana 10.10.05, 11:21
                  Boe,ostatnio moja kota była przytruta,a osłabiony organizm w mig złapał przeziębienie,również miała niską temperaturę.Nic nie jadła,ale nasz wet prócz leków na jedno i drugie odżywiał ją -podawał sole mineralne,glukozę itd.,by miała siłę do walki z chorobą.
                  Myślę,że Furio powinien być w taki sposób w tym momencie dożywiany,bo inaczej osłabnie jeszcze bardziej.
                • misia007 Re: jestem zalamana 10.10.05, 11:58
                  może te zastrzyki na pobudzenie odporności mu pomogą, dobrze że w porę
                  zareagowałaś. Z moim Wackiem było podobnie, jak już wylazł z najgorszego i
                  zaczął się trochę poprawiać to choroba znów zaatakowała. Wzmocnili mu odporność
                  iwreszcie wyzdrowiał na dobre.Trzymaj się Boe i kuś Furia frykaskami, może coś zje.
                  • boe_ Re: jestem zalamana 10.10.05, 12:06
                    podtykam mu pod nos zarcie caly dzien, misek ma juz 5, do wyboru do
                    koloru...miesa rozne, twarozek z zoltkiem...z kazdej cos tam skubnie wiec w
                    sumie chyba troche go napchalam..nie bede miala dla niego dzisiaj litosci pod
                    tym wzgledem
                    dostalam w klinice strzykawki wypelnione tym lekarstwem na podniesienie
                    odporosci i mam mu to aplikowac co drugi dzien
                    nie damy sie!
                    • misia007 Re: jestem zalamana 10.10.05, 12:57
                      Brawo Boe, Grunt to się nie załamać.
                    • mirmunn nie dajcie się!!! Trzymamy za Furia !!! 10.10.05, 15:22
                      A swoją drogą u kotków poschroniskowych to chyba reguła, że mają przejścia
                      zdrowotne - Maksik zaliczył zapalenie uszek z cyklicznymi nawrotami - w sumie
                      kilka miesięcy leczenia, koty znajomych też- kłopoty trawienne, katary,
                      oskrzela - co tylko można . Po prostu te zabiedzone kocie ciałeczka są totalnie
                      rozregulowane, nieleczone i niedokarmione, w ciągłym stresie. Taka prawda. Ale
                      od czego kochający własciciele i dobry dom?
                      Furio da sobie radę! Pozdrawiamy z Maksinkiem.
    • yanga Re: pan kotek byl chory... 12.10.05, 21:28
      A wet nie zaproponował kroplówki? Jak mój Mufek zachorował (dotąd nie wiadomo,
      co to było), to po dwóch dniach niejedzenia zaraz załadowali mu kroplówkę. Bo
      jeszcze ważniejsze jest, żeby pił, a on nie chciał. Na szczęście antybiotyk
      pomógł.
    • groha Re: pan kotek byl chory... 12.10.05, 23:19
      Trzymam kciuki za Furia. Biedactwo, ależ długo nie może wyjść na prostą. Ale w
      końcu wyjdzie, jestem tego pewna. Pozdrawiam Was, Boesmile
      • boe_ Re: pan kotek byl chory... 13.10.05, 09:25
        wet powiedzial ze jezeli w ciagu trzech dni podawania antybiotyku sie nie
        poprawi (nie zacznie jesc, bo utrata apetytu mogla byc spotegowana choroba) to
        mam wrocic
        ale dzieki wskazowkom babki71 kotek zaskoczyl przy tunczyku! i od dwoch dni ma
        regularnie wypchane boczki (pisze o tym w watku "ile zjada kotek"). dzisiaj
        rano na moj widok rzucil mi sie nawet z glosnym mialczenim pod nogi, czyli
        reakcje ma prawidlowesmile

        kaszle jednak ciagle strasznie...i tylko kiedy zaczyna mruczec!...zastanawiam
        sie ile to moze u kota trwac? tym bardziej ze wet mnie nie oszczedzal i
        powiedzial, ze to moze by stan zapalny w drogach oddechowych, ale moze tez byc
        spowodowane dostaniem sie pokarmu do pluc, albo jakiegos robala i wtedy
        antybiotyk niekoniecznie mu pomoze...wiec jakos ten stres nademna wisi

        z drugiej strony chce jesc, a wczoraj nawet przez moment probowal zlapac swoj
        ogon, wiec znowu tak zle chyba z nim nie jest...ech, sama juz nie wiem

        ale dziekuje za wszystkie slowa otuchy!
        • lidia1001 Re: pan kotek byl chory... 13.10.05, 09:31
          Nie wiem, jak to jest u kociaków, ale pomyśl jak długo trwa kaszel u ludzi- z
          trzy tygodnie. To moze kotek też musi się wychorować.smile
        • misia007 Re: pan kotek byl chory... 13.10.05, 22:09
          To chyba może trochę potrwać.Mój Koksik jak go znalazłam miał koci
          katar.Leczenie antybiotykami trwało dwa tygodnie, a potem wet powiedział, że
          musi sobie dać radę sam i trwało to jeszcze dwa miesiące, zanim całkowicie katar
          ustapił. Jak mu wraca
          apetyt to chyba idzie ku lepszemu.Odpukam ,żeby nie zapeszyć.
    • lidia1001 Re: pan kotek byl chory... 21.10.05, 15:40
      jak się ma Furio? Dawno nic nie pisałaś- albo mi umknęło.
      Pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka