od paru dni moj kot....aportuje. Hitem ostatniego miesiaca w domu jest
zielony drucik, za ktorym Filon szaleje. Ktoregos razu znalazlam drucik na
kanapie i rzucilam w strone Filona. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy
Filonisko przynioslo drucik w pyszczku do mnie z powrotem...i tak z 50 razy :-
)
Slyszalam o aportujacych kotach, ale nie d konca wierzylam. Teraz nie mam
watpliwosci, nie mniej- nadal jestem zszokowana