Dodaj do ulubionych

aportowanie

05.04.06, 09:41
od paru dni moj kot....aportuje. Hitem ostatniego miesiaca w domu jest
zielony drucik, za ktorym Filon szaleje. Ktoregos razu znalazlam drucik na
kanapie i rzucilam w strone Filona. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy
Filonisko przynioslo drucik w pyszczku do mnie z powrotem...i tak z 50 razy :-
)
Slyszalam o aportujacych kotach, ale nie d konca wierzylam. Teraz nie mam
watpliwosci, nie mniej- nadal jestem zszokowana smile
Obserwuj wątek
    • annb Re: aportowanie 05.04.06, 09:52
      moja aportuje myszkę
      ale tylko wtedy kiedy chce
      wyskakuje na fotel i czeka az podłożę rękę pod pyszczek wtedy puszcza myszkę

      lubi się bawić w nocy kiedy już zasypiam smile
      niestety raz na czas jej odbija wink i po drodze myje myszkę w misce z wodą i
      przynosi mi taką mokrą
      • claire_de_lune Re: aportowanie 05.04.06, 10:40
        ...to ona stara sie dbac o Twoja higiene, cobys rak sobie nie ubrudzila od
        myszki, a Ty masz pretensje? smile))
        • eury1 Re: aportowanie 05.04.06, 10:45
          Rewelacyjne do apotrtowania są słomki i długopisy....tylko nie wiem dlaczego tylko te które uzywały moje dzieci smile)
          • annb Re: aportowanie 05.04.06, 10:50
            długopisy kradnie i nie oddaje
            słomek nie mamy
            bawi sie za to patyczkami do czyszczenai uszu
            wpycha pod dywan
            • puchatek7 Re: aportowanie 05.04.06, 10:57
              Moja aportuje myszke.
              Niestety czesto chce sie tak bawic rowniez w nocy i nad ranemuncertain
              Przylazi do lozka, rzuca mi myszke na twarz, siedzi i czeka az jej rzuce......
              Ale i tak ja kocham najbardziej na swieciesmile))
      • bellisea Dlaczego kot topi myszke w wodzie 05.04.06, 13:24
        ktos wie?
        • annb bo to jest kot topiciel ;) 05.04.06, 13:27
          w misce topi tez patyczki
          one tak fajnie pływają
          kot -kontrola jakosci
          sprawdza sok jaki jest w szklance
          wodę w wiaderku z mopem
          lubi wodę
          • bellisea Re: bo to jest kot topiciel ;) 05.04.06, 14:35
            Twoj kicius to po prostu cudo.....ale ma fajny charakterek. Schrupalabym go
            zywcem!!!
    • ksantypa30 Re: aportowanie 05.04.06, 12:21
      długopisy i gumki są namiętnie wykradane z pórnika córki ale u naszego kota
      hitem są kapturki z gry "skaczące czapeczki"
      to może aportować na okrągło
      • ma.witkowska Re: aportowanie 05.04.06, 12:37
        Moj kot aportuje gotowany bób. Po jakichs 10 razach molestowane ziarnko bobu
        nie bardzo nadaje sie do niczego, wiec wyrzucam i biore nowe. I zaczyna sie od
        nowa. Ale i tak patyczki do uszu to najwiekszy hit (nie do aportowania, ale
        zabawy)!
    • nastja Re: aportowanie 05.04.06, 12:34
      a mój Belweder aportuje kulkę ze sreberka po czekoladzie. to od kilku miesięcy
      jego ukochana zabawka. wszystkie kulki, piłeczki, drapaczki i maskotki pochował
      po kątach, leżą i się kurzą a ten tylko obraca sreberko! moze sie takbawic bez
      konca. to co robi monsieur belw to raczej nie aportowanie. on wymusza po prostu
      zabawę i tyle! czesto rano budze sie z kulka pod tyłkiem, bo kicia w nocy
      chciala sie bawic...
    • biljana Re: aportowanie 05.04.06, 13:15
      nie wiem, czy moge to nazwac aportowaniem, ale kicius czasem przynosi mi....
      jedzenie z miseczkismile) Tzn. Je, je a potem przychodzi do pokoju i mi wypluwa
      kilka ziarenek suchej karmy na kolanawink)) NIe wiem dlaczego tak robismile moze
      uwaza, ze jestem za chuda? smile
      • annb dzieli się :) 05.04.06, 13:28
        dba o ciebie
        smile
        • biljana Re: dzieli się :) 05.04.06, 13:38
          wink) z niepokojem mysle zatem, co bedzie jak pojedziemy na wies jak bedzie
          cieplosmile I jak kicius zechce sie ze mna podzielic np. myszką albo jakims
          pierzastymwink yyyyy smile
          poza tym on chyba generalnie uwaza, ze moje jedzenie sie do niczego nie nadaje
          (wacha talerz i "zakopuje" lapkami) wiec moze po prostu chce mnie przestawic na
          sucha karme ? wink
          • annb Re: dzieli się :) 05.04.06, 13:40
            biljana bedzie miło i sympatycznie
            ja się wychowałam w domu w ktorym koty miłośc wyrażały przynoszonymi myszami smile

            pierzaki zjadały na miejscu - biedne sikorki i wroble
            a co do zakopywania
            uwielbiam patrzec na tten rytuał smile
            machu łapką - zostawia na pozniej
            • biljana Re: dzieli się :) 05.04.06, 13:45
              annb napisała:

              > a co do zakopywania
              > uwielbiam patrzec na tten rytuał smile
              > machu łapką - zostawia na pozniej

              wiesz, z tym zakopywaniem to chyba nie chodzi o zostawianie na pozniej. Ja tez
              tak myslalam, ale przeczytalam w jakiejs madrej ksiazce, ze kot zakopuje, jak
              uwaza, ze jedzenie juz sie nie nadajesmile) - np. jest zepsute, ma dziwny zapach,
              albo woda za dlugo stoi i jest nieswieza. W kazdym razie, moje jedzenie usiluje
              zakopac zawszewink)))
              • annb Re: dzieli się :) 05.04.06, 13:47
                biljana moja nigdy nie zje od razu tego co ma w misce
                zakopuje
                odchodzi
                wraca za piec minut
                zjada
                • biljana Re: dzieli się :) 05.04.06, 13:50
                  bo jest kulturalna i dobrze wychowanawink)))
                  moj glodomor po kastracji po prostu rzuca sie do miski i jest w stanie na raz
                  zjesc kazda ilosc. Do tego stopnia, ze czasem juz nie wie co jesc najpierw -
                  czy sucha czy moka i je obie na razsmile)) a spieszy sie, jakby co najmniej bral
                  udzial w jakichs zawodach napychania sobie brzuszka na czaswink))
                  • annb Re: dzieli się :) 05.04.06, 13:53
                    biljana -biedne głodne kocie
                    mojej się nic nie zmieniło
                    je tyle ile jadła dawniej
                    • boe_ Re: dzieli się :) 05.04.06, 17:48
                      moj kot uwielbia aportowac, jest to jedyna zabawa w ktora nas angazuje..poza
                      wbijaniem w rece zebow i pazurow, ale to w sumie nie jest takie zabawne
                      do ciekawostek nalezy zaliczyc fakt ze aportuje wylacznie owoce i warzywa,
                      najchetniej winogrona (te sie do tego swietnie tocza) kawalki mandarynek +
                      fragmenty skorek, plasterki ogorka, a od wczoraj rowniez szypulki od
                      truskawek...truskawki i wigogrona sam wykrada z miseczki i przynosi na sofe
                      (!!!) domagajac sie rzucania
                      • biljana Re: dzieli się :) 05.04.06, 18:03
                        boe, juz lubie twojego kotawink)) ma chlopak fantazje!
                      • funghettino Re: dzieli się :) 21.11.06, 09:55
                        o tak,winogrono w domu sie dlugo nie uchowa, kota je znajdzie zawsze i wszedzie
                        i wepchnie pod kanape. kota nie moze sie powstrzymac i kradnie winogrona prosto
                        z talerza z narazeniem wlasnego zdrowia i zycia. i jeszcze w pilke nozna gra. i
                        w przerzucanie pilki pod lozkiem z jednj strony na druga.
                        natomiast jesli chodzi o jedzenie to kota nie jest w stanie jesc z miski, jest
                        to silniejsze od niej, wsadza lape do miski(lub paszcze jesli akura suche je) i
                        wyjmuje kawalki jedzenia na podloge. potem zjada
                        • nann Re: dzieli się :) 21.11.06, 15:04
                          U mnie hitem nad hity sa malenkie szeleszczace cukierki. Kota tak dlugo atakuje
                          upatrzonego domownika, rzuca sie na lydke i obejmuje lapami, czasami nawet
                          podgryza delikatnie, az sie deliwent nie zlituje i nie porzuca cukierkiem.
                          Ostatnio odkrylam jej arsenal ! Za fotelem znalazlam kilkanascie cukerkow w
                          roznym stopniu zuzycia sreberka, zagubione zabawki kocie pileczki itp. Zebral
                          sie tego caly pojemnik po litrowych Grycanach !
    • geesje Re: aportowanie 06.04.06, 06:48
      Aportowanie to codzienny poranny obowiązek pańci.

      Myszka i kuleczki z folii leżą rządkiem przygotowane przy łózku, jak kota
      zobaczy że wstałam, natychmiast jest MIAUUUUUUU - i bawimy się. Jeśli nie zdążę
      się odpowiednio szybko schylić po przyniesioną zabawkę - natychmiast słyszę
      głośny komentarz.
      Bo ona musi sobie pobiegać, a przecież nie może biegać ot tak, lepiej gonić coś
      co leci szybko w drugi koniec miekszkania...
      Kiedyś gościom przyniosła mysz, połozyła koło nogi i gapiła się takim tęsknym
      spojrzeniem, że nie było innej możliwości, musieli rzucać.
      • boe_ Re: aportowanie 06.04.06, 10:27
        moim faworytem zostal kawalek lodygi brokulow, wyzebrany przez Furia podczas
        wczorajszego gotowania obiadu - godzinne rzucanie nie zakonczylo sie kolejna
        mokra plama na dywanie lub kanapie, a dodatkowo znalazlam te brokuly dzisiaj
        rano w swoim lozku - winogrona ani truskawaki nie maja takiej przezywalnosci,
        jest szansa ze nie bede juz musiala rozrzucac owocow po calym domu!
        • corrina_f1 Re: aportowanie 14.11.06, 14:09
          O rany, już myślałam, że moja Figa jest jakaś "inna" ale widzę, że nie tylko
          ona aportuje ! smile
          Zaczeło się kilka miesięcy temu od rzuconej zupełnie przypadkowo myszki, którą
          natychmiast przyniosła. Nauczyła się błyskawicznie i teraz ta bezczelna
          terrorystka nie przeżyje dnia bez co najmniej kilkunastominutowej akcji
          rzuczania i aportowania. Aportuje tylko myszkę (tzn nie próbowałam z niczym
          innym) i najlepiej tylko szarą (kilka razy zdażyło się i czarną ale jej
          ulubiona jest szara). Myszki generalnie trzeba kupować co chwila nowe, bo po
          kilku dniach są już zupełnie łyse, bez ogonków i innych części wink
          Im dalej się rzuca, tym Figa ma większą zabawę, wraca z tą myszą w tempie
          bolidu formuły 1 i tak w kółko. Najlepiej z samego rana jak się wszystkim
          spieszy do pracy. Jak się jej nie rzuci, to bezczelnie urządza sceny i
          histeryzuje !
          Dzięki tym zabawom trzyma niezłą linię, w przeciwieństwie do Tygrysa, który
          wazy już chyba ze 2 razy tyle co Figa, ale jego ani myszy ani w ogóle nic nie
          intersuje...Typowy kanapowiec...
          • misia007 Re: aportowanie 14.11.06, 14:24
            Jak tylko usiade pezed telewizorem zjawia sie Nina z myszą i rzucam, rzucam ,
            rzucam.Jej to sie chyba nigdy nie znudzi w przeciwieństwie do mnie.
            • kejt35 Re: aportowanie 14.11.06, 15:29
              U nas jest tak,że jeżeli mamy zamiar obejrzeć coś w telewizji, to od razu idzie
              sie na kanapę z naręczem ulubionych pluszakow do rzucania.
              Inaczej nie ma szans nic obejrzeć i posłuchać ( z wyjątkiem kota złośliwie
              wbijającego pazury w kolumnę i Małżonka mowiącego "ty ...... bo jak ci kupię
              bilet do Pekinu w jedną stronę to ty popamiętasz).
              Lepiej juz do znudzenia rzucać pluszakami.
              Pozdrawiam!
              • juven74 Re: aportowanie 14.11.06, 16:39
                Właśnie zdałam sobie sprawę że to JA aportuję kotom kuleczki ze sreberka.
                One posyłają je na pewną odległość i patrzą na mnie a ja posłusznie przynoszę
                (co prawda nie w zębach)żeby się kocina bawiła w jednym miejscu i nie
                zaśmieciła całego domusad
                Muszę się zmienić
                • misia007 Re: aportowanie 14.11.06, 17:10
                  Ja nie aportuje, tylko Nina ale za to jak mysz wpadnie tam gdzie sie kot nie
                  wcisnie to na czworakach gramolę się ja i za pomoca specjalnego kija
                  pastorała(okreslenie mojego męża} wyzej wymieniona wyciągam.
    • snow.queen Re: aportowanie 20.11.06, 15:34
      Z moich trzech kić dwie to namiętne fanki aportowania. Najchętniej aportują
      grzechoczące myszki, kulki papieru i plastikowe kółeczka.
      Oczywiscie tylko wtedy, gdy one chcą smile

      BTW Witam Forumowiczów, to mój pierwszy post smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka