Dodaj do ulubionych

Kota mi wyłysiała na uszach... :(((

19.04.06, 09:15
jedno ucho prawie całkiem łyse sad i zaczyna nad okiem wyłazić sad i na drugim
uchu zaczyna wyłazić sad

pierwsza myśl - wydrapała, bo znów ucho się odezwało (ledwo zaleczone kolejne
zapalenie....). ucho tak - odezwało się, ale okazało się że sierść wypadła
sama, a nie wydrapana uncertain zmiana antybiotyku do uszu, leczenie kolejnego
zapalenia i diagnoza - OBY TO BYŁO PRZEZ REMONT. możliwe, że kotka się po
prostu na coś uczuliła albo ten pył z tego wszystkeigo to spowodował.
remont dobiega końca, za 2-3 dni nie będzie już żadnego pyłu i innych takich,
i zobaczymy...

nie chcę słyszeć o żadnej grzybicy........ toż to koniec świata będzie sad((
na domiar złego Młoda ma całe ręce wysuszone znowu i widzę wprawnym okiem
matki, że tu jakiś AZS się znowu odzywa... jeszcze tylko grzybicy kociej nam
do tego brakowało sad((

pocieszenia mi chyba trzeba sad(
pozdrawiam
Aga
Obserwuj wątek
    • pixie65 Mama... 19.04.06, 10:02
      Trochę nie na temat, ale nie bardzo mam czas pisać: zanim będziesz Młodą leczyć
      spróbuj krem Neutrogeny do rąk (tzw. norweska formuła), ten dla alergików,
      bezzapachowy...Ja mam z racji zawodu nieustająco zmasakrowane ręce, a ten krem
      jest genialny. A kota była badana na nużeńce???
      • mama007 Re: Mama... 19.04.06, 10:58
        dzieki pixie, posmaruje i zobacze. Aska ma AZS, ale zawsze byl bardzo
        delikatny. jak byla mlodsza to lecialysmy na Oilatum, a teraz przerzucilysmy
        sie na serie dla atapowcow SVR. ale okrutnie droga seria, a u nas srednio sie
        sprawdza. chyba przetesuje jeszcze Balneum albo nowa serie A-Dermy, wiecej
        pomyslow nie mam.
        a Kota nie miala jeszcze nic badane - stwierdzilismy z Arturem, ze poczekamy do
        konca remontu (czyli tak jak napisalam jeszcze ze 2-3 dni) i zobaczymy czy
        zniknie. jesli nie bedzie znikac to bedziemy badac co to. kot tego nie drapie,
        wiec jest szansa, ze to rzeczywiscie nic powaznego....
        aga
      • babka71 do pixie65 19.04.06, 17:43
        prywata ale co tam..
        wróciłam, dzisiaj od mamy, widziałam Felusia,(kiedyś Pitbulek), zakochałam się
        w NIM..na zabój!!!
        Jest cudowny ale....,(o ale napiszę na priva), będą zdjęcia..jak wycykam kliszę
        do końca, to wyślę i zapodam na forum OK?
        tylko pewnie znów barbę poproszę o pomoc .., bo ni cholery nie umiem zmniejszać
        formatu zdjęć..ale to szczegół
        pozdrawiam w imieniu Felusia
        • barba50 Babko - zawsze do usług:))) - ślij! nt. 20.04.06, 08:59
    • 1966f Re: Kota mi wyłysiała na uszach... :((( 19.04.06, 10:26
      Witam.Mój jeden kot też jest uczulony .Przy remontach łysieje przy uszach a
      czasem rozdrapuje aż do krwi.Przecieram go dziennie wilgotną ścierką czyszcząc
      go w ten sposób z kurzu.A jak miał te rany to smarowałam go "tribiotykiem"maść
      do kupienia w saszetkach w aptece bez recepty.Jak go pogryzą pchły to łysiejer
      na brzuchu.Koty jeżeli dostają grzybicy to najczęściej jest to świeżb a on nie
      przenosi się na ludzi.Pozdrawiam.
      • mama007 Re: Kota mi wyłysiała na uszach... :((( 19.04.06, 11:00

        >.Koty jeżeli dostają grzybicy to najczęściej jest to świeżb a on nie
        > przenosi się na ludzi.

        Kota od kilku tygodni non stop lapie swiezba usznego sad nie mozemy tego
        wyleczyc sad tzn zaleczamy, jest ok, odstawiamy antybiotyki i po kilku
        dniach/tygodniach znowu wraca sad teraz byla zmienia antybiotyka i mam nadzieje,
        ze w koncu na dobre sie tego pozbedziemy, bo juz nie mam sily do tych uszu, a
        Kota jest biedna i wystraszona przez to czyszczenie i
        masci/zastrzyki/kropelki.... sad
        • wiesia.and.company Re: Kota mi wyłysiała na uszach... :((( 19.04.06, 13:11
          No proszę, temacik mi bliski. Mama007, Aga, może te uszka to rzeczywiście wynik
          pylenia i uczulenia na coś podczas remontu. A ze świerzbem też mam okresowo
          problemy, ale zapewne spowodowane moją niekonsekwencją (sporo kotów, więc się
          przenosi). Ja stosuję Dexoryl (antybiotyk w kroplach) i całkiem nieźle to
          idzie, ale widocznie przeoczam czyjeś uszy i powraca (lub coś zostanie na
          pościeli). Na swoje ręce (też mam okresowo problemy) próbuję teraz krem
          Nanobase (w aptece kupowany). Raz dobrze, raz gorzej. Na dobrą sprawę pomaga mi
          bardziej krem do ciała z Sephory o zapachu kokosowym z witaminą A+E+D.
          Niestety, czasem nie pomaga. Zdecydowanie szkodzi mi woda.
          Życzę Ci powodzenia i wytrwałości. Pozdrawiam
        • ameli133 Re: Kota mi wyłysiała na uszach... :((( 19.04.06, 16:56
          Witam,
          a moze by tak zapytac o to na forum Weterynaria albo po prostu isc do weta - ja
          bym tak nie czekala jak by mi kotki łysiały i nie zastanawiałabym sie co to może
          być tym razem...
          a moze to uczulenie na te srodki przeciwko swierzbowi...
          zapytaj na Weterynarii
          pozdrawiam
          a
          • mama007 do ameli 20.04.06, 08:33
            ale Kota caly czas jest pod scisla opieka weta!! ucho wyłysiało kilka dni temu
            i od razu oczywiście było skonsultowane u weterynarza!
            a pisząc "czkaemy" i "zastanwiamy się" itp chodziło mi o mnie i weta właśnie (a
            nie o mnie i kota...).
            ucuzlenie na antybiotyki na pewno to nie jest, bo reakcja wystąpiłaby dużo
            wcześniej. a nawet jeśli to teraz jest zmieniony lek i powinno przejść.

            póki co sprzątam kurz, pył i inne takie i kombinuję kratkę na balkon i okna...
            bo się wszyscy grupowo podusimy bez tego uncertain
            pozdrawiam
            Aga
    • kirke18 Re: Kota mi wyłysiała na uszach... :((( 20.04.06, 09:03
      Witaj, niestety moje pocieszenie nie będzie zbyt wielkie sad, bo sama mam
      podobny problem z uszmi mojej Katii. Leczy(my) się już od lutego, u 4 wetów-
      trzech pierwszych nawet nie próbowało pobrać materiału do badań, dopiero ten
      ostatni. Niestety.Zaczęło się prawdopodobnie od świerzbu, który nie ustąpił po
      Oridermylu do uszu i Ketokonazolu w tabletkach. Teraz czekamy na wyniki
      kolejnego posiewu sad((, a w międzyczasie Katka dostała szczepionkę między
      łopatki (na pasożyty-w tym na świerzb) i to poprawiło wnętrze uszu, ale na
      zewnątrz jest jakieś małe, plackowate łysienie sad wet powiedziałże nie będzie
      szczepił na grzyba, póki się nie dowie co to za grzyb, ale uszy smarujemy
      Imawerolem (bez rewelacji). Mam nadzieję, że to Was nie spotka. Pozdrawiam
      serdecznie
      • pixie65 Kirke... 20.04.06, 09:19
        Chyba nie bardzo zrozumiałam...jak to SZCZEPIONKA NA GRZYBA ????
        • pixie65 Do Mamy... 20.04.06, 09:24
          Aga, rozumiem, że Kota dostawała na tego świerzbowca Oridermyl? Taką maść Z
          antybiotykiem, a nie sam antybiotykchyba??? Substancją czynną działająca na
          świerzbowca jest lindan, takie świństwo zabronione w krajach UE a u nas jeszcze
          nie...Można kupić lindan w aptece dla ludzi w postaci takiej emulsji, jest
          tańszy dużo, ale z kolei jest "mocniejszy" (3% chyba). Może zapytaj Artura, czy
          kotu można takim mocniejszym smarować uszy? Co prawda Oridermyl ma w swoim
          składzie jeszcze antybiotykwłaśnie a do tego steryd (przeciwświądowy)
          i "znieczulacz" ale drogi jest...Pozdrawiam!
          • mama007 Re: Do Mamy... 20.04.06, 10:08
            pixie,
            jestes dla mnie stanowczo zbyt wyksztalcona weterynaryjnie!!!! ja nawet nazw
            nie jestem w stanie spamietac.... dzisiaj sprawdze jak sie nazywalo to co
            dostawala Kota.
            od poczatku to bylo mniej wiecej tak - jak zaczal jej sie ten swierzb to od
            razu jej sie rzucilo na uszy bardzo mocno i dostala czyscik do uszu plus krople
            i do tego antybiotyk w zastrzykach (zastrzyki i te krople sie uzupelnialy, czy
            cos takiego), potem seria zastrzykow sie skonczyla, krople po jakims czasie tez
            odstawilismy, ale niestety potem sie zaczelo odnawiac i dostala do konca
            krople, ktore miala wczesniej. potem byl wzgledny spokoj i wszystko ok, a po
            kilku tygodniach znowu sie zaczelo sad tym razem lagodniej, ale zmienilismy ten
            lek - oczywiscie nie pamietam nazwy aktualnego, ale opakowanie przypomina taka
            plastykowa strzykawke - lek w postaci takiej zoltej mazi. moze to jest to, co
            piszesz, ten Oridermyl? tylko nie wiem ile on normalnie kosztuje, Artur wzial
            ode mnie za to 10zl.
            sprawdze nazwy w domu jak bede i jutro rano napisze co to wszystko jest.
            i niewazne czy przejdzie, czy nie to najpozniej na poczatku przyszlego tygodnia
            ide do weta, zeby obejrzal uszy. albo w sobote lub niedziele jesli sie wyrobie.
            najpozniej pon lub wtorek - akurat pracuje po poludniu, a Mloda nie idzie do
            przedszkola, bo znow po przeziebieniu...
            pozdr
            aga
            • pixie65 Re: Do Mamy... 20.04.06, 12:58
              Z tego co piszesz, to wygląda na Oridermyl smile)) Ale tanio tam u Was liczą smile)
              Jeszcze jedna rzecz mi się nasunęła: czy ten "czyścik" do uszu to taki preparat
              Otiseptol albo podobnie (teraz ja nie pamiętam dokładnie)? Bo ja miałam po nim
              kłopoty z Miciowymi uszami, a koleżanka z uszami swojego psa. Podobno na
              niektóre zwierzęta działa uczulająco jakby...Ja dostałam to w prezencie, ale
              jak się Mietkowi porobiło "coś dziwnego" to przestałam używać i od tamtego
              czasu jest spokój, uszy czyszczę "na sucho" albo wodą z mydłem, czasem
              przemywam...riwanolem
              • wiesia.and.company Re: No naprawdę jestem pełna uznania dla wiedzy 20.04.06, 16:32
                pixie65. Otiseptol (będę pamiętać, żeby uważać, bo może być alergizujący...).
                A uszy można też czyścić (przeczytałam w naprawdę fajnym poradniku) parafiną do
                uszu (taką jak się wlewa w głąb kota) tyle że w mniejszym stosownym opakowaniu.
                Taka parafina rozpuszcza woskowinę a i zatyka "gęby" i "nosy" świerzbowcom,
                które się po tą lepką kołderką duszą (oczywiście nie zalewamy ucha).
                Ale dzięki za Waszą dyskusję.
                Pozdrówka
                • mama007 ja też chylę czoła... 21.04.06, 08:45
                  pixie, sprawdzilam wczoraj jak to sie nazywa, ale oczywiscie idiotka sobie nie
                  zapisalam i zanim dojechalam dzis do pracy to zapommnialam.
                  ale nazwa tego aktualnego jest chyba inna niz napisalas (a moze to jest to samo
                  tylko ma inna nazwe?).
                  czyscik do uszu tez nie pamietam jak sie nazywa oczywiscie, ale buteleczka ma
                  naklejke z psem i kotem na takim pomaranczowym tle chyba.
                  a te pierwsze krople, ktore miala Kota to taka zawiesina przezroczysto-biala,
                  trzeba bylo wymieszac przed podaniem - i te krople byly przeznaczone do uszu i
                  oczu (tak napisali na nich przynajmniej).
                  to sie nazywa konkretna wypowiedz... uncertain przepraszam, ze nie podaje znow nazw,
                  ale jestem okrutnie niewyspana i w kiepskiej kondycji psych. i wjechalam
                  wczoraj w slup ojca autem sad
                  pozdr
                  aga
                  • pixie65 Eeee tam... 21.04.06, 11:42
                    nie powiem, bardzo mi miło za słowa uznania, dziękuję, ale bez pzresady...Ja po
                    prostu należe do osób "drążących" a ze względów finansowych i ilościowych
                    (kotów) często szukam różnych rozwiązań. Poza tym, jak już kiedyś pisałam do
                    misi007 (trochę ostro, ale przeprosiłam) nie mam BEZWZGLĘDNEGO zaufania do
                    wetów, nawet z moją zaprzyjaźnioną wetką dyskutuję. I tak bywa, że z różnych
                    źródeł dowiaduję się różnych rzeczy, czasem sprzecznych, a po to Bozia dała
                    rozum człowiekowi żeby samodzielnie wyciągał wnioski dla dobra
                    Kociejstwa...Pozdrawiam serdecznie Wiesię i Mamę! (a ta zawiesiena do oczu i
                    uszu to mógł być Dicortineff, dobrze działa na grzyba, zwłaszcza u psów, nie
                    wiem jak u wetów - oni czasem robią rżne tajemnicze miny jak człowiek pyta- w
                    aptece kosztuje 3.50...)
                    • mama007 do pixie 22.04.06, 09:51
                      tak, ta zawiesina to dicortinef, w koncu zapamietalam nazwe. nie pamietam ile
                      kosztowala, ale placilam za to razem z zastrzykami (sporo ich bylo) i
                      czyscikiem i czyms tam jeszcze, za wsio razem zaplacilam wtedy kolo 20 czy
                      30zl.
                      to drugie w miedzyczasie zapomnialam jak sie nazywa, a znowu nie zapisalam. od
                      poniedzialku mam nadzieje byc mniej zakrecona, bo bede juz w swoim mieszkaniu i
                      mam ogromna nadzieje, ze zaczne miec znowu glowe na karku dzieki temu...

                      a tak przy okazji - ten dicortinef na Kote dziala jak odstraszacz teraz. jak
                      tylko kot widzi, ze biore pudelko z "TYM" to w nogi sad wyjatkowo tego nie
                      lubila niestety.
                      pozdr
                      aga
                      • mama007 Re: do pixie jeszcze jedno 22.04.06, 10:12
                        wlasnie sobie uswiadomilam, ze napisalam pisze te posty tak, jakby kot byl
                        calkowicie lysy na uszach... nie, Kota ma tlyko taka plamke lysa na uchu o pow
                        ok 1cm kw, na drugim taki "przeswit" tylko, duzo mniejszy zreszta.

                        a tak w ogole przy grzybicy to jak wygladaja te lyse meijsca - calkiem bez
                        siersci czy z takim meszkiem sa? czy jeszcze jakos inaczej?
                        pozdrawiam
                        niedoinformowana Aga ....
        • kirke18 Re: pixie 21.04.06, 13:25
          Tak,tak szczepionka na grzyba! A konkretnie to jest szczepionka Felisvac Mc-
          nasza polska przeznaczona do szczepień profilaktycznych i leczniczych w
          przypadku grzybicy skórnej wywołanej przez Microsporium Canis
          (www.biowet.pl/produkty/felisvac.htm). Wyszłam na idiotkę? sad
          • pixie65 Kirke... 21.04.06, 13:32
            no co Ty, Kobieto...Jaką idiotkę??? Ja się grzecznie zapytałam tylko bo, proszę
            sobie tylko wyobrazić, nic o niej nie słyszałam. Ja. No i jak teraz wygląda mój
            autorytet??? Nijak..smile))Dzięki!
            • kirke18 Re: Pixie :-))) 25.04.06, 09:45
              Ujjj smile odetchnęłam z ulgą, bo chciałam pomóc, a wyszło jakoś ... nie miło -a
              niepotrzebnie. No to powiem, że wczoraj po uzyskaniu wyników mikrobiologicznych
              Kacia ma Microsporium Canis- czyli właśnie to, czym zwalczamy Felisvaciem no i
              własnie wczoraj została pierwszy raz zaszczepiona, a do tego wet zapodał
              antybiotyk w zastrzyku (jutro i za 2 dni do powtórki). Uszka po Strongholdzie
              Kacia ma lepsze, ale jeszcze w środku ciemna wydzielina i moje biedactwo ma
              kolejny raz czyszczone uszka sad. Wczoraj do uszka dostała coś innego niz
              Oridermyl, ale nie wiem co, no i na ile będzie skuteczne. Z nienawiści do
              grzybicy zaczynam bojkotować pieczarki sad((.A co do szcepionek to jest jeszce
              inna, której nazwy nie znam -zagraniczna i kosztuje ok. 400 zł. A nasza 40 zł.
              Jest różnica, ale mam nadzieję, że nie warto przepłacać. pozdr.
              • pixie65 Re: Kirke :-))) 25.04.06, 12:17
                No to świetnie, że Kocia dokładnie zdiagnozowana i wiadomo o co chodzi smile))
                Chciałam jeszcze tylko dodać, żebyś nie przejmowała się BARDZO tą ciemną
                wydzieliną w kocim uszku. Często już po wyleczeniu świerzbowca, czy grzyba
                kocie ucho reaguje przez dłuższy czas taką "nadmiarową produkcją" tej
                wydzieliny. Dlatego czasem może się wydawać, że jeszcze coś się dzieje i tylko
                badanie mikroskopowe może zaświadczyć, że świerzbowca już nie ma tylko ta
                wydzielina. A czasem z tego powodu ludzie lataja do wetów i faszerują kocieje
                nowymi lekami. Pozdrawiam serdecznie!
              • alice_wakefield Re: Pixie :-))) 25.04.06, 13:21
                Oj ta nieszczęsna mikrosporia. Też z nią walczę - u kota i u syna. Kotuch jakoś
                bardziej podatny na terapię niż dziecko (felisivac już dwukrotnie podany,
                czterokrotnie zwierz spryskany od stóp do głów (nie pamietam nazwy tego
                specyfiku), a i jeszcze parę powtórek takich kąpieli nas czeka) Sierć na
                wyłysiałych plackach na uszach zaczyna odrastać. Na swierzbowca, bo Gustaw tez
                ma, a jakże, dostał stronghold, mam nadzieję że wreszcie się i tego dziadostwa
                pozbędzie. Gorzej z dzieckiem, bo na leki odporny, i po bezskutecznej walce z
                grzybicą (od lutego) teraz sprowadzamy lek z zagranicy, bo w naszych patekach
                niedostępnysad Marzę, żeby sie to wreszcie skończyło. Powodzenia w walce z
                grzybicąsmile)
              • alice_wakefield kirke18 - odbierz proszę pocztę gazetową (n/tx) 25.04.06, 16:00
                • kirke18 Re: Katiuszka ma braciszka:-) 26.04.06, 11:00
                  Jak się okazało to nasze koty są z tego samego gniazda.. niestety z tą samą
                  chorobą. Teraz myślę, że to właśnie jest tak, kiedy chce się zaoszczędzić na
                  cenie kota sad((. Ale zakochałam się w Katii kiedy jeszcze mało wiedziałam o
                  hodowcach, teraz co nie dałam za kota- dopłacam u wetów za świerzb i grzyby :-
                  ((((. Widziałam dom, w którym urodziła się mała i inne koty- mamę Celinkę,
                  ciocie Furię i Fifi, no i pięknego tatusia Miszę- wszystkie piękne i zdrowe,
                  więc jak miałam się domyślić , że coś jest nie tak? Pozdrawiam raz jeszcze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka