Obudziło mnie jak codziennie drapanie w kołdrę.
Powiedziałam 'zaraz',po czym natychmiast wstałam,
otworzyłam okna,żeby koty mogły sobie wyskoczyć
na ogród,w międzyczasie powiedziałam do kot i psicy
witających się'cześć' i poszłam robić kawę.
Czekając na kawę,dobudziłam się i uprzytomniłam
sobie,że słucham własnego kota!;-D
Próbuję ją wychować od roku z mizernym skutkiem,
ona natomiast nie dość,że rozwydrzyła zupełnie
nieźle ułożone pozostałe cztery koty,
to na dodatek ustawiła pancię

A oto sprawczyni tego,co nikomu się nie udało,
nawet mojej Mamie;-P
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=43278725&v=2&s=0