Dodaj do ulubionych

kombinuje...

15.06.06, 08:54
mój kochany kot ma niewydolnosc nerek i niedrozne moczowody; sprawa rozegrala
sie w dwa dni - od wtorku rano walczymy z syndromem urologicznym;
od wczoraj wiem, ze mam czekac na najgorsze;
i jeszcze te koszmarne upaly;
weta mamy wspanialego i wiemy, ze zrobil (i moze jeszcze zrobi) wszystko co
mozliwe w takiej sytuacji;
wyniki sa fatalne - zwlaszcza mocznik, te inne trucizny jeszcze nie tak zle;
siedze, masuje mu brzuszek i żywię nadzieję;
wet będzie dostępny około południa, ja wlasnie podalam zastrzyki;

proszę, obserwujcie swoje kotki, syndrom urologiczny zdarza sie u nich bardzo
czesto;

i zaklinajcie ze mna niebo nad szczecinem, jesli ten parszywy upal trafi szlag
to moze bedzie szansa na zabieg chirurgiczny udroznienia
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: kombinuje... 15.06.06, 09:58
      Trzymam mocno kciuki żeby było dobrze, zaklinam niebo nad Szczecinem, Ciebie i
      Twoją kicię wspieram myślą - będzie dobrze, musi!
      • mar100 Re: kombinuje... 15.06.06, 10:03
        dziekuje;
        siedzimy i pracujemy;
        lezy mi na kolanach
      • marta.kunc Re: kombinuje... 15.06.06, 16:12
        tak sie tylko zastanawiam. czemu wet nie chce zrobic operacji ze wzgledu na
        pogode?
        trzymam kciuki za ciebie i kocieja.
        pozdrawiam cieplo
        marta
    • kejt35 Re: kombinuje... 15.06.06, 10:03
      Trzymam kciuki za Twojego kotka! Nie martw się,wszystko bedzie dobrze, a upał
      ma się dzisiaj zmienić w opady, zwłaszcza na zachodzie Polski.Ty tez sie
      trzymaj!
      • mar100 Re: kombinuje... 15.06.06, 10:04
        bardzo wam dziekuje za wsparcie
        • biljana Re: kombinuje... 15.06.06, 12:45
          trzymaj się! i badz z kotkiem caly czas. to pomoaga, naprawde
    • katikot Re: kombinuje... 15.06.06, 13:02
      trzymam kciuki i zaklinam niebo nad Szczecinem!
    • mar100 Re: kombinuje... 15.06.06, 13:19
      lekarz przyjmie nas o 18, sprobujemy wytrzymac;
      nosze go co chwila, czasem sam zrobi pare krokow;
      z cholernego nieba zar;
      dziekuje raz jeszcze
      on nie cierpi tylko sie truje toksynamisad
      • po.prostu.ona Re: kombinuje... 15.06.06, 13:41
        Biedny kociak, to straszne sad
        • mar100 Re: kombinuje... 15.06.06, 14:09
          trzymamy sie!
    • balbina_alexandra Re: kombinuje... 15.06.06, 15:20
      Trzymaj się bardzo mocno! Ty i Twój kocio! Ja i moje urwisy trzymamy mocno
      kciuki za was!
      • mar100 Re: kombinuje... 15.06.06, 15:42
        dziekuje
    • katikot Re: kombinuje... 15.06.06, 20:27
      już po wizycie u weta? jak się ma kocio?
      • po.prostu.ona Re: kombinuje... 15.06.06, 22:44
        Ja też czekam na wiadomości.
    • mar100 Re: kombinuje... 16.06.06, 00:06
      walczymy
      jutro znowu wet o 12.30
      dlaczego on!?
      • biljana Re: kombinuje... 16.06.06, 00:25
        trzymaj siesmile a co wet zrobil dzis?
        • mar100 Re: kombinuje... 16.06.06, 00:27
          zrobil mnostwo zastrzkow, dal leki
          o zabiegu nie ma co myslec w takim stanie
          ciezka mocznica
          • biljana Re: kombinuje... 16.06.06, 00:32
            o boze, tak mi przykro... trzymam kciuki, bedzie dobrze - robisz wszystko, co
            mozesz.
            • wiesia.and.company Re: Trzymam kciuki, bardzo mocno - mój Bartuś... 16.06.06, 10:26
              w styczniu...nie, nie będę pisać.
              A co z kroplówkami, te są moim zdaniem w tej chwili najważniejsze. Przy
              zatruciu toksynami i dla pomocy nerkom robi się kroplówki dożylne (wtedy efekty
              są lepsze). Jeśli nie dożylne, to podskórne, ale tak czy inaczej robi się
              kroplówki, bo nerki same nie dają przecież rady wydalać toksyn.
              Lekarz jest osiągalny w różnych godzinach, raz wydaje się że rano, a raz po
              południu, to za mało jak na ciężki stan kotka (a ile ma lat, bo to też
              istotne). Ja bym jednak natychmiast poleciała do drugiego lekarza, czy masz
              możliwość znalezienia gabinetu czynnego całą dobę? Naprawdę radzę Ci udać się
              do innego lekarza, moim zdaniem ten robi za mało, żebyś nie miała potem do
              siebie pretensji o zaniedbanie.... To naprawdę z dobrego serca, spróbuj innego
              lekarza.
              Pozdrawiam i trzymam kciuki. Wiesia + 6
              • marta.kunc Re: Trzymam kciuki, bardzo mocno - mój Bartuś... 16.06.06, 10:29
                mi tez sie niestety wydaje ze cos ten twoj wet nie za duzo robi.jak pracowalam
                w polsce w lecznicy to ludzie z tym samym kotem co 2 h na kroplowki przyjezdzali
                no ale....nie chce ferowac wyrokow i naskakiwac na weta o ktorym mam tak skape
                info.
                tak czy owak trzymam kciuki za kocieja.
                • katikot Re: Trzymam kciuki, bardzo mocno - mój Bartuś... 16.06.06, 12:33
                  ciągle trzymam kciuki, daj znać jak sie koto dzisiaj czuje.
                  • wiesia.and.company Re: Odezwij się, co słychać.... mocznik, jeśli go 16.06.06, 13:14
                    dużo, to i tak najszybciej się wypłukuje, właśnie kroplówkami. Gorzej jest z
                    kreatyniną, zbicie kreatyniny jest sukcesem. Wysoki mocznik może jest związany
                    z zapaleniem nerek, to przecież nie wyrok, tylko działanie musi być dosyć
                    intensywne. Utrzymujący się długo wysoki poziom mocznika może trwale uszkodzić
                    miąższ nerek, a to znacznie gorzej. Napisz proszę....
                    Trzymam kciuki! Wiesia + 6
    • mar100 i koniec 16.06.06, 18:06
      nie dalo sie zrobic nic;
      weterynarze wspaniali, jesli kto z was ze szczecina to szczerze polecam - marek Chmielewski tel 606 22 05 83;
      przedwczorajszy poziom mocznika to bylo prawie 260mg/dl i ta kreatynina;
      dzis - ponad 400, osocze kompletnie zolte;
      jego nereczki byly nie do uratowania, watroba tez wysiadla, praktycznie od przedwczoraj zaczal wchodzic w spiaczke;
      wiem napewno, ze nie cierpial, te toksyny oszolamialy go jak narkotyk;
      dzis o 13 uznalismy, ze dalsza walka nie ma sensu, pozylby jeszcze dzien, gora dwa...
      bardzo wam wszystkim dziekuje za wsparcie;
      to bylo bardzo trudne;
      poza tesknota i wielkim poczuciem straty i pustki, mimo wszystko czuje ulge;
      to teraz juz kotek aniolek
      joanna
      • misia007 Re: i koniec 16.06.06, 18:38
        Bardzo Ci współczuję, dobrze, ze nie cierpiał, to wielka pociech w tym
        nieszczęściu.Trzymaj się
      • katikot Re: i koniec 16.06.06, 18:52
        strasznie mi przykrosad(dobrze, że chociaż nie cierpiał
        • po.prostu.ona Re: i koniec 16.06.06, 19:36
          Bardzo wspólczuje sad(((
          • barba50 Re: i koniec 16.06.06, 20:48
            smutne to bardzosad(( Kocik już nie cierpi...
      • balbina_alexandra Re: i koniec 16.06.06, 22:37
        Ojej Mar - trzymaj się, bardzo Ci współczuję. Kocio na pewno biega sobie
        spokojnie za Tęczowym Mostem - przynajmniej już nic go nie boli i nie cierpi.
        Trzymaj się cieplutko, ściskam.
        • joanna.c Re: i koniec 17.06.06, 07:14
          Wypłacz się. Mocno Cię ściskamy. Koteczek już rozrabia sobie z kotkami, które
          były kiedyś z nami i martwi się,że jestes smutna.
          Pozdrawiamy
          Joanna z Misiami
          • mirmunn Re: i koniec 18.06.06, 11:45
            kochałaś i walczyłaś o przyjaciela do końca, on na pewno o tym wie i jest
            szczęsliwy za TM. Współczujemy i pozdrawiamy.
            Mirka z Maksiem
            • ewung Re: i koniec 18.06.06, 11:56
              Przykro mi bardzo
              ściskam i pozdrawiam
              Ewa i kotki trzy
    • mar100 jeszcze raz 18.06.06, 23:32
      wszystkim wam dziekuje za wsparcie, bardzo mi sie przydalo;
      pozostanie mi jeszcze przezyc rozpacz pana jak wroci ze statku; wie, ale czeka go konfrontacja ze zbyt pustym domem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka