Dodaj do ulubionych

trudna decyzja

29.07.06, 01:00
Proszę Was o opinie. Zacznę od początku wink
Aktualnie posiadam 3 koty. W kolejności:Megi-kotka półtoraroczna, Szogun -
roczny samiec (znalazł się po 10 dniach poszukiwań!!!) i Lola - 3 miesięczne
kociodziecię.
Najstarsze są zrzyte choć charaktery mają przeróżne. Szogun- fajtłapa, Megi -
spryciara, odważna, nieobliczlana, ciekawska, często nie do opanowania, i
ubiaca wolność, wszelkiego rodzaju plenery. No właśnie...plenery...Megi jak
tylko może to wyrywa się na wolnośc. Gdy mieszkałam na niziutkim parterze jako
4 miesięczne kocie uciekała na kilka godzin, po czym kręciła się pod oknami
tak bym ją widziała i mogła do domu zabrać. Na działce czy na ogródku
znajomych jest czuje się jak ryba w wodzie - poluje, szaleje, zupełnie inny
kot. Nosek ma wtedy rózowy, oczy jej się śmieją i nie daj Bóg gdy chcę ją
pogłaskać<wrrr i prychhh>. Nie jest wtedy znudzoną, lekko "hrabinowatą" panną
fotelową, jaką jest na codzień w mieszkaniu. Właśnie - różnicę w zachowaniu
widać momentalnie, zresztą przez po takim wypadzie na łono natury Megusia
przez kilka dni jest jeszcze bardziej obojętna. Ona poprostu kocha wolność...
I tak sobie myślę, że gdyby miała szansę być kotkiem wychodzącym byłaby
szczęśliwa i spełniona. Tylko, że ja nie jestem w stanie dać jej takich
możlowości, wynajmuję mieszkanie w bloku. Zastanawiam się nad oddaniem jej w
dobre, kochające kocięta ręce, pod warunkiem, że będzie to osoba mieszkająca w
domu z ogódkiem. Serce mi się kroi na myśl, że miałabym się rozstać, ale coś
mi podpowiada, że wcześniej czy później próby wydostania się Megi z mieszkania
wyjdą jej tylko na złe.
Powiedzcie coś.
Ani ja ani moi znajmoi, rodzina, przyjaciele nie znają drugiego takiego kota,
który wychowany od małego w domu tak ciagnął do tego co na zewnątrz.
pozdrawiamy
Obserwuj wątek
    • marta.kunc Re: trudna decyzja 29.07.06, 11:06
      oprocz tego ze sie rwie na wolnosc to cie kocha i jest zzyta z twoimi innymi
      kociejami.gdybys oddala to chyba bys przedobrzyla.tak mysle.po prostu na nia
      uwazaj.zabezpiecz okna.patrz pod nogi przy wychodzeniu.nie lam sie.
      • kejt35 Re: trudna decyzja 29.07.06, 11:56
        No ale z drugiej strony, jezeli ta kotka jest naprawde szczęśliwa wtedy gdy
        wychodzi, to co da zabezpieczenie okien? Żeby siedziała godzinami i wpatrywała
        się w świat za oknem i miauczała i była smutna?
        Nie umiem tu nic poradzić. Sama nie wiem jak zachowałabym się w takiej
        sytuacji, myslę,że przeważyłby mój egoizm i chciałabym mieć kotkę obok siebie.
    • mierzejka Re: trudna decyzja 29.07.06, 13:50
      oddanie to chyba całkowita ostatecznosc, a na razie chyba nie ma takiej
      potrzeby. Może naucz kota spacerów na szelkach i smyczy, niech tego wielkiego
      swiata nawacha sie podczas spacerów + wyjazdy wakacyjne, weekendowe, może to
      jej wystarczy? Przeciez wiemy, ze wychodzenie kota z domu na zewnątrz,
      szczególnie w miescie to jak granie w rosyjską ruletkę. Chyba lepiej pozwolic
      kotce na cos bezpiecznego, ale nudnego, niz potem przezywac rozpacz usypiania,
      czy nawet trudnego leczenia z powodu np obrażen po zderzeniu z samochodem,
      pogryzieniu przez psa itp, itd. Jesli nie jest sterylizowana jeszcze, to zrób
      to, na pewno jej chec zwiedzania nieco spadnie.
      • anies81 Re: trudna decyzja 29.07.06, 23:13
        Och balkon zabezpieczony maksymalnie, wiem czym może się to skończyć.
        Nie chcę dla niej niczego złego, bo jest ją kocham chyba najbardziej z całej
        trójki, z nią mieszkałam sama przez rok więc "gadałyśmy" tylko do siebie smile
        Mam znajomego wterynarza, który mieszka poza miastem, ma dom, byłby chetny by ją
        wziąść, gdyż podoba mu się jej charaker. I stąd wziął się mój dylemat.
        egoizm straszna rzecz...dalej właściwie jestem w kropce. Oj gdybym tak mogła ją
        zapytać - co by wybrała - życie ze mną czy trochę więcej wolności i tez jak
        sądzę dobry dom...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka