Dodaj do ulubionych

Drzwiczki w kuwecie....

07.11.06, 09:25
Moja Fela ma już 2,5 mc, jak ją wzięliśmy miała 5 tyg. Zaraz po przywiezieniu
wsadziłam ją do kuwety (krytej z drzwiczkami) niestety biedulka nie mogła
sobie poradzić z tymi drzwiczkami, więc na początek zdemontowaliśmy górę
kuwety razem z drzwiczkami. Po dwóch tygodniach zamontowaliśmy górę kuwety
ale bez drzwiczek, a dziś zamontowałam drzwiczki, póki co Fela miała niezłą
zabawę, zobaczymy, czy zaakceptuje drzwi w swojej toalecie?
Obserwuj wątek
    • iwu Re: Drzwiczki w kuwecie.... 07.11.06, 15:51
      Na pewno będzie dobrze. Matylda też najpierw nie mogła wyleźć, ale
      wystarczyło "kici, kici" i grzechotanie chrupkami żeby natychmiast znalazła się
      przy misce. smile
      • mama007 Re: Drzwiczki w kuwecie.... 07.11.06, 16:04
        obie moje korzystaja, obie co prawda sa juz wielkie, ale jedna nie ma lapy. i
        tak radzi sobie bez problemu. mysle, ze sie nauczy smile
        pozdrawiam
    • mierzejka Re: Drzwiczki w kuwecie.... 07.11.06, 18:41
      taki młody kotek na pewno sie przyzwyczai, jestem dobrej mysli co do Feli.
      Swoją droga ma bardzo ciekawe umaszczenie, takie coś to nazywa sie trikolor,
      czy raczej tylko bikolor?
      Moj Dyzio z drzwiczek w kuwecie zrobił sobie rozrywke i potrafi nas w srodku
      nocy obudzic jego stukanie łapka w górna czesc drzwiczek, co powoduje ze lataja
      na zawiasach jak w szalonym saloonie. A kotek zdaje sie tylko otrzepuje sobie
      łapke ze zwirku! Łapka z kolei załatwia sprawy w kuwecie z głową na zewnątrz,
      drzwiczki leża jej na uszach, no ale przynajmniej ma swieze powietrze!
      • agnesx6 Re: Drzwiczki w kuwecie.... 07.11.06, 21:27
        Donoszę, że Fela dzielnie walczy z drzwiczkami i wygląda to optymistycznie,
        chyba da radę smile
    • mafilka Re: Drzwiczki w kuwecie.... 08.11.06, 08:54
      Mój Niuton tak długo walczył z drzwiczkami aż je wyłamał sad( Klaustrofobem
      jest wink)
      PS. Fela jest urocza smile
      • mama007 Re: Drzwiczki w kuwecie.... 08.11.06, 09:00

        mafilka napisała:

        > Mój Niuton tak długo walczył z drzwiczkami aż je wyłamał sad(

        mi Nocka regularnie wylamuje te drzwiczki (ale tylko w jednej kuwecie, w
        drugiej jakos nie). uparcie nakladam nazad, zwlaszcza ze teraz przeprowadzilam
        kuwety do swojego pokoju smile
        pozdrawiam
        • agnesx6 Re: Drzwiczki w kuwecie.... 08.11.06, 11:44
          Drzwiczki funkcjonują, Fela nie ma problemu, a Kocia mama zadowolona, bo trochę
          mniej żwirku turla się po podłodze smile
        • kosheen4 mama 007 pytanie! 08.11.06, 11:51
          a raczej kilka:
          czy możesz mi powiedzieć, dlaczego przeprowadziłaś kuwety do pokoju?
          jak duży jest pokój?
          czy faktycznie drzwiczki w kuwecie powodują że zapaszek się nie wydostaje?
          zastanawiam się nad wzięciem kota, zdając sobie przy okazji sprawę że spotkam
          się ze zdecydowanym sprzeciwem rodziny, ale tym razem chcę się do sprawy
          przygotować. zamyślałam właśnie nad zamkniętą kuwetą postawioną w pokoju.
          • mama007 Re: mama 007 pytanie! 08.11.06, 12:57
            kosheen4 napisała:

            > a raczej kilka:
            > czy możesz mi powiedzieć, dlaczego przeprowadziłaś kuwety do pokoju?
            > jak duży jest pokój?
            > czy faktycznie drzwiczki w kuwecie powodują że zapaszek się nie wydostaje?
            > zastanawiam się nad wzięciem kota, zdając sobie przy okazji sprawę że spotkam
            > się ze zdecydowanym sprzeciwem rodziny, ale tym razem chcę się do sprawy
            > przygotować. zamyślałam właśnie nad zamkniętą kuwetą postawioną w pokoju.
            >

            bo wkurzalo mnie jak wychodzilam z wanny na kamienista plaze smile) tzn zwiru na
            podlodze jest malutko, ale jak na podloge w lazience to dla mnie i tak za duzo
            smile jesli kuwete sprzatasz regularnie i myjesz calosc co jakis czas to nic nie
            smierdzi. poza tym w lazience staly na widoku, a kolor jednej i drugiej ni w kij
            ni w oko do tej mojej lazienki smile w pokoju zrobilam przemeblowanie i kuwety
            upchnelam miedzy meble tak, ze ich prawie nie widac. a poza tym moj pokoj to
            'malowanka', znajduja sie w nim duzo ciekawsze rzeczy niz kocie kuwety, wiec i
            tak nic nikogo nie dziwi.... no a poza tym jak ktos jest nie-kociarz to pyta 'o,
            co to za domki tam stoja?' smile
            tylko uczule na jedno - ja codziennie odkurzam minimum raz, bo moja corka jest
            alergiczka. zwir z kuwet jest wynoszony mimo drzwiczek w kuwecie, ale to przez
            Kote, ktora z kuwety wyskakuje, a nie wychodzi - nie ma przedniej lapy. wiec nie
            wiem jak wyglada sprawa rozsypywania zwiru w pokoju. gdyby kuweta miala stac w
            pokoju na dywanie albo wykladzinie to nie wiem jakby to bylo w praktyce.
            uff, ale sie napisalam smile
            jak jeszcze cos chcesz wiedziec to pisz smile postaram sie pomoc
            • kosheen4 Re: mama 007 pytanie! 08.11.06, 14:29
              dzięki smile
              na razie to tylko przymiarki teoretyczne, ale chcę się przygotować na
              przyszłość. jak pojawi się kot, stanę się czynniejszym uczestnikiem tego forum -
              na razie czytam, zazdroszczę i kompletuję wiedzę.
              wink
              • andzia84 Re: mama 007 pytanie! 08.11.06, 14:31
                Jak kupiłam Rudolfowi taka kuwetę to prawie sama do niej najpierw wlazłam żeby
                mu pokazać a teraz już 2 miesiące sam chętnie kkorzysta, a ja nie zamieniłabym
                jej na żadną inną
                • agnesx6 Re: mama 007 pytanie! 08.11.06, 14:49
                  Potwierdzam zalety krytej kuwety. oczywiście dbanie o czystość jest bardzo
                  ważne, generalnie mam zasadę, żwirek (silikonowy, takiego akurat używam)
                  zmieniam co 8 -10 dni, ale regularnie sprzątam gówienka albo na "gorąco" zaraz
                  po albo jak wracam z pracy. Choć Fela też lubi mieć czysto, bo z załatwianiem
                  grubszych spraw czeka aż z pracy wrócę, bo pewnie wie, że zaraz będzie miała
                  sprzątnięte. Generalnie drzwiczki ma założone od wczoraj i miałam nadzieję, że
                  wpłynie to pozytywnie na roznoszenie żwirku z kuwety..., niestety żwirek nadal
                  trzeszczy pod kapciami na terakocie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka