Czytajac dramatyczną historię o tym, jak Smoli uciekl, nie przypuszczalam ze nastepnego dnia czeka nas podobna historia! Koffi ma 7 mies, jest u nas od 4, jest kotem niewychodzacym, zawsze, ale to zawsze dobrze pilnujemy drzwi podczas wychodzenia z domu, bo Koffi do jakiegos czasu ma objawy rui i ciagnie ją na dwór. Tym razem byłam spozniona na egzamin, i chyba nie udalo mi sie dopilnowac drzwi

Wrocilam po poludniu i kota nie bylo (swoja droga kiespki dzien-zrobilam tak fatalny blad na egzaminie jak nigdy na treningach mi sie nie zdarzylo! mam poprawke).
Obeszlam najblizszą okolice,rozsypujac po drodze sucha karme (nie wiem skad mi to przyszlo do glowy.. moze pozna ten zapach? bedzie w poblizu?), rozsypalam karme pod klatką schodową, chodzilam potrzasajac jej znajomymi zabawkami.. I nic. Wieczorem znow poszlismy razem z mezem na poszukiwania, pytalismy sasiadow w naszej klatce (kurcze, ktos musial ją wypuscic z klatki schodowej..), w koncu ostatnią karmę rozdalismy kotom bezdomnym i z ciezkimi sercami wracalismy do domu. Pod drzwiami mąż jeszcze raz zawolal i potrzasnal jak ukochaną myszą. I NAGLE slyszymy wieeeelkie, przeeerazliwe MIAAAAAUUUUUU..! Wolala tak glosno i tak natarczywie, ze bez problemu ją znalezlismy - na drzewie w poblizu domu. B.chciala do nas zejsc ale nie mogla. W koncu maz wlazl i prawie bez problemu ją sciągnąl. Ufff...
Po calej akcji z okna pobliskiego domu zyczliwy pan powiedzial "prosze pana, tam za krzakiem jest jeszcze jeden!" ;>
Teraz koniecznie kupimy jaj smyczke z adresem. Jak mysliscie czy kocia moze byc w ciazy? Chcielismy sterylizowac, ale jakos nie mozemy sie doczekac kilku dni bez objawow rui. Teraz to chyba poczekamy, bo moze ten dzien uciekinierstwa zaowocuje potomstwem? Kiedy bylibysmy pewni ze w ciazy nie jest?
Tutaj moja Koffi i jej mysz:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,52298376.html
fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,52298844.html