Dodaj do ulubionych

Wielka Radość - przygoda Koffi

16.11.06, 15:31
Czytajac dramatyczną historię o tym, jak Smoli uciekl, nie przypuszczalam ze nastepnego dnia czeka nas podobna historia! Koffi ma 7 mies, jest u nas od 4, jest kotem niewychodzacym, zawsze, ale to zawsze dobrze pilnujemy drzwi podczas wychodzenia z domu, bo Koffi do jakiegos czasu ma objawy rui i ciagnie ją na dwór. Tym razem byłam spozniona na egzamin, i chyba nie udalo mi sie dopilnowac drzwi sad Wrocilam po poludniu i kota nie bylo (swoja droga kiespki dzien-zrobilam tak fatalny blad na egzaminie jak nigdy na treningach mi sie nie zdarzylo! mam poprawke).

Obeszlam najblizszą okolice,rozsypujac po drodze sucha karme (nie wiem skad mi to przyszlo do glowy.. moze pozna ten zapach? bedzie w poblizu?), rozsypalam karme pod klatką schodową, chodzilam potrzasajac jej znajomymi zabawkami.. I nic. Wieczorem znow poszlismy razem z mezem na poszukiwania, pytalismy sasiadow w naszej klatce (kurcze, ktos musial ją wypuscic z klatki schodowej..), w koncu ostatnią karmę rozdalismy kotom bezdomnym i z ciezkimi sercami wracalismy do domu. Pod drzwiami mąż jeszcze raz zawolal i potrzasnal jak ukochaną myszą. I NAGLE slyszymy wieeeelkie, przeeerazliwe MIAAAAAUUUUUU..! Wolala tak glosno i tak natarczywie, ze bez problemu ją znalezlismy - na drzewie w poblizu domu. B.chciala do nas zejsc ale nie mogla. W koncu maz wlazl i prawie bez problemu ją sciągnąl. Ufff...

Po calej akcji z okna pobliskiego domu zyczliwy pan powiedzial "prosze pana, tam za krzakiem jest jeszcze jeden!" ;>

Teraz koniecznie kupimy jaj smyczke z adresem. Jak mysliscie czy kocia moze byc w ciazy? Chcielismy sterylizowac, ale jakos nie mozemy sie doczekac kilku dni bez objawow rui. Teraz to chyba poczekamy, bo moze ten dzien uciekinierstwa zaowocuje potomstwem? Kiedy bylibysmy pewni ze w ciazy nie jest?

Tutaj moja Koffi i jej mysz:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,52298376.html
fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,52298844.html
Obserwuj wątek
    • trzydziestoletnia Re: Wielka Radość - przygoda Koffi 16.11.06, 15:45
      Wiecie tak mi sie zalęgła w głowie ta mysl z ciążą.. Kocia jest b. towarzyska, ciafnie ją do innych, wulkan energii, mam wrazenie ze bylaby przeszczeslwia gdyby nie byla w domu sama. Z drugiej strony jest tak dominujaca ze obawiam sie dlugotrwalego oswajania kotow, tego ze jakis mlody dostawalby niezle wciry.. Poprawicie mnie jesli moja mysl jest nierozsadna.. czy nie byloby idealna sytuacja gdyby Koffi zostala mamą i wychowywalaby swoje male (jedno, bo zakladam ze reszta poszlaby w dobre rece)? Instynkty maciezynskie rozwiazalyby problem dreczenia mlodego (?) i oswajania sie. Co o tym myslicie? No i jak to ew. zalatwic? wink
      • joisana Re: Wielka Radość - przygoda Koffi 16.11.06, 15:52
        Obróżka to kiepski pomysł, kot ma to do siebie, że się lubi przeciskać,
        wystarczy, ze w trakcie zachaczy o gałąź albo wystający przedmiot i moze sie
        zadzierżgnąć, przerabiałam na Rudolfie, ułamki sekund zadecydowały o ytm że
        żyje, gdyby nie to że mam silnego chłopa kóry przerwał wielokrotnie zakręcony
        pasek byłoby po kocieju . Są coprawda takie z wstawką z gumki, ale znjomej kot
        powiesił sie i na takiej, więc albo kolczyk w uchu albo bez niczego kociej
        powionien biegać.
      • nessie-jp Re: Wielka Radość - przygoda Koffi 16.11.06, 15:53
        Ja już ci chciałam odpowiedzieć, że w sytuacji podejrzenia ciąży najlepiej
        zrobić sterylkę aborcyjną (dwie operacje za jednym zamachem, zanim ciąża się
        rozwinie). Ale skoro chcesz kociąt i masz szansę znaleźć dla nich dobrych
        opiekunów, to czemu nie smile

        Tyle tylko, że pierwsza ciąża u młodej kotki podobno bywa nieudana, tzn.
        występuje poronienie albo kotka nie zajmuje się młodymi... Więc najlepiej,
        gdybyś to obdagała z doświadczonym hodowcą.
        • marta.kunc trzydziestoletnie:))) 16.11.06, 16:19
          tak musiala wygladac moja coffee jak byla mlodziutka. znalezlismy ja
          jako 'dojrzala kobiete po przejsciach' przed rokiem...smile
    • smolimo Re: Wielka Radość - przygoda Koffi 16.11.06, 16:35
      Ciesze sie bardzo, ze kotka sie znalazla tak szybko!! Dobrze, ze krzyczala
      glosno gdzie jest, a nie tak jak moj przerazony Smoli, ktory sie nie odzywal,
      ja jestem wrecz pewna, ze musialam kolo niego przechodzic w ciagu dnia,
      wolalam, zagladalam w krzaki, ale on sie nie odezwal, a krzakow tu tyle i
      niektore tak geste, ze latwo mi bylo przeoczyc jakis maly zakamarek.
      Ja tez chodzilam z jego ukochana myszka i piorkiem na sznurku i potrzasalam,
      ale sie sierota nie odezwal. Co do rozrodu to doswiadczenia nie mam, przyznam,
      ze raczej bym sie nie zdecydowala. Dokocenie wymaga troche cierpliwosci, ale
      mysle, ze jest mozliwe, u mnie lekko nie bylo, kot rezydent przez 2 lata byl
      zawsze sam, ale sie udalo i widac, ze teraz jest szczesliwy.
      W kazdym razie tak sie ciesze, ze Twoja historia juz szczesliwie sie zakonczyla.
    • smolimo Re: Wielka Radość - przygoda Koffi 16.11.06, 16:39
      Teraz dopiero obejrzalam Koffi, Toz to moj Smoli wykapany, tez zolte oczy,
      tyle, ze Smoli moze z miesiac mlodszy, a moze i w tym samym wieku i tez jest u
      nas od 4 miesiecy. Cos te czarnulki ostatnio za bardzo chca uciekac, ale
      dobrze, ze sie znajdujasmile
    • jul-kot Re: sterylizacja ... 16.11.06, 17:55
      Witaj Joanno,
      Mam nadzieję, że Twoja kotka nie jest w ciąży. Chciałbym odradzić ci
      rozmnażanie kotów. Opiekuję się kotami bezdomnymi, staram się znajdować dobre
      domy tym, które się do tego nadają i wiem, jakie to jest trudne. Uważasz, że
      bez problemu znajdziesz domy dla powiedzmy sześciu kociaków? Że bedziesz pewna
      ich losu? A miałaś kiedyś w domu taką gromadkę podrastających maluchów? To jest
      miłe, ale też bardzo kłopotliwe.
      Załóżmy, że w końcu znajdziesz im domy. Ale przez to straci szanse na dom
      powiedzmy sześć kotów bezdomnych ... Pomyśl o tym kocie za krzakiem, może jemu
      znalazłabyś dom? Teraz. Albo wzięła go do siebie. Kotka często odrzuca
      podrastające dzieci, traktuje je jak obce. I tak pewnie miałabyś problem z
      ułożeniem ich wzajemnych stosunków.
      O tym, czy kotka jest w ciąży trudno wyrokować w jej pierwszej połowie. Można
      ostatecznie po pewnym czasie zrobić USG. Takim mniej pewnym objawem może być
      dosyć szybkie zakończenie rujki. Ale nawet gdyby była to ciąża, też możesz ją
      wysterylizować, dobry chirurg sobie z tym poradzi.
      Często sterylizujemy bezdomne kotki w ciąży, z dwóch ważnych powodów. Po
      pierwsze, nie wiemy, czy nieznana nam kotka, która przybłąkała się na nasz
      teren nie jest kotką domową już wysterylizowaną. Chcemy uniknąć niepotrzebnej
      operacji, a mimo to zdarzyło się nam to już dwa razy. Lekarz tego nie rozpozna,
      nie ma blizny. Po drugie, nie mamy pewności, czy nieznana kotka nie opiekuje
      się swoimi dziećmi. Nie można jej zabrać tak z marszu. Obserwujemy ją, czy nie
      karmi, czy gdzieś nie ma maluchów. Jeśli zaczyna się jej powiększać brzuszek,
      raczej nie ma małych. Wtedy łapiemy i sterylizujemy.
      Większość kotów na wolności to koty domowe, które zabłąkały się lub zostały
      wyrzucone, albo uciekły. Żyją w stresie, są nieszczęśliwe, łatwo jest je
      oswoić. Tylko co dalej, ile kotów mogę wziąć do mojego domu? I tak mam ich za
      dużo. Może w Twojej okolicy też są takie?
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • pixie65 Re: sterylizacja ... 16.11.06, 18:13
        Jestem zdecydowana przeciwniczką rozmnażania, zwłaszcz w
        celach...ehemm..."towarzyskich". Podpisuję się pod tym co napisał Juliusz, kotki
        opiekują się potomstwem do pewnego czasu, czasem krócej, czasem dłużej ale
        ZAWSZE następuje moment, kiedy kocica ma dość i "odstawia" młode. Wbrew pozorom
        dokocenie może być lepszym rozwiązaniem, bo koty potrafią się przyjaźnić bez
        względu na pokrewieństwo a nawet płeć. Być może uda Ci się znaleźć kociętom
        dobre domy, ale może się zdarzyć, że będzie to trwało, a gromadka rozbrykanych
        kociąt jest obrazkiem bardzo sympatycznym, ale czasem dość uciążliwym.
        • smolimo Re: sterylizacja ... 16.11.06, 18:49
          Podpisuje sie pod ostatnimi dwoma wypowiedziami, w zasadzie mialam do tego
          nawiazac, piszac, ze bym sie nie zdecydowala, ale przyznaje, ze robie dwie
          rzeczy naraz, czytam forum i pisze ogloszenia w sprawie opuszczonej kotki.
          No wlasnie jest tych opuszczonych kociat tak duzo, ze to az trudno sobie
          wyobrazic, jesli sie popatrzy na statystyki to przybywa ich w tempie
          kilkanascie razy wiekszym niz ludzi, nie sposob by wszystkie znalazly dom, bo
          opiekunow za malo. Swiadomi nigdy bym nie rozmnazala zwierzat, jest ich tyle do
          wziecia juz urodzonych, wybor ogromny, kazde umaszczenie, wiek itp.
          Ja tak patrze na te mala kicie, ktora znalazlam, ktora jest kropla w morzu i
          czasem ze smutkiem jej mowie, ze biedna czemu Ty sie urodzilas, nikt Cie teraz
          nie chce, wszyscy maja powyzej uszu malych kotkow, ogloszen o adopcji jest
          tysiace, a ponoc srednio na miesiac adoptowany jest jeden kociak, a czasem i
          nie, to takie dane stad gdzie jestem.
          Gydbym miala porownac opieke nad 6 malymi kotkami, a przejscia z dokoceniem
          wybralabym to drugie, mysle, ze jest to mimo wszystko o wiele prostsze i mniej
          meczace, w koncu to tylko 2 koty na glowie, a malych kociat zaraz po urodzeniu
          sie nie pozbedziesz, bedziesz je miala wszystkie na glowie przez conajmniej 3
          miesiace. Gdyby koty w miocie mialy maksimum 2 kociatka to jeszcze mysle,
          byloby Ci latwiej, choc ja mam jedno i domu mu znalezc nie moge.
          • misia007 Re: sterylizacja ... 16.11.06, 19:54
            Witaj Koffi to wypisz wymaluj mój Czaruś.Cos te czarne jakby z jednej
            sztampy.mam nadzieję, ze panna w ciąży nie jest a co do dokocenia to super
            pomysl.Koffi jest jeszcze bardzo młoda i z pewnością będzie zadowolona z
            towarzystwa.
      • trzydziestoletnia Dachowiec to jaka rasa? :) 17.11.06, 13:59
        Przy okazji, jak juz sie dorwalam do klawiatury - mam w ksiaeczce zdrowotnej puste miejsce w rubryce "rasa" - moja Koffi to czarny 'dachowiec', czy dachowce maja jakas 'oficjalna nazwe'? Co wpisujecie jako rase? U psow to mieszaniec, u kotow tez?
    • biljana Re: Wielka Radość - przygoda Koffi 16.11.06, 22:06
      joanno, ciesze sie, ze w tym watku glos zabral jul-kot. poczytaj jego mądrą i
      wyważoną wypowiedz, opinie osoby ktora na codzien pomaga bezdomnym kotom.
      mam nadzieje, ze przekona cie to do nie rozmnazania swojej kotki.
      a ten kot pod krzaczkiem? moze to wlasnie twoj przyszly kot, tylko jeszcze o
      tym nie wiesz? smile))
      moje oba koty tez kiedys byly bezdomne. nie urodzily sie w mieszkaniu, tylko
      nie wiadomo gdzie. gucio pewnie w jakiejs stodole a maja w piwnicy.
      a teraz - wypieszczone kanapowcesmile)
      dokoć się !
    • trzydziestoletnia Dziekuje za sugestie 17.11.06, 13:30
      Dziekuje za sugestie co do ciazy, przyznaje Wam racje. Jednak jakby juz byla w ciazy to mocno wahalabym sie czy przeprowadzic sterylizacje z aborcja.. nie wiem.. moze dlatego ze sama staram sie o ciaze (ludzkąwink, jakos ciezko byloby to zrobic.. Ale miejmy nadzieje, ze w takim razie nie jest ciezarna, objawy rui nadal jej sie zdarzaja.
      Juliuszu, chyle czola przed Twoja dzialalnością, naprawde - Wielki Szacunek. Jednak ja nie decyduje sie wyszukiwac bezdomnych kotow i zabierac ich do domu. Z pewnoscią, jak piszecie, jest tez wiele mlodych kociat do 'zaadoptowania' i chyba tą drogą pojde. Przyznaje ze jestem przesadnie ostrozna, ale znam siebie i jestem na tyle odpowiedzialna zeby nie porywac sie na cos co moze mnie przerosnac.. jesli rozumiesz co mam na mysli..
      Tak wiec pozostane przy tym, ze szukamy mlodego, zdrowego kociaka. Najlepiej z opcja "probną", by zostawiac furtke w razie gdyby koty naprawde przez dluzszy czas nie mogly sie 'dogadac'.

      Koffi na hustawce i inne:

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,49405645,49405645.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,182180,2,15.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,150955,2,28.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,380437,2,3.html
    • trzydziestoletnia Czy powinnam zaszczepic..? 17.11.06, 13:55
      Przeczytalam o dolegliwosciach Smoli-kotow i pojawila sie mysl nt zagrozen/zarazen Koffi od innych kotow zyjacych na wolnosci. Pewnie miala kontakt przez ten dzien ucieczki z innymi kotami. Nie znam sie na szczepionkach, ale gdy bylismy u weterynarza wybralismy opcje dla kota niewychodzacego, ktory nie ma kontaktu z innymi. A tu taka przygoda.. Zerknelam na jej ksiazeczke, tam na naklejce od szczepionki jest napisane: "Feline Rhinotracheitis-Calici-Panleukopenia Vaccine /killed virus/, Vacuna contra rinotraqueitis-calici-panleucopenia de los felinos /virus muertos/" - CZY KTOS TO POTRAFI ROZSZYFROWAC? Czy powinnam na cos doszczepic?
      • jul-kot Re: Czy powinnam zaszczepic..? 17.11.06, 21:25
        Witaj,
        Rozumiem, co masz na myśli. Boisz się kłopotów z kotem chorym. Kotom bezdomnym,
        które biorę do domu robię standardowo test na białaczkę, dla bezpieczeństwa
        reszty moich kotów. Właśnie tu obok o tym pisałem, wyleczyłem niedawno taką
        kotkę. Koty bezdomne mogą mieć czasem koci katar, jest to łatwe do wyleczenia.
        Inne groźne choroby zdarzają się rzadko, bo zwykle nie przeżywa cała populacja
        kotów na danym terenie, np. przy panleukopenii. Wścieklizna zdarza się naprawdę
        wyjątkowo i też kot nie przeżywa.
        Nie licz na sto procent na to, że kot ze schroniska, czy od kogoś, czy z
        hodowli będzie całkowicie zdrowy. Koty w większych skupiskach mogą mieć
        nosicielstwo różnych chorób, które przechorowały one lub inne ze stada. Stres
        spowodowany zmianą miejsca może spowodować rozwinięcie się choroby.
        Co do szczepionki, Twoje koty dostały szczepionkę z zabitych wirusów, tzw.
        potrójną, na dwa wirusy kociego kataru i panleukopenię. I to jest w porządku,
        niezbędne minimum. Można jeszcze szczepić na chlamydia, białaczkę i
        wściekliznę, ale lepiej tego nie robić. Szczepienie na chlamydia jest mało
        skuteczne, tylko na kilka miesięcy, a przy szczepieniu może dawać wstrząs. Dwa
        pozostałe daje się kotom wychodzącym bez ograniczeń, ale prawdopodobieństwo
        zachorowania Twoich kotów na te choroby jest znikome, bo zarażenie następuje
        przez bezpośredni kontakt zwierząt. Ryzykujesz natomiast powstanie złośliwego
        nowotworu skóry w niejscu szczepienia, co wbrew zapewnieniom lekarzy nie jest
        takie rzadkie. Przed ewentualnym szczepieniem na białaczkę należy obowiązkowo
        wykonać test, bo zaszczepienie kota już chorego lub z nosicielstwem może
        spowodować rozwój choroby. Nie doszczepiaj.
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • jul-kot Re: p.s. dachowiec 17.11.06, 21:26
          Dachowiec to kot czystej rasy europejskiej. Lub mieszaniec ze wszystkimi innymi
          rasami ...
          Pozdrawiam.
          • trzydziestoletnia Dziekuje 20.11.06, 16:48
            za odpowiedz i wyjasnienia. Wszystkiego Cieplego - dla Ciebie i Kotow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka