Dodaj do ulubionych

oniemialam

22.11.06, 11:10
coffee wprawila mnie w stan zdumienia przeogromnego. wczoraj wtarabanila mi
sie na kolana i usnela - tym samym moje kolana zostaly rozdziewiczone( tiger
nigdy nie uwazal kolan za cos wartego uwagi). a dzisiaj nad ranem czyje, ze
jakies futro mi sie na poduszke gramoli. otwieram oko i widze ta panienke
czarna co sie boi wlasnego ogona!!! wcisnela sie miedzy moja brode a reke,
tj.glowe miala z gieciu mojej szyi a kopytka( wszystkie 4) wcisnela mi w
dlon.pomruczala i zasnela. jestem w szoku. do tej pory tylko spala CZASEM na
brzezku lozka i dawala sie wziac na chwile na rece. tiger zas swa czuloscia
obdarowuje mnie z zadka i na zasadzie ksiaze udzielny.
zdretwialam berdzo ale balam sie drgnac by jej nie sploszyc. czuje sie jakby
mi ktos nalal do serca cieplego mleka....smile
jedno mnie tylko martwi. tiger siedzial w oddaleniu i cala scene obserwowal.
i miauknal raz zalosnie i uciekl. a przy sniadaniu ledwie sie dal
poglaskac.zeby tylko znowy sie na mnie smiertelnie nie obrazil. co to za
usypianie bez jego mrukawek i ciamkania koszuli przy mojej twarzy...
i badz tu madrym...
sad ???? czy smile ???
ehhh....
Obserwuj wątek
    • marta.kunc Re: oniemialam 22.11.06, 11:11
      mam nadzieje ze cos zrozumieliscie z tegosmile i za bledy soryy. mam dzisiaj slaby
      dzien - astma.
      • misia007 Re: oniemialam 22.11.06, 11:49
        Nie tylko cie zrozumiałam ale i otuchy nabrałam, ze moze kiedyś Nina też zechce.
        Własnie minął rok od porwania z podwórka a ona ciągle trzyma nas na wyciąnietą
        łapę.Oczyska wybałusza na Czarka, który najchetniej z kolan by nie schodził i nic.
        Tigerem się nie przejmuj, moze się czegoś nauczy i sam zaskoczy.
        • barba50 Re: oniemialam 22.11.06, 12:02
          Nie no - owszem zrozumiałam bardzo dobrze. Że kot zdecydowanie nie-na-kolankowy
          raptem zmienił swe upodobania i jest nadzieja... I dla mnie też. Może kiedyś
          któreś z moich...???
          I cieszę się Twoją radościąsmile))
    • annb Re: oniemialam 22.11.06, 11:12
      marta.kunc smile)))
      mała nas tak obdarzała-jak juz dotarło do niej ze to nowy dom i ciepłe ręce smile))
      spac sie z nia nie dało tak sie czuliła smile
      a gaba z brzeżku na zasadzie
      obserwuje i pilnuje
      ale jak gaba ma ochote to sie na kolana wtarabani
      nie jest pokrzywdzona

      tak wiec smile))))
    • bubcia75 Re: oniemialam 22.11.06, 11:56
      Rozumiem Twoje wzruszenie. Moja Ziutka, którą wzięliśmy w lutym od
      wolontariuszki z forum MIAU z Łodzi, też nie była "kolankowa", a właściwie to
      była prawie dzika. Oswajanie następowało powoli ale z sukcesami. Szczyt
      osiągnęło latem, jak wróciliśmy po tygodniu z wakacji (opiekowała się nią
      mama). Ziuta była taka stęskniona, że w nocy wtarabaniła mi się na poduszkę i
      zrobiła mi masaż głowysmile)) Od tej pory z nami śpi, to jest ze mną i mężem (Cud,
      że nas niczym nie zaraziła, bo od czerwca ma ciągle nawroty grzyba, brrr).
      Natomiast w ostatnią niedzielę, jak siedziałam na kanapie kręciła się koło mnie
      i coś kombinowała...w końcu wskoczyła mi na kolana...SZOK. Leżała tak z godzinę
      i wyginała śmiało ciałosmile))To był jej pierwszy razsmile
      • wiesia.and.company Re: A no właśnie, to co człowiek czuje, kiedy 22.11.06, 12:06
        zostaje obdarzony zaufaniem, to jedno z najprzyjemniejszych uczuć. Jestem wtedy
        wzruszona i dumna, i takie mi się ciepełko rozlewa, że proszę...ktoś mnie
        pokochał jeszcze nieśmiało i boję się to zepsuć... i tak zastygam w szczęściu.
        No i teraz Marto, podaj jeszcze kolana. Usiądź na miejscu, które upodobały
        sobie koty, poklep kolana i zaproś.... może "stary" domownik wykorzysta moment,
        żeby się dowartościować. Albo może oba kotki będą się pchać... to wtedy starszy
        domownik musi się znaleźć troszkę wyżej (przy piersi, na rękach) a poniżej
        młodszy (oj ta kocia hierarchia). To niewygodna pozycja dla człowieka....czego
        Ci całym sercem życzę, a wtedy.. chwilo trwaj!
        Pozdrowionka. Wiesia + 8
        • babka71 Re: A no właśnie, to co człowiek czuje, kiedy 22.11.06, 12:20
          Liza jest ze mna juz 9 lat i nadal mnie zaskakuje..he he
          dzisiaj farbowałam włosy na "rudo".., nałozyłam czepek na głowę a ona mnie nie
          poznała..po prostu uciekła, schowała sie w kąt..Boze jak ja musiałam
          wygladać??, że moja kotka się aż przestraszyła!! He hi
          • marta.kunc Re: A no właśnie, to co człowiek czuje, kiedy 22.11.06, 12:28
            babkasmile jak pierwszy raz mnie tiger zobaczyl z 'turbanem' na glowie po myciu
            wlosow to pol nocy siedzial pod wannabig_grinDDD
        • barba50 Re: Tak się Wiesiu zastanawiam... 22.11.06, 13:32
          jak mam to zrobić... Bo piszesz: "No i teraz Marto, podaj jeszcze kolana. Usiądź
          na miejscu, które upodobały sobie koty, poklep kolana i zaproś.... może "stary"
          domownik wykorzysta moment, żeby się dowartościować".
          Podałabym chętnie kolana, ale będzie mi dość trudno, bo... nie wiem jak się
          zmieszczę w pudełku tekturowym, ew. jak usiąść na parapecie o gł. 12-15 cm???
          Ksika w innych miejscach NIE siada... A jeszcze czasem egzystuje na kuchennym
          stolesmile))
          Buuuuuuuuu - ja chcę któregokolwiek kota na moich kolanach!!!
          • sylseb Re: Tak się Wiesiu zastanawiam... 22.11.06, 14:52
            No wlasnie, ja tez prosze o info jak mam usiasc na monitorze, ewentualnie na
            kotniku na najwyzszej polce... Plamka tam najchetniej przebywa sad

            --
            Pozdrawiam
            Sylwia potrojnie zakocona
    • monika605 Re: oniemialam 22.11.06, 13:25
      Gratuluję przełomu, chociaż przyznam, że trudno mi zrozumieć. Moja Gryźka od
      samego początku jest kolankowo-łóżkowa( no może poza pierwszymi dwoma dniami,
      kiedy na siłę wyciągałam ją zza szafy), a ponieważ to moja pierwsza kicia,
      myślałam, że to norma.
      Trzymam kciuki, żeby szybko nastapił kolejny przełom... może tym razem Tiger z
      Coffe będą Cię podgrzewać w łożku albo zrobią rezerwację, które kolano dla
      kogo smile
    • nessie-jp Re: oniemialam 22.11.06, 14:58
      Opis uroczy smile Zazdroszczę ci! Obie moje koty są tigeropodobne. Czasem któraś
      tam przyjdzie i pomrumruczy, ale zazwyczaj, gdy jest głodna "na surowe mięso", a
      suchą karmą gardzi...

      > tiger zas swa czuloscia
      > obdarowuje mnie z zadka i na zasadzie ksiaze udzielny.

      Na początku nie mogłam zrozumieć, na czym polegają czułości oferowane z ZADKA.
      Potem zajarzyłam, że nie używasz polskich liter smile))

      Oj, coś dzisiaj nie kontaktuję... smile
      • marta.kunc Re: oniemialam 22.11.06, 15:04
        nie uzywam bo ni mamsmile ehhh chyba dzisiaj cosik nie tak z klimatem w europie.
        nikt nie kontaktuje. ze mna na czelesmile
        • bubcia75 Re: oniemialam 22.11.06, 15:16
          Ja mam podobnie z tym kontaktowaniemsmile
        • kena1 Re: oniemialam 22.11.06, 15:19
          big_grin A mi się czułości z ZADKA bardzo podobają smile))
          • wiesia.and.company Re: czułości z zadka czasem mi się same pod nos 22.11.06, 15:44
            pchają. Sami wiecie jak to jest, kot się na mnie układa na moim cielsku leżącym
            na łóżku tak, żeby widzieć, co inne koty wyrabiają. No i mam ten zadek wcale
            nierzadko.
            Barba50 zapraszam na swój fotel, tam na moich kolanach siadają koty, nawet się
            biją o miejsce na kolanach lub na brzuchu. Ciekawe, że nie chcą moich kolan
            kiedy siedzę na kanapie? Dlaczego kanapa z kolanami (skrót myślowy) nie, a
            fotel z kolanami tak?
            Będę ćwiczyć różne pozycje i zaproszenia na Milusiu, on na razie umie
            posiedzieć na moim łóżku, to i tak już dużo.
            Pozdrówka. Wiesia + 8
            • marta.kunc Re: czułości z zadka czasem mi się same pod nos 22.11.06, 15:50
              CZULOSCI DUPKOWE CZYLI Z ZADKAsmiletez mi sie dostaja. zwlaszcza jak tiger
              wieczorem musii 10 razy zrobic koleczko na poslaniu przy poduszcze by wreszcie
              z ciezkim westchniemiem bachnac sie i zaczac ciamkac koszule. czesto wowczas
              mam pulchny, koci zadek do wtulania swego lica przed snem...smile
              • kena1 Re: czułości z zadka czasem mi się same pod nos 23.11.06, 08:42
                Karmel to w ogóle lubi się wieczorem przytulać do mnie zadkiem właśnie.
                Specjalnie tak się mości na poduszce obok, żeby chociaż troszeczkę się do mnie
                swoim szanownym zadem przykleić smile A ja jak głupia jestem szczęśliwa, tylko
                muszę uważać, żeby nie odciął mi futrem dopływu powietrza...
          • monika605 Re: oniemialam 22.11.06, 15:47
            To na pewno sprawa ciśnienia!!! Pocieszę Was, nie jest z Wami tak źle. Ja
            dopiero teraz przestałam się zastanawiać jak to jest z tym ZADKIEM. Nessie,
            oświeciłaś mnie smile))
            • smolimo Re: oniemialam 22.11.06, 16:04
              Oj Marto jak ja Cie rozumiem!! Ciesze sie bardzo, ze Ci Twoja kocia w koncu
              udzielila tej swojej kociej milosci.
              Ja juz chyba wpadam w kryzys, mam obecnie 3 koty w domu i niestety zaden sie
              nie tuli, nie mialam nigdy kota na kolanach, nikt mnie nie ugniata, nie lasi
              sie, jak spi to tylko w nogach glownie meza, wiec czasem nawet tego nie czuje.
              Tak zazdroszcze, gdy ktos pisze, ze kot mu spi kolo buzi, ze pcha sie pod
              ramie, ze wskakuje na kolanka i podstawia glowke do glaskania. A u mnie to ja
              sie musze lasic, by zasluzyc sobie na pozwolenie poglaskania.
              Zauwazylam, ze wszystkie 3 byly bardziej miziate na poczatku, gdy je
              przygarnelam, a potem jak sie poczuly pewniej to maja mnie w nosie.
              Po pierwszym przygarnietym, ktory jest bardzo nie miziaty, mialam nadzieje, ze
              drugi w koncu bedzie przytulasto-nakolankowy, a tu nic.
              Teraz trafila sie 3 przybleda, ktora tymczasowo u mnie bytuje, ale jest jeszcze
              gorzej, nie lubi sie wcale miziac. Moj maz nie jest milosnikiem kotow, ale
              widze, ze bylaby szansa go namowic na 3 kota, gdyby ten okazal sie bardziej
              miziaty, kolankowy, a Zosia tylko prycha, ugryzla mojego meza juz pare razy. Z
              moimi kotami tez sie bardzo nie lubi, wrecz je zaczyna atakowac i widze, ze
              moje koty zaczynaja sie stresowac. Ja to wiem,ze kot potrzebuje zwykle czasu,
              ale nie zawsze jest tak jak by sie chcialo.
              Kurcze mam obecnie 3 koty w domu, a czasem to tak teskni mi sie za kocia
              czuloscia, za mruczeniem i glaskaniem godzinami.
              • marta.kunc Re: oniemialam 22.11.06, 16:24
                smolimo, rozowo to u mnie nie jest niestety. koty w miare sie toleruja. li i
                jedynie. mi nie pozostaje nic innego niz je kochac. takie jakie sa.
                • smolimo Re: oniemialam 22.11.06, 16:41
                  Ja tez je kocham takie jakie sa, czasem mam kryzysy, a potem mi przechodzi.
                  Choc przyznaje, ze mi przykro, ze kot tulak mnei nie chce wybrac...smile
                  Moj maz nalezy jednak do tych bardziej wymagajacych, co to maja upodobania co
                  do koloru, charakteru itd.Rozumiem i takie podejscie i takie. Ja swoich kotow
                  nie wybieralam, same mnie znalazly i podchodze do tego jak do dzieci, ktorych
                  charakteru i wygladu tez sie nie wybiera i nie ma sie na to wplywu.


                  marta.kunc napisała:

                  > smolimo, rozowo to u mnie nie jest niestety. koty w miare sie toleruja. li i
                  > jedynie. mi nie pozostaje nic innego niz je kochac. takie jakie sa.
              • barba50 Ej czemu my tak utyskujemy??? 22.11.06, 16:36
                Przecież wątek Marty jest jak najbardziej optymistyczny!!! Jeśli u Niej coś się
                ruszyło, jest szansa i dla nas - trzeba w to wierzyćsmile Poza tym nawet jeśli
                trafiły nam się egzemplarze nienakolankowe i mało miziaste to myślę, że każda z
                nas kocha te swoje ogony i nie oddała by ich za żadne skarby świata...
                • marta.kunc Re: Ej czemu my tak utyskujemy??? 22.11.06, 16:48
                  pewnie, ze nie oddalalabym za nic w swiecie!!!!
                  utyskiwanie wynika z naszego braku zrozumienia w stosunku do:
                  -faktu, ze koty nie podlegaja procesowi gwaltownego zdebilenia gaworzacego na
                  sam nasz widok
                  - nieodwazajemniania przez koty milosci przejawiajacej sie bezustanna checia
                  calowania, przytulania, wtulania oblicz naszych w kocie futra,itp.


                  to jest po prostu nasz zal kochajacych za mocno wink)))))
                  • misia007 Re: Ej czemu my tak utyskujemy??? 22.11.06, 17:26
                    A ja to myslę. że nawet te niekolankowe bardzo nas kochają tylko są bardziej
                    powściągliwe w okazywaniu uczuć.
                    • marta.kunc Re: Ej czemu my tak utyskujemy??? 22.11.06, 17:30
                      wiem wiemsmile)))
                      • marta.kunc Re: Ej czemu my tak utyskujemy??? 22.11.06, 17:38
                        w koncu biegna do mnie jak 2 zrebce jak wracam z pracysmile z braniem podowczas na
                        rece to juz inna historiasmile kocham je strasznie.
                        • kena1 Re: Ej czemu my tak utyskujemy??? 23.11.06, 09:01
                          Aha... nie mam złudzeń co do biegnięcia jak źrebię i łaskawym tolerowaniu moich
                          wybuchów czułości jak wracam z pracy. Żreć chce po prostu... Wczoraj przy
                          zdejmowaniu butów wskoczył mi gad na plecy i wyłaził ze skóry, tak się łasił.
                          Po czym pełnym gracji ruchem odwrócił się w kierunku kuchni i płynnie podążył w
                          kierunku miski. Moje ignorowanie aluzji skutkowało kolejnymi przejawami
                          czułości za strony gada.
                          Po czym, jak już żreć dostał, nawet dotknąć się nie dał i gryzł!
                          • wiesia.and.company Re: Eee, nie jest źle, spróbujcie mieć 8 kotów 23.11.06, 09:22
                            to wtedy statystyka może się poprawić na korzyść miziastych i nakolankowych.
                            Kiedyś (jak będę miała znowu czas) opiszę jak wyglądało przysposobienie Milusia
                            - rany, 2 miesiące okropności. Jeszcze nie jest tak zupełnie domowo. Ale uczę
                            Milusia (opornie się uczy mój słodki wieśniaczek, ciągle niepewny wśród bandy
                            "swoich") i może kiedyś kolanka? albo przytulanko na łóżku?
                            Ale wyobraźcie sobie moje wejście w drzwi mieszkania: w małym korytarzyku kłębi
                            się 8 ciał w różnych konfiguracjach i każde chce się otrzeć o nogi, o rękę, to
                            ryjek podnosi miaucząc i chce wskoczyć na ramię, to się chce też przytulić,
                            tamto też woła - trzeba uważać żeby się nie zaplątać i nie zdeptać albo samemu
                            nie legnąć znienacka.
                            A karmienie, fajna rzecz - ja zamknięta w łazience, pospiesznie kroję, potem
                            otwarcie drzwi i nawałnica, muszę się utrzymać na nogach, a w rękach deseczki
                            z mięsem, podtykanie pod mordki, kierowanie ruchem, żeby nie wyjadały z cudzych,
                            ale jest fajnie...
                            Mówię Wam, przy ósemce któreś na pewno Was szczególnie doceni... ale zdarza się
                            że do łóżka idę sama, budzę się natomiast w towarzystwie. Albo ja budzę, albo
                            mnie budzą, jesteśmy ze sobą bardzo związani.
                            Ale sobie pogadałam.
                            Pozdrowionka. Wiesia + 8
    • minerwamcg Re: oniemialam 23.11.06, 17:06
      O! Czyli zostałaś nareszcie obleziona przez kotę smile I prawidłowo smile. Nie znam
      Tigera, ale może się nie obrazi, skoro przyzwyczaił się przyłazić do łóżka i
      ciamkać koszulę, to może będzie to robił dalej, koty bywają stałe w
      upodobaniach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka