Dodaj do ulubionych

płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:(((((

04.12.06, 20:10
mój mały przygarnięty kot zaraził mnie i dużego kota grzybicą.jest na
leczeniu ale mimo to podczas podawania mu żarcia i przytulanek musiałam
podłapać jakiegoś grzybka. Zaczęło się 3 dni temu lekkimswędzeniem, potem
plamki na twarzy,szyi,plecach,dekolcie,sutkach,nogach.Dziś diagnoza:grzybica
skóry typu kociegosad((nie wiem ile to potrwa, nie powinnam wychodzić z domu,
boję się zarazić innych,wstydzę się pokazać na uczelni(wielkie mokre czerwone
plamy wszędzie)sad(( lekarz każe mi wyrzucić chorego kota sad(( a ja płaczę i
nie wiem ile to potrwa...sad(((((((((((((((((i nie wiem co robićsad((( i nie
mogę patrzeć na siebie w lustrzesad(((
Obserwuj wątek
    • muraszka1 Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 04.12.06, 20:33
      pisz szybciutko o problemie na weterynarii,moze to nie grzybica,moze tylko
      pchelki,a ty jestes uczulona,przytulam,powodzenia
      • pixie65 Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 04.12.06, 20:52
        Wejdź na "koty" na forum.miau.pl
        Poszukaj w wątkach (wyszukiwarka słabo chodzi, ale spróbuj) znajdziesz tam
        mnóstwo informacji na temat grzybicy i nie tylko...Nie płacz, tylko poszukaj
        informacji. Byc może trzeba będzie zrobić dodatkowe badania, żeby szybciej
        "toto" wyleczyć...Trzymam kciuki za Ciebie i Kocieja!
        • pixie65 Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 04.12.06, 21:07
          kocur.pl/readarticle.php?article_id=21
          • agniea Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 04.12.06, 21:33
            to na pewno grzybica, wyczyściłam, wypucowałam całe mieszkanie, kot miauczy w
            drugim pokoju bo nie może wejść do mojego, razem z nim zawodzi drugi kot, a ja
            tu, przy kompie, z każdą sekundą czuję rozlewające się piekące plamy na ciele,
            nie mogę się ruszyć żeby sobie nie zmazać tej maścisad((a mój przyszły mąż jest
            wściekły i chce wyrzucić koty sad(( bo zobaczył że mam zmiany grzybiczne nad
            okiem i na sutku i wydziera się na mnie że jestem niepoważna i że nie zapanuję
            nad chorobą jak kot będzie w domusad((((((((((((( więc dalej ryczę... forum
            czytałam,czytałam chyba wszystko co się da w sieci na ten temat.. nie ma nikogo
            kto to przeszedł????
            • smillaaraq Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 04.12.06, 22:10
              czytając Twoje opisy mam jednak poważne wątpliwości. Bo objawy nijak nie pasują
              do grzybicy, za to jak ulał - do alergii. Grzybica nie piecze. Nie "rozlewa
              się" po ciele w takim tempie. Prawdę mówiąc, żeby rozlazlo się toto po
              człowieku, to nie wiem, co by trzeba robić i jak długo tego nie leczyć.
              To wygląda na silne uczulenie. Moze pójdż do innego lekarza, bo jeśli dzieje
              się tak, jak opisujesz, to powinnaś dostać szybko jakiś środek doustny lub
              zastrzyk.

              Poza tym grzybicę można potwierdzić po zbadaniu zeskrobin, na wynik czeka się
              dwa tygodnie. I dopiero wyhodowana próbka pozwala na opkreslenie typu grzyba.
              BTW, nie ma czegos takiego, jak "typowa kocia grzybica". Najpowszechniejszym
              typem grzyba, jakim może zarazić się człowiek jest microsporum canis. Jak sama
              nazwa wskazuje, pochodzi ona od innego gatunku.
    • nessie-jp Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 04.12.06, 22:40
      Jakie leki na to dostałaś?! Bo to naprawdę NIE wygląda na grzybicę - może twoje
      objawy to bardzo silna alergia na leki?
    • snow.queen Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 04.12.06, 23:03
      A cóż to za jednostka chorobowa "grzybica skóry typu kociego" ??? Nie słyszałam
      o takiej...
      Może skonsultuj się z innym lekarzem.

      No i weź się w garść bo swoim zdenerwowaniem i płaczliwością zaogniasz sytuację
      w domu. Nawet jeśli to grzybica to przy prawidłowym leczeniu zwalczysz ją.

      Aha i wyrzucanie kotów nic juz nie zmieni jeśli doszło do zakażenia.
      • agniea la ultima ricetta del dottore 05.12.06, 02:17
        to na pewno grzybica. stwierdzono ją u kota na podstawie laserowego badania
        któe trwało 10 minut a nie 14 dni... U mnie objawy są typowe, potwierdził to
        zarówno dermatolog jak i weterynarz, czerwone plamki otoczone grubą wypukłą
        obwódką,stopniowo złuszająca się skóra na obrzeżach i blaknięcie środka. No
        cóż , moje nazewnicto może nie stoi na najwyższym poziomie, ale tłumaczyłam
        bezpośrednio z włoskiego, zapłakana i z roztrzęsiona. Koty zostały wyszorowane,
        zaaplikowano im od nowa frontline, a ja czekam do jutrzejszego wieczora na
        rozwój sytuacji, wtedy odejmę jakieś kroki.Dziękuję za "ciepłe" słowa,
        podziałały jak zimny prysznic.Niestety ja z problemem zostałam.
    • mama007 Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 05.12.06, 07:53
      agniea,
      po pierwsze nie placz, bo to nic nie da . po drugie widze ze czujesz rozzalenie
      do dziewczyn, ale maja na pewno troche racji - zasiegnij porady u jakiegos
      innego dermatologa. a jesli sie da to i u alergologa.
      poza tym czy ja dobrze zrozumialam, ze koty sa leczone tylko frontlinem?? to nie
      jest lek przeciwgrzybiczny...
      grzybica zarazalo sie od kotow mnostwo ludzi i kazdy przezyl wink a tak bardziej
      na serio - po prostu dobry zestaw lekow i dla kotow, i dla ludzi (nie tylko
      masci, leki ktore dzialaja od wewnatrz rowniez) - i temat zostanie zazegnany.

      naprawde nie masz co panikowac (znow 'niecieple' slowa, wiem), ale byla na forum
      dziewczyna, ktora walczyla z grzybica u kota, siebie, meza i malego dziecka. i
      kota sie nie pozbyla, rodzine w koncu wyleczyla, a bylo to duzo powazniejsze niz
      u Ciebie, naprawde. wiec wszystko jest do zrobienia.

      jesli chcesz to porozmawiam z kolezanka i zapytam co wie o problemie grzybicy i
      czy keidys miala, jak ja zdiagnozowala i wyleczyla - jesli bedzie mogla Ci w
      czyms pomoc to Cie z nia skontaktuje, chcesz?
      pozdrawiam
      aga
    • kirke18 Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 05.12.06, 08:47
      Nie martw się, to się leczy. Wiem, bo miałam grzybicę od koty, i mój syn, i mój
      mąż. Kota miała Microsporium canis w uszkach. Leczeni trwało 3 miesiące, ale
      jest ok. Dostaliśmy doustnie Lamisil. Dobrze działała miejscowo na krostki
      jodyna. Kota była leczona miejscowo Imaverolem i szczepiona Felisvac-kiem. W
      domu podnieśliśmy reżim sanitarny- używałam do mycia podłóg płynu stoswanego
      np. w mleczarniach do dezynfekcji. Pomogło.Teraz miała sterylkę i pomimo
      zmniejszonej odporności ( ale znów ja doszczepiłam) nic nowego nie wyszło, ani
      u niej ani u nas.
      W ŻADNYM WYPADKU NIE WYRZUCAJ KOTA. I ZMIEŃ LEKARZA. Dla mnie to ludź bez
      serca, a jak nie ma empatii dla kota, to i dla ludzi nie ma.Jeśli chcesz napisz
      do mnie na priv. I nie martw się.Pozdrawiam. gochna
      • mama007 kirke :) 05.12.06, 08:55
        ja o Tobie chyba pisalam w poscie wyzej. wlasnie z nickiem nie moglam skojarzyc,
        ale pamietalam ze ktos opisywal te wielotygodniowe boje. to Ty bylas, nie?? smile)
        • kirke18 Re: mama007 05.12.06, 10:51
          Ja, ja.. tylko synek nie taki mały- obecnie student smile)), jak przyjechał z
          wizytą to obieceywał Katce, że ja do Sopot zabierze, ale w zyciu byśmy nie
          dali, i dziwił się, że złagodniała (po sterylce), a kota- filozoficzny spokój
          winkpoza remontem ;-(((
          • mama007 Re: mama007 05.12.06, 10:54
            hmm, to moze byla jeszcze jedna mama, bo tamten to byl dwulatek z tego co
            pamietam big_grin
            pozdrawiam smile)
            • kirke18 Re: mama007 05.12.06, 13:54
              Przyrodni brat mojej koty(SIC!) o imieniu Gustaw z tej samej (pseudo)hodowli w
              Koninie tez miał grzybicę, a zachorował synek właścicielki, z tego forum
              dowiedziałyśmy się z Anią, że mamy koty z grzybicą co mają tego samego ojca , z
              resztą pięknego jak jego dzieci- Miszę. To pewnie o nią chodziło. Ma dwóch
              synków i z jednym włokła się grzybica, ale z tego co wiem też się wyleczyli. I
              Gucio- piękniś też. Pozdrawiam.
    • jaszczuria Agniea- no to nie płacz tylko 05.12.06, 09:20
      kup natychmiast olejek pichtowy. działa !!!! nie jest tani, ale za taką
      skutecznośc warto zapłacic 40 zł.
      W sklepach z ziołami powinien byc. W Warszawie jest przy pl. Trzech Krzyzy, na
      hali Mirowskiej w stoisku ziołowym.
      Ja stosuje na różne rzeczy od kilku lat. Nawet pomogło na mocno wypadające
      włosy.
      • yola1976 Re: Agniea- no to nie płacz tylko 05.12.06, 09:28
        dodam że silne działanie przeciwgrzybiczne ma citrosept - trzeba go wymieszać z
        oliwką aby nie podrażnić skóry.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        • misia007 Re: Agniea- no to nie płacz tylko 05.12.06, 09:50
          Agniea to jest choroba, przykra, nieprzyjemna ale zyciu nie zagraża.Takie
          choroby się zdarzaja i trzeba z nimi walczyc.Panika nic Ci nie pomoże , sa na to
          leki, jest to wyleczalne więc WALCZ , wygrasz z choróbskiem.
          Nigdy nie miałam do czynienia z grzybicą ale podobne, tylko cięższe objawy
          miałam po zatruciu zastrzykami ze złota.To bylo potworne ale przetrzymałam i Ty
          też dasz radę.
      • wiesia.and.company Re:No właśnie, widzisz, jak Ci dziewczyny pomagają 05.12.06, 09:32
        Nie jesteś sama z tym problemem. A lekarz to po prostu podły człowiek, skoro
        nie badając przyczyn, każe od razu usunąć kota, bo to on ma być przyczyną.
        No... gdybym ja tak musiała, a wszyscy mi tak mówili - to, co masz to od kotów.
        A mam jeszcze resztki, na szyi na powiekach, pod powiekami, rozlane wielkie
        czerwone plamy. Nie przypominają Twoich, ale wyglądały okropnie, swędziały i
        bolały. Przyczyna nieznana, znikają, bo może i zniknął powód powstania (nie
        wiem co i lekarze też nie wiedzą). Ale nie posądzałam kotów. I dobrze.
        Pozdrawiam. Wiesia + 8
    • snow.queen Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 05.12.06, 09:39
      Jeśli odebrałas moje słow jako "zimny prysznic" to przpraszam. Nie jest moim
      celem , żeby sprawić Ci przykrość. Chodziło mi bardziej o to, żebyś przestała
      płakać i "wzięła byka za rogi" smile
      Leczenie grzybicy wymaga czasu i cierpliwości, najlepiej więc podejść do
      problemu "na chłodno". Zwłaszcza, że schorzenia skóry "współpracują" czesto z
      emocjami i potrafią sie zaogniać pod wpływem stresu.

      W Twojej sytuacji trzeba:
      1. Nie kombinować co by było gdyby... Stało się i już.
      2. Spokojnie i systematycznie zacząć leczenie.
      3. Upewnić się czy dobrze reagujesz na leki, niewykluczone, że lek moze Cię
      uczulić lub zwyczajnie nie zadziałać.
      4. Uzbroić sie w cierpliwość i cieszyć każdym przejawem poprawy. Wyleczenie
      murowane smile
      • pixie65 Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 05.12.06, 11:12
        forum.miau.pl/viewtopic.php?t=51613&highlight=grzybica
    • jul-kot Re: płaczę,bo kot zaraził mnie grzybicą,:((((( 05.12.06, 11:36
      Witaj Agniea,
      Bardzo Ci współczuję, ale nie płacz i poszukaj lekarza, który potrafi to
      skutecznie leczyć. To już się stało.
      A zwłaszcza nie wyrzucaj kota, on nie jest temu nic winien. Co więcej, wyleczy
      się prawdopodobnie szybciej, niż Ty. Do leczenia grzybicy skóry u kotów używa
      się zwykle fungidermu, którym co parę dni spryskuje się miejsca chore. Jeśli
      kot nie wylizuje się specjalnie, można po jakimś czasie zacząć smarować maścią
      clotrimazol, jest to ten sam środek, tylko w maści. Są też i inne środki,
      wymieniłem te, które ja stosowałem i były skuteczne.
      Sam zaraziłem się od chorych kotów kilka razy. Były to małe plamki na obojczyku
      podobne do tych, które opisujesz. Ja używałem środków, które miałem dla kotów,
      i muszę powiedzieć, że były bardzo skuteczne, zmiany zaczynały się cofać już po
      kilku dniach i nie rozszerzało się to dalej. Oczywiście nikogo nie namawiam do
      używania leków weterynaryjnych, bo tego robić nie wolno, ale w końcu na sobie
      poeksperymentować mogę.
      Z drugiej strony wiem, że leczenie grzybicy u ludzi jest trudne. Niektórzy
      radzą żartem, żeby lepiej poszukać dobrego weterynarza. To oczywiście żart, ale
      coś w tym jest ... W każdym razie na kocie wypróbować możesz.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • jul-kot Re: p.s 05.12.06, 11:43
        A może masz solidne uczulenie na pchły, tak jak pisałaś. Albo jedno i drugie?
        Zasugeruj to lekarzowi, może dostaniesz też jakieś leki odczulające.
        Pozdrawiam.
        • agniea to znowu ja 05.12.06, 13:52
          Dziękuję serdecznie za wsparcie, nawet nie wiecie jak po koszmarnej nocy dobrze
          otrzymać wsparcie.Wcześniej miałam wrażenie że to tylko ja na całym cholernym
          świecie załapałam to świństwo. Kotów nigdy nie chciałam oddać, ale wiem że
          jeśli będzie to konieczne i będzie zagrażać to zdrowiu innych domowników(to
          znaczy stan kota nie będzie się poprawiać) to będę zmuszona znależć mu dom
          zastępczy przynajmniej na parę tyodni. Ale, ale ... koty wyglądają dość
          radośnie od rana i po dokładnych oględzinach uszu małego zauważyłam JUŻ zmiany
          na lepsze od wczoraj (wydaje się że grzyb odpadł i zostały małe łyse plamki) Są
          to plamki niemalże mikroskopijne na uszach,na nosku, nad oczamisad( Wczoraj
          napisałam dłuuuugi list do szczecińskiego weterynarza z prośbą o radę ale
          okazało się że niewiele może pomóc, ponieważ tabletki, któe podaję kotu 4 razy
          dziennie w Polsce są NIELEGALNE sad a tu już 2 wetów powiedziało mi że
          absolutnie wykluczone jest zastosowanie maści czy spray'ów wszelkiego rodzaju
          ponieważ plamki są malutki i zlokalizowane w okolicach pyszczka i oczu, więc
          oni się nie zgadzają.(ciekawym podam nazwę leku to:grisovina fp D01BA01 m 125)
          Frontline był na odpchlenie ponieważ cudownym sposobem w naszym domu zaroiło
          się od pcheł, także akcja "HIGIENA ABSOLUTNA<PRANIE WSZYSTKIEGO W 90STOPNIACH
          ZAKAZ DOTYKANIA MAŁEGO KOTA trwasmile) Widzę bardzo pozytywnie leczenia kotów i
          weterynarze mówią że to kwestia 2-3 tygodni i potem grzyb minie.

          To czego się boję , to koszty leczenie kotów(na razie na wizyty i leki poszła
          połowa mojego miesięcznego stypendium z uczelni) i zawalenie egzaminów, nie
          mówiąc o powrocie do Polski na święta (moja rodzina mnie zlinzuje razem z
          narzeczonym i kocim dobytkiem) Przykro mi tylko, że nikt nam wcześniej nie
          powiedział że mały ma grzybicę,przecież 2 dni po tym jak do nas przybył był na
          kontroli u weterynarzasad( gdybym wiedziała leczyłabym od razu i nie pozwalała
          spać na mojej szyisad( Na razie jestem po 24 godzinach terapii doustnej i
          naskórnej, choróbsko wydaje się powoli zwalniać, będę Was informować o
          rezultatach leczeniasmile dałyście mi nadziejęsmile jak wy z tego wyszłyście i wasze
          znajome to i ja dam radę. Tylko konieczność zostania w domu, opuszczanie zajęć
          na uczelni(perspektywa uwalonych egzaminów) mnie przytłacza. Napiszę jutro rano
          powiadomić Was o rozwoju(o cofnieciu - litości) choróbska. Dziękuję zwłąszcza
          za link do forum o grzybicy.Ułatwia mi to kontakt z innymi "nosicielkami". Mam
          nadzieję że to zniknie za tydzień, nie za kilka miesięcy, byłaby to dotkliwa
          kara losu za przygarnięcie mojego maluchasad PZDR z wilgotnych zagrzybiałych
          Włochsmile
          • kirke18 Re: grzybica 05.12.06, 13:57
            No to odetchnęłam smile, będzie dobrze, zobaczycie smile)))))))
          • nessie-jp Re: to znowu ja 05.12.06, 16:45
            Trzymaj się, Aga smile Na szczęście chyba nie masz alergii na leki - więc leczenie
            powinno szybko zadziałać.

            Trzymam kciuki, żeby choróbstwo precz poszło.
            • jaszczuria jeszcze uzupełnię - 06.12.06, 09:52
              działanie przeciwgrzybicze ma także tymianek. mozna go zaparzyć, wystudzic i na
              szklanke naparu dodać ze dwie krople olejku pichtowego. Olejek pichtowy to
              wyciąg z jodły syberyjskiej. Zapomniałam napisać, że trzeba go rozcienczać albo
              właśnie naparem z ziół albo np. olejem lnianym.

              Ja na włosy stosowałam bez rozcienczenia. A taki napar z kropelkami olejku to
              można np. na watkę i pocierać kocurki, można też brać kąpiel w tymiaku, z
              dodatkie rumianku, nagietka, skrzypu (jest rewelacyjny na skórę) i kilka kropli
              olejku. Skrzyp powinno się pogotować z pól godz. na małym ogniu, inne ziółka -
              zaparzyć jak herbatę. Będzie dobrze.
              Można tez np. do nawilżaczy na kaloryferze dolac trochę naparu z tymianku i
              wkroplic olejek pichtowy, wtedy wzmacnia i skórę i płuca
              • agniea z placu boju...ważne pytania... 06.12.06, 15:04
                jak tak czytam te sposoby z ziołami to mam wrażenie że pomogłyby mi bardziej
                niż te wszystkie świństwa chemiczne, które i tak nie działają, ale tu gdzie
                mieszkam zakupienie ich graniczy z cudem(gdzie znaleźć sklep zielarski,jak
                zrobić kąpiel nie mając wannysadtylko prysznic,jak połączyć te wszystkie zioła
                jak całe życie byłam zieskim ignorantemsad( )

                Ale, wieści:
                1 kot pod względem medycznym ma się świetnie,zżera chętnie whiskas z przemyconą
                tabletką i woła o jeszcze.
                2 duży kot niechętnie przyjmuje lekarstwa,generalnie dłubie i wyrzuca albo
                bierze w paszczękę i wypluwa ze wstrętem (od dziś stosowane metody bedą
                sprytniejsze)
                3 pod względem emocjonalnym oba koty cierpią, 'mama' jest w drugim pokoju i ich
                nie dotyka, nie ma codziennych spacerków do parku (na szelkach) dla dużego, i
                szaleńczych zabaw - dla małego,całe mieszkanie śmierdzi środkami czystości i
                amoniakiem, więc jest mało przyjemnie, dywany zostały usunięte,a przede
                wszystkim skońcyły się wielogodzinne wylegiwanie na moim łóżku i pieszczoty)
                nic nie rozumieją biedaki i są strasznie smutne,senne i miałkliwe

                4 ja: zmieniłam maść, bo pierwsza nie działała, spotykam masę sprzecznych
                opinii co do tego co powinnam używać, każdy farmakista mówi co innego, ogólnie
                są zszokowanie że można załapać m.canis od kota (przysięgam,wszędzie idioci!!!)
                ja szukam nadal inspiracji w sieci, sama rozpoznałąm chorobę po
                charakterystycznych krążkach bo oni tu mie chcieli leczyć na pogryzienie pcheł.

                Na dziś dzień: choroba znacznie zwolniła, pojawiają się małe nowe ogniska, mam
                to już praktycznie na całym ciele,żadna jego część nie została oszczędzona.
                Teraz smaruję LAMISIL 1% i od popołudnia chyba zamienię ITRACONAZOL tabl. na
                LAMISIL w tabletkach.

                Co wy na to?

                pzdr

                PS Najgorsze że jest ciepło i pada bez przerwy, mam wrażenie że żyję w grzybim
                rajusmile

                PS2 WAŻNE PYTANIE: co z kąpielami, bo ja wzięłam 2 długie,gorące jak cholera i
                się wyszorowałam całą szamponem przeciwłupieżowym i żelem antybakeryjnym i nie
                wiem czy to mi pomaga (wysusza?oczyszcza?) czy szkodzi (roznosi?drażni?) Co wy
                na to?

                PS3 Te z was które to miały, jaki był cykl poprawy?Krążek twardnieje i odpada
                czy mięknie i blaknie???I kiedy?
                • jaszczuria Re: z placu boju...ważne pytania... 06.12.06, 15:58
                  agniea napisała:

                  > jak tak czytam te sposoby z ziołami to mam wrażenie że pomogłyby mi bardziej
                  > niż te wszystkie świństwa chemiczne, które i tak nie działają, ale tu gdzie
                  > mieszkam zakupienie ich graniczy z cudem(gdzie znaleźć sklep zielarski,jak
                  > zrobić kąpiel nie mając wannysadtylko prysznic,jak połączyć te wszystkie zioła
                  > jak całe życie byłam zieskim ignorantemsad( )

                  tymianek do zaparzania to powinien być w aptekach, olejek pichtowy faktycznie
                  trudniej, przypomniałam sobie - kupowałam niedawno świetna maść propolisową,
                  musze sprawdzic jak się nazywa.
                  jak nie masz wanny, to może polewaj się pod prysznicem ziołami albo mocz w
                  ziołach gazę i przecieraj całe ciało. Zioła to bym połączyła w równych
                  proporcjach np. po 1 małej łyżeczce tymianku, nagietka, rumianku i skrzypu na
                  litr wody - czyli razem 4 łyżeczki na litr. jak chcesz mocniejszy napar, to
                  zwiększ dawkę.
                  • misia007 Re: z placu boju...ważne pytania... 06.12.06, 17:00
                    Z kapielami to uważaj , mnie ich raczej zakazano a jesli juz to w przegotowanej
                    wodzie.Jaszczuria dobrze radzi z polewaniem i przecieraniem ciala ziołami.
                    • szuwary4 Re: z placu boju...ważne pytania... 06.12.06, 20:45

                      Trafiło mi sie coś takiego. Nie robiłam nic, po trzech tygodniach zeszło samo.
                      Jak przestaje swędziec to juz jest w odwrocie.
                • kirke18 Re: z placu boju...ważne pytania... 07.12.06, 08:54
                  Lamisil w tabletkach nas wyleczył, po paru tabletkach przestały wychodzić nowe
                  krostki, stare zasychały blednąc. Dobrze zasusza właśnie jodyna+ lamisil w
                  maści.Jeśli masz krostki we włosach lub na cłaym cilele użyj szamponu Nizoral-
                  to ketokonazol z tej samej grupy leków co Lamisil. A co Twoje koty dostały za
                  tabletki? Leki z tej grupy źle działają na wątrobę, może by coś osłonowo kotom
                  zapodać? Pozdrawiam. gochna z Katką
                  • agniea diagnoza,koniec płaczu,podziękowania!!! 07.12.06, 19:07
                    po pierwsze:diagnoza jest 100%: badania mikroskopem,posiewy,lampy,badania
                    krwi.Tinea corporis.Dostałam stosowne lekarstwa.Za 6 dni skóra ma być czysta i
                    bez niczego - jak nie - zwrot kosztów leczenia. Dobry lekarz zawsze poradzismile)
                    chociaż trudno go znaleźćsad jestem lżejsza o 300 euro,tyle kosztowała mnie ta
                    historia,jak tylko minie poszukam sobie pracy w knajpie na kilka wieczorówsmile
                    żeby moim zasponsorować prezenty. Dermatolog naprawdę super, podał mi swój
                    adres MSN-a i co 24-godziny mam się z nim łączyć na videokonferencji i on
                    będzie obserwować zmiany. Nie wspomnę, że za darmo(!) skonsultował kocury,i
                    powiedział że wylizały się o wiele szybciej niż ich mamasmileczyli wszystko ok z
                    nimi, odetchnęłamsmile oczywiście tak czy owak kontynuuję ich lekarstwa ale w
                    łagodnej formie.

                    chciałabym SERDECZNIE PODZIĘKOWAĆ WSZYSTKIM DOBRYM SERDUSZKOM za wsparcie. Bez
                    Was nie dałabym rady tu na obczyźnie nękana przez nieznane choróbskosad

                    JESTEŚCIE KOCHANE!POZDRAWIAM! i oczywiście zostaję a forumsmile)

                    zagzybiona ale szczęśliwasmile
                    • muraszka1 Re: diagnoza,koniec płaczu,podziękowania!!! 07.12.06, 21:19
                      przytulam,trzymaj sie dzielnie,cmok,cmok smile
                      • barba50 Re: diagnoza,koniec płaczu,podziękowania!!! 07.12.06, 21:35
                        Bardzo się cieszę, że idzie ku dobremu! Przytulam, kciuki trzymam, żeby to był
                        już definitywny koniec Waszej "grzybowej przygody". Fajnie, że trafiłaś na
                        takiego fajnego specjalistę.
    • agniea dodam tylko...ważne 10.12.06, 17:58
      dodam tylko dla tych którzy w przyszłości przeczytają ten wątek, mając ten sam
      problem,żeby natychmiast zgłosili się do 2 lekarzy dematologów, bo choróbsko
      może być groźne. Nie bagatelizujcie tinea corporis czy microsphorum canis.
      Leczone - znika po tygodniu, nie leczone,bądź leczone źle - rzućcie okiem w
      goole wpisując nazwę choroby i wybierając opcje 'obrazy'

      moja walka z grzybicą trwa,jest już dużo lepiej,jednak wszystko byłoby
      skończone już dawno temu gdybym OD RAZU poszła do lekarza i otrzymała właściwą
      diagnozę.

      pozdrawiam wszystkie forumowiczkismile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka