Dodaj do ulubionych

czy to juz tak bedzie zawsze?.

18.02.07, 23:24

Pisze z nadzieja, ze to tylko taki poczatek. Od dowoch miesiecy
mamy nowego kotka , czarnuszka o nazwie Bullet.
Zaadoptowalismy ja przez przypadek,nie myslac o konsekwencjach.
Jest urocza, modra, slowem cudo. Ma 6 miesiecy.
Niestety moja syjamka Czarusia, bardzo przezywa dodam negatywnie,
nowo "osobe" w domu. Mimo, ze okazujemy jej jak zawsze duzo milosci, ona
jest nieszczesliwa. Atakuje Bullet, prycha, gryzie , nie akceptuje.
Moj rudzielec Foxie reaguje zupelnie inaczej, po prostu jak to ona olewa.
Martwie sie ta sytuacja, bo nie widze zadnej zmiany na lepsze, a bardzo
bym chciala, aby One sie polubily. Co gorsza widze zmiane w Czarusi,
jest agresywna, unika nawet naszego towarzystwa.Boje sie pomysles
ze tak juz moze byc zawsze.
Czy Waszym zdaniem jest szansa na poprawe tych stosunkow.
Wiem z czytanych ksiazek, i rozmow z kociarzami,ze to jest duzy problem.
Nie ma mowy o zmianie sytuacji, Bullet jest z nami na mur.

pozdr
Obserwuj wątek
    • lisek.chytrusek Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 19.02.07, 00:14
      U nas też dokocenie nie było łatwe. Po pojawieniu się Misi Kicia dosłownie
      wpadła w depresję, nie wychodziła z szafy, prychała na nas, nie chciała jeść.
      Rozumiem, co czujesz, my też byliśmy przerażeni, a oddanie Miśki nie wchodziło w
      grę. Z czasem (trwało to ładnych parę miesięcy) Kicia znów się oswoiła i nam
      zaufała, chociaż trochę zmienił jej się charakter - jest jakby bardziej nerwowa.
      Ale jak dawniej przytula się i mruczysmile Misi nie zaakceptowała do tej pory (to
      już ponad pół roku), po prostu udaje, że jej nie widzi, więc straciłam już
      nadzieję na kocią przyjaźń. Tak więc wszystko się jako tako ułożyło, chociaż nie
      tak to sobie wyobrażaliśmy. U Ciebie też się pewnie ułoży, koty nie mają w końcu
      innego wyjścia, jak pogodzić się z faktami. Trzymam kciuki.
      • misia007 Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 19.02.07, 11:55
        Foxie z czasem napewno będzie lepiej.Miałam kiedys kicię Misie, która nie
        akceptowała pozostałych kotów.Jeden był wczesniej od niej ,drugi przybył po
        niej.Nie polubiła żadnego, syczała, prychała, chodziła obrazona ale w koncu
        jakoś nauczyła sie je tolerować .Natomiast płomiennym uczuciem obdarzyła mnie i
        była praktycznie moim cieniem.Nikt mnie nigdy tak nie kochał jak ta kotka.
    • maja1101 Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 19.02.07, 12:54
      Trzymam kciuki, niedawno czytałam na forum że koty zaczęły się "docierać" po 2
      latach...Cierpliwości i głowa do góry!
      • hania261 Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 19.02.07, 14:26
        Jezuu, przerazacie mnie po dwoch latach, po miesiacach ... Mi trudno patrzec na
        moja Wiki jak siedzi w szafie, nasza ukochana kota dotad rozpieszczana,
        cholubiona itd. teraz ze strachem przemyka do pokoju prawie czolgajac sie po
        ziemi a to juz 3 tyg. i zadnej poprawy.Za to Mini czuje sie u nas znakomicie,
        jak by mieszkala u nas od zawsze jest przy tym straszna pieszczoszka, gdy tylko
        sie poloze Mini juz przy mnie i domaga sie mizianek.Poprzednia wlascicielka
        mowila, ze Mini jest bardzo plochliwa, niezauwazylam smile.Mam nadzieje, ze jak
        wyjedziemy na dwa tyg. na wakacje to wtedy moze sie przelamia, beda mialy tylko
        siebie .Trzymam kciuki za Twoje koty. Pzdr.
        • smolimo Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 19.02.07, 23:20
          U mnie po pol roku zrobilo sie nieco lepiej, choc starszy kot rezydent ma
          czasem ataki zlosci na mlodego. Na poczatku starszy Kicio wpadl w depresje, nie
          jadl, chowal sie w szafie, nie spal z nami, nie chcial sie glaskac, a mlodego
          tylko gryzl i maltretowal. Teraz sie czasem bawia razem, ale sie nie kochaja.
          Wiem, ze teraz Ci ciezko, ja czasem juz nie moglam, tak sie staralam, a tu
          ciagle bylo zle, ale z czasem jakos kazdy znalazl swoje miejsce.
          Zobaczysz, bedzie lepiej, jesli nie milosc to tolerancja.
          • foxie777 Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 21.02.07, 18:07

            Jak czytam wasze wypowiedzi, to zaczynam podejrzewac, ze to tak
            juz bedzie na zawsze. Czarusia bardzo kocha mojego Meza, ale
            jak Bullet sie do niego zbliza, to Ona do Niego z pazurami.
            Myslalam,ze padne na ten widok.To tylko chwilowe, ale jednak.
            Najbardziej sie martwie, ze Ona jest po prostu smutna.
            Widac, ze z tymi naszymi kotami nigdy nic nie wiadomo.W dalszym ciagu
            mam nadzieje.

            pozdrawiam
            • hania261 Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 22.02.07, 08:26
              Doskonale Cie rozumiem, mi tez strasznie szkoda Wiki.Jeszcze nie tak dawno
              biegala po calym mieszkaniu, bawila sie i przytulala a teraz siedzi
              naburmuszona, niedomyta i cala w stresie, a przeciez to z mysla o niej
              wzielismy drugiego kota.Co roku przyjezdzamy do Polski i na ponad dwa tyg.
              czasami trzy tyg. kota zostaje sama w domu.O wiele razniej bedzie we dwojke i
              mam nadzieje, ze do tego czasu beda mogly przebywac w jednym pomieszczeniu bez
              strachu, warczenia i prychania.Jest juz maly postep, Wiki nie ucieka juz na
              szafe, siedzi u corki na lozku i czasami wychodzi na maly spacerek w obrebie
              pokoi dzieciecych. Pzdr. i pisz czy cos sie u Was zmienilo, bedzie mi razniej smile
              • foxie777 Re: czy to juz tak bedzie zawsze?. 23.02.07, 03:41

                Hania, jak tylko cos sie zmieni, to Ci napisze, ale na razie na to sie nie
                zanosi. Naburmuszona, prycha i jak pisalam nieszczesliwa.
                Najsmieszniejsze jest to , ze Bullet to olewa, a Foxie ma w nosie
                wszystko. Mam trzy koty, a kazdy zupelnie inny.

                pozdr
    • ewa_anna2 Mam ten sam problem 23.02.07, 13:55
      Moja kicia półsyjamska składa się z samego serduszka. Chyba przygarnęłaby
      nawet krokodyla. Za to Melka fuczy na wszystko co się rusza i pojawiło się w
      domu po niej. W tej chwili w domu przebywają 2 kociczki po sterylce, w tym
      przyrodnia siostrzyczka Melki. Melka gadzina fuczy nawet na siostrzyczkę. A
      nawet warczy
      A oto Zosia:
      fotoforum.gazeta.pl/u/ewa_anna2.html
      • foxie777 Re: Mam ten sam problem 27.02.07, 00:09

        One sa sliczne. szkoda ze sie nie lubia. mam tylko cicha
        nadzieje, ze to minie. Zobaczymy.

        pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka