Dodaj do ulubionych

Trzymajmy kciuki

26.04.07, 12:56
Potrzebne do burej koteczki /nie moja więc nie podaję szczegółów/, ale
uwierzcie, że bardzo, bardzo są potrzebne, bo koteczka bardzo chorasad((
X - X
Obserwuj wątek
    • katikot Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 12:57
      Już trzymam!
      • misia007 Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 13:07
        tez trzymam za malutka z całych sil.
        • marta.kunc Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 13:09
          ja tez
          • trawa11 Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 14:01
            Jasne ,ze trzymamy !
    • pinos Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 14:15
      Oj, pewnie że trzymam
    • kirke18 Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 14:17
      przyłączam się do trzymania, a napiszże coś więcej kobieto wink
      • kiciowata Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 14:50
        Lusieńko bądź dzielna! wszyscy trzymają za ciebie kciuki
        • iwu Trzymam. n.t. 26.04.07, 14:54

          • wiesia.and.company Re: Po wizycie w szpitaliku coś pewnie będę 26.04.07, 15:12
            wiedziała. Na razie się bardzo boję. Dziękujemy. Lusieńka i Wiesia
            • angieblue26 Re: Po wizycie w szpitaliku coś pewnie będę 26.04.07, 15:45
              Trzymam mocno kciuki !*
              • marta.kunc Re: Po wizycie w szpitaliku coś pewnie będę 26.04.07, 17:05
                wiesiu, trzymam bardzo mocno.
                buziaki dla ciebie i lusi.
                • mama007 Re: Po wizycie w szpitaliku coś pewnie będę 26.04.07, 20:51
                  trzyyyyyyyymaaaaaaaaaaam!!!!!!!!!!!!!!!!
    • iris101 Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 18:10
      baaaaaardzo mocne!
      • paulina.galli Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 18:41
        Trzymamy (obie rece - jedna puszczam tylko na chwile zeby 1 palcem wystukac
        posty )smile
        • mirmunn Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 19:29
          Trzymamy mocno- mocno z Mini i Maxem; głaski i całusy.
          • misia007 Re: Trzymajmy kciuki 26.04.07, 20:05
            Kciuki pomogly, bo USG, ktore moglo byc wyrokiem, wypadlo dobrze.Nerki w
            porządku ale trzymac trzeba, bo sa mocno niewydolne.Wiesia i Lusia beda walczyc
            i potrzebuja wsparcia jak nigdy dotąd.Lusienka juz dzis będzie w domu,tak
            zadecydowali weci, bo bardzo zle znosila pobyt w szpitalu.Niestety codziennie
            musi dojeżdzac na kroplówki.
    • kiciowata do Wiesi 26.04.07, 20:25
      Wiesiu potrzeba Ci teraz dużo sił i wsparcia. Bądźcie dzielne, Ty i Lusieńka.
      Mam nadzieję, że niedługo Lusia będzie tryskała zdrowiem, ale póki co
      szpitalik, badania, kroplówki etc., wiele kosztują, może przyjęłabyś małą pomoc?
      Przecież masz jeszcze całą resztę kotków, którymi trzeba się zajmować, a tu
      taki dodatkowy wydatek. Jeśli nie poczujesz się urażona to ja chętnie
      dorzuciłabym coś by mieć mały wkład w wyzdrowienie kici (o imieniu mojej mamy!)
      Ściskam was mocna, ale szczególnie Lusieńkę
      • wiesia.and.company Re: Bardzo, bardzo dziękuję i jestem wzruszona 26.04.07, 23:32
        ale myślę, że sobie poradzimy obie z Lusieńką. Muszę ją przekonać tylko, żeby
        chciała jeść, bo kroplówki kroplówkami, ale niczego do pysia nie chce. W
        pyszczku ma straszne dziąsła owrzodzone, wżery, nic dziwnego że ją boli.
        Wypadaloby najpierw uporać się z nerkami, a potem zrobić porządek z zębami. Na
        razie jest tak zestresowana, że zwymiotowałaby gdybym strzykawką karmiła (tak to
        powiedziała pani lekarz dyżurująca w szpitaliku, pewnie tam próbowali na siłę
        ją nakarmić i dobrze, tylko efekty żadne). Na razie Lusia musi trochę choć
        trochę odpocząć i wyobrazić sobie, że nic jej nie grozi, a cały czas chodzi
        przyczajona, z brzuchem po ziemi, syczy i drży. Boi się śmiertelnie wszystkiego,
        hałasu, kotów, brania na ręce, głaskania. A tu z rana... i znowu do szpitala...
        A jeszcze jutro się odezwę, tylko teraz spróbuję maleńką moją przekonać do
        jakiegoś jedzenia - tyle podpycham, to to, to tamto, to serek Danone, to
        sparzonego kurczaka, to Felixa pasztetowego, chrupki, pasztet myśliwski, no i
        nie..... A może nad ranem poczuje się jak w domu? Ale dziąsła bolą.... hm...
        Odezwę się.
        I w ogóle kciuki, palce zaciśnięte pomogły. To się nazywa zespołowe wsparcie!
        No, to jeszcze małe paluszki trzymajmy za niejadka, niech się zmieni....
        Dziękuję! Wiesia + 8
        • katikot Re: Bardzo, bardzo dziękuję i jestem wzruszona 26.04.07, 23:46
          Biedna małasad Głaszczę i trzymam kciuki za apetyt.
          • magdaksp Re: Bardzo, bardzo dziękuję i jestem wzruszona 27.04.07, 01:30
            starsznie mi smutno sie zrobilo ale jestem dobrej myśli i trzymam kciuki za
            powrót apetytu
            • mirmunn Re: Bardzo, bardzo dziękuję i jestem wzruszona 27.04.07, 07:30
              Trzymamy dalej za małego niejadkasmile)))) a może papki dla rekonwalescentów?
              Pewnie ból przeszkadza w jedzeniu bidulce...
              • angieblue26 Re: Bardzo, bardzo dziękuję i jestem wzruszona 27.04.07, 08:42
                Trzymam kciuki za biedulka kiss
                A czy wiadomo skad te owrzodzenia ?
                Nic dziwnego, ze koteczka nie ma apetytu sad
                • ewung Lusiu zdrowiej! 27.04.07, 09:01
                  Trzymam mocno kciuki za Lusię - zdrowiej kocinko. mam nadzieję ze apetyt wróci
                  szybciutko.
                  • pixie65 Re: Lusiu zdrowiej! 27.04.07, 09:36
                    Już kciuków mi dzisiaj brakuję, ale posyłam bardzo, bardzo ciepłe myśli:
                    zdowiej Lusieńko! Wiesiu, całym sercem jestem z Wami.
                    • trawa11 Re: Lusiu zdrowiej! 27.04.07, 10:49
                      Lusienko i wiesiu kochana ,musi byc dobrze! Nadal bede trzymac kciuki ,zeby
                      kicia jak najszybciej wyzdrowiala.
        • pinos Re: Bardzo, bardzo dziękuję i jestem wzruszona 27.04.07, 10:22
          Ojejku biedna kota...
          to trzymam nadal
          • lisia312 Re: Bardzo, bardzo dziękuję i jestem wzruszona 27.04.07, 11:30
            uffff! no jeszcze się załapałam na to trzymanie, obie ręce i cztery pazurzaste
            łapki!!!smile
            • adrzewoj Martwię się o Bidulkę 27.04.07, 12:43
              Ale mam nadzieję...
              Trzymam kciuki!

              Rozalka, Jaśminka, pani_mm też!
              • angieblue26 Re: Martwię się o Bidulkę 27.04.07, 22:55
                Mysle o Was...kiss
                jak czuje sie Lusienka ?
                • kiciowata może cię to pocieszy 28.04.07, 17:39
                  miałam podobną historię z moją Zunią. Kicia nagle przestała jeśc, nic nie piła,
                  słaniała się na nogach.Schowała się pod łóżko i na moich oczach prawie
                  umierała. Diagnoza- nerki, do tego jedna bardzo powiększona.Kilka nocy spałam
                  na podłodze, żeby być przy niej; palcem umoczonym w wodzie przecierałam
                  pyszczek; tylko tyle była w stanie oblizać.Codziennie kroplówki. I
                  powolutku ,powolutku zaczęła dochodzić do zdrowia. Bardzo mocno wierzę, że i
                  wam się uda. Napisz koniecznie co z Lusią. Kciuki i pazurki trzymamy nadal
                  • wiesia.and.company Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 29.04.07, 21:50
                    Lusieńka już nie będzie codziennie oddawana na kroplowkę dożylną. Nie pomoglo
                    zawożenie jej przed pracą lub o 10.00 czy 14.00 odbieranie po ośmiu godzinach.
                    Dostawała dożylnie aż 300 mililitrów, w tym niesłychanie silny antybiotyk,
                    Tolfedine przeciwbólową. Od środy męczyła się w szpitalu, co przypłaciła
                    ogromnym stresem, dlatego to zabieranie i odbieranie. Ona to bardzo bardzo
                    przeżywała, bardzo się cieszyła kiedy mnie widziała, nigdy nie była aż tak
                    bardzo wylewna, a teraz tak bardzo. To moja kochana, grzeczna, skromniutka
                    koteczka, bardzo oddana wszystkim młodym przychodzącym kotkom, opiekująca się
                    nimi, liżąca. Cicha, z tyłu, dobry duszek. Ten stres ją zabijał, ale liczyliśmy
                    na to, że uleczymy nerki na tyle, żeby można było robić wlewy (kroplówki)
                    podskórne w domu, bo to umiem. Ale we wtorek po pobraniu krwi okazało się, że
                    mocznik 400, kreatynina 11, leukocyty 41.000, teraz po tych intensywnych
                    płukaniach jest ten sam mocznik, kreatynina wyżej, bo 13, a leukocyty skoczyly
                    do 53.000 czyli straszny stan zapalny. USG nerek niczego takiego nie wykazuje,
                    więc zabija ją coś jeszcze, Nie wątroba, nie trzustka. Nie białaczka - bo test
                    zrobiony, a białaczka byłaby może przyczyną braku wpływu leczenia. Więc tak
                    jest... Zabrałam Lusieńkę do domu, patrzy przytomnie, tuli się, nie fuka na
                    koty. Położyła się na moim łóżku, na poduszce, czego nigdy przedtem nie robiła
                    (teraz od kilku dni trudnych - tak) i śpi zwinięta w kłębek. Nie przyszła na
                    jedzenie, bo od tygodnia nie chciała jeść, powąchała nerki, które uwielbia, ale
                    została na łóżku. Niech ma spokój, tyle ile chce. Na razie niczego nie zrobię.
                    Jeśli zauważę, że traci z nami kontakt, wtedy zamówię lekarza do domu, już wiem,
                    kto jest kiedy z lekarzy jeżdżących, tych których ja lubię. I tak to sobie
                    układam, bo już nie ma ratunku, istotne jest żeby nie cierpiała. Malutka moja,
                    cicha spokojna, skromna Lusieńka.
                    • annb Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 29.04.07, 21:56
                      wiesia.and.company -sciskam
                      nie wiem co napisac
                      buziam was obie i trzymajcie sie jakos
                    • barba50 Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 29.04.07, 21:59
                      Tak bardzo mi smutno Wiesiuniu! Wiem, że zrobiłaś wszystko co można było,
                      pozwolisz Lusieńce odejść w spokoju, wśród swoich - Ty mądra i kochana jesteś.
                      Ale wyobrażam sobie jak Ci ciężko...
                      Tulę Cię Wiesiu najmocniej, choć to tylko słowasad((
                      • trawa11 Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 29.04.07, 22:21
                        Wiesiu kochana ,nie wiem co powiedziec,tak mi przykro.Oddalas Lusience cale swe
                        wielkie serce,cokolwiek teraz zrobisz bedzie najlepszym wyjsciem.Przezylam
                        strate naszego Mruczka ,choc do konca nie wiem co sie z nim stalo,wiec wiem co
                        czujesz..Sciskam Cie bardzo mocno,sercem jestem z toba i lusienka.
                        • pixie65 Wiesiu... 29.04.07, 22:36
                          Myślałam, że marzec to jakiś paskudny miesiąc i chciałam, żeby się skończył jak
                          najszybciej...Kwiecień też na nic...sad((
                          Jakaś ta wiosna mało przyjemna w tym roku...
                          Przytulam...
                        • kiciowata Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 29.04.07, 22:37
                          Wiesiu kochana, brak mi słów, żeby opisać jak bardzo mi was żal... żadne słowa
                          nie przyniosą ulgi Tobie ani tymbardziej Lusieńce.Przeżywam ogromnie waszą
                          tragedię, widząc oczami wyobraźni siebie i moją Zunię, kiedy przyjdzie czas, by
                          podjąć decyzję...sad Ucałuj ją najdelikatniej jak umiesz... A Ciebie mocno
                          ściskam, bądźcie obie dzielne
                    • katikot Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 29.04.07, 22:53
                      Bardzo, bardzo mi przykrosad Przytulam mocno
                      • angieblue26 Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 30.04.07, 05:59
                        Wiesiu...
                        sad
                        • ewung Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 30.04.07, 08:03
                          Wiesiu tak bardzo mi przykro. Bardzo Was przytulam.
                          • muraszka1 Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 30.04.07, 08:21
                            sad
                            • kirke18 Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 30.04.07, 10:05
                              o matko, Wiesiu, tak mi przykro, przytulam Cię...
                              • marta.kunc Re: To już jest koniec. Przegraliśmy 30.04.07, 11:02
                                bardzo bardzo mi przykro wiesiu...
                                przytulam was obie..
                            • wiesia.and.company Re: Lusieńka już za Tęczowym Mostem 30.04.07, 14:55
                              Właśnie wróciłam z kliniki z Lusieńką, bo chcę ją pochować w grobie, gdzie już
                              jest Bartuś i Uranek w Koniku Nowym. Nic nie zapowiadało tej decyzji, ale o
                              10.40 usłyszałam dziwny jęk, moje koty spłosone pobiegły oglądać Lusieńkę, która
                              ze zjeżonym, napuszonym ogonem leżała na łóżku. Sama była tym zdziwiona, lekko
                              pod siebie podsiusiała a potem nie wiedziała gdzie jest i co się dzieje,
                              zagubiona kompletnie. No to już nie czekałam i pojechałyśmy taksówką do kliniki.
                              Była spokojna, raz jeszcze jej się wyrwał ten dziwny jęk, co upewniło mnie, że
                              decyzja podjęta chyba w odpowiednim momencie. Nie chciałam, żeby potem zaczęły
                              się jej cierpienia. I tak po głupim jasiu zasnęła w moich ramionach, choć
                              myślałam że w domu. Ale była zupełnie spokojna i pogodzona, i nawet chciała być
                              w ramionach, czego nigdy nie lubiła, bądż się bała uścisku. I tak pożegnałam
                              Lusieńkę.
                              Dziękuję wszystkim za wsparcie, za słowa otuchy, gdybyż historia kiciowatej
                              mogła się powtórzyć..... Ale słowa forumowiczów to naprawdę duża rzecz, jakoś
                              łatwiej jest swój ból przekazać tym, którzy rozumieją i można sobie publicznie
                              popłakać bez napiętnowania przez żądną sensacji gawiedź.
                              Dziękuję. Wiesia + 7
                              • adrzewoj Płaczę z Tobą, Wiesiu 30.04.07, 15:11
                                Najtrudniejsza, ale dobra decyzja.

                                Kiedy już nie można pomóc, trzeba umieć skrócić cierpienie.
                                • iwu Re: Płaczę z Tobą, Wiesiu 30.04.07, 15:24
                                  Bardzo, bardzo mi przykro. Jesteś tak wspaniałą osobą, Wiesiu, że zawsze jestem
                                  pewna, że wszystko ci się z kotami uda. A jednak nie. Ściskam mocno.
                                  • katikot Re: Płaczę z Tobą, Wiesiu 30.04.07, 15:31
                                    Strasznie mi przykrosad( Tulę mocno
                                    • barba50 Lusieńka już nie cierpi 30.04.07, 15:35
                                      Cierpisz i płaczesz Ty Wiesiu, a ja razem z Tobą. Zapamiętam Lusię jako śliczną,
                                      drobniutką buraskę matkującą kocim maluchom. Widziałam to na własne oczy.
                                      Tulę Cię mocno, jakbyś potrzebowała jakieś pomocy daj znać.
                                      • marta.kunc Re: Lusieńka już nie cierpi 30.04.07, 15:43
                                        wiesiu bardzo cie przytulam...
                                        tez poplakalam
                                        lusia byla wyjatkowa.
                                        • angieblue26 Re: Lusieńka już nie cierpi 30.04.07, 16:14
                                          Wiesiu, lzy same kapia.
                                          I ze smutku i wzruszenia nad Wasza wielka miloscia.
                                          Lusienka juz nie cierpi, patrzy na Ciebie z gory, zza Teczowego Mostu.
                                          Kiedys spotkasz i Ja i Bartusia i Uranka, jestem tego pewna.
                                          Bo jaki bylby Raj bez naszych Kotow ?
                                          Przytulam mocno, jak najmocniej potrafie.
                                          • trawa11 Re: Lusieńka już nie cierpi 30.04.07, 16:49
                                            Wiesiu kochana tak mi przykro.Jedyna pociecha to ,to ,ze Lusienka juz nie
                                            cierpi.Przytulam cie bardzo mocno.
                                            • pixie65 Re: Lusieńka już nie cierpi 30.04.07, 16:50
                                              Śpij spokojnie Słodka Koteczko...Do zobaczenia...[*]
                                              • misia007 Re: Lusieńka już nie cierpi 30.04.07, 17:12
                                                Wiesiu kochana dopiero wrocilam, nie myslalam, ze to nastapi tak prędko.Lusienka
                                                odeszła otoczona do konca twoja milościa i opieka.Oplakujemy ja razem z
                                                Tobą,sciskamy Cie mocno.Ania i Jurek
                                                • kiciowata Re: Lusieńka już nie cierpi 30.04.07, 18:16
                                                  Wiesiu, żadne słowa nie ukoją twojego bólu...płakałam odkąd dowiedziałam się o
                                                  chorobie Lusieńki, a dziś... dziś pęka mi serce. Bardzo chciałabym cię uściskać
                                                  • ewung Lusieńko [i] 30.04.07, 19:40
                                                    nawet nie umiem sobie wyobrazić jak możesz się czuć. Tracąc ukochanego
                                                    futrzatego przyjaciela. Bardzo mi przykro Wiesiu - jesteśmy z Tobą.
                                                  • pani_mm Re: Lusieńko [i] 30.04.07, 20:30
                                                    Wiesiu, opłakujemy Lusię i myślimy o Was.
                                                  • mist3 Re: Lusieńko [i] 30.04.07, 21:40
                                                    sad((((
                                                    Mocno Cię ściskam Wiesiu kiss
                              • pinos Re: Lusieńka już za Tęczowym Mostem 04.05.07, 16:12
                                Bardzo, bardzo mi smutno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka